Nigdy nie rozumiałem, dlaczego niektórzy ludzie patrzą na swojego partnera po dwudziestu latach tak, jakby widzieli go po raz pierwszy. Aż do teraz. Bo gdy Lena dziś wieczorem opada na fotel obok kominka, złocistoróżowe światło tańczy na jej twarzy, a ona zamyka oczy, z tym cichym uśmiechem na ustach – ściska mi się gardło, a mój kutas zaczyna pulsować w spodniach, jakbym miał siedemnaście lat i po raz pierwszy siedział z nią przed ogniem, napalony i gotów ją wziąć.

Iskra
Wieczór zaczęliśmy dobrym czerwonym winem, drobnymi rozmowami o codzienności, o dzieciach, które już wyprowadziły się z domu. Nic szczególnego. A jednak w powietrzu wisi coś, niewypowiedziana napalenie, która sprawia, że cierpnie mi skóra, brzęczenie pod skórą, promieniujące prosto w krocze. Obserwuję ją, jak wyciąga dłoń, ogrzewa płomienie, i nagle pojawia się ten impuls, by po prostu wstać, usiąść obok niej, wziąć ją za rękę i wreszcie znowu ją przelecieć. Robię to.
„Lena” – mówię cicho, mój głos ochrypły z pożądania. Otwiera oczy, patrzy na mnie. Jej spojrzenie jest miękkie, pytające, i przez chwilę czuję cały ciężar minionych lat, ale też tę lekkość, która wciąż jest między nami. Gładzę kciukiem wierzch jej dłoni, czuję delikatną żyłkę, puls, który przyspiesza pod moim dotykiem. „Wiesz, jak długo nie siedzieliśmy tak po prostu, a ty dawałaś mi odczuć, jaka jesteś napalona?” Kręci głową. „Zbyt długo” – szepcze, a ja widzę, jak jej sutki stają pod bluzką, twarde i żądające. Jej klatka piersiowa unosi się, materiał napina, i prawie czuję smak jej cycków pod spodem. Kominek trzaska, polano zapada się w sobie, iskry tryskają. W tej chwili wiem, że ten wieczór będzie inny – że w końcu znowu ją wyrucham, aż będzie krzyczeć.
„Pamiętasz nasz pierwszy wspólny wieczór w tym mieszkaniu?” – pytam, podczas gdy moje palce powoli wędrują w górę jej ramienia, pieszcząc delikatną skórę po wewnętrznej stronie łokcia. Lena uśmiecha się, z nutą nostalgii i ciepła. „Oczywiście. Zapaliłeś kominek po raz pierwszy i prawie zadymiłeś cały salon.” Śmiejemy się oboje cicho, a jej dłoń znajduje moją, splata się z moimi palcami. „Ale wino było dobre, a my pieprzyliśmy się całą noc” – dodaje, a jej kciuk delikatnie masuje wierzch mojej dłoni, podczas gdy jej oczy ciemnieją.
Pochylam się i całuję ją. Nie nachalnie, lecz badawczo, jak wtedy podczas naszego pierwszego pocałunku w deszczu, gdy schroniliśmy się pod okapem i zapomnieliśmy o całym świecie. Jej usta są miękkie, lekko słone od wina, i rozchylają się pod moim naciskiem, ulegają jak kwiat wyciągający się ku słońcu. Moja dłoń wędruje na jej kark, ciepła skóra pod jej włosami, drobne włoski, które stają dęba pod moimi opuszkami. Wzdycha cicho, dźwięk, który trafia prosto w mojego kutasa i wywołuje w nim wibrację, która przepływa przez całe moje ciało, sprawiając, że mój członek pęcznieje w spodniach. Pocałunek się pogłębia, jej język spotyka się z moim, pierwsza, nieśmiała gra, która szybko nabiera pewności. Czuję smak wina na jej języku, jej własną słodycz, i budzi się we mnie coś, co długo drzemało – dzikie, zachłanne pragnienie, by ją posiąść.
Lena odrywa się ode mnie, jej oczy lśnią, wilgotne w blasku ognia. „Chodź”, mówi i ciągnie mnie na dywan przed kominkiem. Puszysty wełniany dywan przyjemnie drapie przez mój sweter, znajome uczucie. Klęka, a ja podążam za nią, i nagle jesteśmy sobie bardzo blisko – jej zapach, mieszanka wanilii i dymu i czegoś, co jest tylko nią, uderza mi do głowy. Gładzę jej policzek, przesuwam palcem po jej brwi, nosie, aż do ust. Otwiera usta, bierze mój palec, ssie go, jej język oplata czubek, a dreszcz przebiega przez moje ciało, wprawiając je w drganie jak strunę. Jej usta zaciskają się mocniej wokół mojego palca, a ja czuję to ssanie głęboko w sobie, echo, które sprawia, że mój kutas twardnieje, pulsuje, napiera w ciasnocie moich spodni. Stłumiony jęk wydobywa się z moich ust, a Lena uśmiecha się figlarnie, puszczając mój palec, a zamiast tego kładzie dłoń na moim udzie, powoli wędrując w górę, aż muska wypukłość w moich spodniach.
„Już jesteś twardy”, szepcze, jej głos ochrypły z pożądania. „Chcę go poczuć.”
Rozpinam jej bluzkę, guzik po guziku, podczas gdy ona obejmuje moje nadgarstki i patrzy na mnie bez tchu, jej oczy ciemne od pożądania. Materiał zsuwa się z jej ramion, odsłaniając czarny koronkowy biustonosz, który modeluje jej piersi, obietnicę. Zanurzam twarz w jej dekolcie, całuję miękką skórę, pachnącą różami, ssę delikatnie dołek nad obojczykiem, gdzie dziko bije puls. Wbija palce w moje włosy, przyciąga mnie mocniej, jej oddech jest urywany. „Lukas” – jęczy, a to imię w jej ustach uderza mnie jak impuls prądu, który przeskakuje przez moje żyły i czyni mojego kutasa jeszcze twardszym. Całuję ją powoli w dół, przez mostek, podczas gdy moje dłonie badają jej plecy. Zapięcie biustonosza puszcza z kliknięciem, a ja zsuwam ramiączka z jej ramion, pozwalając biustonoszowi upaść między nami.
Jej piersi odsłaniają się, pełne i ciężkie, sutki już stwardniałe, wyprostowane jak małe jagody. Biorę jedną w dłoń, czuję jej ciepło, jej ciężar, i pochylam się, by ją pocałować. Mój język okrąża czubek, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie, podczas gdy lekko ssę. Lena odrzuca głowę do tyłu, jej ciało drży, i napiera na mnie, jej jęk rozbrzmiewa w pokoju. „Tak, właśnie tam” – szepcze ochryple. Przechodzę do drugiej piersi, poświęcam jej tę samą uwagę, podczas gdy moja dłoń nadal pieści pierwszą, ugniata ją, toczy sutek między kciukiem a palcem wskazującym. Jej oddech przyspiesza, jej dłonie wędrują pod mój sweter, po moim brzuchu, a jej chłodny chwyt na mojej gorącej skórze jest objawieniem, kontrastem, który sprawia, że drżę. Podciąga mój sweter, a ja pomagam jej zdjąć go przez głowę. Jej palce muskają moją klatkę piersiową, zostawiając ślad ognia, i czuję, jak moje sutki stają pod jej dotykiem.
„Chcę poczuć twoją cipkę” – mamroczę w jej skórę, prostując się i ściągając sweter przez głowę. Pomaga mi, jej palce muskają moją klatkę piersiową, zostawiając ślad ognia. „To rozbierz mnie” – żąda, jej głos jest rozkazem. Jestem posłuszny, otwieram jej spódnicę, zsuwam ją wraz z rajstopami. Pod spodem ma czarne stringi, które giną między jej pośladkami, cienki pasek materiału, ledwie zakrywający jej wilgotną szparę. Widzę ciemność pod spodem, mokre miejsce, które przebija się przez tkaninę. Mój kutas drga w spodniach, dzikie zwierzę, które chce być uwolnione. Pochylam się, całuję jej pępek, wędruję językiem w dół, podczas gdy moje dłonie rozchylają jej uda. Otwiera się przede mną, jej nogi opadają na boki, i widzę jej stringi, które oprawiają jej cipkę.
„Zdejmij go“ – jęczy, a ja natychmiast jestem posłuszny. Wsuwam palce pod cienki materiał, ściągam go z jej bioder, a jej łono leży przede mną otwarte, nagie i gotowe. Jej wargi sromowe są nabrzmiałe, wilgotne, mała perełka jej łechtaczki wystaje, maleńki, twardy punkcik, który krzyczy o dotyk. Ogień tańczy na jej skórze i widzę, jak jej ciało lśni, cienka warstwa potu, która czyni ją jeszcze bardziej pożądaną. „Jesteś taka mokra“ – szepczę, mój głos pełen czci i pożądania.
„Dla ciebie“ – szepcze, a ja zanurzam się.
Smak tęsknoty
Całuję jej cipkę, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie, mój język zanurza się w jej wilgotną szparę, smakuje jej słodko-kwaśny sok, który eksploduje na moim języku. Lena głośno jęczy, jej miednica napiera na mnie, a ona wbija palce w moje włosy, wciągając mnie mocniej w siebie. „Tak, Lukas, liż mnie“ – dyszy, jej głos ochrypłym błaganiem. Jestem posłuszny, mój język okrąża jej łechtaczkę, najpierw wolno, potem szybciej, podczas gdy wsuwam palec w jej wilgotne otwarcie, rozciągam ją, czuję jej ciasny kanał, który zaciska się wokół mojego członka. Jest taka gorąca, taka wilgotna, jej wnętrze pulsuje wokół mojego palca, a ja dodaję drugi, rozciągam ją, podczas gdy dalej ssę jej perełkę, lekko przygryzając ją zębami.
„Tak, pieprz mnie palcami“ – jęczy, jej miednica porusza się w rytm mojej dłoni, jej głowa opada do tyłu, oczy zamknięte, usta otwarte. Czuję, jak jej ciało drży, jak mięśnie jej ud napinają się, i wiem, że jest blisko. Ssę mocniej jej łechtaczkę, podczas gdy moje palce wnikają w nią głębiej, pieprzą ją, masują jej wnętrze, a potem ona dochodzi. Jej ciało wygina się, krzyk wyrywa się z jej gardła, jej pizda zaciska się wokół moich palców, fala rozkoszy, która przetacza się przez nią. Liżę dalej, pochłaniam każdą kroplę jej podniecenia, aż jej drżenie ustaje i leży wyczerpana na dywanie.
„Tak mnie podnieciłeś“ – szepcze, jej głos ledwie słyszalny. „Teraz chcę twojego kutasa.“
Prostuję się, rozpinam spodnie i uwalniam swój twardy, pulsujący członek. Jest długi i gruby, żołądź lśni wilgotno, kropla preejakulatu perli się na czubku. Lena patrzy na niego, jej oczy się rozszerzają, i oblizuje wargi. „Chodź tu” – mówi i otwiera usta. Prowadzę go do jej warg, a ona bierze go w całości, wsysa głęboko w gardło, jej język oplata żołądź, podczas gdy jej dłonie masują moje jądra. Wydobywa się ze mnie jęk, głowa opada mi do tyłu i czuję, jak jej gardło zaciska się wokół mojego czubka – gorące, wilgotne więzienie rozkoszy. Ssie mocno, zachłannie, jej głowa porusza się w przód i w tył, gdy bierze mojego penisa głębiej, aż czuję jej nos przy swoim łonie. Jej palce wbijają się w moje pośladki, wciągając mnie jeszcze głębiej w jej usta, a ja głośno jęczę, tracąc kontrolę.
„Wolniej” – dyszę – „bo inaczej dojdę za wcześnie.” Puszcza go, słychać wilgotny dźwięk, i uśmiecha się figlarnie. „To w końcu mnie przejedź” – żąda, a ja jestem posłuszny.
Zjednoczenie
Przyciskam ją na plecy, jej nogi rozchylają się szeroko, jej łono leży przede mną otwarte, wilgotne i gotowe. Kieruję swojego penisa na jej wejście, przesuwam żołędzią po jej wargach sromowych, zanurzam się na chwilę, tylko czubkiem, a Lena niecierpliwie jęczy. „Przejedź mnie w końcu, Lukas” – błaga, jej głos to dziki warkot. Wpycham się, głęboki, twardy pchnięcie, które wbija mnie w nią po sam nasadę. Jej krzyk wypełnia pomieszczenie, dźwięk bólu i rozkoszy, i czuję, jak jej ciasna pochwa zaciska się wokół mnie – gorący, wilgotny imadło, które mnie otacza. Przez chwilę pozostaję nieruchomo, pozwalam jej przywyknąć do mnie, podczas gdy mój członek w niej pulsuje, masując jej wnętrze.
„Ruszaj się” – jęczy, a ja jestem posłuszny. Zaczynam pchać, najpierw powoli, głębokie, długie pchnięcia, które wypełniają ją aż po granice rozciągnięcia. Każde pchnięcie wbija ją głębiej w dywan, jej ciało kołysze się w rytmie moich bioder, jej piersi podskakują w blasku ognia. Pochylam się, biorę jedną brodawkę do ust, ssę ją, podczas gdy nadal w nią wbijam, mój członek ślizga się w jej wilgotnym gorącu. Lena jęczy nieprzerwanie, jej dłonie wbijają się w moje plecy, paznokcie zostawiają czerwone pręgi. „Tak, pieprz mnie, pieprz mnie mocno” – błaga, jej miednica napiera na mnie, a ja zwiększam tempo, pcham szybciej, mocniej, każde pchnięcie to zderzenie ciała i rozkoszy.
Czuję, jak narasta we mnie napięcie, jak zbliża się mój szczyt, ale chcę najpierw zobaczyć, jak ona dochodzi. Zmieniam kąt, pcham głębiej i trafiam w jej punkt G. Jej krzyk jest przenikliwy, jej ciało wygina się w łuk i czuję, jak jej pochwa zaciska się wokół mnie – fala skurczów, która niemal przerzuca mnie przez krawędź. „Dojdź dla mnie” – dyszę, mój oddech jest urywany. „Dojdź na moim penisie.”
Nadchodzi. Głośny, przeciągły krzyk, jej ciało drży, jej cipka pulsuje wokół mnie, a fala porywa mnie ze sobą. Wbijam się w nią głęboko, ostatnim, twardym pchnięciem, i wylewam się w nią. Moja sperma tryska w niej gorącymi strumieniami, wypełniając ją, podczas gdy wciąż pcham, aż do wyczerpania ostatniej kropli. Leżymy spleceni, nasze ciała drżą, pot błyszczy na naszej skórze w blasku ognia.
Lena otwiera oczy, patrzy na mnie, uśmiech na jej ustach.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
