Ta historia została automatycznie stworzona przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Nóż Leny uderzył z suchym trzaskiem w drewnianą deskę, a zapach świeżej bazylii niósł się przez otwarte drzwi tarasowe w popołudnie. Stałem oparty o balustradę, z kieliszkiem wina w dłoni, i obserwowałem, jak kroi pomidory w równe plasterki, jej palce zręcznie sunęły po czerwonym miąższu, ani razu nie zawahawszy się. Miała na sobie cienką lnianą sukienkę w kolorze starego złota, a słońce prześwitywało przez materiał, więc widziałem sylwetkę jej nóg, gdy się poruszała. Nigdy nie widziałem jej tak, nie w tych wszystkich latach, gdyśmy się wzajemnie śledzili w kuchennych restauracjach, podbierali sobie najlepsze wina i kłócili o karty menu.
Podniosła głowę, a jej ciemne oczy spotkały się z moimi. „Gapisz się”, powiedziała, a kąciki jej ust drgnęły.
„Podziwiam precyzję”, odparłem, podchodząc bliżej. „Twoja ręka nie drży. U mnie nawet po dwóch kieliszkach.”
Lena zaśmiała się cicho i odgarnęła kosmyk z twarzy. „Za dużo pijesz, a za mało pracujesz. Mówiłam ci to już pięć lat temu.”
„A ty wtedy powiedziałaś, że jestem snobem, bo rozpoznałem rocznik.”
„Bo jesteś.” Odłożyła nóż na bok i oparła się obiema rękami o blat. Jej wzrok wędrował po mojej twarzy, zatrzymał się na moich ustach, a ja poczułem, jak powietrze między nami gęstnieje. „Ale jesteś też jedynym, który kiedykolwiek zrozumiał, dlaczego nie zmieniam dania tylko dlatego, że nie pasuje gościowi.”
Odstawiłem kieliszek i obszedłem stół, aż stanąłem tuż przed nią. Dzieliła nas zaledwie szerokość dłoni. Poczułem jej perfumy, coś ciepłego z wanilią, a pod spodem lekki słony zapach jej skóry. „Nigdy nie myślałem, że zobaczę cię tak”, powiedziałem.
„Jak?”
„Nie jako rywalkę.”
Jej dłoń uniosła się i położyła na mojej piersi, a ja poczułem jej puls przez cienki materiał rękawa. „A teraz?”
Pochyliłem się i pocałowałem ją. Długi, powolny pocałunek, podczas którego wziąłem jej dolną wargę między swoje, a ona wydała cichy dźwięk, w połowie zaskoczony, w połowie aprobujący. Jej palce wpiły się w moją koszulę, a ona przyciągnęła mnie bliżej, aż moje biodro zderzyło się z jej.
„Chcę cię“, powiedziałem, a mój głos zabrzmiał chrapliwie.
Odsunęła się, spojrzała na mnie, a potem wzięła moją dłoń i pociągnęła mnie przez kuchnię, po schodach, do mojej sypialni. Okno było otwarte, a zasłony poruszały się na wietrze, gdy przycisnąłem ją do ściany. Jej dłonie znalazły rąbek sukienki i ściągnęła ją przez głowę, nie przerywając kontaktu wzrokowego. Pod spodem nie miała nic, tylko nagie ciało, piersi jędrne i wysokie, skórę opaloną, z wyjątkiem wąskich jasnych pasów, gdzie leżał materiał.
Cofnąłem się, żeby na nią spojrzeć. „Jesteś przepiękna“, powiedziałem, i miałem na myśli to tak, jak nigdy wcześniej.
Lena podeszła do mnie, uklękła przede mną i rozpięła mój pasek. Jej palce były zręczne, a kiedy wyjęła mojego penisa, już twardego i wilgotnego na końcu, spojrzała w górę i uśmiechnęła się. „Nie zmieniłeś się“, szepnęła i oblizała wargi. „Wciąż taki zachłanny.“
Pochyliła się, a jej język okrążył żołądź, powoli i precyzyjnie, jak kucharz doprawiający danie. Jęknąłem cicho i położyłem dłoń na jej włosach, nie naciskając. Wzięła mnie do ust, i poczułem jej ciepły, wilgotny język, który owinął się wokół mnie, podczas gdy jej dłoń masowała trzon. Pracowała z oddaniem, które przyprawiało mnie o zawrót głowy, a kiedy wzięła mnie głębiej, aż jej nos dotknął mojego brzucha, musiałem przytrzymać się ściany.
„Wolniej“, wysapałem, a ona puściła mnie, spojrzała w górę, z błyszczącymi wargami.
„Nie“, powiedziała. „Chcę cię teraz.“
Wstała, odwróciła się i pochyliła nad krawędzią łóżka, z dłońmi płasko na materacu, z lekko uniesionymi pośladkami. Stanąłem za nią, położyłem dłoń na jej biodrze, a ona przywarła do mnie. Wszedłem w nią powoli, a ona jęknęła, gdy byłem w niej po sam nasadę. Była gorąca i mokra, i poczułem, jak mnie obejmuje, i przez chwilę pozostałem nieruchomy, tylko po to, by cieszyć się tym uczuciem.
„Ruszaj się“, szepnęła, i zrobiłem to, cofnąłem się prawie całkowicie i wepchnąłem z powrotem. Wcisnęła twarz w materac, a jej palce wbiły się w tkaninę, gdy przyspieszyłem tempo. Moje dłonie spoczywały na jej biodrach, i widziałem, jak jej mięśnie napinają się za każdym razem, gdy w nią wchodziłem. Stawała się głośniejsza, jej jęki mieszały się z szumem wiatru przez zasłony, i poczułem, jak narasta we mnie gorąco.
„Czekaj“, powiedziała nagle, a ja się zatrzymałem. Odwróciła się, położyła na plecach i przyciągnęła mnie do siebie. „Chcę cię widzieć.“
Nachylam się nad nią, a ona owinęła nogi wokół moich bioder. Kiedy w nią wsunąłem, patrzyła mi prosto w oczy, a ja poczułem, jak jej wewnętrzne mięśnie mnie doją. Poruszaliśmy się teraz w rytmie, powoli, potem szybciej, aż oboje byliśmy zlani potem, a pokój wypełniały tylko jej oddechy i dźwięk naszych ciał.
„Dochodzę“, sapnęła, a jej oczy rozszerzyły się, i poczułem, jak napina się pode mną, długie, głębokie drżenie, które przebiegło przez całe jej ciało. Nie przestawałem, a kiedy się w niej spełniłem, krzyknęła, a ja zagrzebałem twarz w jej szyi, podczas gdy fale przetaczały się przez nas oboje.
Kiedy skończyliśmy, leżeliśmy obok siebie, oboje bez tchu, a ja odwróciłem głowę, żeby na nią spojrzeć. Włosy kleiły się jej do czoła, a ona uśmiechała się, prawdziwym, otwartym uśmiechem.
„To było dawno spóźnione“, powiedziała.
Zaśmiałem się cicho. „Powinienem był to zrobić wcześniej.“
Ale gdy słońce zaszło niżej, a my później siedzieliśmy na tarasie, kończąc wieczór, przyszedł Stefan, mój wieloletni przyjaciel i jej były kochanek, niezapowiedziany. Był spocony po rowerowej przejażdżce, przywitał mnie klepnięciem w ramię, potem spojrzał na Lenę leżącą na leżaku, w cienkiej letniej sukience, i zauważyłem, jak jego wzrok zatrzymuje się na jej udach.
„Lena“, powiedział i uśmiechnął się szerzej, niż trzeba. „Już się nie wymykasz.“
Zaświergotała, a ten dźwięk przeszedł mnie dreszczem. „Nie musiałam już.“
Usiadł obok nas, a kiedy piliśmy wino i rozmawialiśmy o jego przejażdżce, położył rękę na jej kolanie. Pozwoliła mu. Widziałem, jak jego palce powoli wędrują wyżej, a moje serce biło szybciej, nie ze złości, ale z dziwnego podniecenia, którego nie umiałem nazwać.
„Pamiętasz jeszcze lato w Karyntii dwa lata temu?“, zapytał ją, a ona skinęła głową, z psotnym błyskiem w oczach.
„Każdy szczegół“, powiedziała.
Patrzyłem, jak pochyla się i całuje ją, a ona odwzajemnia pocałunek, nie patrząc na mnie. Moja dłoń spoczywała na kieliszku wina i czułem, jak puls wali mi w opuszkach palców. Oderwała się od niego, spojrzała na mnie, a jej oczy były ciemne i wyzywające.
„Chodź tu” – powiedziała, a ja wstałem, niepewny, i zbliżyłem się. Chwyciła moją dłoń i położyła ją na swojej piersi, podczas gdy Stefan całował jej drugą stronę. „Jeszcze nie skończyliśmy” – wyszeptała, a ja poczułem, jak jej ciało napina się pod moją ręką.
Noc była pełna ruchów, których nie kontrolowałem, pełna rąk, które nie należały do mnie, a jednak byłem w samym środku. Gdy w końcu leżała na łóżku, ze Stefanem klęczącym za nią, i patrzyła na mnie, podczas gdy ja głaskałem jej twarz, wiedziałem, że znalazłem w sobie coś, czego nigdy nie stracę. Jęknęła, patrząc na mnie, a ja nie czułem zazdrości, tylko żar, który mnie wypełniał.
Rano leżałem bezsennie, gdy słońce wpadało przez szpary żaluzji. Lena spała obok mnie, naga, z dłonią na mojej piersi. Stefan wyszedł cicho. Odwróciłem się do niej, a ona otworzyła oczy.
„Jesteś pewna?” – zapytałem.
Uśmiechnęła się i przyciągnęła mnie bliżej. „Dlaczego miałabym nie być?”
„Bo to skomplikowane.”
„Zawsze jest” – powiedziała i pocałowała mnie. „A mimo to tego chcę.”
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
