Nigdy nie rozumiałam, po co na miesiąc mielibyśmy lecieć gdzieś, gdzie nikt nas nie zna. Do teraz. Do tego momentu, w którym stoję bosymi stopami w ciepłym piasku chorwackiej zatoki, a woda jest tak krystalicznie czysta, że mogłabym policzyć każdy kamyk na dnie. Lukas stoi za mną, jego dłonie na moich biodrach, i czuję, jak wstrzymuje oddech. „Odważysz się?”, szepcze, a słowa łaskoczą moje ucho. Odwracam się. Jego spojrzenie jest ciemne, pełne tej zakazanej mieszanki czułości i surowego głodu, która już na weselu sprawiła, że zrobiło mi się wilgotno między nogami. „Czego miałabym się nie odważyć?”, pytam i uśmiecham się powoli. Zatoka jest pusta. Żadnej łodzi, żadnego wędrowca, żadnych kolorowych parasoli. Tylko my i ciche syczenie fal, które z tęsknotą rozbijają się o brzeg. Mój brzuch się napina i czuję, jak moja cipka powoli staje się wilgotna, mrowienie rozprzestrzeniające się głęboko w moim łonie. Czuję już jego twardego kutasa przez cienkie spodnie, a sama myśl o tym, jak zaraz mnie przeleci, czyni mnie jeszcze bardziej mokrą.

Czuję jego palce, które delikatnie przesuwają się po cienkim materiale mojego bikini, obrysowują krawędzie majtek, szew, który już wrzyna się w moją skórę. Dreszcz przebiega mi po plecach, mimo że słońce bezlitośnie pali. Odchylam się do tyłu, pozwalam, by jego ciało było moim oparciem, żywym murem, podczas gdy moje dłonie suną wzdłuż jego przedramion. Jasne włoski na nich są prawie niewidoczne na tle opalonej skóry, ale czuję każdy z nich pod opuszkami palców. „Kocham twoje dłonie”, mamroczę, a on przyciska mnie mocniej do siebie, aż czuję bicie jego serca na moich plecach. Jego usta dotykają mojego karku, dotyk lżejszy od piórka, który natychmiast wywołuje we mnie dreszcz – elektryczny wstrząs prosto w moje łono. Moje majtki robią się coraz bardziej mokre, materiał przywiera do mojej wilgotnej szparki, a ja już czuję w powietrzu słony zapach mojego podniecenia. On nie mówi nic, ale jego oddech staje się cięższy, bardziej ochrypły. Odwracam głowę, łapię jego usta, a pocałunek jest słony i gorący, zapowiedź wszystkiego, co ma nadejść. Mój język spotyka się z jego, i czuję smak morza i czystej, surowej tęsknoty. Jego pocałunek staje się bardziej zachłanny, jego język wnika głęboko w moje usta, podczas gdy jego dłonie powoli wsuwają się pod mój bikini i obejmują moje piersi. Jęczę w jego ustach, gdy jego kciuki krążą po moich stwardniałych sutkach, które natychmiast się wznoszą pod jego dotykiem. Całe moje ciało płonie i nie mogę się doczekać, by poczuć jego nagą skórę na mojej.
„Chodźmy do wody”, mówię, gdy w końcu się od siebie odrywamy, ciężko dysząc. Kiwa głową, a ja widzę, jak jego źrenice się rozszerzają, czarne od pożądania. To ja robię pierwszy krok. Odrywam się od niego i cofam w stronę wody, powoli, prowokacyjnie, podczas gdy moje palce odnajdują zapięcie stanika od bikini. Opada, a ja rzucam go w jego stronę. Łapie go ze śmiechem, cienki jak mgiełka materiał mocno zaciśnięty w jego pięści. Bryza muska moje nagie piersi, sutki natychmiast twardnieją pod jej dotykiem, a ja obserwuję, jak jego spojrzenie staje się ciężkie, jak wsysa się w moją skórę. Widzę, jak jego członek rysuje się pod szortami, twardy i gruby, a ten widok sprawia, że moja cipka pulsuje jeszcze mocniej. Biorę głęboki oddech, powietrze pachnie solą i sosnami, wolnością, i krążę biodrami, powoli, centymetr po centymetrze, zsuwając majtki. Cienki materiał, tak mokry, że klei się do mojej skóry, zsuwa się po udach i opada w piasek. Stoję przed nim naga, piasek przywiera do moich stóp, słońce pieści moją skórę. Jego oczy wędrują po mnie w dół, zatrzymują się między moimi nogami, gdzie moja wilgotna szpara lśni, i widzę, jak przełyka ślinę. „Jesteś przepiękna”, mówi, a ja czuję, jak te słowa dotykają czegoś głęboko we mnie – struny, którą tylko on potrafi wprawić w drganie. Jego spojrzenie jest tak intensywne, że czuję pulsowanie w moim łonie, pragnienie, które jak gorąca fala przepływa przez moje ciało. Chcę go teraz, chcę jego dłoni na mojej skórze, jego członka głęboko we mnie.
Zdejmuję majtki i niedbale upuszczam je na piasek. Oczy Lukasa śledzą każdy mój ruch, zachłannie, nienasycenie. Jego koszula jest już rozpięta, klatka piersiowa opalona przez ostatnie dni, mięśnie grają pod skórą. Widzę, jak jego szorty napinają się pod wypukłością twardego penisa, a ten widok wywołuje we mnie gorący przypływ wilgoci między nogami. Wchodzę tyłem do wody, aż sięga mi ud. Jest ciepła, niemal o temperaturze ciała, płynny aksamit, który mnie otula, podczas gdy słone powietrze pieści moją skórę. „Chodź” – mówię, mój głos ochrypły z pożądania. On nie waha się ani sekundy. Jego szorty lądują obok moich majtek, a potem stoi przede mną, mokry do klatki piersiowej, i widzę, jak jego członek unosi się pod powierzchnią wody, twardy i gotowy. Penis jest gruby, żołądź czerwona i lśniąca, i widzę żyły, które ciągną się przez twardą skórę. Sięgam po niego, przesuwam palcami, czuję każdą żyłę, każde nabrzmienie, żar, który z niego bije. On cicho jęczy, dźwięk, który strzela prosto w moje łono. „Tutaj?” – pyta, jego głos ledwie szeptem. „Tutaj” – odpowiadam. Nikt nas nie zobaczy. Klify wznoszą się ochronnie wokół nas, słońce pali nasze ramiona. Prowadzę go głębiej, aż woda zakrywa nas oboje do pasa. Jego dłonie przesuwają się po moich plecach, po moim nagim tylko, i czuję, jak powoli przyciąga mnie do siebie. Potem odwracam się i podpieram dłońmi na gładkim głazie wystającym z wody. Kamień jest ciepły od słońca, a ja pochylam się do przodu, prezentuję mu mój nagi tyłek, moją wilgotną szparę, która płonie z pożądania. Czuję jego dłonie na moich pośladkach, jak rozchyla je, i chłodną wilgoć na mojej wilgotnej szparze, która płonie z pożądania. Pochyla się, usta przy moim uchu. „Jesteś gotowa?” – szepcze, jego oddech gorący na mojej skórze. Kiwam głową, przyciskam się do niego, oddaję mu się.
Wnika powoli, milimetr po milimetrze, jakby chciał rozkoszować się każdym oporem. Jego gruby żołądź napiera na moje wilgotne wargi sromowe, wsuwa się we mnie powoli, a ja czuję, jak moja cipka się rozciąga, dopasowuje do niego. Głębokie jęki wydobywają się ze mnie, gdy sunie głębiej, każda pojedyncza fałda mojej wilgotnej pizdy zaciska się wokół jego twardego kutasa. Czuję rozciąganie, to znajome, ale zawsze przytłaczające uczucie, gdy mnie wypełnia, ale dziś jest inaczej. Dziś w powietrzu wisi coś dzikiego, zapach soli i sosen, odległy krzyk mewy. Pcha się we mnie, głębiej niż kiedykolwiek, i czuję, jak jego żołądź uderza o moją szyjkę macicy, elektryzujący ból, który sprawia, że dochodzę jeszcze mocniej. Napieram na niego, a on łapie rytm. Woda nas oplata, chłodna, a jednak gorąca, a każde pchnięcie staje się mocniejsze, głębsze. Jego dłonie obejmują moje piersi, sutki twarde pod mokrym materiałem górnego bikini, które wciąż mam na sobie. „Zostaw go” – prosi zdyszany, a ja rozumiem: chce mnie półokrytą, półnagą, iluzję zakazanego, granicę, którą przekraczamy. Jego palce ugniatają moje piersi, szczypią twarde sutki, a ja czuję, jak moje łono zaciska się jeszcze ciaśniej wokół jego kutasa. Jęczę, gdy pcha się głębiej, aż czuję go w sobie, aż nie czuję już niczego poza nim. Fale uderzają o nasze uda, a ja czuję, jak podniecenie we mnie wzbiera, niepowstrzymane jak przypływ, który nas otacza. Jego kciuk odnajduje moją łechtaczkę, krąży po niej, mocno i wymagająco, a ja czuję, jak się zaciskam, jak orgazm się zbliża, fala większa niż jakikolwiek przybój.
„Tak, chodź”, szepcze, a ja eksploduję falą, która mną wstrząsa. Moje łono pulsuje wokół jego twardego penisa, mięśnie mojej cipki kurczą się konwulsyjnie, a ja wykrzykuję jego imię ku niebu, podczas gdy orgazm przetacza się przez całe moje ciało. Moje nogi drżą, plecy wyginają się, i czuję, jak wbija się we mnie głębiej, coraz dalej, aż czuję ciepło jego nasienia, które we mnie tryska. Ale on jeszcze nie skończył. Powoli się wycofuje, jego penis wysuwa się ze mnie, a ja czuję, jak jego sperma spływa po moich udach. Odwraca mnie, przyciska do skały, a ja widzę pożądanie w jego oczach. „Teraz twoja kolej”, szepcze, a ja czuję, jak jego dłonie rozsuwają moje nogi. Klęka przede mną, woda sięga mu do piersi, a ja czuję jego język na mojej wilgotnej szparze. Liże mnie, ssie moje wargi sromowe, jego język wnika głęboko w moją cipkę, a ja czuję, jak zbliża się mój drugi orgazm. Jego język krąży wokół mojej łechtaczki, mocno i zachłannie, a ja czuję, jak się zaciskam, jak dochodzę na jego języku. Wykrzykuję jego imię ku niebu, podczas gdy moje ciało drży, a ja czuję, jak on nie przestaje, aż jestem całkowicie wyczerpana. Podnosi się, jego penis znów twardy, i przyciska mnie do skały. Wnika we mnie ponownie, tym razem od przodu, a ja czuję, jak mnie wypełnia, jak mnie pieprzy, aż nie czuję niczego poza nim. Jego dłonie obejmują moje biodra, a on wbija się we mnie głęboko, coraz szybciej, aż znów czuję w sobie ciepło jego nasienia. Wbija się jeszcze kilka razy, po czym pozostaje we mnie, ciężko oddychając, a ja czuję, jak jego serce bije w rytm mojego. Słońce pali nasze ramiona, a ja czuję, jak ciepła woda pluska wokół nas. „Kocham cię”, szepczę, a on całuje mnie, długim, głębokim pocałunkiem, który przypieczętowuje wszystko, co właśnie sobie daliśmy.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
