L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Letni wieczór w Karyntii

Opowiadania Dominacja · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Powietrze nad jeziorem Ossiacher stało nieruchomo, gdy podjeżdżałem żwirową drogą do domu wakacyjnego. Wieczorne niebo zabarwiło Karawanki na głęboki fiolet, a zapach siana i ciepłego drewna ciążył w powietrzu. Miałem wrażenie, że zostawiam za sobą coś, czego nie potrafiłem nazwać, i wkraczam w coś, co nie miało nazwy.

Alexander czekał na mnie przy drzwiach. Miał na sobie ciemną lnianą koszulę, rękawy podwinięte do łokci, a na jego twarzy malował się ten spokój, który irytował mnie od pierwszego spotkania. Nie był wysoki, ale wypełniał przestrzeń, jakby sam ją zaprojektował.

„Jesteś punktualny” – powiedział, biorąc ode mnie torbę. „To cenię.”

Poszedłem za nim do kuchni, gdzie na desce do krojenia leżały cukinie i zioła. Kroił warzywa na równe plasterki, nie patrząc, a ja obserwowałem, jak pracują jego dłonie. Żadnego wahania, żadnego zbędnego ruchu. Wiedział, co robi, a ja nie wiedziałem.

„Mówiłem ci, że zaprosiłem kogoś” – zaczął, wlewając oliwę na patelnię. „Juliana. Przyjedzie jutro. Jest moim przyjacielem od dwudziestu lat i rozumie władzę lepiej niż ktokolwiek, kogo znam.”

Napiłem się wody. „Władzę?”

„To, o czym chcemy rozmawiać.” Odwrócił się do mnie i spojrzał tak, jakby widział mnie na wylot. „Chcesz wiedzieć, jak przywrócić namiętność. Ale najpierw musisz wiedzieć, jak ją przekazać.”

Wieczór ciągnął się, a my niewiele rozmawialiśmy. Alexander zadawał pytania, których się nie spodziewałem. Nie o moje małżeństwo, nie o Thomasa. Pytał o moment, w którym ostatni raz czułem prawdziwe pożądanie. Musiałem długo myśleć. Skinął głową, jakby znał odpowiedź już wcześniej.

Julian przyjechał późnym przedpołudniem. Był młodszy od Alexandra, może po trzydziestce, z szerokimi ramionami i twarzą, która promieniowała życzliwością, dopóki nie spojrzało się w jego oczy. Leżało w nich coś czujnego, coś, co rejestrowało każdy ruch. Przywitał się ze mną mocnym uściskiem dłoni, a ja poczułem ciepło jego skóry o sekundę dłużej, niż było to konieczne.

Szliśmy ścieżką w górę Gerlitzen. Słońce paliło, a pot spływał mi między łopatkami. Alexander szedł przodem, Julian obok mnie. Rozmawiali o rzeczach, które brzmiały jak obcy język: o zaufaniu, o granicach, o sztuce prowadzenia kogoś tak daleko, że zapominał o sobie. Słuchałem i starałem się zapamiętać to, czego nie rozumiałem.

Po powrocie do domu Alexander zaproponował, żebym położył się na leżaku na tarasie. Julian stał za mną, a gdy jego dłonie dotknęły moich ramion, wzdrygnąłem się. Zaśmiał się cicho.

„Rozluźnij się” – powiedział. „To nie jest test.”

Jego kciuki wbiły się w napięte mięśnie mojego karku, i powoli ustąpiłem. Upał dnia, cisza jeziora, mężczyźni, którzy mnie otaczali – wszystko rozpłynęło się w jedno uczucie oddania. Zamknąłem oczy i pozwoliłem temu się stać.

„Jest gotowa” – usłyszałem, jak Julian mówi, i nie wiedziałem, czy mówi do mnie, czy o mnie.

To był trzeci wieczór, kiedy Alexander wyjął karty z szuflady. „Gra” – powiedział. „Zadajemy pytania i odpowiadamy szczerze. Jeśli ktoś nie chce odpowiedzieć, może wykonać zadanie.”

Siedzieliśmy w salonie, światło było przygaszone, a jezioro błyszczało przez otwarte okno. Julian pociągnął kartę i spojrzał na mnie.

„Kiedy ostatnio czułaś się naprawdę naga? Nie fizycznie. Naprawdę naga.”

Zaśmiałem się nerwowo. „Nie wiem. Może nigdy.”

„Więc nauczysz się tego tutaj” – powiedział spokojnie Alexander. Pociągnął kartę. „Co jest najbardziej intymną rzeczą, jaką możesz sobie wyobrazić? Nie z Thomasem. Z samą sobą.”

Czułem, jak rumieniec wstępuje mi na twarz. „Nie wiem.”

„Więc nie wiesz” – powiedział. „A jednak.” Odłożył karty na stół i spojrzał na mnie. „Powiesz mi to później.”

Noc się przeciągała. Julian i ja rozmawialiśmy o naszych lękach, a Alexander siedział obok, jakby był środkiem kręgu, który sam nakreślił. Kiedy w końcu poszedłem do łóżka, długo leżałem bezsennie, wsłuchując się w szum drzew. Nie wiedziałem, co nadejdzie. Wiedziałem tylko, że tego chcę.

Następnego wieczoru, po kolacji, Alexander wstał i zaciągnął zasłony. W pokoju zrobiło się ciemniej, atmosfera gęstsza. Wskazał na krzesło na środku pokoju.

„Usiądź.”

Spojrzałem na Juliana, ale ten tylko skinął głową. Usiadłem. Alexander stanął za mną i poczułem, jak wyciąga linę z kieszeni. Była miękka, bawełniana, a gdy owinął ją wokół moich nadgarstków, zadrżałem.

„Teraz mnie wysłuchasz” – powiedział. „Zaufasz mi. Jeśli nie chcesz, możesz teraz wyjść. Ale jeśli zostaniesz, zostaniesz do końca.”

Spojrzałem na Juliana. Jego wzrok był spokojny, ale dostrzegłem w nim coś, czego nie potrafiłem nazwać. Skinąłem głową.

Alexander związał moje nadgarstki, nie ciasno, ale pewnie. Potem stanął przede mną i uniósł mój podbródek.

„Nie powiedziałeś mi jeszcze, co jest dla ciebie najbardziej intymne, co możesz sobie wyobrazić.”

Przełknąłem ślinę. „Pozwolić sobie upaść. Naprawdę upaść.”

„Więc teraz upadniesz” – powiedział.

Julian uklęknął przede mną i podciągnął moją koszulkę. Jego dłonie były ciepłe na mojej skórze, a gdy wyjął moje piersi z biustonosza, poczułem wstrząs, który przeszedł przez całe moje ciało. Pochylił się i wziął jedną z moich brodawek do ust. Jęknąłem cicho, a Alexander położył dłoń na moim karku.

„Powiedz mi, co czujesz” – powiedział.

„Czuję…” Nie mogłem mówić dalej, bo Julian okrążał językiem moją brodawkę, a ja odrzuciłem głowę do tyłu.

„Słowa” – powiedział Alexander.

„Czuję się… bezbronny. I to jest dobre.”

Julian odsunął się ode mnie i wstał. Spojrzał na Alexandra, a ja zrozumiałem, że porozumiewają się bez słów. Alexander skinął głową, a Julian ściągnął mi spodnie. Zostałem tylko w bieliźnie na krześle, z związanymi rękami, i nigdy w życiu nie czułem tak mocno, jak bardzo jestem pożądany.

Alexander uklęknął przede mną i powoli zsunął moją bieliznę z ud. Powietrze na mojej wilgotnej skórze sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz. Patrzył na mnie, nie dotykając, a ja czułem, jak płonę z pożądania.

„Jesteś przepiękna”, powiedział. „Ale to nie wystarczy. Musisz w to uwierzyć.”

Położył dłoń między moimi nogami i przesunął palcem po mojej wilgotnej szczelinie. Sapnęłam i zamknęłam oczy.

„Patrz na mnie”, rozkazał.

Otworzyłam oczy. Jego palec powoli wsunął się we mnie, a ja poczułam, jak moje ciało się otwiera. Julian stał obok niego i patrzył na nas, a ja wiedziałam, że rejestruje każdy wyraz mojej twarzy.

„Zaspokoisz Juliana”, powiedział Alexander, poruszając palcem we mnie. „Obdarzysz go swoimi ustami, a przy tym będziesz patrzeć na mnie. Nie przestaniesz, dopóki ci nie powiem.”

Julian rozpiął spodnie i wyjął swojego penisa. Był gruby i twardy, a gdy go zobaczyłam, stałam się jeszcze bardziej wilgotna. Wystąpił przede mnie, a Alexander chwycił moje włosy, delikatnie, ale stanowczo.

„Otwórz usta.”

Posłuchałam. Julian przyłożył swojego penisa do moich warg, a ja wzięłam go do ust, powoli, podczas gdy Alexander nadal we mnie pracował. Smak soli i skóry, ciepło jego penisa na moim języku, oczy Alexandra, które mnie trzymały – wszystko zlało się w jedno, przytłaczające uczucie. Ssałam Juliana, a on cicho jęknął, podczas gdy Alexander doprowadzał mnie dwoma palcami do krawędzi.

„Nie dochodź”, powiedział Alexander. „Jeszcze nie.”

Zatrzymałam się, czując napięcie w brzuchu, które nie mogło się rozładować. Julian wbił się głębiej w moje usta, a ja pozwoliłam mu, przyjęłam go, aż doszedł z głębokim jękiem. Jego nasienie spłynęło po moim języku, a ja przełknęłam, nie przerywając kontaktu wzrokowego z Alexandrem.

Alexander wyjął ze mnie palce i przyłożył je do moich ust. „Wyliz je do czysta.”

Zrobiłam to, a smak mnie samej na jego skórze sprawił, że zadrżałam. Rozwiązał moje więzy, a ja opadłam na kolana, nie wiedząc, co powinnam zrobić. Julian uklęknął obok mnie i przyciągnął mnie do siebie, podczas gdy Alexander objął mnie od tyłu. Ich dłonie na mojej skórze, ich ciała wokół mnie – czułam się otulona, trzymana, pożądana.

„Teraz”, powiedział Alexander cicho. „Teraz możesz dojść.”

Niemal krzyknęłam, gdy ponownie położył dłoń między moimi nogami i zaczął mnie pieścić, szybko i mocno. Julian całował moją szyję, a ja doszłam z drżeniem, które wstrząsało mną jak burza. Minęło sporo czasu, zanim wróciłam do siebie.

Gdy noc się pogłębiła, leżeliśmy na dywanie, ja między nimi. Alexander gładził mnie po włosach, a ja nie czułam wstydu ani niepokoju. Tylko głębokie, spokojne spełnienie.

„To był dopiero początek” – powiedział cicho Julian.

Spojrzałam na niego. „Wiem.”

Ostatniego poranka wstałam wcześnie i wyszłam nad jezioro. Woda była spokojna, a słońce skąpało góry w złocie. Usłyszałam kroki na żwirze i odwróciłam się. Stał tam Alexander, z filiżanką kawy w dłoni.

„Wrócisz” – powiedział. „Do Thomasa. I będziesz wiedzieć, czego chcesz.”

Wzięłam filiżankę. „A jeśli tego nie dostanę?”

„Wtedy będziesz wiedzieć, że nadszedł czas, by odejść.”

Położył dłoń na moim ramieniu, a ja poczułam ciepło przez cienką koszulkę. Julian wyszedł z domu, i staliśmy we trójkę nad wodą, bez słowa. To wystarczyło.

Gdy wsiadłam do samochodu, zobaczyłam ich jeszcze raz w lusterku wstecznym. Alexander uniósł dłoń, a Julian skinął głową. Odpaliłam silnik i pojechałam w dół żwirową drogą, z powrotem do swojego życia, które już nie miało być takie samo.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi