L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Od kuchennego okna do nocnego ołtarza

Opowiadania Podglądactwo · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Zaczęło się we wtorek, gdy mój wzrok powędrował przez kuchenne okno i zatrzymał się na jasno oświetlonej szybie naprzeciwko. Stała nago w pokoju, z uniesionym podbródkiem, rękami opartymi na biodrach, jakby na coś czekała – albo na kogoś. Pomyślałem, że zmęczenie płata mi figla. Ale wtedy on wszedł za nią, objął ją w talii, i zaczęli się całować. Powoli. Z rozkoszą. Bez żadnego pośpiechu. Stałem tam, z zimną filiżanką kawy w dłoni, i nie mogłem oderwać wzroku. Ona o tym wiedziała. Czułem to, gdy odwracała ciało, prezentowała piersi, posyłała spojrzenie prosto w moją stronę. Minęły trzy tygodnie. Od tamtej pory okno naprzeciwko jest moim nocnym ołtarzem, moją zakazaną sceną.

Dziś jestem wcześniej. Zasłona zsuwa się na bok, gaszę światło i siadam na parapecie. Pokój naprzeciwko jest jeszcze pogrążony w ciemności. Czekam. Puls wali mi w gardle, dłonie są wilgotne. Chcę ją zobaczyć. Potrzebuję tego rytuału. Po dziesięciu minutach światło miga, a ona wchodzi – w czerwonej sukience, która kończy się tuż pod pośladkami. Za nią pojawia się on, wyższy, o szerokich ramionach, z ręką luźno spoczywającą na jej biodrze. Odwraca się, mówi coś, śmieje się. Nie słyszę słów, ale jej gest jest jednoznaczny: wskazuje na moje okno. Serce mi staje.

Taniec się zaczyna

On rozpina zamek jej sukienki, powoli, ząbek po ząbku, a czerwony materiał opada na podłogę, odsłaniając jej nagie plecy, delikatną linię kręgosłupa, która ciągnie się aż do czarnych majtek opinających jej biodra. Stoi tam, jej skóra lśni blado w sztucznym świetle, a gdy odwraca się w moją stronę, widzę pełne krągłości jej piersi, jędrne, różowe sutki, które twardnieją, gdy jej spojrzenie mnie spotyka. Uśmiecha się, unosi dłonie, ugniata własne cycki, pozwala im ciężko spoczywać w dłoniach, a ja wpatruję się jak zahipnotyzowany, gdy jej palce krążą po wrażliwych czubkach. Odwraca się do niego, jej tyłek kołysze się prowokacyjnie, krągłości nagie, zapraszające, i zaczyna się kołysać, biodra krążą powoli, taniec tylko dla mnie, jej dłoń zsuwa się niżej, po płaskim brzuchu, aż unosi majtki, odrobinę, a pod spodem widzę ciemny cień jej włosów, wilgotną szparę, która lśni w świetle. Pozwala materiałowi opaść z powrotem, ale jej uśmiech jest niemym zaproszeniem, mówi mi, że wie, jak bardzo jej pragnę.

Wchodzi za nią, jego dłonie odnajdują jej talię, przyciągają ją do siebie, a ja widzę, jak pochyla się nad jej karkiem, jego usta wędrują po jej ramieniu, język liże jej skórę, podczas gdy jego palce ślizgają się po jej żebrach, w górę do piersi, które obejmuje szorstko, ugniata, obraca jej sutki między kciukiem a palcem wskazującym. Chiara odrzuca głowę do tyłu, jej usta otwierają się w niemym jęku, jej dłoń sięga do tyłu, by poczuć przez spodnie jego penisa, który jest twardy, długi i gruby. Przyciska pośladki do jego krocza, ociera się o niego, a ja widzę, jak lekko rozsuwa nogi, wypychając wilgotną cipkę przez cienkie stringi, które teraz ciemnieją od jej wilgoci. Przyciskam dłoń do spodni, czuję, jak mój penis puchnie, napiera na materiał, twardnieje, aż niemal boli. Moje palce rozpinają rozporek, oddycham płytko, przyciskam plecy do zimnej ściany, podczas gdy patrzę, jak odwraca ją, przyciska do ściany i wsuwa rękę pod jej stringi.

Oddać kontrolę

Sięga do tyłu, przyciąga go bliżej siebie, jej dłoń obejmuje jego twardego penisa przez spodnie, masuje go. On się śmieje, kręci głową i wskazuje na moje okno, mówi coś, co sprawia, że jej policzki czerwienieją. Ona waha się, po czym kiwa głową. Oboje patrzą w moją stronę, ich spojrzenia trafiają prosto we mnie, a ja zamieram, oddech mi zamiera, serce wali tak głośno, że myślę, iż muszą to słyszeć. Ale ona przywołuje mnie gestem – szybkie zgięcie palca, nie do pomylenia. Czy naprawdę mam iść? Ciekawość zwycięża nad rozsądkiem, moje pragnienie krzyczy głośniej niż jakikolwiek strach. Wstaję, nogi ciężkie jak ołów, ale moja erekcja jest tak twarda, że wskazuje mi drogę. Zakładam kurtkę, wychodzę z mieszkania, po schodach w dół, przez ulicę. Dzwonek jest stary, jego brzęczenie przenikliwe w ciszy. Drzwi się otwierają. Ona stoi w przedpokoju, naga, tylko stringi wciąż na biodrach, jej piersi są nagie, sutki twarde, a na skórze lśni wilgotny połysk. „Wejdź”, szepcze, jej głos ciepły i szorstki zarazem, jej dłoń chwyta moją, wciąga mnie do mieszkania. „Czekaliśmy na ciebie.”

W salonie siedzi w fotelu, kieliszek czerwonego wina w dłoni, nogi swobodnie założone jedna na drugą, jego spojrzenie jest spokojne, obserwujące, kontrolujące. Ona prowadzi mnie do kanapy, siada tuż obok mnie, jej dłoń kładzie się na moim udzie, palce wędrują wyżej, bawią się materiałem moich spodni. On popija wino, obserwuje nas przez półprzymknięte powieki, a ja czuję, jak jego wzrok mierzy każdy mój ruch. „Pokaż mu, co potrafisz” – mówi spokojnie, jego głos jest niski, pewny siebie. Ona się uśmiecha, pochyla się ku mnie, całuje otwarcie i zachęcająco, jej język wnika w moje usta, smakuje czerwonym winem i solą, jej oddech jest gorący. Jej dłoń odnajduje mojego penisa, masuje go przez materiał, wyczuwa, jak bardzo jestem twardy, i jęczy cicho w moje usta. Rozpina mój rozporek, ściąga moje spodnie i bokserki, a mój penis wyskakuje wolny, gruby, pulsujący, żołądź lśni wilgocią. Pochyla się, jej usta obejmują mnie, ciepłe i wilgotne, jej język krąży wokół żołędzi, liże wzdłuż trzonu, podczas gdy jej dłoń masuje jądra. Jęczę, moja głowa opada do tyłu, nie mogę się powstrzymać. Widzę go ponad jej ramieniem, jego dłoń spoczywa luźno na własnym kroczu, ale wyraz twarzy pozostaje spokojny. Kiwa ledwo zauważalnie głową. „Wykończ go” – mówi cicho, a Chiara rozumie, jej ruchy stają się szybsze, bardziej natarczywe, jej gardło się otwiera, przyjmuje mnie głębiej, aż czuję jej gardło, ciasne, pulsujące.

Punkt kulminacyjny w trzech aktach

Odchylam się na kanapie, zamykam oczy, oddaję się doznaniu. Jej usta pracują rytmicznie, jej język krąży wokół żołędzi, ssie, nęci, jej dłoń obejmuje trzon, ciągnie, uciska, podczas gdy jej wargi liżą sutek, w górę liny. Napięcie narasta, głęboko w miednicy, ciśnienie, które krzyczy o uwolnienie, ogień, który pali mnie od środka. „Kończę” – sapię, moje dłonie zagrzebują się w jej włosach, przyciągają jej biodra bliżej, ale ona nie odpuszcza, ssie mocniej, głębiej, jej gardło przyjmuje mnie w całości, aż moje jądra spoczywają na jej brodzie. Świat rozpada się w białym błysku, moje ciało się napina, biodra pchają w górę, i dochodzę w jej ustach, strumień gorącej spermy, którą ona łapczywie połyka, jej gardło ciągnie, masuje, aż jestem pusty, wyczerpany, drżący. Ona podnosi głowę, uśmiecha się, jej wargi są wilgotne, lśniące, nić mojej spermy spływa po jej dolnej wardze, zlizuje ją z odgłosem rozkoszy.

Kiedy otwieram oczy, stoi obok nas, jego dłoń spoczywa na jej kolanie. „Teraz ty” – mówi do niej, głosem spokojnym. Podnosi ją na stół jadalniany, rozkłada jej nogi, jej uda lśnią w świetle, i widzę jej wilgotną cipkę, blond włosy przyklejone do lśniącej szparki, jej wargi sromowe są nabrzmiałe, różowe, zapraszające. Ona patrzy na mnie, oczy ciemne od pożądania, jej dłoń leży na brzuchu, drży. „Patrz uważnie” – szepcze. On ściąga koszulę, spodnie, jego penis wyskakuje na wolność, gruby, czerwony, żyły pulsują, żołądź lśni. Wchodzi między jej nogi, ustawia czubek przy jej wilgotnej szparce, przeciąga go przez jej wargi sromowe, jej wilgoć go zwilża. Potem w nią wchodzi, powoli, centymetr po centymetrze, jej wewnętrzne mięśnie zamykają się wokół niego, rozciągają się, otwierają. Ona krzyczy, dźwięk między bólem a rozkoszą, jej palce wbijają się w krawędź stołu, jej pięty wbijają się w jego pośladki. Widzę, jak w niej znika, jak jej cipka go obejmuje, ciasno i mokro, jak jej wewnętrzne mięśnie go masują, każdy milimetr wyczuwalny. On pieprzy ją mocno, jego biodra uderzają rytmicznie, szybciej, głębiej, jego jądra uderzają o jej mokrą cipkę, mokry, mlaskający dźwięk wypełnia pomieszczenie. Jej piersi podskakują w rytmie, sutki twarde, oczy zamknięte, usta otwarte, jej jęki stają się głośniejsze, przenikliwsze, niekontrolowane. Widzę, jak jej cipka czerwienieje, puchnie, jak jego penis w niej znika i pojawia się ponownie, lśniący, wilgotny.

Nie mogę się oprzeć. Moja dłoń obejmuje mojego wiotkiego penisa, ale natychmiast znów twardnieje, drga, gdy patrzę. Ich ciała zlewają się, mokry, rytmiczny taniec, jej krzyki wypełniają pomieszczenie, jej ciało drży, napina się, jej cipka zaciska się wokół niego, ściska go, i widzę, jak dochodzi, jej wewnętrzne mięśnie pulsują, krzyczy jego imię, dyszy, drży. On pieprzy dalej, mocniej, głębiej, jego jęk staje się niski, gardłowy, i wtedy to czuję, jak on dochodzi, jego ciało się napina, jego biodra wbijają się głęboko w nią, zatrzymują się, i widzę, jak jego sperma tryska w nią, gorąca, pulsująca, jej cipka przelewa się, biała smuga spływa po jej udzie. On się wycofuje, jego penis jest wciąż twardy, lśniący, wilgotny, kropla spermy wisi na żołędzi. Ona siada, ciężko oddycha, jej piersi unoszą się i opadają, twarz zaróżowiona, wzrok mętny od rozkoszy. „Następnym razem robisz to z nami” – szepcze, a jej dłoń przesuwa się po moim policzku, jej palce są jeszcze wilgotne, pachną seksem. Kiwam głową, niezdolny do mówienia, moje pragnienie płonie we mnie, ale jestem wyczerpany, pusty, zadowolony. Okno naprzeciwko jest już tylko lustrem tego, co się tutaj zaczęło.

Leżymy na kanapie, ona między nami, jej skóra jest ciepła, wilgotna, jej dłoń spoczywa na mojej piersi, jej palce kreślą kółka na mojej skórze, podczas gdy ona rozmawia z nim o muzyce, której nie znam. Ale jej bliskość jest elektryzująca, czuję jej oddech na moim karku, zapach jej ciała, który pachnie seksem i potem, który smakuje mną. Odwraca się, całuje mnie znowu, delikatniej tym razem, bardziej badawczo, jej język eksploruje moje usta, jakby odkrywała mnie na nowo. Jego dłoń wędruje po jej plecach, pieści jej kark, kręgosłup, aż dociera do jej pośladków, ściska je, ugniata jędrną wypukłość. „Masz piękne ciało” – mówi do mnie, wprost i bez kokieterii, jego spojrzenie jest spokojne, szczere. Rumienię się, ale ona śmieje się i mówi: „Jest jeszcze nieśmiały”. Potem bierze moją dłoń i kładzie ją na swojej piersi, jej skóra jest aksamitna, brodawka twarda pod moją dłonią, jęczy cicho, przyciska się do niej, jej ręka prowadzi moje palce do jej sutka, pozwala mi go kręcić, ciągnąć, szczypać. On wstaje, przynosi świecę, zapala ją, a migoczące światło maluje cienie na jej skórze, kontury jej ciała się wyłaniają, jej piersi, krzywizna bioder, połysk jej cipki, która wciąż jest wilgotna. Ona przyciąga mnie bliżej, siada na mnie, jej cipka ślizga się po mojej erekcji, ociera się o nią, pozwala mi poczuć jej wilgotne ciepło, jej szpara się otwiera, przyjmuje mnie, powoli, głębiej, aż jestem w niej w całości, otoczony, ciepły, doskonały. Zaczyna się poruszać, jej biodra krążą, jej piersi kołyszą się, jej dłonie spoczywają na mojej piersi, jej oczy są zamknięte, jej usta otwarte, i czuję, jak mnie dosiada, bierze mnie w całości, jej wewnętrzne mięśnie ciągną, masują, i dochodzę ponownie, głęboko w niej, moja sperma tryska gorąco, podczas gdy patrzę, jak porusza się nade mną, ostatni szczyt, który pozostawia nas oboje wyczerpanych, szczęśliwych, połączonych.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi