L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Tasca pod gwiazdami

Opowiadania Romantyczne · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Nocne powietrze było wypełnione słodkim, ciężkim zapachem kwitnących drzew pomarańczowych, gdy przechadzałem się wąskimi, brukowanymi uliczkami Lizbony. Zapach ten mieszał się ze słonym powiewem Atlantyku i odległym dźwiękiem gitary grającej fado. Umówiłem się z Sophią w małej tasca, uroczym, ukrytym lokalu z ciemnymi drewnianymi belkami i migoczącymi świecami. Poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy byłem jeszcze młodym, ambitnym architektem, a ona zleciła mi pewien projekt. Od tamtej pory byliśmy bliskimi przyjaciółmi, niemal bratnimi duszami, ale zawsze pragnąłem, aby nasza relacja mogła być czymś więcej niż tylko platoniczna. Jej elegancja, jej śmiech, sposób, w jaki przechylała głowę na bok, gdy myślała – wszystko w niej doprowadzało mnie do szaleństwa. Jednak czas i życie nas rozdzieliły, a ja nigdy nie miałem odwagi wyznać swoich prawdziwych uczuć.

Gdy wszedłem do tasca, zobaczyłem Sophię już siedzącą przy odosobnionym stoliku, z kieliszkiem czerwonego wina w dłoni i uśmiechem na ustach. Wyglądała absolutnie zapierająco. Jej ciemne włosy opadały kręconymi, dzikimi falami na nagie ramiona, a jej oczy – głębokie, ciemne i lśniące jak gwiazdy nad Alfamą – natychmiast mnie przykuły. Miała na sobie prostą, ale niesamowicie kuszącą suknię z czarnego jedwabiu, z głębokim dekoltem odsłaniającym początek jej jędrnych piersi. Mój członek natychmiast drgnął w spodniach, gdy ją zobaczyłem. Usiadłem obok niej, wziąłem jej dłoń i poczułem ciepło oraz miękkość jej skóry. Przeszedł mnie elektryczny dreszcz. Rozmawialiśmy o dawnych czasach, o utraconych marzeniach i skrywanych nadziejach, podczas gdy mój wzrok wciąż wędrował po jej ciele. Zauważyłem, że więź między nami wciąż płonie z niesłabnącą siłą.

Gdy zamawialiśmy nasze drinki, dostrzegłem go. Mężczyznę, który obserwował nas z zacienionego kąta sali. Był wysoki, o szerokich ramionach i ciemnych, kręconych włosach. Jego twarz była kanciasta i zmysłowa, o pełnych ustach i intensywnym spojrzeniu, które przywodziło mi na myśl rzeźby starożytnych Greków. Miał na sobie białą koszulę, która lekko napinała się na jego klatce piersiowej, a jego dłonie – duże i mocne – spoczywały na stole. Sophia podążyła za moim wzrokiem i uśmiechnęła się porozumiewawczo. „To Luís” – powiedziała, a jej głos był aksamitny i niski. „Mój przyjaciel. Pomyślałam, że mógłby… dołączyć do nas dziś wieczorem.” Poczułem gorące, surowe iskrzenie w powietrzu, gdy Luís wstał i podszedł do nas. Usiadł tuż obok Sophii, jego dłoń spoczęła na jej nagim kolanie, podczas gdy on mierzył mnie wyzywającym spojrzeniem. Od razu wiedziałem, co to oznacza. To było zaproszenie.

Noc minęła jak w upojeniu. Piliśmy wino, rozmawialiśmy i śmialiśmy się, ale rozmowa stawała się coraz bardziej intymna, coraz bardziej nasycona seksualnym napięciem. Luís był czarujący i dowcipny, a jego obecność działała niesamowicie podniecająco. Nie mogłem jednak oderwać wzroku od Sophii. Patrzyła na mnie, jej źrenice były rozszerzone, oddech przyspieszony. Wiedziałem, że ona też mnie pragnie. Pod stołem przesunąłem dłonią po jej nagim udzie. Rozchyliła lekko nogi, nieme, gorące zaproszenie. Gdy moje palce dotarły do żaru między jej udami, poczułem, jak bardzo jest już wilgotna. Cienki jedwab jej majtek był przesiąknięty. „Jesteś taka mokra, Sophio” – szepnąłem ochryple. Jęknęła cicho i przycisnęła się do mojej dłoni.

Luís obserwował nas płonącym wzrokiem. „Myślę, że powinniśmy stąd wyjść” – powiedział, a jego głos był chrapliwy z pożądania. Jego spojrzenie było skierowane prosto na mnie. „Chcę zobaczyć, jak ją pieprzysz. I chcę, żeby poczuła nas obu.” Te słowa uderzyły we mnie jak cios. Mój członek był teraz twardy jak skała, pulsował boleśnie w spodniach. Pomogłem Sophii wstać, wciąż trzymając dłoń między jej nogami, i wyszliśmy z tasca. Zaułki były puste, towarzyszył nam tylko szum wiatru i zapach drzew pomarańczowych. Luís szedł za nami, z dłonią na pośladku Sophii, podczas gdy ja popychałem ją przed siebie. Dotarliśmy do małego, ukrytego domu, który znała Sophia. Gdy tylko drzwi zamknęły się za nami, atmosfera zmieniła się gwałtownie.

Sophia odwróciła się do mnie, jej dłonie sięgnęły do mojego paska. „Chcę twojego kutasa” – sapnęła, rozpinali mi spodnie. „Chcę go teraz.” Jej palce zacisnęły się wokół mojego twardego, pulsującego trzonu. Byłem ogromny, a ona uśmiechnęła się zachłannie, gdy mnie zobaczyła. Luís podszedł do niej od tyłu, jego dłonie spoczęły na jej piersiach, podczas gdy rozpinał zamek jej sukienki. Czarny jedwab opadł na podłogę, a ona stanęła przed nami naga. Jej piersi były pełne, sutki twarde i ciemne. Jej talia była szczupła, a pośladki jędrne i okrągłe. „Moja cipka płonie dla was obu” – jęknęła. Luís wsunął dłoń między jej nogi, jego palce wniknęły w nią głęboko. Głośny, nieskrępowany krzyk wyrwał się z jej ust. „Tak jest lepiej” – szepnął jej do ucha. „Tak mokra, jak cię chciałem.”

Nie mogłem już dłużej czekać. Chwyciłem Sophię za biodra, obróciłem ją i przycisnąłem do ściany. Luís trzymał ją mocno, z dłońmi na jej biodrach, podczas gdy ja stanąłem między jej nogami. Jej majtki były już odsunięte na bok, a ja zobaczyłem jej nabrzmiałą, lśniącą szparę. Była całkowicie ogolona, a jej wilgotne wargi sromowe otwierały się jak kwiat. „Pieprz mnie” – błagała. „Pieprz mnie mocno!” Przyłożyłem czubek mojego penisa do jej wejścia. Było rozpalone do czerwoności. Jednym, potężnym pchnięciem wniknąłem w nią głęboko. Zwierzęcy krzyk wyrwał się z jej gardła, gdy wypełniłem ją po sam czubek. „O Boże, jesteś tak głęboko!” – krzyczała. Zacząłem ją pieprzyć, twardo i szybko. Każde pchnięcie wstrząsało jej ciałem. Moje jądra uderzały o jej mokre łono. Luís obserwował nas, pocierając sobie penisa. Był ogromny, gruby i nabrzmiały żyłami.

Pochwa Sophii obejmowała mnie jak pięść, tak ciasna i gorąca. „Chcę twojego soku!” – jęczała, napierając na mnie pośladkami. „Spuść się we mnie!” Ale ja jeszcze nie skończyłem. Wycofałem się z niej, a ona jęknęła z rozczarowaniem. „Odwróć się, Sophio” – rozkazałem. „Zaraz dostaniesz obu.” Posłuchała natychmiast i opadła na dłonie i kolana na wielkie łóżko stojące w pokoju. Jej tyłek był doskonały – dwa okrągłe, jędrne pośladki, które zapraszały. Luís stanął za nią. Splunął sobie na dłoń i wymasował penisa, zanim przyłożył czubek do jej ciasnego, różowego odbytu. „Gotowa na mojego penisa, dziwko?” – zapytał. „Mój tyłek należy do ciebie!” – sapnęła. Powoli, ale bez wahania, wniknął w jej ciasny otwór. Krzyk rozkoszy i bólu wyrwał się z jej ust. Pochyliłem się nad nią i wsunąłem penisa z powrotem w jej mokrą pochwę. Teraz obaj byliśmy w niej, każde moje pchnięcie spotykało się z jego, podczas gdy wypełnialiśmy ją z obu stron. Odgłosy były obsceniczne – mlaskanie ciała o ciało, sapanie i jęki oraz głębokie, wilgotne ssanie jej otworów.

„O tak! Pieprzcie mnie! Wypełnijcie mnie!” – krzyczała Sophia. Jej ciało drżało pod naszymi gwałtownymi pchnięciami. Poczułem, jak jej mięśnie zaciskają się wokół mojego penisa. Doszła, długim, drżącym orgazmem, który wstrząsnął całym jej ciałem. Jej cipka pompowała i masowała moją pałę, aż nie mogłem już wytrzymać. „Kończę!” – ryknąłem i spuściłem się w niej głębokimi, gorącymi strumieniami. W tym samym czasie Luís jęknął głośno, jego jądra drgały, a ja poczułem, jak wytryskuje głęboko w jej tyłku, jego sperma ciepła i gęsta. Sophia krzyczała dalej, drugi orgazm ją przetoczył, gdy przyjmowała nasze soki głęboko w sobie.

Leżeliśmy wyczerpani i spoceni na łóżku, kupa nagich, śliskich ciał. Leżałem na plecach, Sophia między Luísem a mną, jej palce bawiły się moim miękkim członkiem, podczas gdy Luís głaskał jej pośladki. „To było niesamowite”, szepnęła. „Chcę więcej.” Luís zaśmiał się cicho. „Noc jest jeszcze młoda, moja droga.” I pocałował ją, jego język wniknął głęboko w jej usta. Obserwowałem, jak się pieszczą, i poczułem, jak mój członek znów twardnieje. Pochyliłem się nad nią, moje usta odnalazły jej brodawkę, podczas gdy Luís ułożył się między jej nogami. Jego język odnalazł jej ociekającą cipkę, wylizał ją do czysta, wylizał z niej moją i swoją własną spermę. Jęknęła i przytrzymała jego głowę. „Tak, liż mnie, wylizuj mnie do czysta!”

Scena stała się jeszcze dziksza. Wsunąłem swojego członka w jej usta, podczas gdy Luís brał ją od tyłu, z twarzą zagrzebaną między jej pośladkami. Jej krzyki wypełniały mały dom, mieszając się z odległym brzmieniem fado i zapachem drzew pomarańczowych, który wpływał przez otwarte okno. Noce w Lizbonie są długie, a ta jeszcze się nie skończyła.

Jednak gdy pierwsze szare promienie świtu wpełzły przez zasłony, zauważyłem, że nasz związek nie był taki prosty. Luís był tylko gościem w naszym życiu, pięknym, dzikim obcym, który należał do nas na jedną noc. Sophia i ja musieliśmy zdecydować, czy chcemy kontynuować nasz związek. Siedzieliśmy na łóżku, we trójkę, nadzy i zaspokojeni, i patrzyliśmy na siebie. Rzeczywistość wracała. Sophia wzięła moją dłoń, w jej oczach stanęły łzy. „Kocham cię”, powiedziała cicho. „Ale nie wiem, czy jestem gotowa się tobą dzielić. Chcę cię mieć całego dla siebie.” Spojrzałem na Luísa. Uśmiechnął się smutno. „Jestem tylko częścią waszego życia”, powiedział. „Cudowną częścią, ale nigdy nie stanę wam na drodze. Nie chcę was posiadać.” Spojrzałem na Sophię i wiedziałem, że nie chcę jej stracić. „Też cię kocham”, powiedziałem. „Ale wiem, że nasz związek jest skomplikowany. Może właśnie to jest naszą przygodą.” Sophia uśmiechnęła się, łzy na jej policzkach błyszczały w porannym świetle. „Zobaczymy”, powiedziała. „Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.”

Słońce wschodziło nad Lizboną, żarliwą, pomarańczową wstęgą na horyzoncie. Wyszliśmy z domu, we troje, i ruszyliśmy w stronę miasta. Spojrzeliśmy na siebie, a ja wiedziałem, że nasz związek był przygodą, która obejmowała nas wszystkich troje – wybuchową, niepohamowaną nocą, w której padły wszelkie granice. Wiedziałem jednak również, że nasza miłość nie była taka prosta i że musieliśmy zdecydować, czy chcemy kontynuować nasz związek. Spojrzałem na Sophię i wiedziałem, że nigdy nie chcę jej stracić. Wiedziałem jednak też, że nasza miłość była ryzykiem, na które wszyscy troje się decydowaliśmy. Przyszłość była niepewna. Spojrzałem na Luísa, a on zrozumiał. „Zobaczymy” – powiedział. „Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.” I z tymi słowami rozeszliśmy się, we troje, pozwalając przyszłości nas zaskoczyć. Ale smak spermy, potu i kwiatów pomarańczy pozostał na moim języku jeszcze długo.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi