L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Apartament rogacza w Lizbonie

Opowiadania Rogacz · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Słońce stało nisko nad terakotowymi dachami Lizbony, gdy zobaczyłem ją w lobby hotelu. Miała na sobie prostą, piaskową sukienkę, która odsłaniała jej ramiona, a jej włosy były krótsze niż wtedy, gdy poznaliśmy się w koszarach. Stała przy oknie, światło oblewało jej profil, i odwróciła się, jakby wyczuła moją obecność. Jej oczy, ta jasna szarość, której nigdy nie zapomniałem, od razu mnie znalazły, i uśmiechnęła się – uśmiechem, który był jednocześnie znajomy i nowy.

„Więc przyszedłeś” – powiedziała, a w jej głosie był chropowaty podton, którego nie znałem.

„Nie mogłem się nie zjawić” – odpowiedziałem, i mówiłem dosłownie. Od jej wiadomości sprzed trzech tygodni, tego enigmatycznego zaproszenia do Lizbony, nie opuszczał mnie niepokój.

Szliśmy przez wąskie zaułki Alfamy, mijając fasady z azulejos i sznury z praniem rozwieszone między domami. Opowiadała o swoich misjach, o nocach pod gołym niebem, o ciszy przed starciem, a ja słuchałem, jak kiedyś słuchałem jej rozkazów. Zjedliśmy pastéis de nata w małej piekarni, a jej dłoń musnęła moją, gdy podawała mi paczuszkę cukru. Ten dotyk palił jak iskra.

Gdy zmierzch spowił miasto w głęboki błękit, siedzieliśmy w hotelowym barze. Barman zmieszał nam dwa negroni, a lód zadzwonił o szkło, gdy Lena uniosła swój drink. Spojrzała na mnie ponad krawędzią kieliszka, jej wzrok był badawczy.

„Mam pewną fantazję” – powiedziała bez ogródek. „Nigdy mnie nie opuściła, ani podczas służby, ani po niej.” Obracała kieliszek w dłoniach. „Chcę, żebyś patrzył. Żebyś był przy tym, gdy inny mężczyzna mnie bierze. I chcę, żebyś nie tylko to zniósł, ale żebyś tego pragnął. Żebyś patrzył, jak się zatracam, i żeby cię to podniecało.”

Puls uderzył mi w gardle. Bar był cichy, słychać było tylko ciche pomruki innych gości i bulgotanie butelek za ladą. Odstawiłem swój kieliszek.

„Często to sobie wyobrażałem” – powiedziałem, a mój głos brzmiał obco w moich uszach. „Ciebie w łóżku, z kimś innym. Mnie obok. I twoją twarz, gdy dochodzisz.”

Położyła dłoń na mojej, jej palce chłodne od szkła. „Więc zróbmy to. Tej nocy. Kogoś załatwiłam.”

Czułem, jak mój żołądek się ściska, mieszanina podniecenia i nagiego, zwierzęcego pożądania, które mnie zaskoczyło. „Kogoś?”

„Mężczyznę z Porto. Jest dyskretny, zna zasady. Przyjdzie, kiedy go zawołam.” Jej oczy nie puszczały mnie. „Usiądziesz na fotelu przy oknie. I zobaczysz wszystko. Każdy szczegół.”

Skinąłem głową bez wahania. To było tak, jakby przestawiła we mnie jakiś przełącznik, a wszystko, czego chciałem, to patrzeć na nią.

Na górze, w pokoju pachnącym cedrowym drewnem i drogimi perfumami, rozebrała się przede mną. Robiła to powoli, z precyzją, którą u niej znałem, a jednak każdy ruch był prowokacją. Sukienka zsunęła się z jej bioder, a ona stała tam, tylko w czarnych figach i staniku, jej skóra opalona od słońca, mięśnie wyraźnie zarysowane. Podeszła do mnie, a jej dłonie spoczęły na mojej piersi.

„Nie będziesz dotykać”, szepnęła. „Obiecaj mi to.”

„Obiecuję.”

Pocałowała mnie, twardo, wymagająco, smakując ginem i solą, a potem cofnęła się. Opadłem na fotel przy oknie, skóra chłodna pod moimi udami. Miasto leżało pod nami, światła migotały w oddali, ale mój wzrok należał do niej.

Kiedy mężczyzna przyszedł, zapukał dwa razy. Lena otworzyła drzwi, a on stał tam, wyższy ode mnie, z ciemnymi włosami i kanciastą twarzą. Miał na sobie ciemny płaszcz, który zdjął, nie patrząc na mnie. Lena wprowadziła go do pokoju, a on stanął obok niej, jego dłoń znalazła jej biodro, a ona na to pozwoliła.

„Wiesz, co masz robić”, powiedziała cicho, a on skinął głową.

Zaczął ją całować, głębiej i bardziej natarczywie, niż ja kiedykolwiek to robiłem. Jej dłonie wpiły się w jego kark, a ja widziałem, jak jej ciało przywiera do jego, jak odchyla głowę, gdy jego usta odnajdują jej szyję. Siedziałem nieruchomo, z dłońmi na podłokietnikach, i czułem, jak mój członek napiera na materiał spodni. Nie mogłem dotykać, nawet siebie samego, i właśnie to doprowadzało mnie do granicy.

Rozpiął jej biustonosz, a jej piersi opadły swobodnie, ciężkie i pełne, sutki twarde. Pochylił się i wziął jedną do ust, a Lena jęknęła, cichym, gardłowym dźwiękiem, jakiego nigdy wcześniej od niej nie słyszałem. Sięgnęła po jego koszulę i rozdarła ją, guziki odskoczyły i zadzwoniły o drewnianą podłogę. Jego klatka piersiowa była owłosiona, a jej palce zagrzebały się w niej, podczas gdy on ssał jej pierś.

„Rozbierz się”, rozkazała, a jej głos miał nowe brzmienie, władczość, która przyprawiła mnie o dreszcz.

Wyszedł ze spodni i bielizny, a jego członek stał wyprostowany, gruby, z ciemną żyłą biegnącą przez całą długość. Lena spojrzała na niego, a na jej ustach zagościł uśmiech. Uklękła przed nim, nie patrząc na mnie, i wzięła go do ust. Widziałem, jak jej policzek się wybrzusza, jak bierze go głęboko, a ten dźwięk, ten wilgotny, ssący odgłos, wypełnił pokój. On położył dłoń na jej karku, nie wymagająco, lecz podtrzymująco, a ona poruszała głową w rytmie, który wciskał mnie w fotel.

„Chodź na łóżko”, powiedział, a jego głos był ochrypły.

Usłuchała, a ja patrzyłem, jak wyciąga się na białym lnie, nogi lekko rozchylone. On ukląkł między nimi, a jego palce przesunęły się po wewnętrznej stronie jej ud, po materiale jej majtek, które wciąż tam były. Powoli ściągnął je, a ja zobaczyłem jej kobiecość, ciemną i wilgotną, otwierającą się dla niego. Pochylił się, a jego język ją odnalazł, a Lena wygięła plecy w łuk, krzyk zduszony, bo przycisnęła dłoń do ust.

Ściskałem poręcze fotela, oddech płytki. Widziałem, jak ją liże, jak jej biodra napierają na jego twarz, jak jej palce wplątują się w jego włosy. A potem, bez ostrzeżenia, uniósł się, ustawił między jej udami i wszedł w nią jednym, płynnym ruchem. Lena krzyknęła, tym razem gorąco i bez zahamowań, a jej nogi zamknęły się wokół jego bioder.

Poruszał się powoli, każde pchnięcie było udręką i obietnicą. Widziałem, jak się cofa, aż tylko jego żołądź pozostał w niej, a potem wbijał się ponownie, głęboko, a jej plecy wyginały się ku łóżku. Jej oczy były zamknięte, usta otwarte, a ja słyszałem jej oddechy, które przyspieszały, gdy on zwiększał tempo. Pot lśnił na jego czole, a on patrzył na nią z góry, spojrzeniem pełnym posiadania, które mnie ugodziło.

„Patrz na nią”, powiedział, i zdałem sobie sprawę, że mówi do mnie. „Patrz na nią, jak dochodzi.”

Lena otworzyła oczy i przez chwilę jej spojrzenie spotkało się z moim – spojrzenie pełne pożądania, ale i czegoś innego, czegoś, co było jak zaproszenie. Potem zamknęła je z powrotem, a jej ciało zaczęło drżeć. Doszła z długim, głębokim jękiem, który wyrwał się z jej gardła, podczas gdy jej ścianki zaciskały się wokół niego. On pchnął jeszcze kilka razy, po czym się cofnął, a jego nasienie wylało się na jej brzuch, białe smugi lśniące na jej skórze.

W pokoju zapadła cisza, tylko ich wspólny oddech wypełniał powietrze. Lena leżała, jej piersi unosiły się i opadały, a mężczyzna wstał bez słowa. Ubrał się, płaszcz zsunął się na jego ramiona, i wyszedł z pokoju, drzwi cicho zamknęły się za nim.

Nie poruszyłem się. Moje spodnie były wilgotne, mój członek bolał od tłumionego pożądania. Lena przewróciła się na bok i spojrzała na mnie, jej oczy szkliste, ale przytomne.

„Chodź tu” – powiedziała, a jej głos był ochrypły.

Wstałem, a moje nogi drżały. Podszedłem do łóżka, a ona wyciągnęła rękę i przyciągnęła mnie do siebie. Sięgnęła po mój pasek, rozpięła go, a jej palce znalazły mnie pod materiałem bokserek. Patrzyła na mnie, podczas gdy powoli mnie pocierała, jej spojrzenie ciężkie.

„Dobrze się trzymałeś” – szepnęła. „Patrzyłeś, nie ruszając się.”

Zamknąłem oczy, a jej ręka przyspieszyła, palce mocno zaciśnięte wokół mnie. Pochyliła się, a jej usta dotknęły moich, otwarte, wilgotne, i poczułem jej smak, jej pot, a w oddali słony smak jego. Doszedłem w jej dłoni, z impulsem, który mnie rozdarł, a ona trzymała mnie, aż opadłem.

Cofnęła rękę, wytarła ją o moją koszulę i położyła głowę na moim ramieniu. Jej ciężar był znajomy, jej ciepło uspokajające.

„To był początek” – powiedziała cicho, a jej palce kreśliły wzory na mojej piersi.

Siedziałem tam, okno otwierało się na noc, a światła Lizbony migotały w oddali. Wiedziałem, że nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi