Zapomniałam, jaki był przytłaczająco wielki. To była pierwsza myśl, która przemknęła mi przez głowę, gdy zobaczyłam go stojącego na peronie. Nie niebieskie oczy, które znałam z tysiąca rozmów wideo, nie krzywy uśmiech, który gonił mnie przez nieprzespane noce. Nie, jego wzrost. Górował nad większością podróżnych, stał nieco z boku, z rękami w kieszeniach kurtki, i przeczesywał tłum tym spojrzeniem, które już przez ekrany mnie rozbierało. Jego wzrok znalazł mnie i przez jedno uderzenie serca świat stanął w miejscu – nie, cholera, tej frazy nie chciałam myśleć. Zamiast tego poczułam, jak mój żołądek robi salto, a szeroki uśmiech rozlewa się po mojej twarzy. Trzy miesiące. Trzy miesiące widzieliśmy się tylko przez ekrany, a teraz stał tam, tak bezczelnie realny, że aż bolało. Mój puls walił w gardle, a między nogami już czułam to wilgotne pulsowanie, które przypominało mi, jak bardzo go potrzebuję.

„Hej, ty”, powiedziałam, stając przed nim. Moje serce biło tak głośno, że byłam pewna, że musi to słyszeć.
„Hej, sama”, odpowiedział cicho, a potem przyciągnął mnie do swoich ramion. Wtuliłam twarz w jego klatkę piersiową, poczułam świeży proszek do prania zmieszany z ciepłym, męskim zapachem jego skóry. Jego ramiona oplotły mnie, mocno i pewnie, a ja po prostu się poddałam. Świat na zewnątrz zniknął. Byliśmy tylko my, tylko ten huk w uszach i uczucie, że w końcu, w końcu dotarłam do domu.
Pierwszy dotyk
W milczeniu pojechaliśmy do mnie do domu. W taksówce trzymał moją dłoń, krążąc kciukiem po moim wierzchu. Czułam każdy milimetr, każdy drobny ruch rozpalał iskrę pod moją skórą. To było tak, jakby każde włókno nerwowe budziło się do życia. Nie rozmawialiśmy o tym oczywistym, nie o zdjęciach, które sobie wysyłaliśmy, nie o gorących obietnicach, które szeptaliśmy sobie do ucha w nieprzespanych nocach. Zamiast tego rozmawialiśmy o podróży, pogodzie, widoku z mojego balkonu. To było absurdalne, jak bardzo udawaliśmy normalność, podczas gdy moje ciało czuło tylko jego, podczas gdy między moimi nogami pulsowało już wilgotne ciepło, które powoli przesiąkało moją cipkę. Ścisnęłam uda, żeby poczuć tarcie, i wyobrażałam sobie, jak zaraz mnie przeleci.
Kiedy dotarliśmy do mojego mieszkania, stanęliśmy naprzeciwko siebie. Światło wieczornego słońca wpadało przez okno i zalewało jego twarz ciepłym złotem. Wyglądał inaczej niż na ekranie. Bardziej prawdziwie. Drobne zmarszczki wokół oczu, lekki cień na szczęce, sposób, w jaki jego jabłko Adama tańczyło przy przełykaniu. Podeszłam bliżej, położyłam dłoń na jego piersi. Jego serce biło szybko, dzikim, niecierpliwym rytmem, który przypominał mój własny.
„Tęskniłem za tobą”, szepnęłam. Te słowa wydawały się tak niewystarczające.
„Ja za tobą też. Tak bardzo, Jano.” Jego głos był szorstki, pełen tłumionego pożądania.
Moja dłoń przesunęła się wyżej, objęła jego kark. Przyciągnęłam go do siebie, a potem się pocałowaliśmy. To nie był delikatny, niepewny pierwszy pocałunek, ale eksplozja nagromadzonej tęsknoty. Jego usta przywarły do moich, żądne i głodne. Otworzyłam usta, wpuściłam jego język, smakując go po raz pierwszy – słono, słodko, odrobinę kawy, zmieszanej z czymś pierwotnym, co przyprawiło mnie o zawrót głowy. Moje palce wbiły się w jego włosy, podczas gdy jego dłonie zsunęły się wzdłuż moich pleców i przycisnęły mnie do siebie. Poczułam jego twardość przez materiał, jego członek napierał na mój brzuch, gorąca, pulsująca obietnica, która wywołała elektryzujące ssanie głęboko we mnie. Moja cipka drgnęła, gdy wyobraziłam sobie, jak za chwilę we mnie wejdzie.
Oderwaliśmy się od siebie, oboje zdyszani. Jego oczy były ciemne, źrenice tak rozszerzone, że błękit prawie zniknął.
„Chcę cię”, powiedział ochryple. „Teraz.”
Skinęłam głową, nie mogąc mówić. Moje ręce drżały, gdy sięgnęłam po jego koszulę. Guziki ustępowały, jeden po drugim, ciche klik-klak w ciszy. Zsunęłam materiał z jego ramion, przesunęłam dłońmi po jego nagiej klatce piersiowej. Ciepła, jędrna, z delikatnym owłosieniem, które zwijało się pod moimi opuszkami. Pochyliłam się i pocałowałam jego sutek, usłyszałam ciche jęknięcie. Ten dźwięk uderzył mnie prosto w podbrzusze, sprawiając, że moja wilgotna cipka stała się jeszcze bardziej mokra.
Gra wstępna zmysłów
Podniósł mnie, zaniósł do sypialni. Moje nogi owinęły się wokół jego bioder, gdy położył mnie na łóżku, pochylając się nade mną. Jego usta odnalazły moją szyję, delikatnie gryząc wrażliwe miejsce pod uchem. Wygięłam się, gdy przebiegło przeze mnie drżenie – nie lekki dreszcz, ale głębokie, pełne wibrowanie, które zaczęło się w moim miednicy i rozprzestrzeniło falami. To było tak, jakby moje ciało tylko czekało na ten moment.
Ściągnął moją koszulkę, powoli, przesuwając palcami po mojej skórze, podczas gdy podciągał materiał do góry. Moje piersi były jeszcze zakryte, ale oczekiwanie już teraz sprawiało, że drżałam. Pochylił się i pocałował wzgórki nad materiałem, owiewając gorącym oddechem cienki biustonosz. Wbiłam palce w prześcieradło i poczułam, jak moje sutki stają pod materiałem, twarde i spragnione.
„Ben”, wyszeptałam. „Proszę.” To była błagalna prośba, pragnienie, które wypływało z najgłębszych trzewi.
Uśmiechnął się tym krzywym uśmiechem, który tak kochałam, a potem jedną zręczną dłonią rozpiął mój stanik. Wreszcie. Jego usta objęły moją brodawkę, a ja głośno jęknęłam. Jego język krążył wokół niej, raz delikatnie, raz zachłannie, podczas gdy dłoń masowała drugą pierś. Wygięłam się ku niemu, domagając się więcej. Ssał mocniej, a gorący błysk przeszył mój podbrzusze. Czułam, jak staję się wilgotna, jak ciepło między moimi udami narasta, jak moje wnętrze jest dla niego gotowe. Moja cipka była teraz całkiem mokra, wargi sromowe sklejały się, a ja czułam zapach soku, który ze mnie wypływał.
Jego dłoń wędrowała w dół, przez mój brzuch, pod pasek moich dżinsów. Uniosłam biodra, pomagając mu pozbyć się tej części garderoby. Ściągnął je wraz z figami jednym płynnym ruchem. Teraz leżałam przed nim nago, a jego wzrok palił moje ciało. Przesunął palcami po mojej wilgotnej cipce, a ja drgnęłam pod tym dotykiem. Delikatnie muskał moje wargi sromowe, rozchylił je, zanurzył się w mokrej szparze.
„Mój Boże, jaka jesteś mokra”, wyszeptał ochryple. „Tęskniłaś za mną, co?”
Skinęłam tylko głową, niezdolna mówić, gdy wsunął we mnie palec. Jęknęłam, gdy poczuł tę ciasną, mokrą ciepłotę. Poruszał palcem powoli, wsuwał go głęboko we mnie, podczas gdy jego kciuk szukał i znalazł moją łechtaczkę. Niemal krzyknęłam, gdy zaczął ją pocierać, drobnymi, kolistymi ruchami, które doprowadzały mnie na skraj szaleństwa.
„Ben, proszę, chcę cię czuć w sobie”, wysapałam. „Chcę twojego kutasa w mojej cipce.”
Wyciągnął ze mnie palce, oblizał je, a ja zobaczyłam, jak jego kutas odznacza się pod spodniami. Sięgnęłam po pasek, rozpięłam go drżącymi palcami, pociągnęłam zamek w dół. Jego bokserki były wilgotne na czubku, a gdy je ściągnęłam, jego kutas wyskoczył – duży, gruby, z nabrzmiałym, czerwonym żołędziem, który lśnił z pożądania. Owinęłam wokół niego dłoń, czułam ciepło, twardość, pulsowanie krwi. Moje usta wyschły z żądzy.
Pierwszy ruch
Nachylił się nade mną, dłonie na moich biodrach, podczas gdy przyciskał czubek swojego kutasa do mojej mokrej cipki. Czułam nacisk, gorąco, obietnicę. Potem wsunął się powoli. Szok wypełnienia sprawił, że krzyknęłam – był tak duży, tak gruby, że musiałam się rozciągnąć, by go przyjąć. Czułam każde włókno, każdy centymetr, który we mnie wchodził, aż był we mnie cały, aż moja cipka objęła go tak, jak nigdy dotąd.
„O Boże, Jana”, jęknął. „Czujesz się tak cholernie dobrze. Taka ciasna, taka mokra, taka gorąca.”
Nie mogłem odpowiedzieć, tylko jęczeć, gdy zaczął się poruszać. Najpierw powoli, głębokie, pełne ślizganie, które sięgało mego szpiku. Każde pchnięcie sprawiało, że prześcieradła szeleściły, że moja miednica uderzała o jego. Czułem, jak jego członek pulsuje we mnie, jak wypełnia każdą fałdę, jak dotyka mnie od środka, jak nikt wcześniej.
„Pieprz mnie mocniej”, sapnąłem. „Ben, proszę, pieprz mnie porządnie.”
Usłuchał. Jego pchnięcia stały się szybsze, twardsze, głębsze. Wbijał we mnie swego członka, że za każdym razem jęczałem, że moje piersi falowały pod naporem ruchu. Chwyciłem jego ramiona, wczepiłem się w niego, gdy mnie brał, tak jak sobie wyobrażałem przez tyle nocy. Jego oddech był gorący przy moim uchu, jego jęk surowym, zwierzęcym dźwiękiem, który jeszcze bardziej mnie podniecał.
Czułem, jak narasta we mnie napięcie, jak moje ciało zaczyna wibrować. Każde pchnięcie przybliżało mnie, pchało wyżej, aż stanąłem na krawędzi, drżąc, trzęsąc się, gotów eksplodować.
„Dochodzę”, krzyknąłem. „Ben, dochodzę!”
I wtedy mnie porwało. Mój orgazm był eksplozją, falą, która mnie zalała, która przemknęła przez całe moje ciało, która sprawiła, że moja cipka zaciskała się wokół jego członka, raz za razem. Krzyczałem jego imię, wijąc się wokół niego, gdy on nie przestawał, pieprząc mnie przez orgazm, aż leżałem pod nim drżący.
Wyciągnął się ze mnie, obrócił mnie na brzuch. Poczułem jego dłonie na moim tyłku, jak rozchylał pośladki, jak przyciskał swego członka do mojej wilgotnej, otwartej cipki. Potem wszedł we mnie ponownie, tym razem od tyłu, i poczułem go jeszcze głębiej, jeszcze intensywniej. Chwycił moje biodra, przyciągał mnie do swoich pchnięć, pieprząc mnie, coraz szybciej, coraz mocniej.
„Chcę w twój tyłek”, jęknął. „Chcę cię mieć w całości.”
Kiwnąłem głową, zbyt podniecony, by mówić. Wyciągnął się, i usłyszałem, jak otwiera coś – żel nawilżający. Potem poczułem jego palce, które mnie przygotowywały, które wchodziły w mój tyłek, które powoli mnie rozciągały. Wcisnąłem twarz w poduszkę, jęcząc, gdy jego członek napierał na moje pośladki.
Fuck w tyłek
Wszedł, powoli, ostrożnie. Ból był słodki, rozciągnięcie, które pozbawiało mnie tchu, które doprowadzało mnie do granicy wytrzymałości. Ale potem był w środku, i uczucie było przytłaczające – tak ciasno, tak gorąco, tak zakazanie. Zaczął się poruszać, małymi, delikatnymi pchnięciami, które stopniowo przyzwyczajały mnie do nowego doznania. Czułem, jak jest we mnie, jak mnie wypełnia, jak mnie bierze, jak nigdy dotąd.
„Tak, pieprz mój tyłek”, sapnąłem. „Pieprz mnie w tyłek, Ben. Chcę cię czuć.”
Stawał się szybszy, twardszy, a ja jęczałam przy każdym pchnięciu. Moja cipka wciąż była mokra, więc sięgnęłam tam jedną ręką i zaczęłam się pocierać, podczas gdy on mnie pieprzył. Podwójna stymulacja doprowadzała mnie niemal do szaleństwa – pełnia w moim tyłku, tarcie na mojej łasce, świadomość, że bierze mnie tak, jak nikt wcześniej.
Czułam, jak narasta we mnie drugi orgazm, jeszcze potężniejszy niż pierwszy. Tym razem wypływał z głębszych warstw, z mroku, którego nigdy nie znałam. Krzyknęłam, gdy mnie przytłoczył, gdy zacisnęłam się wokół jego penisa w moim tyłku, gdy całe moje ciało było jedną, drgającą falą.
Jęknął, gdy poczuł moje skurcze, a potem doszedł. Czułam, jak we mnie tryska, jak jego sperma wypełnia mój tyłek, jak we mnie pulsuje, gdy osiąga szczyt. Leżeliśmy tam, spoceni, bez tchu, mocno spleceni, podczas gdy ostatnie dreszcze przetaczały się przez nasze ciała.
Powoli się wycofał i przeturlał obok mnie. Odwróciłam się do niego, położyłam głowę na jego klatce piersiowej i słuchałam dzikiego bicia jego serca. Jego ramiona oplotły mnie, a ja poczułam, jak delikatnie mnie całuje.
„To było… niesamowite”, wyszeptał.
Uśmiechnęłam się, czując jego spermę kapiącą z mojego tyłka, i zamknęłam oczy. Wreszcie był, wreszcie byłam kompletna. Związek na odległość się skończył – teraz zaczynało się prawdziwe życie, w jego ramionach, w jego łóżku, w jego ciele.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
