L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Zaniedbane śniadanie

Opowiadania Romantyczne · ok. 9 min czytania · Od 18 lat

Jeszcze w półśnie moja dłoń sunie po łagodnym łuku jej biodra, jakby to był znajomy krajobraz. Odwraca się, jej szlafrok się rozchyla, a jej wzrok jest ospały, ciężki od nocy. „Chciałem ci zrobić śniadanie”, chrypię, ale nawet ja słyszę niewiarygodność w swoim głosie – mój kutas jest już sztywny pod kołdrą, nieugięty pręt, który napiera na jej udo.

Zapach kawy i skóry

Uśmiecha się sennie. „Możesz to nadrobić później.” Jej palce przeczesują moje potargane włosy, a ja czuję, jak jej ciało przytula się do mnie jak łódź do pomostu. Materac jęczy, gdy się przybliżam, wsuwając nogę między jej uda. Jest ciepła, jej skóra pachnie snem i nutą olejku lawendowego, który nakłada każdego wieczoru. Biorę głęboki oddech, chowam twarz w zagłębieniu jej szyi. Drży, gdy moje usta muskają jej ramię, delikatny pocałunek, który obiecuje więcej – mój twardy kutas napiera teraz otwarcie na jej udo, a ja czuję, jak na to reaguje, jak jej ciało lekko się otwiera.

„Ładnie pachniesz”, mówię, i to nie jest frazes. To zapach zażyłości, tysiąca nocy, który mimo to podnieca mnie jak na pierwszej randce. Śmieje się cicho, wibrujący dźwięk, który czuję na jej szyi. „Ty też. Ale pachniesz kawą. Z wczorajszego wieczoru.” Uśmiecham się. „W takim razie powinniśmy to naprawić.”

Moje usta wędrują powoli od jej ramienia w górę, do płatka ucha. Lekko go gryzę, słyszę jej cichy oddech. Jej dłonie wsuwają się pod moją koszulkę, gładzą mój plecy, kreślą kręgosłup. Drżę pod jej dotykiem. „Powiedz mi, czego chcesz”, szepczę jej do ucha, głosem niskim i szorstkim. Odwraca głowę, jej usta prawie przy moich. „Chcę poczuć twojego kutasa w sobie. Głęboko. Mocno. Bez pośpiechu.” Całuję ją, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie, nasze języki odnajdują się, znajomy taniec, podczas gdy moje serce wali, a mój kutas drga, gotowy dla niej.

Gra palców

Moja dłoń wędruje niżej, po łagodnym wybrzuszeniu jej brzucha, aż opuszki moich palców muskają brzeg jej majtek. Miękka bawełna, stara i wygodna. Żadnych koronkowych podnieceń, żadnej bielizny uwodzicielskiej. I właśnie to czyni to tak odurzającym: jest prawdziwa. Mój palec wskazujący wsuwa się pod materiał, przesuwa przez jej wilgotne wnętrze. Jest już gotowa, jej wilgoć zwilża moją skórę, ciepła i śliska. Czuję jej mokrą szparę, wargi jej cipy, które otwierają się jak kwiat. Cichy jęk jej umyka, gdy krążę – powoli, badawczo, z precyzyjną czułością. Jej łechtaczka pęcznieje pod moim dotykiem, twarda perełka wśród jej wilgotnego żaru. Jej biodro drży, napiera na moją dłoń, nieme błaganie.

„Powoli“ – szepczę, ale ona kręci głową. „Nie. Chcę poczuć twojego kutasa.” Sięga po mój pasek, przyciąga mnie bliżej. Ruch jest niecierpliwy, niemal szorstki. Pomagam jej odsłonić swój podbrzusze, a gdy jej palce mnie obejmują, zamieram. Chłodno i mocno mnie ściska, jej kciuk przesuwa się po czubku, już wilgotnym od jej soku. Jęczę, przyciskając czoło do jej czoła. „Wykańczasz mnie” – dyszę. Uśmiecha się, w oczach błyszczy triumf, co podnieca mnie jeszcze bardziej. Jej dłoń sunie w górę i w dół, powoli, delektując się dotykiem mojej twardości.

Pozwalam swojej dłoni ześlizgnąć się niżej, bawię się jej wilgocią, kreślę kółka wokół jej łechtaczki. Jej oddech przyspiesza. „Tak, właśnie tam” – szepcze. Zwiększam tempo, jej biodra unoszą się ku mnie. Zamyka oczy, przygryza dolną wargę. Pochylam się ku jej piersi, biorę jedną brodawkę do ust, muskając ją językiem, podczas gdy moje palce kontynuują pracę. Jej cycki są jędrne, sutki twarde jak małe kamyki. Jęczy głośniej, jej dłoń w moich włosach przyciąga mnie mocniej do siebie. „Tak mnie nawilżasz” – dyszy, a ja czuję jej wilgoć na palcach, która rozlewa się po jej cipce, jakby otwierała się jak ostryga.

Pierwsze dotknięcie

Ustawiam się nad nią, ręce po obu stronach jej głowy. Mój kutas, twardy i ociekający, unosi się nad jej otwartą pizdą. Patrzy na mnie, źrenice rozszerzone, usta lekko rozchylone. „Pieprz mnie” – szepcze, a to słowo trafia prosto w moje lędźwie. Powoli się opuszczam, centymetr po centymetrze. Jej ciało otwiera się dla mnie jak kwiat, fala ciepła i wilgoci otacza mój trzon. Czuję jej wewnętrzne mięśnie, które przylegają do mnie, dopasowują się, wciągają mnie głębiej. Jęczymy jednocześnie, nieskoordynowany chór ulgi. Zatrzymuję się na chwilę, zanurzony w niej, osadzony w jej wilgotnym, pulsującym cieple. „Cholera, jak dobrze cię czuć” – dyszę. „Tak” – szepcze, a to jest sygnał.

Wycofuję się prawie całkowicie, tylko czubek pozostaje w niej, po czym wbijam się znowu – głęboko, mocno, aż jej cycki podskakują. Zaczyna się rytmiczne kołysanie, które natychmiast mnie pochłania. Porusza się ze mną, jej biodra w doskonałej synchronii. Jej dłonie wbijają się w moje plecy, paznokcie zostawiają białe ślady. Przyspieszam, wbijam się głębiej, czuję, jak się zaciska, jak jej oddechy stają się krótsze. „Nie przestawaj” – szepcze, głos ochrypły z pożądania. Mój kutas wślizguje się w nią, każdy centymetr wydaje się kawałkiem nieba. Jej cipka jest ciasna, gorąca, ssie mnie jak głodne usta.

Zmieniam kąt, unoszę lekko jej biodra, a ona cicho krzyczy. „Tam”, mówi, i wiem, że trafiłem w jej punkt G. Każde pchnięcie staje się celowaną eksplozją. Jej twarz wykrzywia się, zaciska zęby. Jej piersi kołyszą się, sutki twarde i napięte. Pochylam się, biorę jeden do ust, ssę delikatnie, kontynuując pchnięcia. Jęczy głośniej, przyciska mnie mocniej do siebie, jej palce wbijają się w moje włosy. „Pieprz mnie mocniej”, błaga, a ja jestem posłuszny, wbijam swojego kutasa w jej cipkę, aż jej pośladki klaszczą. Dźwięk – nasze ciała zderzające się, jej jęki, mój sapanie – wypełnia pokój.

Mój oddech przyspiesza, w pachwinie narasta pieczenie. Ale nie chcę dojść, nie bez niej. Zwolniam, prawie do zatrzymania, by zachować kontrolę. Jęczy z frustracją. „Dlaczego przestałeś?” Całuję ją, głęboko i władczo, pocałunkiem, który czyni każdą odpowiedź zbędną. Potem zaczynam od nowa, szybciej, mocniej. Jej dłoń wędruje między nas, jej palce obejmują mojego kutasa, gdy porusza się rytmicznie. Czuję, jak się napina, jak jej nogi zaciskają się wokół mojej talii. „Jestem blisko”, szepcze, jej głos drży. „Dojdź dla mnie”, cedzę przez zęby, i widzę, jak jej ciało się napina, jak jej cipka zaciska się wokół mnie, gdy dochodzi. Krzyk, potem drugi, a jej wewnętrzne mięśnie masują mojego kutasa, wciągają mnie głębiej.

Sięgam po jej dłoń, która obejmuje mojego członka, i prowadzę ją na bok. Potem pochylam się, szepczę: „Pozwól mi cię rozpieścić.” Kiwa głową, z zamkniętymi oczami. Wysuwam się z niej, mój kutas, śliski od jej soku, zostawia mokry ślad na jej brzuchu. Całuję powoli jej brzuch, biodra, w dół do jej łona. Drży, gdy mój oddech muska jej skórę. Językiem okrążam jej łechtaczkę, najpierw delikatnie, potem bardziej natarczywie. Jęczy głośno, jej dłonie w moich włosach. „Tak, nie przestawaj.” Zanurzam się w jej wilgotność, smakuję ją, ssę delikatnie twardą perełkę, aż znów drga, drugi orgazm przetacza się przez jej kończyny. Krzyczy moje imię, jej cipka drga pod moim językiem, jej sok spływa po moim podbródku.

Dopiero gdy opada z sił, unoszę się, ustawiając ponownie swojego kutasa przy jej otwartej cipce. „Jeszcze jeden” – szepczę, a ona słabo kiwa głową. Wchodzę w nią, powoli, głęboko, i zaczynam od nowa. Jej cipka jest nadwrażliwa, mięśnie zaciskają się przy każdym pchnięciu. Czuję narastający własny szczyt, gorące pieczenie, które się rozprzestrzenia. Ona to wyczuwa, jej nogi oplatają mnie, pięty wbijają się w moje krzyże. „Wejdź we mnie” – szepcze, a to pozwolenie, na które czekałem. Ostatnie, głębokie pchnięcie i dochodzę – fontanna ciepłej, gęstej cieczy, która wylewa się w nią. Drgam, jęczę, mój kutas pulsuje w jej piczce, gdy się w niej wyładowuję. Ona czuje każdy strumień, jej wewnętrzne mięśnie masują mnie, wsysają moje nasienie głęboko w siebie.

Leżymy, spleceni, mój kutas wciąż w niej, zmiękły, ale wciąż spoczywający w jej cieple. Jej oddech się uspokaja, jej palce rysują wzory na mojej piersi. „Śniadanie?” – pytam ochryple. Śmieje się cicho. „Później. Na razie tak.” Całuję jej czoło, a słońce przedziera się przez zasłony, zalewając pokój złotym światłem. Zaczyna się nowy dzień, a my już rozpoczęliśmy go od jedynego śniadania, które się liczy: od siebie nawzajem.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi