L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Londyński zachód słońca

Opowiadania Trójkąt · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Miasto płonęło w tym wieczornym zorzy, które Londyn pokazywał tylko przez kilka tygodni w lecie, gdy wchodziłem po schodach do kamienicy w Kensington. Fasada z czerwonej cegły łapała ostatnie światło dnia, a za wysokimi oknami już migotało ciepłe żółte światło galerii. Miałem na sobie ciemny garnitur, może o numer za elegancki dla kogoś takiego jak ja, copywritera, ale zaproszenie od Sophii wzbudziło moją ciekawość. Znaliśmy się od lat, od kampanii dla producenta mebli, przy której objęła kierownictwo artystyczne. Jej ostrość, jej precyzja, sposób, w jaki przekładała kolory i formy na historie — to wszystko nigdy mnie do końca nie opuściło.

W środku tłoczyli się ludzie między rzeźbami, z kieliszkami prosecco w dłoniach, głosy brzęczały nad płótnami i instalacjami. Od razu zobaczyłem Sophię. Stała obok wielkoformatowej fotografii przedstawiającej nagie ciało w bursztynowym świetle i gestykulowała z taką naturalnością, że przestrzeń wokół niej stawała się scenografią. Jej sukienka była czarna, z odkrytymi plecami, materiał opływał jej biodra jak płynny olej. Gdy mnie zauważyła, uniosła kieliszek, a jej uśmiech był mieszaniną ironii i ciepła.

Przecisnąłem się przez tłum, chwyciłem jej dłoń i przyciągnąłem ją do siebie. Jej pocałunek na moim policzku trwał o jedno uderzenie serca dłużej niż trzeba, jej usta zostawiły na mojej skórze ślad wilgoci. „Znasz Alexandra?” — zapytała, i dopiero wtedy zauważyłem mężczyznę obok niej, który dotąd stał w cieniu kolumny. Był starszy, około pięćdziesiątki, z siwymi, ale gęstymi włosami i oczami, które lustrowały mnie, jakby oceniały moją klasę cenową. Jego garnitur był szyty na miarę, jedwabna chusteczka w kieszonce, a gdy podał mi rękę, poczułem suchość jego skóry, stanowczość uścisku.

„Alexander to jeden z naszych najważniejszych kolekcjonerów” — powiedziała Sophia, a w jej głosie był ton, którego nie potrafiłem rozpoznać. „Sfinansował połowę eksponatów tutaj.” Alexander lekko wzruszył ramionami. „Kupuję to, co mnie porusza” — powiedział, a jego oczy wędrowały ode mnie do Sophii i z powrotem. „A czasem porusza mnie coś więcej niż tylko sztuka.”

Sophia roześmiała się, krótki, czysty dźwięk, i położyła dłoń na jego ramieniu. Widziałam, jak jej palce lekko wbiły się w materiał jego rękawa, gest, który wydawał się znajomy, niemal intymny. Rozmawialiśmy o wystawie, o artystce, młodej kobiecie z Berlina, której prace bawiły się światłem i cieniem, ciałami, które wyłaniały się z ciemności i znikały w niej ponownie. Alexander słuchał, podczas gdy Sophia mówiła, ale jego wzrok nigdy nie odrywał się ode mnie na długo. Kiedy zrobiła przerwę, zapytał: „A co panią porusza, jeśli mogę zapytać?”

To pytanie zaskoczyło mnie. Wzięłam łyk wina, zyskując na czasie. „Piszę słowa, które mają sprzedawać. Czasami piszę słowa, które chcą czegoś innego. Ale najczęściej lądują w szufladzie.” Alexander powoli skinął głową. „Szuflady są niebezpieczne”, powiedział. „Tam kurzy się to, co najlepsze.”

Sophia w międzyczasie oparła się o ścianę, trzymając kieliszek w obu dłoniach, i patrzyła to na mnie, to na niego. Zauważyłam, jak jej oddech się uspokaja, jak jej piersi unoszą się i opadają, i jak lekko rozchyliła usta, jakby żuła coś, czego nie chciała wypowiedzieć. Powietrze wokół nas zgęstniało. Poczułam puls w szyi i wiedziałam, że to nie tylko wino.

Właściwe przemówienie otwierające wystawę zaczęło się, a tłum przesunął się do głównej sali. Ale my troje zostaliśmy z tyłu, w małym pomieszczeniu z bursztynowymi rzeźbami, i kiedy drzwi się zamknęły, cisza między nami była głośniejsza niż jakiekolwiek brawa. Alexander podszedł bliżej, jego dłoń dotknęła ramienia sukienki Sophii, przesunęła się po materiale, jakby studiował jego fakturę. „Ma pani niezwykłą kolekcję”, powiedział, ale jego głos nie brzmiał jak w galerii. „Niektóre eksponaty chciałbym obejrzeć dokładniej.”

Sophia uśmiechnęła się, a ja zobaczyłam, jak jej język przejechał po dolnej wardze. „W takim razie powinniśmy poświęcić temu trochę czasu.” Spojrzała na mnie, jej oczy ciemne w półcieniu. „Zostajesz?”

Zostałam.

Sophia zaprowadziła nas do tylnego pokoju, odgrodzonego od wystawy, magazynu z zapakowanymi obrazami i wąską kanapą, przykrytą białym płótnem. Światło pochodziło od pojedynczej lampy, która kładła na wszystko ciepły, bursztynowy blask. Zsunęła płótno, a kanapa ugięła się pod jej ciężarem, kiedy usiadła. Alexander stał, patrząc na nią z góry, a ja stałam obok, niepewna, ale niegotowa, by odejść.

„Chodź tu” – powiedziała do mnie Sophia, a jej głos stał się cichszy, bardziej chrapliwy. Usiadłem obok niej, poczułem jej dłoń na swoim udzie, przez materiał garnituru ciepło jej palców. Alexander zdjął marynarkę, starannie położył ją na skrzyni, a gdy się odwrócił, jego koszula była rozpięta, skóra pod spodem opalona, włosy na klatce piersiowej przetykane siwizną. Uklęknął przed nami, a w tym geście nie było uległości, lecz coś innego – kontrola, która polegała na oddaniu wszystkiego.

Sophia pocałowała mnie pierwsza. Jej usta były miękkie, ale język władczy, i poczułem smak czerwonego wina i soli. Podczas gdy mnie całowała, rozpinała guziki mojej koszuli, jej palce pracowały szybko, wprawnie. Dłonie Alexandra pojawiły się z tyłu, musnęły mój kark, wsunęły się pod materiał, odnalazły skórę na moich plecach. To była gra dotyków, którą wykonywaliśmy, choć nikt nie znał zasad, a jednak działała instynktownie.

Sophia oderwała się od moich ust, przesunęła wargami po moim podbródku, w dół szyi, podczas gdy jej dłoń wsunęła się między moje nogi i napięła materiał spodni. Alexander wstał, stanął teraz za nią, jego palce rozpięły zamek jej sukienki. Materiał opadł z jej ramion, zsunął się po piersiach, które były jędrne i pełne, sutki już stwardniałe. Ona odchyliła się w jego ramiona, podczas gdy ja całowałem jej brzuch, linię poniżej pępka, skórę ciepłą i gładką.

„Chcę was obu” – powiedziała, a jej głos nie był już dwuznaczny. „Chcę poczuć, jak mnie trzymacie.”

Rozbieraliśmy się, spleceni ze sobą, taniec z materiału i skóry. Alexander położył Sophię na kanapie, jej nogi szeroko, spódnica podwinięta wokół bioder, i widziałem, jak rozsuwa jej kolana, jak jego dłoń wsuwa się między jej uda. Jęknęła cicho, gdy jego palce przesunęły się po jej szparze, i obserwowałem, jak otwiera się pod jego dotykiem, jak jej biodra wychodzą mu naprzeciw. Stałem obok, moja erekcja pulsowała boleśnie pod materiałem bokserek, i widziałem, jak Sophia wyciąga do mnie rękę, jak odsuwa materiał na bok, jak jej palce mnie obejmują.

„Chodź” – powiedziała – „chcę cię poczuć w sobie, podczas gdy on mnie bierze.”

Nie było ani chwili wahania. Alexander wyprostował się, jego spodnie były już rozpięte, penis stał sztywno, żołądź lśniła wilgocią. Ustawił się między jej nogami, podczas gdy ja klęczałem przed nią, prowadząc jej dłoń do swoich ust. Rozchyliła wargi, przyjęła mnie, jej język krążył wokół mojej żołędzi, podczas gdy Alexander w nią wchodził. Krzyknęła cicho, dźwięk zduszony moim ciałem, a jej palce wbiły się w moje uda.

Rytm, który odnaleźli, był stary, a jednak nowy. Alexander wbijał się w nią, długo i głęboko, z dłońmi na jej biodrach, podczas gdy ona ssała mnie, obejmując ustami każdy centymetr, jej język pracował, nie gubiąc tempa. Czułem, jak moje ciało reaguje na jej dotyk, jak gorąco gromadzi się w moim brzuchu, podczas gdy trzymałem jej głowę, jej włosy, i nadawałem tempo. Brała mnie do nasady, lekko się krztusiła, cofała się, wracała, i za każdym razem, gdy jej gardło mnie obejmowało, czułem, jak jednocześnie zaciska się wokół Alexandra.

„Zamieńcie się”, wysapała, gdy mnie uwolniła, jej wargi czerwone i spuchnięte. „Chcę go w ustach, podczas gdy ty mnie bierzesz.”

Alexander wysunął się z niej, a ja zobaczyłem, że jego członek był mokry, lśniący od jej wilgoci. Odwróciła się, uklękła na kanapie, z ramionami opartymi o oparcie, pośladkami uniesionymi wysoko, otworem otwartym i różowym. Alexander stanął przed nią, chwycił jej włosy, poprowadził ją do siebie, a ona przyjęła go chętnie, podczas gdy ja stanąłem za nią, z dłońmi na jej biodrach, skórą ciepłą i wilgotną od potu.

Wsunąłem się w nią i to było inne niż każdy dotyk wcześniej — ciasnota, ciepło, sposób, w jaki mnie przyjmowała, jakby była do tego stworzona. Jęczała wokół penisa Alexandra, wibracje, które przebiegały przez jej ciało i udzielały się mnie. Znaleźliśmy rytm złożony z dwóch nurtów: Alexander wbijał się w jej usta, ja w jej pochwę, a ona poruszała się między nami, wahadło pożądania i oddania.

Pokój wypełniały dźwięki, mokre odgłosy, sapanie, tłumione krzyki. Czułem, jak moje kolana miękną, jak ogień w moim brzuchu się skupia. Położyłem dłoń na jej plecach, czułem kręgi pod palcami, delikatną gęsią skórkę na jej ciele. Alexander wysunął się z jej ust, pozwolił jej złapać oddech, a ona oparła głowę na oparciu, z zamkniętymi oczami i otwartymi ustami.

„Nie przestawaj”, szepnęła, „proszę, nie przestawaj.”

Wbiłem się głębiej, wolniej, każde pchnięcie smugą ognia. Alexander stanął za nią, jego dłonie odnalazły jej piersi, masowały je, skręcały jej sutki, podczas gdy mi się przyglądał. Ona doszła pierwsza, cicho, drżąc, jej mięśnie pulsowały wokół mnie, a uderzenie jej orgazmów porwało mnie ze sobą. Spuściłem się w niej, głęboko, podczas gdy ona wygięła się szeroko, a kiedy się z niej wycofałem, poczułem, jak moje nasienie z niej wypływa, spływa po jej udach.

Alexander podniósł ją, obrócił, położył na plecach. Spojrzał na mnie, a w jego oczach było coś pytającego, coś, czego nie umiałem nazwać. Potem opuścił się między jej nogi, i widziałem, jak w nią wchodzi, jak ona zamyka się wokół niego, jak zamyka oczy, jakby się modlił. Ona patrzyła na mnie, jej dłoń wyciągnęła się ku mnie, i wziąłem ją, czując jej palce na moich, podczas gdy Alexander ją brał, długo i równomiernie, z cierpliwością, która wypełniała przestrzeń.

Doszli razem, niemal jednocześnie, ich krzyki splotły się ze sobą, a kiedy Alexander się z niej wycofał, przez chwilę pozostał na niej, jego oddech gorący na jej szyi. Potem się wyprostował, pomógł jej wstać, a ona opadła między nas na kanapę, wyczerpana, szczęśliwa, jej dłoń znalazła moją, druga jego.

„To było więcej niż sztuka” – powiedziała cicho Sophia, a jej śmiech był miękki, bez goryczy. Alexander odgarnął jej kosmyk włosów z twarzy, a jego dotyk był czuły, niemal zdumiony.

Na zewnątrz zapadła noc, a okna townhouse odbijały już tylko światło galerii. Ubraliśmy się, w milczeniu, bez pośpiechu, a kiedy stanęliśmy naprzeciw siebie w drzwiach, wiedziałem, że to nie był początek czegoś, lecz dopełniona chwila, która stanowiła sama dla siebie. Sophia pocałowała mnie w usta, długo, bez pośpiechu, i poczułem jej dłonie na moich policzkach, jej ciepło po raz ostatni. Potem cofnęła się, wzięła dłoń Alexandra, i razem wyszli w noc, ich kroki odbijały się echem na bruku, aż ucichły.

Stałem przez chwilę, patrząc za nimi, potem odwróciłem się i poszedłem w drugą stronę, w dół ulicy, naprzeciw zimnego powietrza, które pachniało deszczem. Smak Sophii wciąż był na moich ustach, i wiedziałem, że go nie zmyję.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi