L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Siódme piętro

Opowiadania Zdrada · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Drzwi zatrzaskują się, a korytarz wsysa mnie jak mroczna obietnica. Żółte owale z kinkietów kładą się na dywanie, a ja opieram się o chłodną tapetę, oddycham płytko, podczas gdy moje ciało już wie, co zaraz się wydarzy. W torebce wibruje telefon – mój mąż, który chce wiedzieć, jak przebiegła konferencja. Ignoruję go. Mój palec sunie po gładkiej skórze, wyczuwa lekkie uniesienie wibracji alarmu, ale odsuwam go, odkładam na bok każde wspomnienie domu. Wieczór był długi, pełen pustych frazesów i wymuszonej uprzejmości, ale teraz czuję już tylko pulsowanie między udami. A potem był Lars, który siedział naprzeciwko mnie, którego wzrok raz po raz zatrzymywał się na moim dekolcie, jakby szukał czegoś, co przełamałoby nudę.

„Wszystko w porządku?” Jego głos ma szorstki podtekst, który wgryza się w mój kark, prosto w kręgosłup, i czuję, jak moje sutki sztywnieją pod cienką bluzką. Dwoje drzwi dalej stoi on, kurtka przerzucona przez ramię, klucz w dłoni. Cały wieczór siedział naprzeciwko mnie, podczas biznesowej kolacji. Za każdym razem, gdy podnosił kieliszek, widziałam jego nadgarstki: wąskie kości, srebrny zegarek, który błyszczał w świetle świec, i wyobrażałam sobie, jak te dłonie dotkną mojego ciała. Teraz, w półmroku korytarza, wydaje się większy, ramiona szersze. Jego koszula jest rozpięta u góry i widzę pasek skóry, który przypomina mi miękkie światło restauracji, ale teraz jest realny, bliski, namacalny.

„Potrzebuję tylko szklanki wody” – mówię. „Albo czegoś mocniejszego.” Mój głos brzmi obco w moich uszach – głębiej, chrapliwiej.

Śmieje się cicho, ciemny dźwięk, który odbija się echem w moim brzuchu. „Minibar?”

„Nie mam.” Głupie zdanie, ale działa. Moje usta są suche, i oblizuję wargi, teraz świadomy odruch, powolny, wyzywający. Widzę, jak jego wzrok podąża za moim językiem. Zatrzymuje się, odwraca się wpół. Jego spojrzenie wędruje po mnie w dół, zatrzymuje się na moich nagich kostkach, sunie wyżej po łydkach, napiętych od stania w szpilkach. Noszę te głupie buty, które cisną, ale chciałam dobrze wyglądać. Dla kogo? Teraz wiem. Dla niego. Dla tej chwili. Buty są czarne, z delikatną złotą klamrą, która przyciąga uwagę do moich nóg, i czuję ciepło bijące od jego wzroku, mrowienie, które tańczy pod moją skórą i wędruje prosto między moje uda.

„Chodź” – mówi. „Mam whisky. Mała butelka, ale należy do nas.”

W jego pokoju pachnie mydłem i ciepłem jego ciała. Zapach jest czysty, męski, z nutą cytrusów, a ja biorę głęboki wdech, wpuszczam go do płuc. Nie zapala dużej lampy, tylko światło nad minibarem. Zasłona jest uchylona, a światła miasta malują wzory na suficie, tańczą jak cienie, które nas obserwują. Siadam na brzegu łóżka, podczas gdy on napełnia dwie szklanki. Prześcieradło pode mną jest chłodne, gładkie, przesuwam po nim palcami, czuję delikatny splot, podczas gdy moje ciało już przygotowuje się, by za chwilę leżeć na nim nago. Ma na imię Lars, pamiętam z identyfikatora. Lars, sprzedaż, trzydzieści lat, żonaty? Nie wiem, bez obrączki. Ale to bez znaczenia. W tej chwili jest tylko my i whisky, która mieni się bursztynowo w szkle, i pożądanie, które iskrzy między nami jak elektryczność statyczna.

„Na zdrowie.” Jego wzrok zatrzymuje się na moich ustach, gdy piję. Whisky piecze, ale to dobre pieczenie, które rozchodzi się w gardle i rozpala ciepło w piersi, promieniujące wprost w dół. Zamykam oczy na chwilę, pozwalam smakowi rozpłynąć się na języku: dym, dąb, odrobina wanilii. Gdy je otwieram, wciąż na mnie patrzy, jego oczy ciemne w słabym świetle, źrenice rozszerzone. Odstawiam szklankę na mały stolik obok łóżka, a brzęk szkła o drewnianą powierzchnię brzmi jak sygnał, którego nikt poza nami nie słyszy.

„Co robisz jutro?” – pytam, żeby tylko coś powiedzieć. Mój głos jest ochrypły, niemal szeptem. Odchrząkuję, ale to nie pomaga. Whisky oblepiła mi gardło, a może to oczekiwanie.

„Śniadanie o ósmej, potem powrót do domu. A ty?”

„To samo. Tylko bez śniadania.” Uśmiecham się słabo, krzywo, a on odwzajemnia uśmiech. Odstawiam szklankę i czuję, jak drżą mi palce. Nie z zimna, ale z mieszanki nerwowości i pożądania, które rozlewa się po moim ciele jak fala. Siada obok mnie, nie za blisko, ale wystarczająco blisko, bym czuła ciepło jego uda przez materiał. Materiał jego spodni jest miękki, pewnie droga wełna, i wyobrażam sobie, jakie w dotyku jest włókno pod moją dłonią, jaka jest jego skóra pod spodem, ciepła i jędrna.

„Drżysz” – mówi. Jego głos jest cichy, ale przebija się przez szum klimatyzacji, przez szum mojej własnej krwi.

„Nie jest mi zimno.” Patrzę mu prosto w oczy, wyzywam go wzrokiem. Oddycham płytko i czuję, jak moja pierś unosi się i opada pod bluzką, czubki piersi twardnieją, napierając na materiał. On śledzi ten ruch, a jego jabłko Adama podskakuje, gdy przełyka. Widzę, jak napina mu się szczęka.

Jego ręka ląduje na moim kolanie. Lekkie dotknięcie, jakby chciał sprawdzić, czy się odsunę. Nie robię tego. Zamiast tego odwracam się do niego, kładę dłoń na jego dłoni, przesuwam ją wyżej, na spódnicę. Materiał mojej spódnicy jest cienki i czuję ciepło jego dłoni przez tkaninę, czuję, jak moja skóra pod nią zaczyna płonąć. Jego oddech staje się płytszy i widzę, jak unosi mu się klatka piersiowa, słyszę ciche rzężenie w jego gardle.

„Czy to w porządku?”, pyta, a ja kiwam głową, chociaż moje serce wali tak głośno, że ledwo słyszę. Mój puls dudni w skroniach, między nogami, gdzie już czuję, jak staję się wilgotna. Fala podniecenia zalewa mnie, sprawia, że moja cipka pulsuje, a uda mimowolnie się rozchylają.

Jego palce wędrują pod materiał, pieszcząc wrażliwą skórę po wewnętrznej stronie mojego uda. Zamykam oczy, wdycham jego zapach – piżmo, whisky, coś słonego, co pachnie potem i męskością. Jego opuszki rysują kręgi, powoli, badawczo, a ja rozchylam nogi nieco bardziej, zapraszając go. Pochyla się, całuje mnie. Nie delikatnie. Żądająco. Jego język wsuwa się między moje wargi, a ja czuję smak alkoholu, jego zachłanność, i odwzajemniam pocałunek z dzikością, która nawet mnie zaskakuje. Moje dłonie odnajdują jego kark, przyciągają go bliżej. Jego włosy są miękkie, krótko obcięte, i gładzę nasadę, podczas gdy on całuje mnie głębiej, jego język bada moje usta, jakby chciał skosztować każdego zakątka. Jego usta opuszczają moje wargi, wędrują do mojej szczęki, do płatka ucha, który bierze delikatnie między zęby. Dreszcz przebiega mi po plecach, prosto w kręgosłup, i czuję, jak moje sutki stają się jeszcze twardsze, ocierając się o materiał biustonosza.

„Chcę cię”, szepcze mi do ucha. Słowo „cię” drży w jego ustach, a ja czuję jego gorący oddech na skórze, który pozostawia gęsią skórkę. Moje sutki są twarde jak małe kamyki, ocierają się o materiał biustonosza, a ja przyciskam się do niego, szukając tarcia, chcę poczuć jego dłonie na moich piersiach.

Wstaję, odwracam się do niego, a moje dłonie wędrują do jego paska. Rozpinam klamrę drżącymi palcami, słyszę kliknięcie metalu, które odbija się echem w ciszy pokoju. On ciężko oddycha, jego dłonie na moich biodrach, gdy rozpinam jego spodnie, ściągam zamek błyskawiczny. Materiał opada i widzę wybrzuszenie w jego bokserkach, twarde i napierające. Zamykam na nim dłoń, czuję ciepło przenikające przez cienki materiał i przesuwam dłonią po jego długości, czuję, jak drga pod moim dotykiem. Jęczy cicho, głęboki dźwięk, który wibruje w jego gardle, a ja czuję, jak moje własne podniecenie narasta, jak moja cipka staje się wilgotna, gotowa na niego.

„Zdejmijmy to“ – mówię, a mój głos jest ochrypły z pożądania. Sięgam po brzeg jego koszuli, podciągam ją do góry, a on pomaga mi przeciągnąć ją przez głowę. Jego klatka piersiowa jest gładka, z delikatną linią włosów biegnącą w dół brzucha. Kładę dłoń na jego piersi, czuję pod palcami bicie jego serca, pochylam się i całuję jego skórę, smakując sól i męskość. Mój język wędruje po jego brodawce, a on drga, jęczy głośniej, podczas gdy jego ręce grzebią w moich włosach.

Potem odwraca mnie, jego dłonie odnajdują zamek mojej spódnicy. Rozpina go, a materiał opada na podłogę. Stoję tylko w bluzce i majtkach, które są już wilgotne od mojego podniecenia. Czuję jego wzrok na swoim ciele, które obnaża mnie, choć wciąż jestem ubrana. Podchodzi z tyłu, jego dłonie przesuwają się po moich biodrach, po brzuchu, w górę ku piersiom. Obejmuje je przez bluzkę, ściska delikatnie, a ja czuję, jak moje brodawki twardnieją pod jego palcami. Odsuwam głowę do tyłu, zamykam oczy, podczas gdy on ugniata moje piersi, gładząc kciukami twarde czubki.

„Jesteś taka piękna“ – mamrocze, a jego głos brzmi chrapliwie z pożądania. „Taka cholernie piękna.“

Moje dłonie wędrują do tyłu, odnajdują jego biodra, przyciągają go bliżej. Czuję jego twardość na swoim tyłku, przyciskam się do niego, ocieram się o niego jak suka w rui. Jęczy, jego dłonie przesuwają się z moich piersi w dół, po brzuchu, aż docierają do brzegu moich majtek. Wsuwa pod nie palce, a ja czuję, jak gładzi moją wilgotną szparę. Drgam, dreszcz rozkoszy przebiega przez moje ciało, a ja rozchylam nogi szerzej dla niego.

„Jesteś taka mokra“ – szepcze, a ja słyszę uśmiech w jego głosie. „Taka gotowa dla mnie.“

Nie odpowiadam, nie mogę odpowiedzieć. Zamiast tego odwracam się, padam przed nim na kolana. Widzę jego twardość napierającą na materiał bokserków, powoli ściągam je w dół, uwalniając jego penisa. Stoi przede mną, twardy i długi, z lekkim wygięciem ku górze, czubek wilgotny od rozkoszy. Zamykam na nim dłoń, czuję ciepło, pulsującą żyłę na spodzie, pochylam się i biorę go do ust.

Jęczy głośno, gdy moje usta obejmują jego żołądź. Czuję smak soli i męskości na języku, a ja ssę delikatnie, podczas gdy moja dłoń obejmuje trzon i sunie w górę i w dół w rytmicznym ruchu. Jego dłonie znajdują moją głowę, popychają mnie głębiej, a ja biorę go głębiej, aż dotyka mojego podniebienia, czuję, jak drga w moim gardle. Uwielbiam to uczucie, mieć go w ustach, smakować jego rozkosz, słyszeć jego jęki. Ssę mocniej, poruszam głową w przód i w tył, podczas gdy moja dłoń obejmuje tę część jego penisa, której moje usta nie sięgają. Jego biodra zaczynają się poruszać, lekki rytm, który bierze mnie głębiej na niego.

„Tak, właśnie tak”, jęczy, jego głos jest ochrypły. „Bierz go głęboko, ty dziwko.”

To słowo uderza mnie jak cios, ale dobry, gorący, który jeszcze bardziej podnieca moje podniecenie. Czuję, jak moja cipka pulsuje, jak majtki między moimi nogami stają się mokre, a ja staję się jeszcze bardziej dzika, ssę mocniej, biorę go głębiej, aż moja broda jest mokra od śliny i jego soku. Słyszę jego jęki, czuję, jak jego nogi drżą, jak się mnie trzyma, i wiem, że jest blisko. Ale chcę go poczuć w sobie, nie w ustach. Jeszcze nie.

Puszczam go, wstaję, wycieram usta wierzchem dłoni. Moje majtki są mokre, lepią się do mojej cipki, i ściągam je, zsuwam bluzkę, rzucam wszystko na podłogę. Stoję przed nim nago, moje piersi ciężkie, moje sutki twarde, moja cipka śliska i gotowa. Patrzy na mnie, jego oczy ciemne od pożądania, jego penis twardy i ociekający.

„Chodź tu”, mówię, i kładę się na łóżku, rozkładam dla niego nogi. „Pieprz mnie.”

Nie potrzebuje drugiego wezwania. Wchodzi na łóżko, klęka między moimi rozłożonymi nogami, a jego wzrok wędruje po moim ciele, zatrzymuje się na mojej wilgotnej cipce. Widzę, jak przełyka ślinę, jak jego klatka piersiowa się unosi, a potem pochyla się, opuszcza usta między moje nogi.

Jego język trafia na moją łechtaczkę, a ja drgam, głośno jęczę. Liże

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi