L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Balkon nocy

Opowiadania Podglądactwo · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Światło księżyca malowało srebrzystą smugę na jej nagim ramieniu, gdy opierała się o balkon. Widział ją wcześniej przy basenie – słońce rysowało linie na jej skórze, jej wzrok musnął go, zanim odwróciła wzrok. Teraz dzieliło ich tylko trzy metry powietrza i szept wiatru, który niósł jej zapach: coś kwiatowego, zmieszanego z solą nocy. Jego kutas już stwardniał na sam widok jej sylwetki, na sposób, w jaki jej letnia sukienka opinała się na krągłościach.

Spojrzenie, które zostało

Ona opierała się o poręcz, z rozpuszczonymi włosami, w cienkiej letniej sukience, która przylegała do jej ciała, jakby była mokra. On siedział w cieniu swojego balkonu, trzymając w dłoni zimną butelkę piwa, z wzrokiem utkwionym w światłach miasta – ale jego oczy wciąż wracały do niej. Ona o tym wiedziała. Widział to po tym, jak odwróciła się na chwilę, po czym znów spojrzała w inną stronę, jakby nic się nie stało. Cisza była ciężka, naładowana. Słyszał jej oddech, mimo że była daleko, czy może sobie to wyobrażał? Jej sukienka poruszała się na wietrze, a on myślał o skórze pod spodem, o jej cyckach, które ledwie mógł dostrzec, o jej cipce, która pewnie już była wilgotna. Jego puls przyspieszył, kutas pulsował w spodniach, gdy ona powoli rozpięła zamek sukienki – gest, w którym nie było nic przypadkowego. Pozwoliła, by sukienka zsunęła się z ramion, a on wstrzymał oddech. Czarny koronkowy biustonosz, pasujące do niego figi, a księżyc świecił na jej nagą skórę, jakby była posągiem piękna. Jej cycki napierały na materiał, sutki odznaczały się, twarde i gotowe.

On się nie poruszył. Ledwie śmiał mrugać. Jego kutas był teraz sztywny, boleśnie napierał na zamek spodni. Odwróciła się, oparła plecami o poręcz, a jej dłonie powędrowały do zapięcia biustonosza. Płynnym ruchem rozpięła go, upuściła go, a jej piersi się odsłoniły – jędrne, sutki już twarde na wietrze. Były idealne, okrągłe, pełne cycki z ciemnymi otoczkami i twardymi brodawkami, które rysowały się w świetle księżyca. Utrzymywała jego wzrok, choć wiedział, że ona nie mogła go dostrzec w cieniu. Ale wiedziała, że tam jest. Jej usta rozchyliły się lekko, jakby chciała coś powiedzieć, ale milczała, przesuwając dłonie po swoich piersiach, opuszkami palców powoli zataczając kręgi wokół sterczących brodawek. Cichy jęk wyrwał się z jej gardła, ledwie słyszalny, ale wiatr poniósł go w jego stronę. „Tak”, szepnęła, „patrz na mnie.” Jej palce ścisnęły jej sutki, pociągnęły za nie, a jej cycki zakołysały się pod dotykiem. Jego dłoń mimowolnie powędrowała do paska, ale się powstrzymał. Jeszcze nie. Chciał zobaczyć, jak daleko się posunie.

Otworzyła ponownie oczy i spojrzała prosto na niego. „Wiem, że tu jesteś” – powiedziała, jej głos cichy, ale wyraźny w ciszy nocy. „Podejdź bliżej.” Zawahał się na chwilę, po czym wstał i podszedł do balustrady balkonu. Jego penis wyraźnie odznaczał się w spodniach, grube wybrzuszenie. Uśmiechnęła się, gdy to zobaczyła. „Podobasz mi się. Patrzysz, nie osądzając.”

„Ty też mi się podobasz” – powiedział, a jego głos brzmiał ochryple z pożądania. Pochylił się do przodu, opierając łokcie na poręczy. „Chcę cię dotykać. Chcę poczuć swoje dłonie na twoich cycach, chcę mieć palce w twojej mokrej cipce.” Pokręciła głową. „Jeszcze nie. Najpierw chcę, żebyś mi się przyglądał. W całości. Patrz, jak przygotowuję się dla ciebie.” Sięgnęła do włosów, rozpuściła kok, a loki opadły jej na ramiona. Następnie wsunęła dłonie w majtki, powoli je zsuwając. Materiał ześlizgnął się po jej nogach, a ona z nich wyszła, zostawiając je na podłodze balkonu. Stała przed nim naga, oświetlona tylko księżycem, a on poczuł gorący cios w piersi. Jego dłoń objęła penisa przez spodnie, ściskając go. Odwróciła się, pochyliła nad balustradą, ofiarowując mu swoje plecy – okrągłe pośladki, otwarte wnętrze. Jej cipka była widoczna od tyłu, wargi sromowe lekko rozchylone, lśniące od wilgoci. Jej dłonie zacisnęły się na metalu, a ona spojrzała przez ramię. „Widzisz, jaka jestem mokra?” – zapytała. „Moja pizda ocieka pożądaniem. Myślałam o tobie przez cały wieczór, o twoim penisie we mnie.” Mógł to zobaczyć, wilgotny połysk między jej nogami. Jego spodnie napinały się do granic wytrzymałości.

„Podejdź bliżej“ – powtórzyła, a tym razem nie był to zakaz. Wspiął się na barierkę swojego balkonu, jednym skokiem przeskoczył na jej balkon i wylądował bezszelestnie. Jego kutas omal nie wyskoczył ze spodni, gdy się odbił. Ona pozostała w miejscu, z pochyloną głową, włosy opadały jej do przodu, a nagi tyłek wystawiony był w jego stronę. Stanął za nią tak blisko, że mógł wdychać jej zapach – woń podniecenia i perfum, piżmowy aromat jej wilgotnej cipy. Położył dłonie na jej biodrach, czując jej ciepło. Drgnęła pod jego dotykiem, ale się nie cofnęła. „Chcę cię poczuć“ – szepnęła. „Od środka. Chcę poczuć twojego twardego kutasa w mojej picie.“ Jego ręka wsunęła się między jej nogi, znajdując wilgotne ciepło jej cipy. Jego palce przesunęły się po jej mokrych wargach sromowych, czując bijący od niej żar. Była ociekająco mokra, jej soki spływały mu po palcach. Jęknęła głośno, napierając na jego dłoń. „Tak, właśnie tam. Pieszcz mnie palcami.“ Wsunął w nią dwa palce, czując jej ciasną, gorącą pochwę, która zaciskała się wokół jego palców. Jęknęła, wyginając plecy. „Więcej“ – sapnęła – „chcę więcej.“ Cofnął rękę, rozpiął pasek i opuścił spodnie. Jego erekcja była twarda, napierała na materiał bokserków – gruby, pulsujący trzon. Ściągnął i je, a jego kutas wyskoczył na wolność, długi i gruby, z żołędzią już wilgotną od preejakulatu. Odwróciła się i spojrzała na niego. Jej oczy były ciemne, źrenice rozszerzone, wzrok utkwiony w jego penisie. „O tak“ – wyszeptała – „chcę go poczuć w sobie. Chcę, żebyś mnie ostro pieprzył, aż będę krzyczeć.“

Podszedł bliżej, uniósł ją, a ona owinęła nogi wokół jego bioder. Jej plecy opierały się o balustradę, a on przyłożył czubek swego członka do jej wilgotnego otworu. Drżała z oczekiwania. Wszedł w nią – powoli, centymetr po centymetrze. Jej ciasna pochwa objęła go jak pięść, gorąca i wilgotna. Krzyknęła cicho, wtulając twarz w jego ramię. „O Boże, jesteś taki duży” – jęknęła – „tak cudownie gruby.” Poczuł jej ciasnotę, jej wilgoć i zaczął się poruszać, rytmicznie pchając, co sprawiło, że oboje zadrżeli. Jego dłonie spoczywały na jej pośladkach, trzymając ją mocno, gdy wnikał w nią głębiej. Każde pchnięcie wyrywało jej jęk, jej ciało drżało pod jego uderzeniami. Oddychała urywanie i lekko ugryzła go w ramię. „Mocniej” – szepnęła. „Spraw mi ból. Pierdol mnie mocniej.” Posłuchał, jego pchnięcia stały się twardsze, członek wbijał się głęboko w jej cipkę, tak że przy każdym uderzeniu jej ciało uderzało o balustradę. Jej krzyki stawały się głośniejsze, mieszając się z szumem wiatru i odległym ruchem miasta. „Tak, tak, tak” – krzyczała – „pierdol mnie, pierdol mnie mocno!” Jej soki spływały po jego jądrach, jej pochwa zaciskała się wokół jego trzonu. Balkonowe drzwi jej pokoju stały otworem, zasłona falowała na wietrze. Spojrzał do środka, na niepościelone łóżko, na ubrania na podłodze. Ale jego wzrok wracał do niej – do tego ciała, które wiło się pod nim, do tej twarzy z zamkniętymi oczami, otwartymi ustami, zębami na dolnej wardze. Jej cycki przyciskały się do jego klatki piersiowej, twarde sutki ocierały się o jego skórę. Poczuł, jak się wokół niego zaciska, jak jej wewnętrzne mięśnie masują go, zapowiadając jej orgazm. „Dochodzę” – sapnęła, a jej ciało zaczęło drżeć. „Dojdź ze mną. Wypełnij mnie swoim gorącym mlekiem.” Skurcze wokół jego trzonu porwały go. Jego szczyt był białym szumem, eksplozją zmysłów, i zagłębił się w niej głęboko, aż był pusty. Poczuł, jak jego sperma tryska w nią, gorące fale, które eksplodowały w jej piczce. Krzyknęła, jej ciało drgało w poświacie orgazmu.

Przez chwilę pozostali tak, spleceni, ich bicie serca zwalniało. Jego członek, wciąż na wpół twardy, powoli wysunął się z niej, a strużka jego spermy spłynęła po jej nogach. W końcu odsunęła się od niego, stanęła na chwiejnych nogach. Uśmiechnęła się do niego, wilgotna i rozgrzana. „Chodź do środka” – powiedziała, wzięła go za rękę i poprowadziła do swojego pokoju. „To był dopiero początek. Chcę cię pierdolić całą noc.”

W środku rzuciła go na łóżko, wdrapała się na niego i usiadła okrakiem na jego twarzy. „Liż mnie” – rozkazała – „chcę poczuć twój język w mojej cipce”. Był posłuszny, jego język zanurzył się w jej mokrej, ociekającej spermą pizdzie, wylizując ją do czysta, podczas gdy ona jeździła na jego twarzy i jęczała. „Tak, liż mnie, wyliż moją cipkę” – sapnęła. Jego kutas znów stwardniał, a ona odwróciła się, wzięła go do ust, podczas gdy on dalej lizał jej pizdę. Ssała jego kutasa głęboko, biorąc go całego do gardła, aż uderzył o jej podniebienie. Jęknął w jej pizdę, jego sperma mieszała się z jej sokami na jego języku. Całą noc się pierdolili, to w tej, to w innej pozycji, aż wzeszło słońce i leżeli wyczerpani, ale szczęśliwi w swoich ramionach. Balkon nocy dotrzymał obietnicy.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi