L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Cisza między dwoma płomieniami

Opowiadania Podróż · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

„Naprawdę myślisz, że to wytrzyma?“ Mój głos był ochrypłym szeptem, ledwie głośniejszym niż trzask płomieni.

Mark, jedyny inny gość w tej maleńkiej górskiej chatce, wzruszył ramionami. „Gospodarz mówił, że burza ucichnie do rana. A jak nie, to mamy drewno.“ Wskazał na kominek, w którym tańczył i trzaskał ogień. Oplotłam ramionami własne ciało, chociaż w środku było ciepło. Na zewnątrz wiatr wył wokół ścian, śnieg smagał szyby jak tysiące małych pocisków. Chata leżała na wysokości 2000 metrów, ostatnia kolejka linowa została zatrzymana godziny temu. Byliśmy sami.

„Jestem Sophia“ – powiedziałam, chociaż przedstawiliśmy się już przy kolacji. Ale cisza stała się tak ciężka, tak przytłaczająca.

Uśmiechnął się, krzywo, znajomo. „Pamiętam.“ Mark był po trzydziestce, szczupły, z ciemnymi włosami opadającymi na czoło. Jego oczy były jasne, niemal szare, i kiedy na mnie patrzył, miałam wrażenie, że widzi przez wszystkie moje fasady, aż do dna mojej duszy.

„I co? Dlaczego tu jesteś? Sama?“ Oparł się w krześle, trzymając piwo, palce spoczywały na chłodnym szkle.

Zawahałam się, łyk czerwonego wina palił na języku. „Wakacje. Chciałam się wyrwać z miasta.“ Połowa prawdy. Mój były chłopak zostawił mnie trzy miesiące temu, a ja zarezerwowałam ten wyjazd, żeby nabrać dystansu, żeby odnaleźć siebie na nowo. Ale to go nie dotyczyło.

„Jestem w przejeździe“ – powiedział. „Właściwie chciałem jechać na południe, ale prognozy były złe. Utknąłem tutaj.“ Zaśmiał się cicho, zakłopotanym dźwiękiem.

Rozmowa płynęła leniwie, podczas gdy burza szalała. W pewnym momencie wyciągnął z plecaka butelkę czerwonego wina. „Prezent dla gospodarza, ale on już śpi.“ Nalał mi kieliszek. Wino było ciężkie, wiśniowe i dębowe, z nutą wanilii. Piłam łapczywie, żeby rozluźnić napięcie, które osiadło mi w piersi.

„Wiesz“ – powiedział, a jego głos się obniżył – „uważam, że fascynujące jest to, jak czasem gra przypadek. Że oboje lądujemy tutaj, w tym samym momencie.“

Jego spojrzenie spoczęło na mnie, przenikliwe i jednocześnie łagodne. Poczułam, jak coś we mnie się budzi, mrowienie pod skórą, szept w brzuchu.

Płomień bucha

„Co masz na myśli?“ Mój głos był ochrypły, ledwie tchnieniem.

„Że nic nie dzieje się bez powodu. Może powinniśmy wykorzystać ten czas.“ Wstał, obszedł stół i usiadł obok mnie na wytartej sofie. Jego udo dotknęło mojego. Materiał jego dżinsów ocierał się o moje legginsy, cichy szelest. Oddychałam płytko, powietrze nagle zgęstniało.

„Nie jestem… to znaczy, ledwo się znamy.“

„Właśnie o to chodzi”, powiedział cicho. „Żadnych oczekiwań. Żadnego wczoraj. Tylko teraz.” Jego dłoń spoczęła na moim ramieniu, lekko, niemal pytająco. Zamarłam, nie śmiałam oddychać. Jego palce wędrowały po mojej skórze, kreśliły kółka na moim przedramieniu, każde dotknięcie paliło jak mała iskra. Zamknęłam oczy, zanurzyłam się w tym uczuciu.

„Chcę cię pocałować”, wyszeptał. „Ale tylko, jeśli ty też chcesz.”

Odwróciłam głowę, spojrzałam na niego. Jego twarz była blisko, czułam wino w jego oddechu, dym ogniska w jego ubraniach, nutę sosnowego drewna. „Tak.”

Jego usta spotkały moje, miękkie i ciepłe. Pocałunek zaczął się nieśmiało, potem stał się bardziej natarczywy. Jego język musnął moje usta, otworzyłam się, wpuściłam go. Smakował winem i pożądaniem, czymś, za czym tęskniłam od dawna. Moje dłonie wsunęły się w jego włosy, przyciągnęły go bliżej. Jęknął cicho, dźwięk, który odbił się echem w moich ustach.

„Sophia”, wymruczał przy moich ustach. „Dobrze się przy tobie czuję.”

Czułam jego dłonie na mojej talii, gdy przyciągał mnie na swoje kolana. Siedziałam teraz na nim, czułam jego twardość pod sobą. Przez warstwy tkaniny palił się gorący punkt, obietnica. Poruszyłam biodrami, obiecującym kręgiem. Jęknął, chwycił mnie za pośladki, przycisnął mnie mocniej do siebie.

„Nie tak szybko”, sapnął. „Chcę to rozkoszować.”

Wstał, unosząc mnie, jakbym była lekka jak piórko. Jego ramiona oplotły mój plecy, moje nogi jego biodra. Zaniósł mnie do sąsiedniego pokoju, małego pomieszczenia z szerokim łóżkiem, prześcieradłami białymi i chłodnymi. Okno było zamarznięte, na zewnątrz wyła burza. W środku było cicho, słychać było tylko nasz oddech, który brzmiał jak jeden wspólny wdech.

Warstwa po warstwie

Położył mnie na kocu, uklęknął obok mnie. Jego oczy wędrowały po moim ciele, gdy powoli wyciągał moją bluzkę ze spodni. „Pozwól mi na siebie spojrzeć”, powiedział, a ja uniosłam ramiona, pomogłam mu ściągnąć materiał przez głowę. Mój biustonosz podążył za nim, jego palce rozpięły zapięcie z wprawą, kliknięcie w ciszy.

Jego spojrzenia paliły moją nagą skórę, goręcej niż ogień. Potem pochylił głowę, jego usta dotknęły mojej piersi. Lekki pocałunek, potem krążenie języka wokół czubka. Wygięłam plecy w łuk, moje serce waliło o żebra. Wziął jedną pierś do ust, ssał delikatnie, podczas gdy jego dłoń pieściła drugą, ściskając sutek między kciukiem a palcem wskazującym. Fale gorąca przebiegły przez mnie, od czubka głowy po palce stóp.

„Mark…”, wyszeptałam, a on uniósł głowę, uśmiechając się krzywo.

„Podoba ci się?”

„Tak.” Nie wydusiłam z siebie nic więcej. Mój głos wyschł.

Zagłębił się niżej, całował mój brzuch, moje biodra. Jego palce rozpięły guzik moich legginsów, pociągnęły zamek. Uniosłam biodra, pomogłam mu zdjąć ubranie. Teraz leżałam już tylko w majtkach, skóra wilgotna od potu i oczekiwania, majtki już przezroczyste.

On zdjął własną koszulę, pozwolił jej opaść. Jego tors był smukły, ale umięśniony, z linią ciemnych włosów prowadzącą od pępka w dół. Sięgnęłam po jego pasek, rozpięłam go drżącymi palcami. Pomógł mi ściągnąć spodnie. Jego penis napinał krótki materiał bokserek, wyraźny zarys. Pociągnęłam za gumkę, aż i ostatnia część garderoby opadła.

Był duży, żołądź lśniła wilgocią. Mimowolny dźwięk wymknął mi się z ust. Chciałam go posmakować. Usiadłam, odepchnęłam go delikatnie na plecy. Pozwolił na to, założył ręce za głowę, patrzył, jak pochylam się nad nim, włosy opadły jak zasłona.

„Nie musisz…”, zaczął, ale pokręciłam głową.

„Chcę.”

Wzięłam go w dłoń, poczułam ciepło i ciężar, gładką skórę pod palcami. Potem rozchyliłam usta i pozwoliłam mu wsunąć się do środka. Smakował słono, muskularnie, z nutą mydła. Wzięłam go głęboko, tak głęboko, jak mogłam, podczas gdy moja dłoń obejmowała resztę. Jego miednica drgnęła, wyrwał mu się jęk. Znalazłam rytm, pozwalałam mu wsuwać się głęboko raz za razem, delikatnie ssąc. Jego dłonie wpiły się w moje włosy, nie wymagająco, lecz pieszczotliwie, jakby chciał zatrzymać tę chwilę.

„Sophia… to jest… niewiarygodne.” Jego głos był ochrypły, złamany.

Czułam, jak napina się, tuż przed szczytem. Ale chciałam więcej. Puściłam go, wpełzłam po jego ciele, aż moja twarz znalazła się nad jego. Pocałowałam go, pozwoliłam mu poczuć jego własny smak na moich ustach, intymne połączenie.

„Teraz chcę ciebie”, powiedziałam. Mój ton nie pozostawiał wątpliwości.

Fuzja

Przewrócił mnie na plecy, wsunął się między moje nogi. Jego penis muskał moje wewnętrzne strony ud, podczas gdy oparł się na łokciach. „Jesteś pewna?”

Skinęłam głową, bez tchu. „Tak.”

Wprowadził się we mnie, powoli, centymetr po centymetrze. Poczułam, jak mnie wypełnia, rozciągnięcie, ciepło, pierwsze wahanie, potem wsunął się głębiej. Zamknęłam oczy, skupiłam się na uczuciu, na tym, jak przylega do mnie. Poruszał się ostrożnie, dawał mi czas. Oddychałam głęboko, dostosowywałam się, otwierałam się na niego.

„Poruszaj się”, szepnęłam, a on zaczął się kołysać, równomiernym rytmem. Jego biodra uderzały o moje, za każdym razem cichy chlupot, który mieszał się z wyciem burzy, trzaskiem ognia w kominku, wpadającym przez otwarte drzwi. Dźwięki stały się jedną symfonią rozkoszy.

Oplotłam nogami jego biodra, przyciągnęłam go głębiej. Jęknął, wtulając twarz w zagłębienie mojej szyi. Czułam jego bicie serca, pulsujące, dzikie, naprzeciwko mojego. Moje dłonie przesuwały się po jego plecach, mięśnie napinały się pod skórą, gładką i ciepłą.

„Dalej”, wysapałam. „Nie przestawaj.”

Przyspieszył tempo, pchnięcia stały się twardsze. Czułam, jak napięcie we mnie rośnie, węzeł, który zaciska się coraz mocniej. Rozchyliłam uda szerzej, uniosłam miednicę, by wpuścić go głębiej. Jego dłoń wędrowała między nasze ciała, znalazła moją łechtaczkę. Pocierał ją w rytmie swoich ruchów, z mocnym, równomiernym naciskiem, a świat rozpłynął się w jeden punkt światła i ciepła.

„Dojdź ze mną”, szepnął ochryple. „Pozwól sobie.”

Przylgnęłam do niego, gdy orgazm mnie przetoczył, wygięcie całego ciała. Krzyk wyrwał się z mojego gardła, gdy zacisnęłam się wokół niego, falami, które nie chciały się skończyć, które mną wstrząsały. Jęknął głośno, jego ciało napięło się, i poczułam, jak we mnie dochodzi, gorąco i rytmicznie, ostatnie drżenie.

Leżeliśmy nieruchomo, spleceni, tylko szum krwi w uszach. Burza wydawała się odległa, nieważna. Jego czoło opierało się o moje, oddechy się mieszały. Otworzyłam oczy, spojrzałam na niego. Jego uśmiech był miękki, niemal kruchy.

„Dziękuję”, wymamrotał.

Zaśmiałam się cicho. „Za co?”

„Za to, że tu jesteś. Że się na to odważasz.”

Pogłaskałam jego policzek, skóra była szorstka od zarostu. „A ty? Dziękujesz?”

Odwrócił głowę, pocałował moją dłoń, usta ciepłe. „Że ja też się odważyłem.”

Przytuliliśmy się pod kocem, podczas gdy wiatr na zewnątrz nadal szalał. Kominek rzucał tańczące cienie na ścianę. Leżałam w jego ramionach, ciepło jego ciała mnie otulało, jego serce biło wolno przy moich plecach. Może to był tylko wakacyjny flirt. Może coś więcej. Ale w tej chwili nic nie było ważniejsze niż cisza między dwoma płomieniami, które płonęły w ciemności.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi