Rozpiąłem zamek jej torby, a biała koronkowa suknia opadła na podłogę jak zasłona, ostatnie westchnienie materiału, które otuliło jej kostki. Jej dłonie spoczywały płasko na mojej piersi, gdy cofnęła się o krok, by na mnie spojrzeć — jej opuszki palców paliły przez cienki materiał mojej koszuli. Kominek rzucał migoczące cienie na jej nagie ramiona, na delikatne niebieskie światło, które wpadało przez małe okna wiejskiego domu, i widziałem, jak jej sutki odznaczają się pod koronką stanika, twarde i domagające się. Na zewnątrz niebo było już głęboko fioletowe, pierwsze gwiazdy wysuwały się nieśmiało, jakby chciały być świadkami.

Zapach lawendy i obiecanych nocy
„Więc naprawdę wszystko zaplanowałeś” — mruknęła, odgarniając luźny kosmyk za ucho, jej głos był chropowatym szeptem, który zaparł mi dech w piersiach. Skinąłem głową, przesuwając wzrokiem po pościeli dla gości, świecach na kominku, otwartej butelce czerwonego wina na stole — ciemnym rubinie, który jarzył się w migoczącym świetle. Pachniało starym drewnem, lawendą i czymś, czego nie potrafiłem nazwać — może oczekiwaniem, które wisiało w powietrzu jak niewidzialna obietnica. Moje palce odnalazły jej kark, ciepły i miękki pod moimi kostkami, i poczułem, jak jej puls przyspiesza pod moim dotykiem. Zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech, a jej pierś uniosła się, niemal przyciskając się do mnie. „Chciałem ci coś podarować” — powiedziałem — „coś, co należy do nas. Tylko do nas.”
Uśmiechnęła się, cicho, niemal nieśmiało, a kąciki jej ust uniosły się ledwie zauważalnie, ale jej oczy płonęły — ciemne i pełne głodu. „Więc mi to pokaż” — wyszeptała, a jej głos brzmiał chrapliwie z pożądania, drżeniem, które rozprzestrzeniało się w moim podbrzuszu. Zbliżyłem się, przesuwając dłonie z jej karku na ramiona, czując delikatny meszek na jej skórze, który stawał dęba pod moim dotykiem, i cienką warstwę potu, która zdradzała jej ciepło. Drżała lekko, choć w pokoju było ciepło, a jej sutki odznaczały się przez koronkę, domagające się, niecierpliwe. Pochyliłem się i złożyłem pocałunek na jej ramieniu, dokładnie w miejscu, gdzie ramiączko stanika zostawiło czerwoną linię — ślad tęsknoty. Westchnęła, głęboko, gardłowo, opierając się o mnie, a jej dłonie wędrowały z mojej piersi do mojego paska, przyciągając mnie bliżej, jej palce szarpały skórę.
„Chcę cię poczuć”, wyszeptała, a jej palce zręcznie rozpięły mój pasek, przeciągając skórę przez szlufki, aż z brzękiem opadł na podłogę. Potem rozpięła guzik moich spodni, powoli pociągnęła zamek w dół, ostre syknięcie w ciszy. Poczułem jej ciepłe palce na moich bokserkach, jak gładziły materiał, tuż nad moim penisem, który już stawał się sztywny, twardy i pulsujący pod jej dotykiem. Uśmiechnęła się, tym małym, świadomym uśmiechem, i wsunęła dłoń do moich spodni, obejmując moją męskość przez cienki materiał bokserek. Jęknąłem cicho, gdy jej palce masowały mnie przez tkaninę, powoli, z rozkoszą, wciąż przesuwając się po wrażliwym czubku.
„Jesteś już całkiem twardy dla mnie”, szepnęła, a jej głos brzmiał nisko i ochryple z pożądania. „Chcę cię poczuć całego. Każdy twój centymetr.” Ściągnęła moje spodnie i bokserki, pozwoliła im opaść wokół kostek, a mój penis wyskoczył wolno, sztywny i lśniący, czubek już wilgotny od preejakulatu. Przesunęła palcami po całej długości, od nasady do czubka, a ja drgnąłem pod jej dotykiem, dreszcz, który przebiegł przez całe moje ciało. „Taki piękny”, mruknęła, pochyliła się i złożyła pocałunek na wrażliwym czubku, dokładnie na ujściu, gdzie perlił się preejakulat. Wpiłem się w jej włosy, przyciągnąłem ją delikatnie bliżej, a ona otworzyła usta, wzięła mój czubek między wargi, wilgotne, ciepłe uczucie, które sprawiło, że zadrżałem.
Jej język muskał żołądź, krążył powoli wokół najbardziej wrażliwego miejsca, podczas gdy jej dłoń masowała trzon, w górę i w dół, równomierny rytm, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Poczułem, jak bierze głębiej, przyjmuje mój czubek do ust, aż pochłonęła całą długość, jej wargi przy nasadzie mojego penisa, język igrał z wrażliwą spodnią stroną. Ssała delikatnie, mlaskający dźwięk w ciszy, i poczułem, jak kącik jej ust się unosi, uśmiech, gdy wyczuła moją reakcję. Jęknąłem głośno, wpiłem się mocniej w jej włosy, podczas gdy ona brała mnie coraz głębiej do ust, jej głowa sunęła w górę i w dół, równomierny, żądający rytm.
„Chcę cię pieprzyć”, sapnąłem, mój głos szorstki z pożądania. „Chcę być w twojej wilgotnej cipce.” Wysunęła mojego penisa z ust, z głośnym mlasknięciem, i spojrzała na mnie, jej oczy ciemne i pełne głodu. „To weź mnie”, szepnęła, a jej głos brzmiał nisko i władczo. „Pieprz mnie mocno. Pokaż mi, co chcesz mi dać.”
Odwróciłem ją, przycisnąłem do ściany, jej dłonie płasko na surowym drewnie. Jej biustonosz napinał się na piersiach, twarde sutki przebijały się przez materiał. Rozpiąłem zapięcie, pozwoliłem biustonoszowi opaść na podłogę, a jej piersi uwolniły się, pełne i ciężkie, sutki twarde i ciemne, pragnące mnie. Objąłem je, masowałem miękkie ciało, krążąc kciukami po twardych czubkach, aż zadrżała pod moim dotykiem i cicho jęknęła.
„Masz takie zajebiste cycki”, szepnąłem, pochyliłem się i wziąłem jeden sutek do ust, ssąc delikatnie, krążąc językiem wokół twardego czubka. Jęknęła głośno, odrzuciła głowę do tyłu, przycisnęła się do mnie, jej biodra poruszały się niespokojnie przeciw moim. Poczułem wilgoć, która przesiąkała przez jej majtki, mokre miejsce, które już się tam utworzyło. Moja ręka znalazła jej majtki, ściągnęła je, pozwoliła im opaść wokół kostek. Jej pizda leżała przede mną otwarta, wargi sromowe nabrzmiałe i wilgotne, mokry połysk, który lśnił w migoczącym świetle.
„Jesteś taka mokra”, sapnąłem, przesuwając palcami przez jej szparę, czując ciepło, wilgoć, która zbierała się na moich palcach. Jęknęła, gdy znalazłem jej łechtaczkę, mały, twardy guzek, który pulsował pod moim dotykiem. Krążyłem wokół niej, powoli, z rozkoszą, czując, jak drga i drży pod moim dotykiem. „Tak, właśnie tam”, szepnęła, jej głos ochrypły z pożądania. „Podnieć mnie. Podnieć mnie tak, że nie wytrzymam.”
Uklęknąłem za nią, rozsunąłem jej nogi, a mój język znalazł jej mokrą szparę, zanurzył się w wilgotnym cieple. Krzyknęła, głośny, gardłowy dźwięk, gdy poczułem jej smak, słony i słodki zarazem, odurzający koktajl. Mój język bawił się jej wargami sromowymi, zanurzał się w jej otworze, czując ciepło, ciasnotę, która zaciskała się wokół mojego języka. Przyciskała się do mojej twarzy, jej biodra poruszały się niespokojnie, równomiernym rytmem, który wpychał ją coraz głębiej w mój usta. Jej łechtaczka pulsowała pod moim językiem, mały, twardy guzek, który pragnął więcej, a ja wziąłem ją między wargi, ssąc delikatnie, aż drżała i jęczała pode mną.
„Chcę twojego kutasa”, wysapała, jej głos ochrypły z pożądania. „Chcę go poczuć głęboko w sobie, twardego i głębokiego. Pierdol mnie, pierdol mnie mocno.” Pochyliła się, oparła na stole, jej tyłek uniesiony i otwarty, mokra cipa lśniąca z pożądania. Wyprostowałem się, mój kutas pulsował z podniecenia, czubek lśniący od jej soku i mojego preejakulatu. Przyłożyłem czubek do jej wejścia, poczułem ciepło, wilgoć, która mnie wciągała. Jęknęła, gdy powoli w nią wchodziłem, centymetr po centymetrze, czując, jak jej ciasna cipa mnie obejmuje, ciepłe, wilgotne uczucie, które doprowadzało mnie do szaleństwa.
„Tak, tak jest dobrze”, szepnęła, jej głos cichym drżeniem. „Pierdol mnie, pierdol mnie głęboko.” Zacząłem się poruszać, najpierw powoli, równomiernym rytmem, który brał ją coraz głębiej na mojego kutasa. Czułem, jak się otwiera, jak jej cipa mnie przyjmuje, za każdym razem głębiej, aż byłem w niej w całości, moje biodra przyciśnięte do jej tyłka. Jęknęła głośno, odrzuciła głowę do tyłu, jej dłonie wbiły się w obrus, gdy przyspieszyłem tempo, szybciej i mocniej, dziki, wymagający rytm, który pchał ją coraz głębiej.
Czułem jej ciepło wokół mojego kutasa, ciasnotę, która się zaciskała za każdym razem, gdy w nią wbijałem. Jej cipa była mokra i gorąca, wilgotnym rajem, który ciągnął mnie coraz głębiej. Chwyciłem jej biodra, przyciągnąłem ją mocniej do siebie, wbijając się w nią coraz szybciej, dzikim, nieokiełznanym rytmem. Krzyknęła, głośnym, gardłowym dźwiękiem, gdy trafiłem w jej punkt G, wrażliwe miejsce głęboko w niej, które wprawiało ją w drżenie. Czułem, jak się zaciska, jak jej cipa pulsuje wokół mojego kutasa, pierwsze drżenie, które przebiegło przez jej ciało.
„Dochodzę”, wysapała, jej głos ochrypły z pożądania. „Dochodzę, pierdol mnie, pierdol mnie, aż dojdę.” Wbijałem się coraz głębiej, coraz mocniej, czując, jak zaciska się wokół mnie, jak jej cipa pulsuje i drga, dziki, nieokiełznany orgazm, który wstrząsnął jej ciałem. Krzyknęła, głośnym, gardłowym dźwiękiem, gdy doszła, jej cipa zaciskała się raz po raz, masując mojego kutasa, podczas gdy ja kontynuowałem, wbijając się w nią wciąż na nowo, przedłużając jej orgazm, aż drżała i trzęsła się pode mną.
Ale ja jeszcze nie skończyłem. Wyciągnąłem kutasa z niej, odwróciłem ją, przycisnąłem do stołu, jej nogi szeroko rozchylone, mokra cipa lśniąca z pożądania. Pochyliłem się, zanurzyłem język w jej mokrej szparze, wchłonąłem jej sok, jej orgazm, który wciąż smakował na moim języku. Jęknęła, drżąc pod moim dotykiem, jej łechtaczka pulsowała pod moim językiem, mały, twardy guzek, który pragnął więcej. Wziąłem ją między wargi, ssałem delikatnie, aż znów zaczęła drgać, drugi orgazm, który się zapowiadał.
„Tak, właśnie tam”, szepnęła, jej głos ochrypły z pożądania. „Wykończ mnie. Wykończ mnie tak, żebym nie mogła ustać.” Ssałem i lizałem, aż znowu doszła, drugi, dziki orgazm, który wstrząsnął nią całą, jej cipka pulsowała wokół mojego języka, wilgotne, ciepłe uczucie, które w siebie wchłonąłem. Dopiero wtedy się wyprostowałem, mój kutas pulsował z podniecenia, twardy i lśniący, gotowy na ostatni akt.
Uniosłem jej nogi, zarzuciłem je na swoje ramiona i wszedłem w nią ponownie, głęboko i mocno, ostatnia, dzika jazda, która wpędziła nas oboje w szaleństwo. Poczułem, jak zaciska się wokół mnie, jak jej cipka mnie obejmuje, ciepłe, wilgotne uczucie, które wciągało mnie coraz głębiej. Pchałem coraz szybciej, coraz mocniej, czułem, jak zbliża się mój orgazm, dzikie, nieokiełznane uczucie, które przenikało moje ciało. Doszedłem głęboko w niej, gorący strumień, który wylał się w jej cipce, podczas gdy ona drżała i trzęsła się pode mną, trzeci orgazm, który wstrząsnął nią całą.
Zostaliśmy leżeć, spoceni i bez tchu, nasze ciała splecione ze sobą. Kominek rzucał migoczące cienie na nasze nagie ciała, na delikatne niebieskie światło, które wpadało przez małe okna wiejskiego domu. Na zewnątrz niebo było już głęboko fioletowe, pierwsze gwiazdy wysuwały się nieśmiało, jakby chciały być świadkami. Czułem bicie jej serca na mojej piersi, ciche drżenie, które wciąż wibrowało w jej ciele. Odrzuciła głowę do tyłu, spojrzała na mnie, jej oczy ciemne i pełne zadowolenia.
„To było… niewiarygodne”, szepnęła, jej głos ochrypły z wyczerpania i pożądania. Uśmiechnąłem się, pochyliłem i pocałowałem ją, długi, serdeczny pocałunek, który ponownie połączył nasze ciała. „Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę”, szepnąłem, sięgając po płaskie pudełko, które wciąż leżało na stole. „Twój pierwszy prezent.” Uśmiechnęła się, cichym, niemal nieśmiałym uśmiechem, otworzyła pudełko, a jej oczy rozszerzyły się. W środku leżała mała, złota bransoletka, delikatna i filigranowa, z małym wisiorkiem w kształcie serca. „Kocham ją”, szepnęła, a jej głos zabrzmiał głęboko i wzruszająco. „Kocham cię.”
Wziąłem bransoletkę, założyłem ją na jej nadgarstek, zapiąłem zapięcie. Lśniła w migoczącym świetle, mała, złota obietnica, która miała spoczywać na jej skórze na zawsze. Uśmiechnęła się, przyciągnęła mnie bliżej, a jej dłonie wędrowały po mojej piersi, po moim brzuchu, w dół do mojego kutasa, który już znów był twardy
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
