L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Obca skóra w śnieżycy

Opowiadania Podróż · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Zapach spalonego drewna i mokrej wełny ciążył w powietrzu, gdy drzwi górskiej chaty zatrzasnęły się za mną. Na zewnątrz wyła burza, biały huk, który spowijał świat w nieprzeniknioną nicość. W środku było cicho, słychać było tylko trzask płomieni w kominku. Oparłam się plecami o zimne drzwi i rozejrzałam się. Moje ciało wciąż drżało z zimna, ale coś innego zaczynało się we mnie budzić – elektryczne napięcie, które nie miało nic wspólnego z temperaturą.

Pokój był mały, ale przytulny. Maszynistyczny drewniany stół, dwa krzesła, ława z wytartymi poduszkami. W rogu piec, który żarzył się na czerwono. A potem był jeszcze mężczyzna, który siedział przy stole i patrzył na mnie. Miał ciemne, potargane włosy, kanciastą twarz z zarostem i oczy tak jasne jak lód na zewnątrz. Jego wzrok wędrował po moim ciele, i czułam, jak zatrzymuje się na moich mokrych ubraniach, na konturach, które rysowały się pod spodem.

„Musisz być tą, która utknęła w dolinie” – powiedział. Jego głos był niski, z chropowatym brzmieniem, które przeszło mi prosto między nogi. „Jestem Lukas. Opiekun chaty.”

Skinęłam głową, niezdolna cokolwiek powiedzieć. Moje usta były suche, palce drżały – czy to z zimna, czy z napięcia, nie wiedziałam. Ale kiedy wstał i pokazał swoją pełną posturę, szerokie ramiona pod wełnianym swetrem, poczułam, jak moja cipka robi się wilgotna. To była mimowolna reakcja, pulsowanie, które mnie zaskoczyło.

„Burza będzie szaleć co najmniej dwa dni” – ciągnął dalej. „Będziesz musiała tu zostać, aż się uspokoi.”

Wstał, a ja zauważyłam, jaki jest wysoki. Z pewnością o głowę wyższy ode mnie, szeroki w ramionach, z nonszalancją w ruchach, która zdradzała, że zna to miejsce jak własną kieszeń. Wyobraziłam sobie, jak te dłonie mnie dotykają, i ta myśl sprawiła, że przeszedł mnie dreszcz.

„Zaparzyłem herbatę” – powiedział. „Usiądź.”

Zostawiłam plecak przy drzwiach i podeszłam bliżej. Ciepło pieca mnie otuliło, i poczułam, jak zimno powoli ustępuje z moich kończyn. Usiadłam na ławie, podczas gdy on podał mi filiżankę. Jego palce dotknęły moich, tylko na ułamek sekundy, ale to wystarczyło, by mrowienie przebiegło przez moje ramię. Wstrzymałam oddech i widziałam, jak jego źrenice się rozszerzają.

„Dziękuję” – wymamrotałam. Mój głos brzmiał bardziej ochryple, niż zamierzałam.

„Proszę.” Usiadł naprzeciwko mnie, z ramionami skrzyżowanymi na stole. Jego oczy spoczęły na mnie, i czułam, jak wpełzają pod moje ubranie. „Więc co sprowadziło kobietę taką jak ty samą w góry?”

„Kobieta taka jak ja?“, powtórzyłam. Napiłam się herbaty. Była gorąca i słodka, ale nie tak słodka jak myśl o tym, co mogło się zaraz wydarzyć. „Potrzebowałam przerwy. Po prostu uciec od wszystkiego.”

„Uciec od kogo?”, zapytał. Nie zabrzmiało to ciekawsko, raczej jak stwierdzenie.

„Od samej siebie”, powiedziałam i zaśmiałam się cicho. „Brzmi banalnie, wiem.”

Pokręcił głową. „Nie. Wcale nie. Rozumiem to.”

Milczeliśmy. Kominek trzaskał. Śnieżyca napierała na okna, ale tutaj w środku było cicho, niemal nienaruszenie. Jednak pod tą ciszą coś kipiało – niewypowiedziana obietnica, która wisiała w powietrzu.

Znajoma cisza

Godzina minęła na rozmowie. Opowiadał o swoim życiu tutaj na górze, o zimach, które spędzał sam, i o latach, gdy przychodzili wędrowcy. Ja opowiadałam o swojej pracy, o mieście, o uczuciu znikania w tłumie ludzi. Słuchał, naprawdę słuchał, z intensywnością, która wprawiała mnie w zakłopotanie. Ale pod tym zakłopotaniem czułam, jak moje sutki twardnieją pod bluzką. Materiał ocierał się o nie, i musiałam się zmuszać, by nie wzdrygnąć się.

W pewnym momencie wstał i dołożył drewna. Patrzyłam, jak się schyla, mięśnie grają pod wełnianym swetrem. Materiał napinał się na jego plecach, a ja wyobrażałam sobie, jak to byłoby zobaczyć to ciało nago, dotknąć tych szerokich ramion. Kiedy się odwrócił, złapał moje spojrzenie. Uśmiech zagrał na jego ustach. Był świadomy, niemal już lubieżny.

„Głodna?”, zapytał. Jego głos brzmiał głębiej niż wcześniej.

„Trochę”, przyznałam. Ale mój głód nie był skierowany na jedzenie.

Ugotował gęstą zupę z ziemniaków i boczku, i jedliśmy w milczeniu. Jedzenie rozgrzało mnie od środka. Po zmywaniu naczyń usiedliśmy na ławce przed kominkiem. Burza nie ucichła, ale tutaj w środku było niemal przytulnie. Czułam jego bliskość, ciepło, które biło od jego ciała.

„Nadal drżysz”, powiedział nagle.

Spojrzałam na swoje dłonie. Miał rację. Ale to już nie było zimno. „Jeszcze nie do końca się rozmroziłam”, powiedziałam.

„Chodź tu.” Poklepał miejsce obok siebie na ławce. „Ogrzeję cię.”

To nie było pytanie, lecz zaproszenie, które przyjęłam bez wahania. Przesunęłam się obok niego, a on objął mnie ramieniem. Jego ciepło przeniknęło przez materiał, a ja oparłam się o niego. Jego zapach był dymem, mydłem i czymś dzikim, czego nie potrafiłam nazwać. Zakręciło mi się w głowie. Poczułam jego twarde udo pod moją nogą, a fala gorąca przelała się przeze mnie.

Przez chwilę siedzieliśmy tak, tylko ogień w kominku i wycie wiatru. Jego dłoń spoczywała na moim ramieniu, spokojna, ale nie obojętna. Czułam każdy drobny ruch, każdy oddech. Moje serce biło szybciej i zastanawiałam się, czy on to czuje. Moja cipka była teraz mokra, naprawdę mokra, wilgoć zbierała się między moimi udami i sprawiała, że materiał moich majtek był wilgotny.

Potem odwrócił głowę i spojrzał na mnie. Jego oczy były ciemne w blasku ognia. „Powinienem ci coś powiedzieć”, zaczął. „Rzadko spotykałem tu na górze kobietę, która jest tak…” Szukał słowa. „…autentyczna.”

Przełknęłam ślinę. „Co masz na myśli?”

„Nie jesteś sztuczna. Pokazujesz siebie taką, jaką jesteś. I strasznie mnie podniecasz.” Jego głos był chrapliwy i poczułam, jak jego ramię napina się wokół mnie.

Jego dłoń powoli przesunęła się z mojego ramienia na kark. Jego palce były ciepłe, gdy delikatnie przesuwały się po mojej skórze. Zamknęłam oczy, oddałam się dotykowi. Cichy jęk wymknął mi się z ust. Jego palce masowały mój kark i czułam, jak moje mięśnie się rozluźniają.

„To nie jest mądre”, szepnęłam, ale nie zrobiłam żadnego ruchu, by się odsunąć. Wręcz przeciwnie, przytuliłam się do niego bliżej.

„Może nie”, mruknął. „Ale to jest właściwe. I pragnę cię. Teraz.” Z tymi słowami pochylił się.

Pochylił się, aż jego usta były tylko centymetr od moich. Czułam jego oddech na moich wargach, ciepły i lekko pachnący herbatą. Potem mnie pocałował.

Pocałunek był delikatny, niemal nieśmiały, ale wahanie nie trwało długo. Otworzyłam usta, wpuściłam jego język i nagle wszystko tam było: pożądanie, samotność, adrenalina. Moje dłonie wsunęły się w jego włosy, przyciągnęły go bliżej. Jęknął cicho, a ten dźwięk sprawił, że przeszedł mnie dreszcz. Jego język badał moje usta i czułam, jak moje sutki twardnieją jeszcze bardziej.

Jego dłoń przesunęła się z mojego karku niżej, po plecach, aż spoczęła na moim biodrze. Przyciągnął mnie bliżej, aż siedziałam wpół na jego kolanach. Czułam jego podniecenie, twardy nacisk na moim udzie, i gorąca fala przeszła przeze mnie. Jego kutas był sztywny pod spodniami i mogłam wyczuć jego rozmiar. Myśl o tym, że wkrótce poczuję go w sobie, sprawiła, że stałam się jeszcze bardziej wilgotna.

Powolne rozbieranie

Przerwał pocałunek, spojrzał na mnie. „Jesteś pewna?”, zapytał. Jego głos był ochrypły, ledwie szeptem.

„Tak”, powiedziałam. I to była prawda. „Chcę, żebyś mnie przeleciał. Mocno.”

Wstał, pociągnął mnie w górę. Potem, powoli, zaczął mnie rozbierać. Rozpiął moją bluzkę, guzik po guziku, patrząc mi głęboko w oczy. Materiał rozchylił się, odsłaniając mój biustonosz. Czarny koronkowy biustonosz, który ledwo zakrywał moje piersi. Jego palce dotknęły materiału, przesunęły się po krągłości mojej piersi, a ja gwałtownie wciągnęłam powietrze.

„Przepięknie”, wyszeptał. Rozpiął biustonosz z wprawnym ruchem, a moje piersi uwolniły się. Moje sutki były twarde, wyprostowane, pragnęły jego dotyku. Pochylił się i wziął jeden do ust.

Jego język okrążał twardy czubek, a ja odchyliłam głowę do tyłu. „O Boże, Lukas”, jęknęłam. Dreszcz rozkoszy przebiegł przez moje ciało. Ssał delikatnie, potem mocniej, podczas gdy jego dłoń masowała drugą pierś. Poczułam, jak moja cipka zaciska się, jak wilgoć między moimi nogami narasta. Cienka nitka soku zaczęła spływać po moim udzie.

Zmienił stronę, poświęcając się drugiej piersi z tą samą oddaniem. Jego język był gorący, a jego dłoń wędrowała niżej, przez mój brzuch, do paska moich spodni. Rozpiął moje spodnie jedną ręką, pozwolił im opaść na podłogę. Stałam przed nim tylko w moich majtkach, czarnych stringach, które ginęły między moimi pośladkami.

„Doprowadzasz mnie do szaleństwa”, powiedział. Jego głos był chrapliwy z pożądania. „Chcę cię posmakować.”

Uklęknął przede mną, a moje serce przyspieszyło. Wiedziałam, co nadejdzie. Pociągnął za moje stringi, a one opadły na podłogę. Teraz stałam przed nim naga, a jego wzrok płonął na moim ciele. Patrzył na mnie od góry do dołu, a potem pochylił się. Jego język znalazł moją cipkę.

Pierwszy kontakt jego języka z moją pizdą sprawił, że krzyknęłam. „Ah, kurwa, Lukas!” Polizał mnie od dołu do góry, powoli, z rozkoszą, jakby kosztował coś cennego. Jego język okrążał moją łechtaczkę, a ja wbiłam palce w jego włosy, przyciągając go mocniej do siebie. Jęknął w moją mokrą szparę, a wibracja sprawiła, że zadrżałam.

„Tak, liż mnie”, wysapałam. „Liż moją mokrą pizdę.”

Był posłuszny. Jego język zanurzył się we mnie, a ja poczułam, jak zbiera moje soki. Wylizywał mnie, jakbym była jego deserem, a ja nie mogłam powstrzymać się od przyciskania bioder do jego twarzy. Rozkosz narastała we mnie, gorące mrowienie, które ogarniało całe moje ciało.

„Zaraz dojdę”, jęknęłam. „Nie przestawaj, proszę, nie przestawaj.”

Rozsunął moje nogi szerzej, lizał mocniej, a ja poczułam, jak orgazm mnie przetacza. Moje mięśnie drgały, moja cipka zaciskała się, a ja krzyczałam jego imię. „Lukaaaaas!” Orgazm był intensywny, wstrząsem, który wstrząsnął całym moim ciałem. Drżałam, trzymając się jego ramienia.

Zanim zdążyłem się otrząsnąć, wstał. „Teraz chcę być w tobie”, powiedział. Jego oczy były ciemne od pożądania. Ściągnął sweter, potem koszulę. Jego tors był idealny – szerokie ramiona, wyrzeźbione mięśnie klatki piersiowej, płaski brzuch. Zobaczyłem zarys jego brzucha, linię prowadzącą do spodni. Jego członek napierał na materiał, i widziałem jego rozmiar. Gruby, długi cień, który mnie pochłaniał.

Rozpiął spodnie, zsunął je. Jego członek wyskoczył na wolność, duży i twardy, żołądź lśnił wilgocią. Oblizałem wargi. Był większy, niż się spodziewałem, gruby i długi, żyła biegła wzdłuż jego boku. Nie mogłem się powstrzymać, by się na niego nie gapić.

„Chcesz go?”, zapytał. Jego głos był warknięciem.

„Tak”, wyszeptałem. „Pieprz mnie nim.”

Przycisnął mnie do ściany, blisko, szorstko. Jego dłoń znalazła moją mokrą cipkę, i przesunął dwoma palcami przez moją szparę. Jęknąłem, gdy wsunął je we mnie. Jego palce były długie, i od razu znalazły mój punkt G. Poruszał nimi we mnie, powoli, potem szybciej, i poczułem, jak narasta we mnie drugi orgazm.

„Jesteś taka mokra”, powiedział. „Tak cholernie mokra dla mnie.”

„Tak, tylko dla ciebie”, sapnąłem. „Proszę, Lukas, chcę twojego członka.”

Wyciągnął palce, oblizał je. Potem stanął przede mną, jego biodra na wysokości moich. Poczułem gorąco jego członka przy mojej cipce, wilgotny czubek, który ocierał się o moją łechtaczkę. Drżałem z oczekiwania.

Nacisnął. Powoli, centymetr po centymetrze, wchodził we mnie. Poczułem, jak mnie rozciąga, jak mnie wypełnia.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi