Ta historia została wygenerowana automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie postacie są pełnoletnie. Od 18. roku życia.

Wspomnienie naszych ostatnich dni na Sylt wisiało między nami jak welon niespełnionej żądzy, gdy po tych wszystkich latach znów się zobaczyliśmy. Stałem w wejściu do mojego domku na plaży, morze szumiało za mną, a ja patrzyłem na nią stojącą przede mną, jej oczy wciąż tak głębokie i ciemne jak noc, w której spotkaliśmy się po raz pierwszy. Była teraz żołnierką, z twardością w rysach twarzy, której nie znałem, a ja rezerwistą, z odpowiedzialnością, która czasem groziła, że mnie przytłoczy. Ale w tej chwili nic z tego się nie liczyło. Tylko ona. Tylko jej ciało, które rysowało się pod mundurem, krągłości, które kiedyś tak często badałem dłońmi. Poczułem, jak mój członek zaczyna pulsować w spodniach, na sam widok jej pełnych warg, które lekko rozchyliła, jakby już wiedziała, co nastąpi.
„Wejdź” – powiedziałem, a mój głos zabrzmiał bardziej ochryple, niż zamierzałem. Skinęła głową, przekroczyła próg, a zapach soli i morza zmieszał się z jej perfumami, ciężkim, piżmowym aromatem, który uderzył mnie wprost w nozdrza i sprawił, że jądra mi ciążyły. Przeszliśmy przez dom, mijając wspomnienia wiszące na ścianach, i usiedliśmy na tarasie. Słońce powoli opadało w morze, powietrze wypełniało się krzykiem mew, ale ja nic z tego nie słyszałem. Tylko jej oddech. Tylko cichy szelest jej ubrania, gdy usiadła i założyła nogę na nogę. Nie mogłem się powstrzymać, by nie gapić się na jej uda, jędrne i muskularne, wyćwiczone latami treningów. Wyobrażałem sobie, jakie byłyby w dotyku, jak owinęłyby się wokół moich bioder, gdybym w nią wchodził.
Rozmawialiśmy o naszych życiach, o naszych decyzjach. Opowiedziałem jej o swoim małżeństwie, które przeżywało kryzys, o żonie, która już mnie nie dotykała, o nocach, w których wyobrażałem sobie, jak by to było znów ją pieprzyć. Ona opowiadała o swoich misjach zagranicznych, o twardości, której się nauczyła, ale jej głos stawał się cichszy, gdy mówiła o nocach, w których czuła się samotna. Widziałem, jak odgarnęła włosy, jej skóra lśniła w ostatnim blasku słońca, i poczułem, jak ręce mi drżą. Pochyliłem się, a moje palce musnęły jej ramię, tylko lekko, ale to było jak porażenie prądem. Zauważyła to, a jej oczy spotkały się z moimi, spojrzeniem, które uciszyło mnie. „Nie powinniśmy” – szepnęła, ale jej dłoń położyła się na mojej, przyciskając ją mocniej do swojej skóry.
Wstałem, pociągnąłem ją w górę i przeszliśmy przez dom, aż znaleźliśmy się w mojej sypialni. Łóżko wciąż było niezaścielone, prześcieradła pachniały mną, potem i samotnością. Stała przede mną, jej piersi unosiły się pod materiałem bluzki, a ja widziałem twarde pączki jej sutków, które napierały na tkaninę. „Rozbieraj się” – powiedziałem, a mój głos był rozkazem. Usłuchała, powoli, niemal wyzywająco. Rozpięła bluzkę, zsunęła ją z ramion, a jej piersi odsłoniły się, pełne i ciężkie, z ciemnymi brodawkami, które były twarde i wyprostowane. Jęknąłem, gdy otworzyła biustonosz i uwolniła ciężkie góry mięsa, które zdawały się wisieć w powietrzu, gotowe, bym je wziął. Opuściła spodnie, a pod nimi miała tylko wąskie stringi, które już pociemniały, wilgotne od jej podniecenia.
Podszedłem bliżej, moje dłonie znalazły jej talię i przyciągnąłem ją do siebie. Nasze usta spotkały się w pocałunku, który nie był delikatny, lecz żądający, zachłanny. Ugryzłem ją w dolną wargę, a ona jęknęła, przyciskając się do mnie. Czułem jej gorąco, które przenikało przez cienki materiał jej stringów, a mój kutas stał się tak twardy, że aż bolało. Wcisnąłem dłoń między jej nogi, poczułem wilgoć sączącą się przez tkaninę, a ona sapnęła, gdy moje palce przesunęły się po jej szparce. „Jesteś taka mokra” – mruknąłem przy jej ustach – „tak cholernie mokra dla mnie.” Nie odpowiedziała, ale jej dłoń znalazła mój pasek, rozpięła go drżącymi palcami i zsunęła moje spodnie na podłogę. Mój kutas wyskoczył, twardy i nabrzmiały, żołądź już wilgotna od napletka, który się cofnął. Spojrzała na niego, oblizała usta, a potem uklękła przede mną.
Wstrzymałem oddech, gdy wzięła mojego kutasa w dłoń, ważąc go, jakby sprawdzała jego ciężar. Potem otworzyła usta i poczułem jej język, gorący i mokry, na spodzie mojej żołędzi. Dreszcz przebiegł mi po plecach, gdy powoli wzięła cały mój trzon do ust, jej wargi zaciśnięte wokół mnie. Zaczęła ssać, rytmicznie, jej język krążył wokół mojej żołędzi, a ja wpiłem się w jej włosy, trzymając ją mocno, gdy brała mnie głębiej. Poczułem, jak jej gardło się otwiera, gdy przyjęła mnie całego, i głośno jęknąłem, gdy jej nos dotknął mojego brzucha. Trzymała mnie tam, cicho krztusząc się, ale nie puszczała, ssała dalej, aż myślałem, że dojdę. „Nie” – sapnąłem – „jeszcze nie.”
Podniosłem ją, rzuciłem na łóżko i zerwałem jej majtki z bioder. Jej cipa leżała przede mną otwarta, wilgotna i lśniąca, wargi sromowe nabrzmiałe i różowe, gotowe, bym ją wziął. Pochyliłem się, zanurzyłem w niej język, a ona krzyknęła, gdy znalazłem jej łechtaczkę, twardą i wystającą z osłonki. Lizałem ją, ssałem, podczas gdy moje palce wślizgiwały się w nią, głęboko w jej mokry, gorący otwór. Wygięła się pode mną, jej ręce wczepiły się w prześcieradła, jej jęki stawały się głośniejsze, aż doszła z krzykiem, jej cipa drgała wokół moich palców, gdy rozpływała się w swoim szczycie. Ale jeszcze nie skończyłem. Wyprostowałem się, umieściłem swojego kutasa przy jej otworze i wbiłem się w nią twardym, głębokim pchnięciem.
Krzyknęła, gdy ją wypełniłem, jej cipa była ciasna i gorąca, i poczułem, jak się wokół mnie zaciska, jak wita mnie w sobie. Zacząłem pieprzyć, twardo i szybko, każde pchnięcie wbijało mnie głębiej w nią, aż uderzyłem w jej szyjkę macicy. Oplotła nogami moje biodra, przyciągając mnie jeszcze głębiej, i poczułem, jak jej paznokcie wbijają się w mój plecy, gdy popędzała mnie, szybciej, twardziej. „Pieprz mnie” – sapnęła – „pieprz mnie twardo, ty draniu.” Posłuchałem, wbijając w nią kutasa, aż łóżko zaskrzypiało pod nami, jej ciało drżało pode mną, a jej piersi falowały przy każdym pchnięciu. Pochyliłem się, wziąłem jeden z jej sutków do ust, ugryzłem go delikatnie, kontynuując wbijanie się w nią. Jęknęła, jej głowa odchyliła się do tyłu, oczy zamknięte, i widziałem, jak oddaje się chwili.
Czułem, jak narasta we mnie szczyt, jak moje jądra się zaciskają, gdy się zbliżałem. Ale chciałem najpierw zobaczyć, jak ona dochodzi. Zwolniłem, wyciągnąłem kutasa prawie całkowicie z niej, a potem powoli wsunąłem go z powrotem, czując każdą fałdę jej cipy, która oplatała mnie wokół. Pocierałem swoim żołędziem o jej łechtaczkę, w przód i w tył, a ona drżała, jej ręce szukały mnie, oczy szeroko otwarte. „Proszę” – szepnęła – „proszę, pozwól mi dojść.” Uśmiechnąłem się, pochyliłem i szepnąłem jej do ucha: „Dojdź dla mnie. Pokaż mi, jak bardzo mnie pragniesz.” Potem znów wbiłem się w nią twardo, a ona eksplodowała. Jej ciało wygięło się w łuk, jej cipa drgała i pulsowała wokół mojego kutasa, i poczułem, jak jej wilgoć spływa po moim żołędziu, gdy gubiła się w swoim orgazmie. To był mój sygnał. Wbiłem się w nią jeszcze raz głęboko, zatrzymałem się, a potem wytrysnąłem w nią swoim nasieniem, gorącymi, gęstymi falami, które strzelały w niej, gdy przyciskałem się do niej mocno, aż byłem pusty.
Leżeliśmy obok siebie, bez tchu, zlani potem. Jej dłoń odnalazła moją i leżeliśmy tak, gdy noc wokół nas ucichła. Czułem bicie jej serca, które powoli się uspokajało, i moje nasienie, które wypływało z jej cipy, przesiąkając prześcieradło pod nami. Ale noc jeszcze się nie skończyła. Uniosłem się, przyciągnąłem ją do siebie, i tym razem to ona przycisnęła mnie do łóżka. Usiadła na mnie, jej cipa znów była wilgotna, gdy wprowadziła w siebie wciąż twardego kutasa. Zaczęła się na mnie poruszać, powoli i głęboko, a ja widziałem, jak jej piersi falują przy każdym ruchu, jej sutki twarde i lśniące od potu. Ujeżdżała mnie, z dłońmi na mojej piersi, i czułem, jak bierze to, czego chciała. Chwyciłem jej biodra, pomagając jej przyspieszyć, i pieprzyliśmy się dalej, aż oboje doszliśmy, razem, w ostatnim, wyczerpanym szczycie, który opróżnił nas oboje.
Noc jeszcze się nie skończyła, gdy usiedliśmy i spojrzeliśmy na siebie, wzrokiem, który uciszył nas oboje. Wiedzieliśmy, że musimy się rozstać, że nasz związek nie ma przyszłości. Widziałem, jak zbiera swoje ubranie, majtki wciąż wilgotne od mojego nasienia, mundur, który był teraz pognieciony. Pomogłem jej i przeszliśmy przez dom, aż stanęliśmy przed drzwiami. Wziąłem jej dłoń, a ona spojrzała na mnie wzrokiem, który popchnął mnie do pożegnania. Wiedziałem, że nigdy więcej jej nie zobaczę i że nasza noc na Sylcie pozostanie wspomnieniem, które zawsze będę nosił w sobie. Ścisnąłem jej dłoń, a ona skinęła głową, i rozstaliśmy się, w pożegnaniu tak ostatecznym, że czułem je jak fizyczny ciężar na skórze. Gdy zamknąłem drzwi i odwróciłem się, zobaczyłem mewy krążące nad morzem i wiedziałem, że już nigdy nie będę tą samą osobą, którą byłem przed tą nocą. Moje ciało wciąż pamiętało jej gorąco, jej wilgoć, jej krzyki, i stałem tam, w ciszy, z kutasem wciąż twardym i samotnością, która ogarnęła mnie jak fala. Wiedziałem, że włożę ręce w spodnie, gdy tylko znajdę się w łóżku, i że wyobrażę ją sobie jeszcze raz, jak mnie ujeżdża, aż dojdę ponownie, w samotnym, niemym orgazmie, który przesiąknie prześcieradła. Ale to było na później. Teraz była tylko cisza, zapach seksu i soli oraz wspomnienie nocy, której nigdy nie zapomnę.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
