L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Przyjęcie i świadek

Opowiadania Rogacz · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Prosecco smakował jak karton, a bassbox wibrował o łydki Very jak drugie bicie serca. Doroczna impreza Marleny była zawsze tą samą mieszanką głośnej muzyki, letnich napojów i twarzy, które widziało się już tysiąc razy. Koledzy z firmy, sąsiad z nową dziewczyną, która wyglądała, jakby wyskoczyła z błyszczącego katalogu. Vera westchnęła, przesunęła wzrokiem po znajomej scenerii – i zatrzymała się na mężczyźnie opartym o bar. Ciemne loki, uśmiech, który przywoływał wspomnienia gorącego piasku i słonej skóry. To było trzy lata temu, samotne wakacje po rozstaniu z byłym. Położyła się w piasku, niczego nie oczekując – aż pojawił się obok niej, z lodówką turystyczną i książką, której nigdy nie czytał. „Vera?” – zapytał teraz, a jego głos brzmiał głębiej, niż go zapamiętała. „Boris?” – powiedziała, a na jej twarzy rozlał się uśmiech, którego nie mogła kontrolować. Był opalony, zmarszczki śmiechu wokół oczu stały się głębsze, a koszula podkreślała kontury jego ramion. Jego wzrok wędrował po jej ciele, zatrzymał się na piersiach, które rysowały się pod obcisłą sukienką. Poczuła, jak jej sutki twardnieją pod jego spojrzeniem, a ciepłe mrowienie rozchodzi się w jej łonie.

Spotkanie po latach i pierwszy dotyk

Czyjaś dłoń położyła się na jej plecach – Thomas, jej mąż. „Znacie się?” – zapytał, uprzejmie, ciekawie. Vera skinęła głową. „Znajomość z wakacji. Wtedy na Fuerte.” Thomas uśmiechnął się, ale jego wzrok pozostał na Borisie, oceniając go. „Ach, ten miłośnik słońca?” – powiedział, a zabrzmiało to nie zazdrośnie, lecz badawczo. Vera znała ten ton. To był ton, który Thomas przybierał, gdy coś obserwował, coś analizował. Nauczyła się go czytać. Rozmowa toczyła się leniwie, o podróżach, pracy, zwykłych banałach small talku. Ale pod powierzchnią coś kipiało. Vera poczuła to, gdy Boris dolewał jej wina, a jego palce musnęły przy tym jej dłonie. Przeszył ją elektryczny wstrząs, jej cipka zwilgotniała, wilgoć przesiąkła przez stringi. Widziała, jak oczy Thomasa śledzą ten dotyk, jak jego usta lekko się rozchylają. „Powinniśmy zatańczyć” – powiedziała Vera nagle, bez zastanowienia. Boris uniósł brew. „Chętnie.” Thomas odstawił kieliszek. „Pójdę po coś do picia” – powiedział, a jego wzrok spotkał się z jej – iskra, nieme porozumienie. Vera wiedziała, co ma na myśli: Będę patrzył. Chcę zobaczyć, jak ktoś inny cię pieprzy.

Na parkiecie muzyka była głośniejsza, głuchy beat wibrujący przez drewnianą podłogę. Światło było przygaszone, czerwone i niebieskie, ciała gości zlewały się w jedną, pulsującą masę. Borys położył dłonie na jej biodrach, przyciągnął ją bliżej. Jego oddech muskał jej kark, ciepły i lekko pachnący whisky. „Wyglądasz fantastycznie”, mruknął, jego usta niemal dotykały jej skóry. Wiera zamknęła oczy, pozwoliła się ponieść ruchowi. Wiedziała, że Tomasz stoi gdzieś w półmroku i ją obserwuje. Sama myśl o tym sprawiła, że krew szybciej pulsowała w jej żyłach, jej cipka stała się jeszcze bardziej wilgotna, a stringi przyklejały się do warg sromowych. Przytuliła się mocniej do Borysa, czując jego na wpół wzwiedzionego kutasa przez materiał spodni. Był długi i gruby, wypukłość wyraźnie się zarysowywała. „Twój mąż?”, zapytał cicho Borys, jego usta tuż przy jej uchu. „Patrzy.” To nie było pytanie, raczej stwierdzenie. Wiera skinęła głową, jej usta przy jego uchu. „On to lubi. Chce patrzeć, jak mnie ruchają.” Dłonie Borysa zsunęły się niżej, objęły jej pośladki, przyciągając ją jeszcze bliżej. Jego palce wbiły się w mięśnie jej pośladków, masując je przez cienki materiał sukienki. Jego miednica poruszała się w rytm muzyki, a ona czuła, jak twardnieje, jego kutas napierał na jej brzuch. „Mam go tu przywołać?”, wyszeptała. Borys zaśmiał się cicho. „Nie trzeba. Już jest.” Wiera otworzyła oczy, szukając Tomasza w półmroku. Znalazła go przy barze, ze szklanką w dłoni, wzrokiem wbitym w nią. Mięśnie jego szczęki napięły się, spodnie wyraźnie się wybrzuszały. Miał erekcję. Uśmiechnęła się do niego, powoli, zachęcająco, a Tomasz uniósł szklankę jak w toaście. To był znak. Wiera odwróciła się, przycisnęła plecy do klatki piersiowej Borysa, pozwoliła jego dłoniom wędrować po swoim brzuchu, aż do piersi. Czuła jego palce na sutkach, które ocierały się o materiał sukienki, twardniały, sterczały pod jego dotykiem. Przycisnęła tyłek do jego kutasa, czując jego długość i twardość przez ubrania. „Chodź”, powiedziała ochryple, „pokażę ci pokój gościnny.” Jej głos brzmiał szorstko, pełen pożądania.

Pokój gościnny pachniał lawendą i stęchłym powietrzem. Wąskie łóżko stało przy ścianie, światło latarni wpadało przez żaluzje i rysowało pasy na białej pościeli. Vera zamknęła drzwi, oparła się o nie. Boris podszedł blisko, jego dłonie odnalazły zamek jej sukienki. Rozpiął go powoli, pozwolił sukience zsunąć się z jej ramion. Opadła na podłogę, westchnienie materiału. Vera stała w staniku i majtkach, skóra rozpalona pod jego spojrzeniem. Jej stanik był z czarnej koronki, przez którą odznaczały się stwardniałe sutki. Jej majtki były maleńkim trójkątem, ledwo zakrywającym jej wilgotną cipkę. „Przepiękna”, mruknął, a jego dłonie spoczęły na jej talii, przyciągając ją do siebie. Pocałował jej szyję, miejsce za uchem, które czyniło ją wrażliwą. Jego usta wędrowały niżej, przez obojczyk, między jej piersi. Ukląkł przed nią, rozpiął zapięcie jej stanika wprawnym ruchem. Jej piersi opadły swobodnie, ciężkie i okrągłe, sutki ciemne i twarde. Wziął jeden do ust, język okrążał czubek, lizał i ssał, aż jęknęła pod nim. Jego dłoń powędrowała do drugiej piersi, ugniatała ją, ciągnęła za twardy czubek. Vera jęknęła cicho, wplatała palce w jego loki, przyciągnęła jego głowę mocniej do swojej piersi. „Tak, ssij to”, sapnęła. Poczuła jego palce na swoich majtkach, zsunął je w dół. Materiał był wilgotny, kleił się do jej warg sromowych. Pozwolił im opaść na podłogę, jego dłoń spoczęła na jej mokrej cipce. Jego palce przesunęły się przez jej szparę, po łechtaczce, która była już nabrzmiała i twarda. „Jesteś już taka mokra”, mruknął, jego głos był ochrypły z pożądania. „Chcesz tego, prawda?” Kiwnęła głową, jej biodra napierały na jego dłoń. „Tak, pieprz mnie”, szepnęła. Pocałował jej brzuch, wzgórek łonowy, a potem jego język – pierwsze, nieśmiałe muśnięcie, które sprawiło, że jej kolana zmiękły. Rozsunął jej nogi, położył się na podłodze, przyciągnął ją nad siebie. „Trzymaj się”, powiedział, a potem jego język zanurzył się w niej, odnalazł jej łechtaczkę, okrążał ją z precyzją, która wyrwała jej jęk. Jego język był ciepły i zręczny, lizał jej wilgotne wargi, zanurzał się w jej otworze, smakował jej soki. Jego dłonie wbiły się w jej pośladki, przyciągając ją jeszcze bliżej jego ust. Poczuła, jak rozkosz w niej wzbiera, fala, która zaczyna się pod skórą. „Nie dochodź”, sapnęła, „chcę cię w sobie.” Ale on nie przestawał, jego język stawał się szybszy, bardziej natarczywy, ssał jej łechtaczkę, a jej nogi drżały. Musiała oprzeć się o ścianę, całe jej ciało było napięte. „Boris, proszę”, jęknęła, a on odsunął się, wstał, z uśmiechem na ustach. „Jak chcesz.” Jego usta lśniły od jej wilgoci.

Rozpiął spodnie, a jego członek wyskoczył jej naprzeciw, twardy i gruby, żołądź już wilgotna, gruba kropla soku błyszczała na szczycie. Vera położyła się na łóżku, przyciągnęła go do siebie. „Pokaż mi, jak bardzo mnie pragniesz”, szepnęła, a on wszedł w nią, powoli, z głębokim jękiem. Poczuła, jak ją wypełnia, centymetr po centymetrze, jego gruby trzon wsuwał się w jej ciasną, mokrą cipkę. Ciepło zalało ją, gdy był w niej w całości, jego jądra przyciskały się do jej warg sromowych. „Cholera, jesteś taka ciasna”, sapnął i zaczął się poruszać, najpierw wolno, potem szybciej. Jego pchnięcia były głębokie i mocne, każde dotykało jej szyjki macicy, wyrywało z niej jęki. Czuła, jak jego jądra uderzają o jej pośladki, jak pot z jego czoła kapie na jej piersi. Objęła go za plecy, paznokcie wbiły się w jego skórę. „Pieprz mnie mocniej”, jęknęła, jej biodra uniosły się ku niemu, a on posłuchał. Złapał jej nogi, uniósł je do góry, kolana prawie dotykały jej ramion. W tej pozycji wszedł jeszcze głębiej, jego kutas zdawał się wypełniać każdy zakątek jej cipki. Poczuła, jak orgazm w niej narasta, nie do powstrzymania, jak fala przypływu. „Dochodzę”, krzyknęła, jej ciało napięło się, a rozkosz eksplodowała w niej. Jej cipka zacisnęła się, objęła jego kutasa, wyrywając mu jęk. „Tak, pieprz mnie, podczas gdy dochodzisz”, sapnął i nadal pchał, jego ruchy stawały się nieregularne, był blisko szczytu. „Spuść się we mnie”, błagała, jej nogi wciąż drżały od echa orgazmu. „Wypełnij mnie.” Jęknął głośno, jego ciało napięło się, i wytrysnął w niej, gorący strumień spermy wystrzelił w jej głębię. Poczuła, jak się w niej kończy, jak jego pchnięcia zwalniają, aż w końcu spoczął w niej, ciężko oddychając.

Leżeli nieruchomo, ich ciała zlane potem, jego sperma kapała z jej cipki na prześcieradło. Vera oddychała głęboko, zapach seksu wypełniał pokój. Usłyszała dźwięk, ciche chrząknięcie. Drzwi się otworzyły, a w progu stanął Thomas, jego wzrok przesunął się po ich nagich ciałach. Jego spodnie wciąż były wypięte, jego kutas napierał na materiał. Podszedł bliżej, usiadł na brzegu łóżka. „To było piękne widowisko” – powiedział, jego głos brzmiał ochryple. Vera uśmiechnęła się, wyciągnęła rękę, położyła ją na jego kroczu. Poczuła twardość jego kutasa przez materiał. „Ty też chcesz?” – zapytała, a on skinął głową. Boris wstał, jego wzwód jeszcze nie do końca opadł. „Chyba już pójdę” – powiedział, ale Vera go powstrzymała. „Zostań” – rzekła, jej wzrok spotkał się ze wzrokiem Thomasa. „Patrz, jak mój mąż mnie pieprzy.” Oczy Thomasa rozszerzyły się, ale powoli skinął głową. Rozpiął spodnie, opuścił je. Jego kutas był długi, prawie tak gruby jak u Borisa, żołądź czerwona i lśniąca. Vera położyła się na brzuchu, wystawiła swój tyłek. Rozsunęła nogi, pokazując mu swoją mokrą, ociekającą spermą cipkę. „Pieprz mnie” – szepnęła, a Thomas pochylił się nad nią, jego kutas wniknął w nią, ślizgając się przez mieszaninę spermy Borisa i jej własnej wilgoci. Jęknął, gdy znalazł się w niej głęboko. Boris stał obok, wzrok utkwiony w tym ruchu, podczas gdy Thomas zaczął się poruszać, ręce na jej biodrach. Vera jęczała, rozkosz znów w niej wzbierała, podczas gdy jej mąż ją pieprzył, a drugi mężczyzna patrzył. To był krąg pożądania, który kręcił się tej nocy w kółko, aż wszyscy troje, wyczerpani, spoceni i zaspokojeni, leżeli w łóżku, aż świt nadszedł, a pokój gościnny pachniał seksem i spełnieniem.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi