Pachnie deszczem i zimnym asfaltem, gdy otwieram drzwi – ale pod tym kryje się ostrzejszy, słodszy zapach. Jego skóra, zmieszana z aromatem podróży pociągiem, potu i zmęczenia. Cztery miesiące szeptaliśmy tylko przez ekrany, nasze głosy stłumione przez kable i dystans. A teraz naprawdę stoi przede mną. Wysoki. Szeroki w ramionach. Włosy wilgotne od mżawki i potargane. Uśmiecha się zakłopotany, jak chłopiec, który dał się przyłapać. W dłoni ma mały plecak, druga jest schowana w kieszeni kurtki.

„Hej” – mówi, a jego głos jest głębszy, niż go zapamiętałam. Ciepły pomruk, który odbija się echem w mojej klatce piersiowej i osiada głęboko w mojej wilgotnej cipce. Moja pizda drga na dźwięk jego głosu, i czuję, jak wilgoć między udami już narasta. Węzeł w moim brzuchu zaciska się, napór, który krzyczy o uwolnienie.
Robię krok w tył, zapraszam go gestem, który jest bardziej niepewny, niż zamierzałam. Moja dłoń lekko drży. On zsuwa buty, pozwala plecakowi opaść na podłogę, i nagle jesteśmy tak blisko, że czuję ciepło jego ciała – promieniuje z niego jak z pieca. Żadnego uścisku dłoni, żadnej niezręcznej objęcia. Kładzie dłoń na moim karku, delikatnie, niemal pytająco, i pochyla się.
Pierwszy pocałunek jest ostrożny, niemal nieśmiały. Tylko przeciągnięcie jego warg po moich. Miękkie. Ciepłe. Potem kolejny, mocniejszy, bardziej domagający się. Zamykam oczy i wdycham go. Smakuje kawą i nutą lukrecji – i coś we mnie ustępuje, jakby węzeł się rozwiązywał, jakby tama pękała. Moje serce wali o żebra. Moja cipka odpowiada gorącym pulsowaniem, i czuję, jak moja bielizna nasiąka.
Język skóry
Całujemy się na stojąco, podczas gdy moje ręce rozpychają jego kurtkę, zsuwają mokry materiał z jego ramion. Opada na podłogę z głuchym odgłosem. On rozpina zamek, a ja kładę dłonie na jego koszuli, czując ciepło przez cienki materiał. Jego mięśnie klatki piersiowej napinają się pod moimi palcami. Jego serce bije szybko, wyczuwalnie, dziko. Przyciskam się do niego i czuję jego narastającą twardość przez materiał spodni – jego kutas napiera na mój brzuch, obietnica, która sprawia, że drżę.
„Tak bardzo za tobą tęskniłam” – mamroczę przeciwko jego ustom. Mój głos brzmi zduszony, pełen tęsknoty. „Moja cipka pieprzyła cię każdej nocy, tylko w moich snach.”
Nie odpowiada słowami. Zamiast tego po prostu mnie podnosi. Owijam nogi wokół jego bioder, czując jego twardego kutasa przez materiał spodni, jak napiera na moją mokrą cipkę. Tarcie jest elektryzujące, nawet przez ubranie. Niesie mnie do salonu, nie przerywając pocałunku, jego kroki pewne i zdecydowane. Moje opuszki palców wbijają się w jego włosy, ciągnąc je, podczas gdy on delikatnie składa mnie na kanapie. Jego ciało nade mną, ciężkie i ciepłe. Zapach jego skóry teraz intensywniejszy, zmieszany z moim własnym pożądaniem, które wzbiera we mnie jak fala. Moja cipka jest teraz mokra, lepka, gotowa.
Jego usta wędrują z moich ust na szczękę, w dół do szyi. Odchylam głowę do tyłu, ofiarowując mu gardło. Przyjmuje ofertę – jego język sunie po mojej skórze, lekko ssie, dokładnie w miejscu, które sprawia, że przechodzą mnie dreszcze. Dreszcz przebiega mi wzdłuż kręgosłupa i jęczę głośno. Moje dłonie znajdują brzeg jego koszuli, podciągają ją do góry. Siada i jednym płynnym ruchem ściąga ją przez głowę. Po raz pierwszy widzę go bez ubrania. Mięśnie klatki piersiowej rysują się wyraźnie, lśniąc w miękkim świetle. Cienka linia ciemnych włosów prowadzi w dół do jego paska, do miejsca, którego tak bardzo pragnę dotknąć. Jego sutki są twarde, a ja oblizuję wargi.
„Jesteś taki piękny”, mówię, a to brzmi bardziej poetycko, niż zamierzałam, ale to prawda. Każdy mięsień, każda linia – doskonała. „Chcę poczuć twojego kutasa w sobie, głęboko w mojej cipce. Teraz.”
Uśmiecha się tym krzywym uśmiechem, który znam z rozmów wideo. Ale teraz jest blisko. Prawdziwy. „Ty też”, mówi, a jego dłoń wsuwa się pod moją koszulkę. Jego palce odnajdują moją nagą skórę, a ja wzdrygam się pod dotykiem – elektryczny wstrząs, który strzela prosto w moje łono. Jego palce są ciepłe, dłonie szorstkie na brzegach, i suną po moim brzuchu, żebrach, aż docierają do dolnej krawędzi biustonosza. Szczypie mój sutek przez materiał, a ja piszczę cicho, moje biodra unoszą się ku niemu.
Obnażenie i odkrycie
Siadam i chwytam brzeg koszulki, ściągając ją sama. Powietrze uderza w moją nagą skórę, chłodne i podniecające. Mój biustonosz jest czarny i prosty – ale on nie patrzy na niego. Jego oczy są na mojej twarzy, a to dziwnie intymne. To skupienie, jakby naprawdę widział mnie, nie tylko moje ciało. Jakbym była jedyną osobą w pokoju. Ale chcę, żeby widział moje ciało – moje twarde sutki, moją mokrą cipkę, prześwitującą przez majtki.
„Mogę?”, pyta, patrząc na zapięcie mojego biustonosza z przodu. Jego głos jest ochrypły, pełen pożądania.
Kiwam głową, a jego palce bez trudu go rozpinają. Materiał opada na bok, i czuję chłodne powietrze na moich piersiach, zanim jego dłonie je zakrywają. Obejmuje je, a jego kciuki przesuwają się po czubkach. Natychmiast twardnieją, stają się wyprostowane pod jego dotykiem, wrażliwe i pożądające. Wydobywa się ze mnie jęk, cichy i zaskoczony, z głębi gardła. Ściska moją brodawkę między kciukiem a palcem wskazującym, delikatnie ją przekręca, a ja wyginam się w łuk.
„Pieprz mnie, tak, zrób to”, jęczę.
Jego usta podążają za dłońmi. Pochyla się, bierze jeden czubek do ust. Jego język krąży, ssie delikatnie, a każde pociągnięcie warg wysyła falę przez moje ciało. Gromadzi się głęboko w moim brzuchu, napór, pulsowanie. Zagrzebuję palce w jego włosach, przyciskam go mocniej do siebie. Czuję, jak bardzo jestem już wilgotna – moje uda są lepkie, moje biodra unoszą się mimowolnie, szukając tarcia, szukając jego. Moja cipka pulsuje, domaga się czegoś, co ją wypełni.
Zmienia stronę, poświęcając się drugiej piersi z tą samą oddaniem. Jego dłoń przesuwa się po moim brzuchu, dociera do pasa moich legginsów. Ściąga je powoli, razem z majtkami. Unoszę biodra, by mu pomóc, a kiedy leżę przed nim naga, zatrzymuje się. Jego wzrok wędruje po moim ciele, gorący i badawczy. Widzi moją mokrą szparę, która się otwiera, wilgotna i gotowa. Moje wargi sromowe są nabrzmiałe, lśniące od mojego soku.
„Mój Boże, jesteś piękna”, szepcze, a ja czuję, jak się rumienię. Nie ze wstydu – z pożądania. Chcę go poczuć. Każdy centymetr. Każde dotknięcie. „Twoja cipka jest taka mokra, taka gotowa na mnie.”
„Rozbierz się”, mówię, a mój głos brzmi ochryple, niemal błagalnie. „Chcę twojego kutasa w sobie. Teraz. Natychmiast.”
Wstaje, rozpina spodnie, pozwala im opaść na podłogę. Bokserki podążają za nimi, a jego członek wychodzi na jaw – już twardy, czubek wilgotny, lśniący. Jego kutas jest długi i gruby, żołądź czerwona i nabrzmiała, żyły wyraźnie widoczne. Gruba kropla preejakulatu lśni na czubku. Oblizuję wargi, ślina napływa mi do ust. Chcę go posmakować, chcę go poczuć w sobie.
„Chodź tu”, dyszę i rozkładam dla niego nogi. Moja cipka się otwiera, wilgotne wargi zapraszają go. „Pieprz mnie. Mocno. Głęboko. Chcę poczuć twój sok w sobie.”
Klęka między moimi udami, twarzą tuż nad moją cipką. Czuję jego gorący oddech na skórze i drżę. Pochyla się i liże mnie – długi, powolny ruch językiem od mojego wejścia aż do łechtaczki. Krzyczę, moje plecy wyginają się w łuk. Jego język jest miękki i ciepły, wsuwa się w moją szparę, zanurza we mnie, smakuje mnie. Ssie moją łechtaczkę, a ja tracę kontrolę, moje biodra napierają na jego twarz, podczas gdy mam jego usta na mojej cipce.
„O tak, liż mnie, pieprz mnie językiem”, jęczę, wplatając dłonie w jego włosy. „Tak, głębiej, weź wszystko.”
Jego język wnika we mnie głębiej, a ja czuję, że staję się jeszcze bardziej mokra. Po nim wchodzi palec, potem drugi. Rozciąga mnie, przygotowuje. Jego palce są wprawne, odnajdują mój punkt G i masują go delikatnie, podczas gdy jego język pracuje nad moją łechtaczką. Czuję narastający orgazm, falę, która ściska się w moim brzuchu, i krzyczę, gdy pęka. Moje ciało drga, moja cipka pulsuje wokół jego palców, soki spływają po jego dłoni. Liże mnie przez cały orgazm, aż leżę drżąca na kanapie, bez tchu.
„Pieprz mnie teraz”, szepczę, mój głos ochrypły od jęków. „Potrzebuję twojego kutasa. Teraz.”
Prostuje się, jego kutas stoi sztywno, żołądź czerwona i mokra od moich soków. Ustawia się nade mną, czubkiem przy moim wejściu. Czuję bijące od niego ciepło i unoszę biodra, by go przyjąć. Wbija się – długi, głęboki pchnięcie, które mnie wypełnia, rozciąga, przenika. Krzyczę, gdy jest we mnie po sam czubek. Jego kutas wypełnia mnie w całości, każda fałda mojej cipki jest wypełniona. Czuję go głęboko w sobie i wyginam się pod nim.
„Tak, tak dobrze”, jęczę, oplatając nogami jego biodra. „Pieprz mnie mocno. Zrób ze mnie swoją dziwkę.”
Zaczyna wbijać się, najpierw powoli, potem szybciej. Każde pchnięcie wciska jego kutasa głęboko w moją cipkę, ociera się o moją łechtaczkę, przybliżając mnie do krawędzi. Czuję, jak jego kutas pulsuje we mnie, i ściskam moją cipkę, by go masować. Jęczy, głębokim pomrukiem, który rozpala mnie jeszcze bardziej.
„Twoja cipka jest taka ciasna, taka mokra”, dyszy, pieprząc mnie, jego oddech urywany. „Czuję cię, każdą falę.”
Zmienia kąt i nagle każde pchnięcie trafia w mój punkt G. Krzyczę, moje ciało drży. Mój orgazm narasta ponownie, tym razem silniejszy. Ściskam jego kutasa, napieram na niego i czuję, jak pieprzy mnie jeszcze głębiej. Jego jądra uderzają o moje pośladki, mokry dźwięk wypełniający pokój.
„Tak, właśnie tak, wykończ moją cipkę”, jęczę, wbijając paznokcie w jego ramiona. „Pieprz mnie aż do orgazmu.”
Nachyla się i ssie moją szyję, podczas gdy nadal we mnie wchodzi. Jego oddech gorący na mojej skórze, jego pchnięcia twardsze, głębsze. Czuję, jak dochodzę – eksplozja, która ogarnia całe moje ciało. Krzyczę jego imię, moje plecy wyginają się, moja cipka pulsuje dziko wokół jego penisa. Soki wytryskują ze mnie, zwilżając jego uda, gdy drżąc rozkoszuję się orgazmem.
Przeprowadza mnie przez orgazm, jego pchnięcia stają się bardziej nieregularne, głębsze. Czuję, jak dochodzi – jęk, a potem jego gorący ładunek, który we mnie strzela, głęboko w moją cipkę. Czuję każdą falę, jak mnie wypełnia, i przyciskam się do niego, aby przyjąć każdą kroplę. Leżymy, złączeni, bez tchu, jego penis wciąż we mnie, mięknąc, podczas gdy jego nasienie ze mnie wypływa.
„To było…”, zaczynam, ale on mnie całuje, i czuję na jego wargach mój własny smak. „To było doskonałe.”
Uśmiecha się, jego czoło przy moim. Jego dłoń przesuwa się po mojej piersi, która wciąż jest wrażliwa. „Jeszcze z tobą nie skończyłem”, szepcze, i czuję, jak jego penis znów twardnieje, we mnie. „Chcę cię jeszcze raz.”
Uśmiecham się, moja cipka drga wokół niego. „To pieprz mnie, aż nie będę mogła. Chcę cię czuć w sobie, aż nie poczuję niczego poza twoim penisem.”
Przewraca nas, tak że leżę na nim, jego penis wciąż głęboko we mnie. Siadam, dosiadam go, ocierając łechtaczkę o jego kość łonową. On chwyta moje piersi, szczypie moje sutki, podczas gdy ja poruszam się w górę i w dół. Jego pchnięcia sięgają głęboko, i czuję, jak narasta we mnie kolejny orgazm. Dosiadam go dziko, mój oddech urywany, moje ruchy niekontrolowane.
„Dojdź ze mną”, dyszę, a on jęczy pode mną. Czuję, jak dochodzi, znów we mnie, i ja dochodzę razem z nim, fala, która mnie porywa i nie puszcza. Opadamy razem, wyczerpani, nasyceni, w ciszę pokoju, tylko z dźwiękiem naszego oddechu.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
