L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Pod latarnią w Lizbonie

Opowiadania Podróż · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

„Nie jest pani turystką, prawda?“ Głos dobiegł z lewej, z ciepłym akcentem, który zamieniał pytanie w stwierdzenie. Lara odwróciła się na barowym stołku – i znieruchomiała. Mężczyzna, który na nią patrzył, zdawał się wyrastać z azulejos miasta: ciemne loki, podbródek pokryty zarostem, oczy jak stare porto. „Owszem“, odpowiedziała, „niestety tak.“ Jego uśmiech rozbłysnął, biały i nagły. „Żałuje pani tego? Dlaczego inaczej siedziałaby pani tutaj, całkiem sama, we wtorkowy wieczór?“

Przyglądała mu się, popijając łyk wina. Miał na sobie jasną lnianą koszulę, górne guziki rozpięte, a jego klatka piersiowa była lekko owłosiona. „Piszę“, powiedziała, „reportaże podróżnicze. Jutro lecę dalej.“ Skinął głową, jakby się tego spodziewał. „W takim razie nie ma pani dziś już nic do napisania. Pozwól, że pokażę ci miasto – zakamarki, których nie zna żaden przewodnik.“ Zawahała się, ale jego otwartość rozbroiła ją. „Przy okazji, mam na imię Tiago.“

Na zewnątrz wilgotne wieczorne powietrze osiadło na jej skórze – ciężkie, jaśminem i rzeką. Prowadził ją wąskimi uliczkami, obok knajp z fado, z których dobiegał śpiew. W cichym zakątku, pod latarnią, zatrzymał się. „Zamknij oczy“, powiedział, a ona posłuchała. Jego palce dotknęły jej nadgarstka, całkiem lekko, potem jej dłoni. „Co słyszysz?“ Przeszedł nagle na „ty“, i to wydało się właściwe. „Wiatr“, szepnęła, „i muzykę.“ Pochylił się, jego usta musnęły jej ucho. „I moje serce.“ Zaśmiała się cicho, ale jej puls przyspieszył. Jego dłoń spoczęła na jej biodrze, przyciągnęła ją bliżej, a ona poczuła ciepło jego ciała przez materiał. „Chodź ze mną na górę“, powiedział, „twoje hotelowe drzwi czekają.“

Otwieranie drzwi

W windzie cisza była elektryzująca. Stali obok siebie, jego dłoń spoczywała na jej dolnej części pleców – delikatny nacisk, który pozbawiał ją tchu. Gdy drzwi się rozsunęły, wziął ją za rękę i poprowadził korytarzem. Przed drzwiami jej pokoju przekręciła klucz. „Chciałeś mnie przez cały wieczór, prawda?“ zapytała, wciąż trzymając kartę w dłoni. On stanął za nią, jego klatka piersiowa przy jej plecach, i szepnął: „Odkąd cię zobaczyłem.“ Jego oddech był gorący przy jej uchu, a ona poczuła jego podniecenie na swoich pośladkach – twardy, gruby członek, który napierał na jej pośladki.

W pokoju było chłodno. Zasłony lekko falowały na wietrze od otwartego okna, a z dołu dochodził hałas miasta – odległe brzęczenie, które zdawało się ich otulać. Odwrócił ją ku sobie, kładąc dłonie na jej ramionach. „Chcę cię rozbierać powoli” – powiedział – „każdy guzik, każdy zamek”. Skinęła głową, a on zaczął zsuwać jej suknię z ramion. Materiał prześlizgnął się po jej ramionach, opadł na podłogę. Stała przed nim w majtkach i biustonoszu, a jego oczy wędrowały po jej ciele jak pieszczota. „Pięknie” – mruknął, a jego palce rozpięły zapięcie biustonosza. Ramiączka zsunęły się, a jej piersi uwolniły się – pełne i ciężkie, z twardymi, ciemnymi sutkami, które już się stroszyły. Pochylił głowę i wziął jeden sutek do ust, podczas gdy jego dłoń pieściła drugi, zataczała kręgi, szczypała. Czuła, jak podniecenie wzbiera w jej nogach, jak jej cipka staje się wilgotna.

Jego język igrał z twardym czubkiem, najpierw delikatnie, potem bardziej natarczywie, podczas gdy jego palce ciągnęły drugi sutek. Lara jęknęła i odchyliła głowę do tyłu. „Tiago” – szepnęła ochrypłym głosem. Nie ustępował, ssał, aż wygięła się pod nim. Potem jego usta powędrowały do jej szyi, zostawiając ślad pocałunków, które rozświetlały jej skórę. Jego dłonie przesunęły się po jej żebrach, brzuchu, w dół ku biodrom. Tam jego palce zatrzymały się na gumce majtek, zawahały się, pytały. Skinęła głową, a on zsunął materiał w dół, powoli, przez jej biodra, uda, aż opadł na podłogę. Stała przed nim nago, a on cofnął się o krok, aby ją obejrzeć. Jego wzrok padł na jej mokrą, lśniącą cipkę – wargi sromowe już nabrzmiałe, wilgotne wejście, które się przed nim otwierało. „Jesteś przepiękna” – powiedział, a jego głos brzmiał z czcią.

Rozkwit pożądania

Uklęknął przed nią, z dłońmi na jej biodrach. Jego oddech był gorący na jej nagiej skórze, wilgotny powiew na jej brzuchu. „Taka piękna” – wyszeptał, a jego usta dotknęły jej pępka, niżej, aż jego usta odnalazły wilgotną szparę między jej nogami. Lara sapnęła i oparła się o ścianę, wplatając palce w jego włosy. Jego język badał ją, najpierw nieśmiało, potem natarczywie – zataczał kręgi wokół jej łechtaczki, przesuwał się wzdłuż warg sromowych, delikatnie ssał wrażliwy czubek. Czuła, jak jej miednica unosi się ku niemu, jak fale podniecenia promieniują z jego ust i gromadzą się w jej brzuchu. „Nie” – wyjąkała – „ja też chcę cię poczuć”. Pociągnęła go delikatnie za włosy, prosząc, by wstał. Podniósł się, a jego usta lśniły – mokre od jej soku.

Ściągnął koszulę, a ona zobaczyła jego muskularny tors, ciemne włosy na piersi, ginące w kierunku brzucha. Spodnie opadły, a jego wzwiedziony członek stanął wolno – długi, gruby, błyszcząca i czerwona żołądź, wilgotny czubek od pożądania. Wyciągnęła rękę, objęła go, poczuła gładkie napięcie pod swoją dłonią, ciepło, pulsującą żyłę na spodzie. Jęknął i pocałował ją głęboko, podczas gdy jej dłoń sunęła w górę i w dół, znajdując rytm. Potem uniósł ją, oplotła nogami jego biodra, a on zaniósł ją do łóżka, jej ciało przy jego, tarcie twardego członka o jej wilgotną cipkę.

Zjednoczenie

Leżała na białym prześcieradle, on nad nią. Poduszki pachniały lawendą i czymś słonym – od nocy. Rozsunął jej nogi, jego członek musnął jej wejście – obietnica. „Powiedz, kiedy będziesz gotowa”, szepnął. Przyciągnęła go do siebie, a on wsunął się w nią powoli, centymetr po centymetrze. Poczuła rozciągnięcie, wypełnienie, jak jego gruba żołądź rozpycha jej ściany, i jęknęła głośno. „Tak, pieprz mnie”, wykrztusiła, głos ochrypły z żądzy. Zaczął się poruszać, równomiernym rytmem, który wciągał ją głębiej – krążąc, naciskając. Jego czoło spoczywało na jej, oddech ciężki. „Tak”, wykrztusiła, „tak, głębiej.” Przyspieszył, wbijał się głębiej, a ona poczuła, jak gorąco w jej brzuchu rośnie, fala, która się buduje. Objęła jego plecy, pięty wpięte w jego lędźwie, i wciągnęła go jeszcze głębiej w siebie.

Jego pchnięcia stawały się twardsze, szybsze, jego członek wsuwał się i wysuwał z jej mokrej cipki, mokry, mlaskający dźwięk wypełniający pokój. Jej piersi podskakiwały przy każdym ruchu, a on pochylił się, by ssać jej stwardniałe sutki, nieustępliwie w nią wchodząc. „Tak, ssij je”, sapnęła, „pieprz mnie, Tiago, pieprz mnie mocno.” Usłuchał, pompując w nią członka, aż pot zalśnił na jej skórze, a prześcieradła skłębiły się pod nimi. Poczuła, jak napięcie w brzuchu rośnie, jak jej cipka zaciska się wokół jego członka. „Dochodzę”, jęknęła, „już, już.” Wbił się głębiej, raz, drugi, a potem eksplodowała, jej cipka drgała i zaciskała się wokół jego twardego trzonu, podczas gdy krzyk rozkoszy wydarł się z jej gardła. Jej ciało drżało, fale ekstazy ją zalewały, i poczuła, jak on nie przestaje, aż leżała pod nim roztrzęsiona.

Ale jeszcze nie skończył. Wyciągnął z niej swojego penisa, oślizgłego od jej soku, i obrócił ją na brzuch. „Na czworaki” – rozkazał, jego głos ochrypły z pożądania. Posłuchała, opadając na dłonie i kolana, z uniesioną miednicą. Stanął za nią, z dłońmi na jej biodrach, i wtedy poczuła jego czubek przy drugim wejściu – jej ciasnym, nietkniętym odbycie. „Proszę” – szepnęła – „tak.” Nacisnął, a ona poczuła ucisk, rozciąganie, gdy powoli wnikał w jej odbyt. Krzyknęła, dźwięk pełen bólu i rozkoszy, gdy jego gruby penis wypełnił jej ciasny zwieracz. „Tak, weź mnie w całości” – jęknęła – „pierdol mój tyłek.” Zaczął się poruszać, najpierw wolno, potem szybciej, jego penis ślizgał się w jej ciasnej, gorącej dziurze w tę i z powrotem. Tarcie było intensywne, surowe, i poczuła, jak wzbiera w niej druga fala rozkoszy.

Jego dłoń sięgnęła pod jej brzuch, palce znalazły jej mokrą cipkę, nabrzmiałą łechtaczkę. Pocierał ją w rytmie swoich pchnięć, podczas gdy pieprzył ją od tyłu. „Tak, właśnie tam” – sapała – „pocieraj moją łechtaczkę.” Posłuchał, jego palce krążyły po jej wrażliwym czubku, podczas gdy jego penis wbijał się głęboko w jej odbyt. Ta kombinacja była przytłaczająca – uczucie bycia wypełnioną w obu dziurach, surowa, zwierzęca rozkosz. Poczuła, jak narasta w niej druga eksplozja, jak jej cipka drga i zaciska się. „Znowu dochodzę” – krzyknęła – „trzymaj mnie mocno.” Wbił się głębiej, raz, drugi, a potem ona doszła, jej mięśnie odbytu ściskały jego penisa, podczas gdy jej ciało drżało i trzęsło się.

Jego pchnięcia stały się nieregularne, oddech rwał się w gwałtownych westchnieniach. „Dochodzę” – jęknął – „w twój tyłek.” Ostatnie, głębokie pchnięcie, i wtedy poczuła, jak jego penis drga w niej, jak uwalnia swój gorący, lepki ładunek w jej ciasnej dziurze. Poczuła, jak jego sperma ją wypełnia, jak wypływa z niej, gdy się wycofał. Osiadł obok niej, bez tchu, zlany potem, i przyciągnął ją do siebie. Ich ciała przywierały do siebie, mokre od potu i rozkoszy. Leżeli w ciemności, zasłony powiewały na wietrze, a z dołu dobiegał odległy śpiew fado – melodia, która ginęła w nocy. Lara zamknęła oczy, jej ciało wciąż drżało od echa rozkoszy. „To było niesamowite” – szepnęła. On pocałował ją w ramię, jego dłoń spoczywała na jej brzuchu. „Jutro rano” – mruknął – „zanim pójdziesz, pokażę ci jeszcze coś.” Ale ona wiedziała, że nie odejdzie – ani dziś, ani jutro. Miasto ją podbiło, a Tiago ją posiadł.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi