L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Wieczór letni w Kreuzbergu

Opowiadania Podróż · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została wygenerowana automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie postacie są pełnoletnie. Od 18. roku życia.

Słodki, ciężki zapach kwitnących kasztanowców unosił się w ciepłym wieczornym powietrzu, gdy przechadzałam się wąskimi, brukowanymi uliczkami Kreuzbergu. Miałam na sobie prostą, ciemnozieloną sukienkę, która opinająco przylegała do moich krągłości i odsłaniała nogi. Materiał był miękki i chłodny na mojej skórze, a ja czułam się silna, pewna siebie. W torebce miałam tłumaczenie tekstu katalogowego do wystawy, która miała zostać otwarta dziś wieczorem. Wydawca, Markus, poprosił mnie o to. Był po czterdziestce, ze srebrnymi skroniami i zadumą melancholią, która zawsze mnie pociągała. Spotkaliśmy się kilka razy na czytaniach, ale nigdy sam na sam. Dziś wieczór był inny. Gdy czekał na mnie przy wejściu do galerii, dostrzegłam błysk w jego oczach – głodny, zachłanny, pełen wyczekiwania.

„Wyglądasz olśniewająco” – powiedział cicho, jego głos był chrapliwy. Jego dłoń zacisnęła się na mojej, a ja natychmiast poczułam ciepło bijące z jego palców. Uśmiechnęłam się, moje serce biło głośniej. „Dziękuję. Tekst jest gotowy” – odpowiedziałam, ale słowa zabrzmiały pusto. Sztuka, tekst, to wszystko było już tylko drugorzędne. Przechodziliśmy przez zatłoczone sale galerii. Na ścianach wisiały obrazy, nowoczesne rzeźby ze szkła i stali stały na cokołach. Ale nic z tego nie widziałam. Czułam tylko jego bliskość, zapach jego drogich perfum, mieszankę cedru i czegoś korzennego, co zawróciło mi w głowie. Zaprowadził mnie do dużego obrazu przedstawiającego scenę ze starożytnego mitu – nagiego mężczyznę obejmującego kobietę, ich ciała splecione ze sobą. „Co o tym myślisz?” – zapytał, jego usta tuż przy moim uchu. Jego oddech był ciepły na mojej skórze. „Myślę, że chodzi o tęsknotę” – szepnęłam w odpowiedzi. Nasze ramiona się stykały. Powietrze wokół nas było naelektryzowane, jakby wszyscy inni goście zniknęli, a w tym pomieszczeniu istnieliśmy tylko my dwoje.

Staliśmy tak blisko, że czułam ciepło jego ciała przez cienki materiał mojej sukienki. Jego dłoń puściła moją i położyła się delikatnie na moich plecach, tuż nad pośladkami. Poczułam, jak mój oddech przyspiesza, jak moje sutki twardnieją pod sukienką. „Chcę cię” – powiedział nagle, jego głos ledwie słyszalny, ale słowa uderzyły mnie jak cios. Spojrzałam na niego, jego twarz była poważna, oczy ciemne od pożądania. „To zabierz mnie” – wyszeptałam, a całe moje ciało drżało. Bez słowa wziął mnie za rękę i pociągnął z galerii. Chłodne nocne powietrze otuliło nas, gdy przebiegliśmy kilka ulic do jego mieszkania. Jego dłoń lekko drżała, gdy wkładał klucz do zamka. Mieszkanie było małe, ale przytulne. Książki piętrzyły się na podłodze, nad kanapą wisiał ogromny obraz. Powietrze pachniało starym papierem i woskiem świec. Zamknął za mną drzwi, a ciche kliknięcie zamka sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz. Staliśmy naprzeciwko siebie, serce waliło mi w piersi.

Zrobił pierwszy krok. Jego dłonie położyły się na moich ramionach, powoli zsuwając materiał mojej sukienki. Jego palce były gorące, paliły przez tkaninę na mojej skórze. „Tak często to sobie wyobrażałem” – mruknął, jego usta tuż przy moich. „Mieć cię tutaj. Dotykać cię.” Nie odpowiedziałam. Odrzuciłam tylko głowę do tyłu, gdy jego usta wędrowały w dół mojej szyi. Całował mnie, podczas gdy jego dłonie zsunęły cienką sukienkę na ramiączkach z moich ramion. Materiał opadł na podłogę, a ja stałam przed nim w bladym świetle latarni ulicznych w samej bieliźnie. Tylko czarny stanik, ledwie zakrywający moje piersi, i malutkie stringi, ginące między pośladkami. Jęknął cicho na mój widok. „Mój Boże, jesteś tak cholernie gorąca” – sapnął, jego oczy zachłannie wpatrzone w moje ciało. Jego dłonie znalazły moją talię, przyciągnęły mnie do siebie. Poczułam jego twardego kutasa przez spodnie na moim brzuchu. Zaparło mi dech. „Rozbieraj się” – wyszeptałam ochryple, moje ręce drżały, gdy szarpałam jego pasek. Zrobił to z pośpieszną niecierpliwością. Koszula, spodnie, bokserki – wszystko wylądowało na podłodze. Jego kutas wystrzelił, twardy i gruby, żołądź już lśniąca od podniecenia. Przeciągnęłam językiem po wargach. „Chodź tu” – powiedziałam i opadłam na kanapę, nogi lekko rozchylone, wpatrując się w niego.

Szedł za mną, jego ciało nade mną. Jego usta odnalazły moje, twarde i żądające. Jego język wniknął w moje usta, a ja poczułam jego dłoń na zapięciu mojego biustonosza. Wprawnym ruchem je odpiął, a moje piersi wypadły na zewnątrz. Były pełne i ciężkie, sutki twarde jak małe kamyki. Pochylił się i wziął jeden do ust. Jego język krążył wokół czubka, podczas gdy palce skręcały drugi sutek. Dreszcz rozkoszy przebiegł przez moje ciało. Jęknęłam, a moje dłonie wbiły się w jego srebrnoszare włosy. „O tak, właśnie tam”, wysapałam. Jego język wędrował w dół po moim brzuchu, aż dotarł między moje nogi. Odsunął na bok wąskie stringi i byłam przed nim naga. Moja cipka była już mokra, wargi sromowe wilgotne i nabrzmiałe. „Cholera, jesteś taka mokra”, jęknął, niemal z nabożeństwem. Potem pochylił się i polizał mnie. Pierwszy kontakt jego języka z moją łechtaczką sprawił, że krzyknęłam. Lizał mnie długimi, powolnymi pociągnięciami, potem małymi, gwałtownymi pchnięciami. Jego palce wślizgnęły się we mnie, dwa, potem trzy, i palcował mnie, liżąc moją pizdę. Wygięłam się w łuk, przyciskając miednicę do jego twarzy. „Pieprz mnie językiem”, krzyknęłam, głos zduszony rozkoszą. „Tak, pieprz mnie, wykończ mnie.”

Usłuchał. Jego język wniknął we mnie głęboko, podczas gdy nos napierał na moją łechtaczkę. Poczułam, jak napięcie narasta w moim brzuchu, jak moje mięśnie się kurczą. „Dochodzę”, wysapałam, a potem eksplodowałam. Moje ciało drgało i trzęsło się pod jego ustami, gdy fala orgazmu przetoczyła się przeze mnie. Jęknęłam głośno, wyginając plecy w łuk, i wcisnęłam jego język głębiej w siebie. Nie odpuszczał, lizał mnie przez cały orgazm, aż opadłam wyczerpana na kanapę, z szalejącym sercem. Wyprostował się, jego twarz lśniła od mojej wilgoci. „To dopiero początek”, powiedział z szerokim uśmiechem. Jego dłoń spoczęła na jego kutasie, który wciąż stał twardy i sztywny. „Chcę cię wyruchać od tyłu. Chcę zobaczyć, jak cię rucham w dupę.” Odwróciłam się natychmiast i stanęłam na rękach i kolanach. Mój tyłek wypięty w górę, mokra cipka szeroko otwarta dla niego. Poczułam jego dłonie na moich biodrach, a potem czubek jego kutasa przy moim wejściu. Naparł na mnie i poczułam, jak powoli wnika we mnie. Jęknął, gdy zanurzył się w mojej ciasnej, mokrej pizdzie. „Jaka zajebista pizda”, jęknął, kładąc dłoń na moim tyłku. „Taka ciasna. Taka gorąca.”

Zaczął mnie posuwać. Najpierw powoli, głębokimi, przenikliwymi pchnięciami, które przesuwały mnie do przodu na kanapie. Czułam, jak jego penis wypełnia każdą fałdkę we mnie. Potem przyspieszył, stał się bardziej gwałtowny. Jego biodra uderzały o mój tyłek, wilgotne, mlaskające dźwięki wypełniły pokój. „Pieprz mnie, pieprz mnie mocno” – krzyczałam, z twarzą wciśniętą w materiał kanapy. Jego dłoń chwyciła moje włosy, odciągnęła moją głowę do tyłu. „Tak, ty zdzira, bierz go” – sapnął, jego oddech gorący przy moim uchu. Jego pchnięcia były teraz brutalne, głębokie i szybkie. Czułam, jak narasta druga fala, jak napina się moje ciało. Moja cipka zacisnęła się wokół jego penisa i poczułam, jak drga we mnie. „Dochodzę” – jęknął, a potem to poczułam. Gorący strumień jego spermy wytrysnął we mnie. Jego pchnięcia stały się niekontrolowane, drgające, gdy we mnie szczytował. Doszłam razem z nim, moje ciało drżało i trzęsło się, a ja krzyczałam jego imię. Upadł na mnie, jego ciężar ciężki i przyjemny na moim ciele. Leżeliśmy tak, spoceni, bez tchu, nasze ciała splątane. Jego penis wciąż był we mnie, zmiękczony, ale wciąż tam.

Po chwili uniósł się i wysunął ze mnie. Jego sperma kapała z mojej cipki i spływała po moich nogach. Zobaczył to, a w jego oczach pojawiło się żarliwe spojrzenie. „Jeszcze nie skończyłem” – powiedział. Wziął mnie za rękę i pociągnął na podłogę przed kanapą. Na miękkim wełnianym dywanie leżałam pod nim. Szeroko rozchylił moje nogi i pochylił się nade mną. Jego usta znalazły moje piersi, język lizał twarde sutki. Potem powędrował niżej, w dół do mojej cipki, wciąż mokrej od jego spermy. Lizał mnie, a smak nas obojga na jego wargach sprawił, że stał się jeszcze twardszy. Poczułam, jak jego penis znów pęcznieje. „Chcę cię w ustach” – powiedział, a ja wiedziałam, czego chce. Uniosłam się, wzięłam jego penisa w dłoń i poprowadziłam do moich warg. Pachniał mną, seksem, potem. Otworzyłam usta i wsunęłam go do środka. Jego jęk był moim napędem. Lizałam i ssałam, mój język krążył wokół jego żołędzi. Moja dłoń objęła trzon i masowała go, podczas gdy moja głowa poruszała się w górę i w dół. „O Boże, nie przestawaj” – jęknął, jego dłonie w moich włosach. Wzięłam go głębiej, tak głęboko, jak mogłam, aż poczułam odruch wymiotny. Ale walczyłam z nim, brałam go wciąż od nowa, aż doszedł z głośnym krzykiem. Jego sperma trysnęła do moich ust, gorąca i słona. Przełknęłam, nie marnując ani kropli. Wysunęłam go z ust i spojrzałam na niego. Jego twarz była czerwona, oczy szeroko otwarte. „To było niesamowite” – wyszeptał.

Noc się przeciągała. Kochaliśmy się raz za razem, w każdej pozycji, na kanapie, na podłodze, przy ścianie. Za każdym razem, gdy się od siebie odrywaliśmy, ciągnęło mnie z powrotem do niego. Mówiliśmy niewiele, tylko te szybkie, sprośne słowa, które jeszcze bardziej rozpalały seks: „Mocniej”, „Głębiej”, „Pieprz mnie”. Byłam poza sobą z rozkoszy, moje ciało stało się jedynie powłoką z ognia. Gdy słońce powoli wpełzało przez okna, zalewając pokój złotym światłem, leżeliśmy wyczerpani i nadzy na zimnej drewnianej podłodze, otoczeni książkami i ubraniami. Jego ramiona oplatały mnie, moja głowa spoczywała na jego piersi. Czułam jego bicie serca, powolne i miarowe. Wiatr wiał przez otwarte okno, cicho szeleszcząc liśćmi kasztanowców. Odwróciłam głowę i wyjrzałam na zewnątrz. Miasto budziło się do życia. Ptaki ćwierkały, przejechał samochód. Ale czułam się, jakby czas się zatrzymał. To było moje miejsce, moja chwila. Zamknęłam oczy i głęboko wdychałam zapach jego i wczesnego poranka. Wiedziałam, że już nigdy nie wrócę. Ta noc, ten letni wieczór na Kreuzbergu, zmienił wszystko.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi