L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Gry o władzę po pracy

Opowiadania Biuro · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Nigdy jeszcze nie widział jej w taki sposób. Ta myśl przemknęła Lukasowi przez głowę, gdy skręcił za róg i zobaczył ją tam stojącą – Lenę, swoją rywalkę z działu rozwoju produktów, opartą plecami o szklane drzwi swojego gabinetu. Ręce skrzyżowane na piersi, głowa lekko przechylona, jakby właśnie na niego czekała. Jej żakiet wisiał na krześle, biała bluzka była rozpięta do trzeciego guzika, a jej spojrzenie – to spojrzenie uderzyło go jak cios. Znał ten wyraz z niezliczonych spotkań: czyste wyzwanie. Ale dziś było w nim coś innego. Coś, co zaparło mu dech w piersiach, co pchnęło puls do gardła i sprawiło, że jego członek stwardniał w spodniach. Poczuł, jak krew napływa mu do podbrzusza, jak jego męskość napiera na zamek błyskawiczny, i wiedział, że to nie będzie zwykły koniec dnia pracy.

„Późno pracujesz” – powiedziała, jej głos głębszy niż zwykle, bez zwykłego cierpienia podtekstu, bez sarkazmu. Spokojne stwierdzenie, które odbijało się echem w pustym powietrzu korytarza. Lukas zatrzymał się, trzymając teczkę w dłoni, klucz jeszcze nie w zamku. Wokół niego biuro open space było ciemne, ekrany czarne, krzesła puste. Tylko oświetlenie awaryjne rzucało niebieskawy blask na biurka, sprawiając, że cienie tańczyły. Czuć było zimną kawę i papier – i ją: ciężkie, kwiatowe perfumy, których nigdy u niej nie zauważył, słodkie i ostre zarazem, które wżerały się w jego nos i czyniły jego członek jeszcze twardszym. Mógł poczuć wilgoć między swoimi nogami, lekkie pulsowanie, które niemal przyprawiło go o zawrót głowy.

„Mógłbym powiedzieć to samo o tobie” – odparł, zmuszając się do uśmiechu. „Zapomniałaś o spotkaniu ze mną?” Jego puls szalał. To nie była Lena, którą znał. Nie kobieta, która godzinę wcześniej na posiedzeniu komitetu sterującego zniszczyła go ostrą jak brzytwa analizą. Kobieta przed nim oddychała płytko, jej piersi unosiły się i opadały pod bluzką. Czwarty guzik był już tylko luźno wpięty, a on mógł zobaczyć początek jej piersi, jasne i miękkie w półmroku, krągłości, które wyzierały spod czarnego koronkowego biustonosza. Jej sutki rysowały się twardo przez cienki materiał, a on musiał się zmusić, żeby się nie gapić.

„Nie mam terminu”, powiedziała, odrywając się od drzwi. Zrobiła krok bliżej, pozostając poza jego zasięgiem. „Pomyślałam tylko… że moglibyśmy jeszcze raz porozmawiać o podziale budżetu. W cztery oczy.” Zaakcentowała ostatnie słowa, pozostawiając je ciężko wiszące w powietrzu. Łukasz przełknął ślinę, miał sucho w ustach. Znał tę grę – grała w nią z nim wystarczająco często. Ale nigdy na tym terenie. Nigdy sam na sam, po godzinach, w tym dziwnym świetle, które łagodziło jej rysy, rozświetlało oczy. Jego członek pulsował teraz niecierpliwie, napierając na materiał spodni, i wiedział, że musiała to widzieć – wypukłość, która rysowała się pod teczką.

„Budżet jest zatwierdzony”, powiedział cicho. „Wiesz o tym.”

„Wiem wiele rzeczy”, odpowiedziała, robiąc kolejny krok bliżej. Teraz widział delikatne linie wokół jej oczu, małą bliznę na brodzie – upadek w dzieciństwie, opowiadała mu kiedyś. Jej dłoń powoli powędrowała do kołnierzyka i odpięła drugi guzik. Spod niego wyłonił się wąski pasek jasnej skóry, krawędź czarnego koronkowego biustonosza. „Ale o niektórych rzeczach dowiaduję się dopiero, gdy o nie zapytam.” Jej palce zatrzymały się na materiale, niemal go głaszcząc. Odpięła trzeci guzik, a teraz zobaczył pełny zarys jej piersi, miękkie wzgórza wybrzuszające się pod czarnym materiałem. Jej sutki były twarde, rysowały się jako małe punkciki, a on poczuł, jak ślina napływa mu do ust.

Łukasz poczuł, jak gorąco wzbiera mu w kołnierzu. Rozsądek ostrzegał go – to mogła być pułapka, słynęła z taktycznych gierek. Jednak jego ciało reagowało inaczej. Spodnie napięły się, i był wdzięczny, że teczka maskuje wypukłość. „Lena… co ty knujesz?” Jego głos był ochrypły, pełen pożądania, którego nie mógł już ukryć.

Uśmiechnęła się, powolnym, zmysłowym uśmiechem, który rozszerzył jej usta i odsłonił błysk zębów. „Chcę wiedzieć, czy potrafisz wziąć coś, co ci się nie należy. Czy zawsze grzecznie przestrzegasz zasad.” Jej dłoń powędrowała niżej, musnęła materiał jej spódnicy – obcisłej, czarnej ołówkowej spódnicy, która opinała jej biodra. Rozpięła zamek błyskawiczny, cichy szelest w ciszy, który przeszył jego żyły. Spódnica się rozchyliła, odsłaniając widok na jej smukłe nogi w czarnych pończochach sięgających ud. Pod spodem był tylko wąski, czarny string, wcinający się w jej pośladki.

Lukas upuścił teczkę. Głuchy odgłos uderzenia odbił się echem po pokoju, ale żadne z dwojga nie zwróciło na to uwagi. „Biorę sobie, co chcę” – powiedział, a jego głos był ochrypły z pożądania. Zbliżył się do niej, chwycił jej dłoń i przycisnął ją do chłodnej szklanej tafli. Chłód szyby przenikał przez jej sukienkę, ale ona nie drgnęła. Zamiast tego uniosła podbródek – nieme wyzwanie, które jeszcze bardziej podkręciło jego puls. Jego członek był teraz twardy jak skała, boleśnie napierał na rozporek, a on czuł wilgoć na czubku, która już przesiąkała przez materiał jego bokserów.

„Więc mi to udowodnij” – szepnęła, a w jej głosie brzmiało wyzwanie i pożądanie.

Jego usta wylądowały na jej. Nie był to delikatny pocałunek, nie było w nim niepewnego początku. Atak, starcie zębów i języków, które smakowało latami tłumionego konfliktu – gorzko i słodko zarazem. Ugryzła go lekko w dolną wargę, a on jęknął, przyciskając swoje ciało do jej. Jej piersi miękko ułożyły się na jego klatce piersiowej, a on poczuł twarde czubki sutków przez cienkie warstwy materiału. Jego dłonie wsunęły się w jej włosy – gładkie, ciemne, spięte w surowy kok, który teraz rozpuścił. Włosy opadły jej na ramiona, a ona wyglądała jak inna kobieta. Dziką, głodną, niebezpieczną. Poczuł, jak jej język wślizguje się do jego ust, jak smakuje go, jak go domaga się.

„Twoje biuro” – wysapała między pocałunkami, jej usta gorące na jego. „Chcę w twoim biurze.” Jej dłoń przesunęła się po jego klatce piersiowej, rozpięła mu koszulę, pozwalając palcom sunąć po jego skórze. „Chcę cię przelecieć na twoim krześle.”

Po omacku szukał klucza, omal go nie upuścił, aż w końcu znalazł zamek i pchnął drzwi. Wpadli do środka, uderzając o jego biurko, które jęknęło pod naporem. Monitor się zachwiał, papiery zsunęły się. Lena zaśmiała się cicho, ochrypłym dźwiękiem, który sprawił, że stał się jeszcze twardszy. Odsunęła go od siebie, tylko o krok, i puściła spódnicę. Opadła na podłogę, czarna kałuża materiału. Pod nią miała tylko wąskie czarne stringi, które wrzynały się w jej pośladki. Jej nogi były długie, muskularne, nieskazitelne w niebieskawym świetle. Stringi były wilgotne, ciemna plama widniała na materiale, tuż nad jej szparą. Już wcześniej sprawiła, że jej mokra cipka stała się wyczuwalna, a ten widok wprawił jego krew w jeszcze szybszy bieg.

„Siadaj“, rozkazała, a ku własnemu zaskoczeniu posłuchał. Opadł na fotel dyrektorski, dłonie na podłokietnikach, wzrok utkwiony w niej. Jego człon stał sztywno, wystając ze spodni, które pospiesznie rozpiął. Zamek ustąpił, a jego prącie wyskoczyło, jędrne i twarde, żołądź czerwona i lśniąca od wilgoci, która już kapała z czubka. Widział, jak się na nie wpatruje, jak jej oczy się rozszerzają, jak językiem przejeżdża po wargach.

„Dobrze”, szepnęła. „Bardzo dobrze.” Podeszła powoli, przerzuciła nogę nad nim i usiadła okrakiem na jego kolanach. Poczuł ciepło między jej nogami przez cienki materiał swoich spodni. Jej miednica ocierała się o jego wzwiedziony człon, a on zacisnął zęby, żeby nie stracić kontroli. Jej bliskość była przytłaczająca – zapach jej perfum, ciepło jej skóry, cichy szelest jej stringów. Sięgnęła w dół, odsunęła stringi na bok, a on zobaczył wilgotną szparę jej cipy, wargi, które były już nabrzmiałe i śliskie. Wilgoć lśniła w świetle, a on mógł poczuć jej zapach – słodkawy, ciężki aromat, który doprowadzał go do szaleństwa.

„Jesteś taka mokra”, jęknął, chwytając jej biodra. „Czekałaś cały czas napalona, prawda?”

„Tak”, sapnęła. „Chciałam cię. Chciałam poczuć twojego kutasa w sobie. Od tygodni. Od miesięcy.” Opuściła się na niego, a żołądź jego członu dotknęła jej wilgotnych warg. Przeszedł go dreszcz, gdy poczuł ciepło, które go otuliło. Potarła żołędzią o swoją szparę, zanurzyła ją na chwilę w wilgoci, a on poczuł, jak jej cipa się otwiera, jak go zaprasza. „Pieprz mnie”, szepnęła. „Pieprz mnie mocno.”

Wszedł w nią. Jeden, pchający ruch, a jego kutas wślizgnął się głęboko w jej mokrą, gorącą cipę. Krzyknęła, głośny, rozkoszny krzyk, który odbił się echem po pustym pomieszczeniu. Jej ściany objęły go ciasno, pulsując, a on poczuł, jak zaciskają się wokół niego. „O Boże, Lukas”, sapnęła. „Jesteś taki duży. Taki twardy.” Zaczęła się na nim poruszać, unosząc i opuszczając miednicę, a on czuł każdy centymetr jej wnętrza. Jej cipa była gorąca, wilgotna, a tarcie doprowadzało go do szaleństwa. Chwycił jej biodra, przyciągnął ją mocniej do siebie, a ona jęknęła, gdy wbił się w nią głębiej.

„Ja, dokładnie tak“ – sapnęła. „Weź mnie. Weź mnie całą.“ Jej paznokcie wbiły się w jego ramiona, a on poczuł ból mieszający się z przyjemnością. Pochylił się i wziął jeden z jej sutków do ust. Czarny biustonosz przeszkadzał, ale odsunął go w dół, uwalniając jej pierś, która spoczęła w jego dłoni jędrna i pełna. Ssał twardy sutek, okrążał go językiem, a ona krzyknęła, odrzucając głowę do tyłu. „Och, tak. Twoje usta. Twoje usta na mojej piersi.“ Jej ciasna pochwa zacisnęła się jeszcze mocniej wokół jego penisa, a on poczuł, że jest blisko szczytu.

Lukas poczuł, jak narasta w nim gorąco, jak jego ciało zaczyna płonąć. Wbijał się w nią głębiej, szybciej, mocniej, a skrzypienie krzesła pod nimi stawało się głośniejsze, mieszając się z jej krzykami i jego jękami. „Pieprz mnie mocniej“ – błagała. „Pieprz mnie, aż dojdę.“ Chwycił ją za włosy i odciągnął jej głowę do tyłu, zmuszając, by na niego spojrzała. W jej oczach płonął dziki, głodny ogień, i wiedział, że właśnie tego chciała – stracić kontrolę, oddać się jemu, bez względu na cenę.

„Należysz do mnie“ – warknął, wbijając się w nią jeszcze głębiej. „Tej nocy należysz do mnie.“ Skinęła głową, jej usta drżały, a jej pochwa zaczęła pulsować wokół jego penisa. Poczuł fale przechodzące przez nią, jak jej mięśnie zaciskały się wokół niego, jak orgazm ją ogarnął. Krzyknęła głośno, jej ciało wygięło się w łuk, i rozlała się wokół jego penisa. Płyn spłynął po jego jądrach, a on poczuł ciepło, które go obmywało.

„O Boże, o Boże“ – jęknęła, jej głos ochrypły z rozkoszy. „Tak, tak, tak.“ Jej dłonie wbiły się w jego ramiona, a ona drżała gwałtownie, rozładowując się na nim. Pozwolił jej dojść, pozwolił jej stracić kontrolę, a gdy się uspokoiła, uniósł ją i obrócił. Przycisnął ją do biurka, pochylił do przodu, tak że jej tyłek znalazł się w powietrzu. Stringi wciąż były odsunięte na bok, a on zobaczył wilgotną, czerwoną cipkę, która wciąż pulsowała. Poczuł, jak jego penis znów twardnieje, jak przygotowuje się, by wziąć ją ponownie.

„Dostaniesz jeszcze“ – szepnął, przyciskając swój żołądź do jej wejścia. „Dostaniesz wszystko, co mogę ci dać.“ Wszedł w nią bez ostrzeżenia, głęboko i mocno. Krzyknęła, przenikliwy, rozkoszny krzyk, który wypełnił jego uszy. Jej pochwa była teraz jeszcze bardziej wrażliwa, jeszcze bardziej czuła, a on poczuł ciepło jej ostatniego płynu mieszającego się z jego wilgocią.

„Tak, weź mnie“ – sapnęła. „Weź mnie mocno.“ Przycisnęła swój tyłek do niego, wyzywając go, a on zaczął ją pieprzyć z całej siły. Każde pchnięcie wpychało ją głębiej w biurko, powodując szelest papierów i drżenie monitora. Jej krzyki stawały się głośniejsze, ręce szukały oparcia, ale on trzymał ją mocno, przyciągając ją do siebie raz za razem. Czuł, jak narasta jego własny orgazm, jak napięcie w jądrach rośnie. „Dochodzę“ – jęknął. „Dochodzę w tobie.“

„Tak, tak, wypuść to“ – krzyknęła. „Wypełnij mnie swoją spermą.“ Zacisnęła się wokół niego, jej cipka stawała się coraz ciaśniejsza, a on czuł, jak się napina, jak osiąga kolejny szczyt. Gdy doszła, gdy jej mięśnie drgały wokół jego penisa, pozwolił sobie na uwolnienie.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi