L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Noc otwartych drzwi

Opowiadania Trójkąt · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Zapach goździków wisiał ciężko w powietrzu, gdy otworzyłem drzwi – gryząca mieszanka potu i słodkawego perfumu, którego nie umiałem rozpoznać. Była druga nad ranem, chciałem tylko napić się wody. Ale dłoń na klamce znieruchomiała, gdy zobaczyłem Lenę i Marie na łóżku, nagie, splecione ze sobą, skórę lśniącą w słabym świetle latarni. Ręka Marie leżała między nogami Leny, jej palce poruszały się powoli, a głowa Leny była odchylona do tyłu, usta lekko otwarte.

„Wejdź, Felix” – powiedziała Lena, nie podnosząc głowy. Jej głos był ochrypły, ale wyraźny, jakby czekała właśnie na tę chwilę. Jej palce wbijały się w prześcieradło, podczas gdy ręka Marie wędrowała niżej.

Zawahałem się. Marie uniosła głowę, jej oczy ciemne, szerokie. „Tęskniliśmy za tobą.” Uśmiech, nieśmiały, a jednak żądający. Wyciągnęła rękę z cipy Leny, powoli, nić wilgoci napięła się między jej palcami.

Mój puls walił jak młot. Zamknąłem drzwi. Zasuwka wpadła w gniazdo, ciche kliknięcie, które przecięło ciszę. Poczułem, jak mój kutas twardnieje w spodniach, napierając na materiał.

„Rozbieraj się” – szepnęła Marie, głos drżący, ale jej ręce pewne, gdy ściągała mi koszulkę przez głowę. Materiał musnął moją skórę, potem jej opuszki palców – ulotne dotknięcie na brzuchu, które sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz. Moje sutki stwardniały pod jej spojrzeniem.

Lena odpięła mi pasek, powoli, niemal nabożnie. Jej palce lekko drżały, gdy otwierała guzik. Pomogłem jej zsunąć dżinsy z bioder, podczas gdy Marie badała moją klatkę piersiową, płaskie dłonie sunące, jej paznokcie zostawiały cienkie, palące ślady. Zamek zaszumiał, dżinsy opadły na podłogę. Moje bokserki napinały się nad wypukłością.

„Połóż się.” Posłuchałem, opadłem na plecy, głową na jej poduszce. Nad sobą twarz Marie, jej włosy opadały jak zasłona. Pachniała potem i słodkim perfumem, nieznanym, odurzającym. Jej piersi zwisały nade mną, sutki twarde i ciemne.

Jej usta dotknęły mojej szyi, niepewnie, potem żądająco. Jej oddech, ciepły i szybki, gdy schodziła w dół do piersi. Jej język bawił się moim sutkiem, najpierw jednym, potem drugim, wilgotne krążenie, które sprawiło, że jęknąłem. W tym samym czasie Lena wzięła moją dłoń i położyła ją na swoim udzie – gładkim, gorącym. Jej skóra paliła pod moimi palcami.

Pozwoliłem dłoni sunąć wyżej, przez łagodne wzgórze jej łona, trafiłem na wilgotny trójkąt. Rozchyliła nogi, nieme zaproszenie. Moje palce wślizgnęły się w szparę, poczuły gorąco, wilgoć. Była mokra, ociekająca mokra. Jej cipa otworzyła się pod moim dotykiem, wargi nabrzmiałe i gotowe.

Marie zamknęła usta wokół mojego sutka, jej język krążył powoli, podczas gdy jej dłoń wędrowała w dół mojego brzucha. Objęła mojego penisa, sztywnego i twardego, napletek odsłonięty, żołądź nagi i wrażliwy. Bawiła się nim, delikatnie pocierając, co sprawiło, że drgnąłem. „Taki twardy” – szepnęła, jej głos ochrypły z pożądania.

Zanurzyłem dwa palce w cipce Leny, czując, jak zaciska się wokół mnie. Jęknęła, przyciskając się do mojej dłoni. Jej soki spływały po moich palcach, ciepłe i lepkie. Odnalazłem jej łechtaczkę, twardą perełkę, i pocierałem ją kciukiem. Wyprężyła się, jej dłonie chwyciły prześcieradło.

„Tak, właśnie tam” – sapnęła, jej głos łamiący się. Jej biodra poruszały się w rytm mojej dłoni, rytmicznie napierając. Czułem, jak jej mięśnie napinają się, jak drży w oczekiwaniu na spełnienie.

Marie pochyliła się, jej usta objęły mojego żołędzia, wilgotne i ciepłe uczucie, które zaparło mi dech. Jej język okrążał wrażliwy czubek, po czym zsunęła się niżej, biorąc mnie całego do ust. Jęknąłem głośno, zatapiając jedną dłoń w kręconych włosach Leny, a drugą we włosach Marie.

To było przytłaczające. Dwie kobiety, każda na swój sposób. Lena wymagająca, napierająca na moje palce, podczas gdy Marie rozpieszczała mnie oddaniem, które odbierało mi rozum. Jej usta poruszały się w górę i w dół, mokry, ssący dźwięk wypełniający pokój. Jej język odnalazł najwrażliwsze miejsce pod żołędziem, i poczułem, jak narasta fala.

„Jeszcze nie” – sapnąłem, ale Marie zaśmiała się cicho, wibrując na moim penisie. „Właśnie, że tak” – powiedziała i przyspieszyła. Wzięła mnie głębiej, aż jej usta dotknęły trzonu, a gardło zacisnęło się wokół żołędzia. Poczułem, jak napięcie we mnie eksploduje, jak nasienie tryska do jej ust. Przełknęła bez wahania, jej język lizał mnie, aż zniknąła ostatnia kropla.

Kiedy odzyskałem jasność widzenia, Marie leżała obok mnie, jej palce rysowały wzory na mojej piersi. Lena klęczała nade mną, uśmiechnięta. „To był dopiero początek” – powiedziała, wymieniając spojrzenie z Marie. Pochyliła się, jej usta dotknęły moich, pocałunek smakujący mną i Marie.

„Teraz twoja kolej” – szepnęła Marie. Odwróciły się, ustawiając nade mną, plecami do siebie. Lena opuściła się na moją twarz, jej uda przycisnęły się do moich policzków, podczas gdy Marie pochyliła się nad moimi biodrami. Poczułem wilgotne ciepło Leny nad moimi ustami, jej zapach, intensywny, odurzający. Mój język odnalazł drogę, badał, poznawał. Wargi były nabrzmiałe, łechtaczka wystawała, twarda perełka. Okrążałem ją czubkiem języka, czując, jak drga.

Jęknęła, gdy trafiłem w punkt, który sprawił, że zadrżała. „O tak, właśnie tam”, sapnęła, a jej palce wbiły się w moje włosy. Zanurzyłem się głębiej, wsuwając język w jej cipkę, smakując sok, który z niej wypływał. Słony, słodki, jej smak.

W tym samym czasie usta Marie znów mnie objęły, tym razem głębiej, bardziej zachłannie. Mój kutas znów stwardniał, pulsujący, gotowy. Wzięła mnie całego, jej gardło się otworzyło, podczas gdy jej dłoń objęła moje jądra, ściskając je delikatnie. Byłem uwięziony między nimi, ich rytm narastał, popychał mnie. Skupiłem się na Lenie, na jej reakcjach, jej drżeniu, jej dłoni w moich włosach, która przyciskała mnie mocniej.

Doszła ze stłumionym krzykiem, jej mięśnie się zacisnęły, a sok spłynął po mojej twarzy, gdy przyciskała się do mojego oblicza. Lizałem ją dalej, przez cały jej orgazm, aż opadła bezwładnie i odtoczyła się na bok.

Marie to wyczuła, zatrzymała się na chwilę, szepnęła coś niezrozumiałego. Potem znów wzięła mnie do ust, z większym naciskiem. Jej język wirował wokół żołędzi, usta ssały. Byłem blisko, zbyt blisko, ale chciałem najpierw poczuć ją. Sięgnąłem po jej biodra, obróciłem ją, uklęknąłem nad nią. Leżała na plecach, z rozłożonymi nogami, jej cipka otwarta i mokra, patrzyła na mnie.

„Chodź.” Powiedziała cicho, ale jej oczy płonęły. Chwyciła mojego kutasa, poprowadziła go do swojego wejścia. Żołądź dotknął mokrych warg i poczułem, jak się otwiera, zapraszając mnie. Wsunąłem się w nią, a uczucie ciasnoty i wilgoci otoczyło mnie. Była gorąca, tak cholernie gorąca, jej mięśnie zaciskały się wokół mnie.

Krzyknęła cicho, gdy w nią wniknąłem, a jej nogi oplotły moją talię. Poruszałem się powoli, pozwalając jej się dostosować, podczas gdy Lena przytuliła się do mnie od tyłu, jej piersi na moich plecach, dłonie na moich biodrach. „Wolniej”, szepnęła Lena do mojego ucha, ale Marie naciskała, jej paznokcie wbijały się w moje plecy.

„Szybciej”, sapnęła, a ja posłuchałem. Rytm stał się bardziej gwałtowny, mój kutas wsuwał się w nią, wydając mokry, mlaskający dźwięk, który wypełniał pokój. Jej cipka ściskała mnie jak imadło, każdy pchnięcie wpychało ją głębiej w materac. Jej jęki mieszały się z oddechem Leny, która włożyła palce w usta Marie, zaczynając ją lizać.

„Tak, liż ją”, jęknęła Marie, unosząc biodra przeciwko moim pchnięciom. Poczułem, jak napięcie w niej rośnie, jak jej mięśnie się napinają. Jej łechtaczka ocierała się o moje łono, każde pchnięcie trafiało w nią idealnie. Krzyknęła, stłumiony dźwięk, gdy orgazm ją ogarnął. Jej cipka zacisnęła się, pulsowała wokół mojego kutasa, rytmiczny ucisk, który popchnął mnie przez krawędź.

Wbiłem się w nią głęboko, czując, jak moje nasienie wylewa się w nią, gorący strumień, który w niej eksplodował. Wyprężyła się, jej nogi drżały, gdy wyciskała ze mnie ostatnią kroplę. Opadłem na nią, bez tchu, z twarzą zagrzebaną w jej szyi, wdychając jej pot.

Leżeliśmy spleceni, skóra mokra. Lena pocałowała ramię Marie, potem moje. „To było piękne. Powinniśmy to robić częściej.” Marie roześmiała się, głęboko i z zadowoleniem. „Tylko jeśli Felix ugotuje śniadanie.” Uśmiechnąłem się, wciąż bez tchu. „Umowa stoi.”

W końcu zasnęliśmy, kłębowiskiem rąk i nóg. Kiedy się obudziłem, pierwsze poranne światło wpadało przez zasłonę. Lena leżała u mego boku, z głową na moim ramieniu, Marie miała rękę położoną na mojej piersi. Nie poruszałem się, tylko wdychałem zapach nas trojga – mieszankę potu, seksu i nowego, znajomego zapachu, który pachniał domem.

„Felix?” – wymamrotała Lena, jeszcze na wpół śpiąca. „Tak?” – zapytałem cicho. „Zostań jeszcze.” Uśmiechnąłem się i zamknąłem oczy. Dłoń Marie wędrowała pod kołdrę, jej palce objęły mojego na wpół wzwiedzionego penisa. „Jeszcze raz?” – szepnęła, jej głos ochrypły. Poczułem, jak w jej dłoni nabiera pełni, i odwróciłem się w jej stronę.

„Ale szybko” – powiedziałem, głosem szorstkim. Lena zaśmiała się cicho i przytuliła do mojego boku. Marie dosiadała mnie, powoli, rozkosznie, jej ciało poruszało się w rytmie wschodzącego słońca. Tym razem nie było pośpiesznie, lecz czule, jak pożegnanie nocy.

Kiedy doszła, cichym jękiem, który umarł w poduszce, poczułem, jak ogarnia mnie zmęczenie. Doszedłem w niej, tym razem słabszym dreszczem, ale nie mniej intensywnym. Leżeliśmy, aż światło wypełniło pokój, i wiedziałem, że nigdy nie przejdę przez otwarte drzwi, nie myśląc o tej nocy.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi