L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Zamieć i tęsknota

Opowiadania Podróż · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Nie sądziłam, że śnieżna burza przypieczętuje mój los. Trzy dni do wyjazdu wyciągu, a teraz siedziałam tutaj, zasypana śniegiem w górskim schronisku z nieznajomym, którego spojrzenia już mnie rozebrały, na długo zanim jego usta uformowały choćby słowo. Na zewnątrz wyła burza jak dzikie zwierzę, ale w środku płonął ogień – i coś innego, o wiele gorętszego, zaczynało we mnie buzować.

Spotkanie w burzy

Wiatr smagał okna, gdy zamknęłam za sobą ciężkie drewniane drzwi. Moje palce były odrętwiałe z zimna, gdy zrzuciłam plecak z ramion. On siedział przy kominku, książkę na kolanach, i podniósł głowę, gdy weszłam. „Wygląda na to, że na razie tu utknęliśmy” – powiedział. Jego głos brzmiał głęboko i spokojnie, jak trzask płonących polan. Skinęłam tylko głową, urzeczona jego dłońmi trzymającymi książkę – żylastymi i silnymi, z długimi palcami, dokładnie takimi, jakie wyobrażałam sobie, gdyby badały moje ciało.

„Lukas” – powiedział i wstał. Górował nade mną, szerokie ramiona pod ciemnym wełnianym swetrem, broda okalająca jego uśmiech. „Mara” – odpowiedziałam, a dreszcz przebiegł mi po plecach, który nie miał nic wspólnego z zimnem. Podszedł bliżej, pomógł mi zdjąć mokrą kurtkę. Jego palce musnęły mój kark, a moja skóra napięła się pod tym przelotnym dotykiem. Poczułam, jak moje sutki stają się sztywne pod wilgotnym materiałem koszulki, i byłam wdzięczna, że nie widział, jak bardzo ten prosty gest mnie podnieca.

„Jesteś cała zmarznięta” – powiedział, a jego głos brzmiał troskliwie, ale w jego oczach płonął ogień, który ogrzewał mnie bardziej niż jakikolwiek kominek. „Chodź, usiądź przy ogniu. Zrobię ci coś gorącego.” Zaprowadził mnie do starej skórzanej kanapy przed kominkiem, a ja opadłam na nią, nogi mi drżały, ale nie z zimna. Gdy krzątał się w małej kuchni, obserwowałam go. Każdy ruch był płynny, pewny siebie. Jego pośladki napinały dżinsy, gdy schylał się, by nalać wody do czajnika, i musiałam przełknąć ślinę.

Trzask bliskości

Piliśmy herbatę, podczas gdy śnieg uderzał w szyby. Opowiadał o swojej podróży, ja o swojej. Ale słowa były tylko powłoką dla tego, co rosło między nami – napięcia, które czyniło powietrze ciężkim i słodkim. Obserwowałam, jak pochyla się, by dołożyć drewna. Mięśnie pod jego koszulą napięły się, a jego zapach – dymu i czegoś korzennego – powiał w moją stronę. Wzięłam głęboki oddech, wpuściłam go w siebie. Moje majtki zwilgotniały na myśl o tym, jakby to było, gdyby wziął mnie teraz tutaj na dywanie.

„Drżysz“ – powiedział i okrył moje ramiona kocem. Jego dłoń zatrzymała się o jedno uderzenie serca za długo na moim nagim ramieniu, a ja poczułam ciepło przez materiał. „Dziękuję” – szepnęłam, a nasze spojrzenia się spotkały. W jego oczach było coś, co przyspieszyło mój oddech. Przysunął się bliżej, aż jego kolana dotknęły moich. „Mara” – powiedział cicho, a moje imię na jego ustach zabrzmiało jak zaproszenie. Czułam materiał jego dżinsów na mojej nagiej nodze, a elektryczny wstrząs przeszył mnie na wskroś.

„Wyglądasz cholernie dobrze w tym świetle” – mruknął, a jego dłoń uniosła się, by odgarnąć kosmyk moich włosów za ucho. Kostki jego palców musnęły mój policzek, a ja odwróciłam głowę, by przycisnąć usta do jego dłoni. Zatrzymał się, jego oczy rozszerzyły, a potem pochylił się i pocałował mnie.

Pierwsze dotknięcie

Nie wiem, kto zrobił pierwszy krok. Nagle jego usta były na moich, delikatne i badawcze. Jego dłoń spoczęła na moim policzku, a ja otworzyłam się przed nim jak kwiat ku słońcu. Pocałunek stał się głębszy, jego język spotkał mój, a ja zapomniałam o burzy, chatce, o wszystkim poza smakiem herbaty i gorąca oraz lekką słonością jego skóry. Moje dłonie wplątały się w jego włosy, gęste i miękkie, i przyciągnęłam go bliżej.

Jego ręce wędrowały pod koc, po materiale mojego swetra, a ja przywarłam do niego. „Chcę cię” – mruknął przy mojej szyi, jego usta zostawiały ślad z gęsiej skórki i ognia. Nie odpowiedziałam, tylko pociągnęłam go za sobą na dywan przed kominkiem. Płomienie rzucały tańczące cienie na nasze twarze, gdy osunęliśmy się na miękkie futro leżące przed ogniem.

„Ja też cię chcę” – wysapałam, gdy przyłożył usta do mojej piersi przez gruby materiał swetra. „Chcę cię teraz.” Zaśmiał się cicho, dźwiękiem, który musnął moją skórę jak aksamit. „Cierpliwości, Maro. Mamy całą noc.” Ale ja nie chciałam cierpliwości. Chciałam jego, teraz, tutaj, na tym dywanie, podczas gdy burza szalała wokół nas.

Rozebrani w cieple

Mój sweter poleciał w kąt, jego koszula pogniotła się pod moimi palcami. Otwierałam guziki jeden po drugim, powoli, pozwalając sobie nacieszyć się widokiem jego nagiej klatki piersiowej. Skóra była ciepła, pokryta cienką linią ciemnych włosów, która ginęła niżej, nad jego brzuchem, aż do paska dżinsów. Przesunęłam palcami wzdłuż tej linii, czując, jak jego mięśnie drżą pod moim dotykiem.

Pochylił się, otworzył mój biustonosz zręcznym ruchem, a gdy moje piersi zostały odsłonięte, spojrzał na mnie, jakbym była pierwszym cudem, jaki ujrzał. „Mój Boże, Maro”, szepnął, po czym pochylił głowę i wziął jedną z moich brodawek do ust. Jego język okrążał ją, gorący i wilgotny, podczas gdy palce pieściły drugą, szczypiąc i kręcąc nią, aż jęknęłam i wyprężyłam się ku niemu.

„Tak, właśnie tak”, sapnęłam, wplatając palce w jego gęste włosy, przyciskając jego głowę mocniej do swojej piersi. Zaśmiał się cicho, dźwiękiem wibrującym głęboko w jego klatce piersiowej, i zmienił stronę. Jego zęby musnęły delikatnie wrażliwy czubek, a potem lekko ugryzł – fala bólu i rozkoszy, która strzeliła prosto w moją pizdę. Wyprężyłam się, a przypływ gorąca przelał się przeze mnie, gromadząc się głęboko w brzuchu, ściskając moje mięśnie. Byłam taka mokra, czułam własną wilgoć między udami.

„Proszę, Lukasie”, jęknęłam, a mój głos brzmiał obco w moich uszach – chrapliwie, rozpaczliwie. „Potrzebuję cię.” Uniósł głowę, jego oczy płonęły w blasku ognia. „Czego potrzebujesz, Maro? Powiedz mi.” Jego dłoń wsunęła się między moje nogi, znalazła mnie przez wilgotną tkaninę moich legginsów. Ucisnął, a ja prawie krzyknęłam. „Tego”, sapnęłam. „Potrzebuję twoich palców w sobie. Twojego kutasa. Wszystkiego.”

Nie zawahał się ani chwili. Jego palce wpiły się w pasek moich legginsów i ściągnęły je wraz z majtkami z moich bioder. Chłodne powietrze uderzyło w moją mokrą, gorącą skórę, a ja zadrżałam. Pochylił się, nie odrywając wzroku od mojego ciała, i rozchylił moje nogi. „Jesteś tak cholernie mokra”, mruknął, a jego oddech był gorący na mojej skórze. „To dla mnie?”

„Tak”, szepnęłam. „Tylko dla ciebie.” A potem pochylił się niżej, a jego język dotknął mojej cipy. Krzyknęłam, głośny, niekontrolowany dźwięk, który odbił się echem w ciszy chaty. Jego język był wszędzie – lizał, ssał, badał każdą fałdkę, każde otwarcie. Znalazł moją łechtaczkę, a ja myślałam, że umrę z rozkoszy. Okrążał ją czubkiem języka, powoli, dręcząco, a potem wziął ją między wargi i ssał.

„Lukasie, ja – ja nie mogę –”, wyjąkałam, a moje dłonie wbiły się w jego włosy, przyciągając go mocniej do siebie. Zaśmiał się cicho, a wibracja przeszyła moją cipę, wprawiając mnie w drżenie. „Owszem, możesz”, mruknął w moją skórę. „Dojdź dla mnie, Maro. Chcę cię posmakować.”

I tak zrobiłam. Z krzykiem, który dobył się skądś głęboko ze mnie, eksplodowałam na jego ustach. Moje biodra drgały, moje ciało wygięło się w łuk, i poczułam, jak moje soki spływają po jego języku. Pił mnie, wysysał do sucha, aż leżałam drżąca i dysząca na futrze.

Zanim zdążyłem się otrząsnąć, był już nade mną, jego dżinsy były rozpięte, a jego penis wyskoczył – duży, twardy, z żołędzią lśniącą i wilgotną. Chwyciłem go, objąłem dłonią, a on jęknął. „Mara, doprowadzasz mnie do szaleństwa.” Uśmiechnąłem się i przesunąłem kciukiem po wrażliwym czubku. „Taki jest plan.”

Pochylił się, pocałował mnie, a ja poczułem smak siebie na jego ustach. Jego dłoń znów znalazła moją cipkę, i wsunął we mnie dwa palce, powoli, głęboko. Jęknąłem w jego usta, gdy poruszał nimi we mnie, rozciągając i wypełniając. „Taka ciasna”, wyszeptał. „Taka gorąca. Jesteś na mnie gotowa?”

„Tak”, sapnąłem. „Pieprz mnie, Lukas. Teraz. Mocno.”

Cofnął palce, a ja poczułem czubek jego penisa przy swoim wejściu. Zawahał się na chwilę, spojrzał mi w oczy, a potem pchnął. Pierwsze pchnięcie sprawiło, że oboje sapnęliśmy. Wypełnił mnie, rozciągnął w sposób, który zatarł granice między nami. Czułem każdy centymetr jego we mnie, i to było doskonałe. Zaczął się poruszać, najpierw powoli, ale ja chciałem więcej.

„Mocniej”, błagałem. „Proszę, Lukas, pieprz mnie mocniej.”

Usłuchał. Jego pchnięcia stały się głębsze, szybsze, a odgłos naszych ciał uderzających o siebie wypełnił pokój. Kominek trzaskał, burza wyła, ale wszystko, co słyszałem, to jego sapanie, moje jęki, wilgotne mlaskanie jego pchnięć. Pochylił się, wziął moją brodawkę do ust, a ja wygiąłem się w łuk.

„Tak, tak, tak”, jęknąłem, a moje paznokcie wbiły się w jego plecy. Pchnął głębiej, jego penis trafił w punkt we mnie, który sprawił, że przewróciłem oczami. „Tam, Lukas, właśnie tam. Nie przestawaj.”

„Nie przestaję”, sapnął. „Będę cię pieprzył całą noc, Mara. Aż nie będziesz mógł chodzić.” Jego słowa uderzyły mnie jak cios, i poczułem, jak druga fala we mnie narasta. On też to poczuł – moja cipka zacisnęła się wokół niego, a on jęknął. „Tak, dojdź dla mnie. Dojdź na moim penisie.”

Eksplodowałem. Moje ciało wygięło się w łuk, a ja krzyknąłem jego imię, gdy fale rozkoszy mnie zalały. On pchał dalej, głębiej, aż miałem wrażenie, że rozłupie mnie na pół. I wtedy go poczułem – napiął się, jego pchnięcia stały się nierówne, i z głębokim, gardłowym jękiem wytrysnął we mnie. Poczułem jego gorące strzały we mnie, jak mnie wypełniają, i wciągnąłem go głębiej, biorąc wszystko, co mógł mi dać.

Burza ucichła. Ogień wypalił się, pozostał tylko żarzący się popiół. Leżeliśmy spleceni pod kołdrą, jego palce kreśliły wzory na moich plecach, a ja wdychałam zapach dymu, potu i seksu. Jego członek leżał miękko i wiotko na moim udzie, ale czułam, jak się porusza, jak napiera na moją skórę.

„To było coś więcej niż flirt” – wymamrotał, a ja przytaknęłam, wtulona w jego pierś. Może to było przeznaczenie, a może tylko przypadek. Ale tej nocy, w chłodzie i cieple, było dokładnie tak, jak trzeba.

Przebudzenie zmysłów

Godzinę później, gdy żar wciąż słabo się tlił, obudziłam się. Jego ramiona wciąż mnie obejmowały, a ja czułam jego oddech we włosach. Powoli odwróciłam się, ujrzałam jego twarz w półmroku. Spał, ale jego dłoń spoczywała ciepło na moim biodrze. Przeszedł mnie delikatny dreszcz i zaczęłam badać jego skórę – przez ramię, w dół ramienia, aż do palców, które ujęłam w swoje.

Poruszył się przez sen, a ja poczułam, jak jego członek budzi się na moim udzie. Wyrwał mu się cichy jęk i otworzył oczy. „Mara?” – zapytał, a jego głos brzmiał nisko i sennie. Pochyliłam się i pocałowałam go, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie. Poczułam, jak jego członek napiera na mnie, twardy i gotowy.

„Znowu cię chcę” – szepnęłam i przesunęłam dłonią w dół, objęłam jego twardy członek i poprowadziłam go do swojego otworu. Wciąż był wilgotny po naszym ostatnim razie, i osunęłam się na niego, powoli, rozkoszując się uczuciem, jak mnie wypełnia. „Mara” – jęknął, a jego dłonie chwyciły moje biodra, pomagając mi znaleźć rytm.

Jechałam na nim powoli, okrężnymi ruchami, i pochyliłam się, by go pocałować. „Chcę cię czuć” – szepnęłam i napięłam wokół niego mięśnie. Jęknął głośno i wepchnął się we mnie głębiej, aż zapomniałam o całym świecie. Poruszaliśmy się razem, w doskonałym rytmie.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi