Ostatni karton uderzył z głuchym łoskotem o blat maleńkiej kuchni. Lena opuściła ramiona, poczuła, jak zmęczenie pulsuje w jej mięśniach, i osunęła się na gołe deski podłogi. Zapach świeżej farby i wznieconego kurzu wciąż wisiał w powietrzu, mieszając się z delikatnym zapachem potu Jonasa. Drzwi stały otworem, a przez szparę wpadało ciepłe światło popołudniowego słońca, malując długie cienie na nierównej drewnianej podłodze. Jonas wszedł do środka, z plikiem złożonych kartonów pod pachą, i rzucił je obok drzwi. Otarł czoło wierzchem dłoni, a kosmyk włosów opadł mu na czoło.

„To wszystko”, powiedział, a jego głos brzmiał ochryple od kurzu i zmęczenia. „Jesteśmy w środku.”
Rozejrzeli się: puste ściany, duże okno, przez które wpadało słońce, podłoga, która przy każdym kroku cicho skrzypiała. Ich pierwsze wspólne mieszkanie. Po dwóch latach pełnych tajemnic, dzielonych nocy w jego lub jej ciasnych studenckich norach, to był początek czegoś własnego. Miejsce, które należało tylko do nich.
Lena wstała, jej nogi lekko drżały. Podeszła do niego, objęła go za szyję i przycisnęła czoło do jego czoła. Pot na jego skórze pachniał słono i znajomo. „Nie mogę w to jeszcze uwierzyć”, szepnęła.
„Ja też nie”, odszepnął, a jego dłonie odnalazły jej plecy, wsunęły się pod jej koszulkę, dotknęły ciepłej skóry. „Ale to prawda. Tutaj.”
Jego usta spotkały jej, najpierw delikatnie, jak pytanie. Potem bardziej natarczywie, badawczo. Poczuła, jak zmęczenie dnia z niej opada, zastąpione mrowieniem, które rozprzestrzeniało się w jej opuszkach palców i spływało w dół brzucha. Jej dłonie wsunęły się pod jego koszulkę, ciepła, lekko wilgotna skóra jego pleców była znajomą pociechą. Przycisnął ją mocniej do siebie, uderzył biodrami o jej biodra, a ona poczuła pierwsze napięcie przez materiał jej dresów. Jego członek napierał na jej krocze, gruby, pulsujący nacisk, który natychmiast sprawił, że stała się wilgotna.
„Złóżmy łóżko”, wymamrotał przeciw jej ustom.
„Najpierw łóżko?”, zapytała ze śmiechem, ale jej dłoń już wędrowała niżej, przez pępek, aż dotarła do paska jego spodni, do wybrzuszenia pod spodem. Poczuła długość jego twardego członka przez materiał, jak napierał na jej dłoń, a gorący dreszcz przebiegł jej wzdłuż kręgosłupa.
Zaczerpnął gwałtownie powietrza. „Dobra, może później.”
Płynnym ruchem uniósł ją do góry. Oplotła nogami jego talię, poczuła jego dłonie na swoich pośladkach, gdy niósł ją do drzwi sypialni. Materac wciąż leżał w folii, oparty o ścianę. Ostrożnie pozwolił jej się na niego zsunąć, podążył za nią na podłogę, gdzie słońce malowało ciepłą plamę na deskach. Foliowe opakowanie zaszeleściło pod ich ciężarem.
Ich spojrzenia się spotkały i żadne słowo nie było potrzebne. Powoli ściągnął jej koszulkę przez głowę, przesuwając palcami po jej żebrach, po krzywiźnie piersi, po lekkim cieniu pod biustonoszem. Zamknęła oczy, skupiając się na dotyku jego dłoni, które rozpinały jej biustonosz, obejmowały jej piersi, a kciuki muskały ich czubki. Cichy westchnienie wymknęło się z jej ust, dreszcz, który przebiegł przez całe jej ciało. Jej sutki stwardniały pod jego palcami, a ona poczuła, jak jej cipka już staje się mokra, ciepłe, lepkie uczucie rozprzestrzeniające się między jej udami.
„Jesteś taka piękna”, powiedział, a jego głos brzmiał chrapliwie z pożądania.
Usiadła i pomogła mu rozpiąć koszulę. Guziki ustępowały niechętnie, a potem jego skóra odsłoniła się, mięśnie klatki piersiowej, delikatne owłosienie na mostku, ciągnące się aż do pępka. Przesunęła płaską dłonią po jego skórze, wodząc opuszkami palców po konturach ramion, po twardej linii obojczyka. Jego skóra była ciepła, a ona czuła pod palcami bicie jego serca.
Pochyliła się i przesunęła ustami po jego klatce piersiowej, najpierw delikatnie, potem bardziej natarczywie. Jej język okrążył jego sutek, a on wzdrygnął się, ciche jęknięcie wymknęło się z jego ust. Poczuła, jak jego dłonie wplatają się w jej włosy i przyciągają ją do siebie. Dreszcz podniecenia przebiegł przez nią, gdy poczuła na języku jego smak, słony i męski. W tym samym czasie jej ręka wędrowała niżej, przez jego brzuch, aż dotarła do paska spodni. Rozpięła guzik, pociągnęła zamek w dół, a jej palce odnalazły jego twardego kutasa, który napierał na materiał bokserek. Masowała go przez cienki materiał, czując, jak drga pod jej dotykiem, a gorący dreszcz rozkoszy zalał jej ciało.
„Lena”, wyszeptał ochryple z pożądania. „Chcę cię posmakować.”
Odpuściła go, a on delikatnie odepchnął ją z powrotem na materac. Jego dłonie wędrowały po jej brzuchu, biodrach, aż dotarły między jej nogi. Rozchylił je powoli, a ona poczuła jego ciepły język na skórze, najpierw nieśmiało, potem bardziej natarczywie, gdy okrążał jej najbardziej wrażliwe miejsce. Jego język przesunął się po jej wilgotnych wargach, zanurzył się w jej szczelinie, a krzyk wyrwał się z jej gardła. Jej ciało wygięło się ku niemu, a ona usłyszała samą siebie błagającą o więcej. „Tak, właśnie tam, nie przestawaj”, jęknęła, gdy jego język przyspieszył, stał się bardziej natarczywy, pieścił jej łechtaczkę, aż poczuła, jak fala rozkoszy ją zalewa, mięśnie się zaciskają, gdy doszła, z długim, drżącym westchnieniem. Jej soki spłynęły po jego brodzie, a on pił łapczywie, jego język wciąż pracował w niej, aż jej ostatnie drżenie ucichło.
Pochylił się, by wziąć jej brodawkę do ust. Dreszcz przebiegł przez nią, gdy jego język ją muskał, najpierw delikatnie, potem bardziej natarczywie, drobnymi, kolistymi ruchami. Jej dłoń wpiła się w jego włosy, kosmyki miękkie między jej palcami, i przyciągnęła go mocniej do siebie. Druga ręka powędrowała w dół, rozpięła guzik jej dresowych spodni, zsunęła zamek. Materiał ustąpił, a ona poczuła chłodne powietrze na swojej rozgrzanej skórze.
Oderwał się od jej piersi i spojrzał jej w oczy, podczas gdy jego palce powoli zsuwały się po pasie jej spodni. Uniosła biodra, pomagając mu zdjąć ubranie, potem majtki. Leżała przed nim naga, a jego wzrok wędrował po jej ciele, zatrzymując się na krągłościach, płaskim brzuchu, ciemnym trójkącie między jej nogami. Jego dłoń spoczęła na jej wilgotnym gorącu, a ona cicho jęknęła, jej ciało drgnęło pod jego dotykiem. Wsunął palec w jej mokrą szparę, poczuł, jaka jest ciasna i gorąca, i wyrwało mu się westchnienie.
„Jesteś gotowa?” – zapytał, jego kciuk zataczał kręgi nad jej najbardziej wrażliwym punktem, powoli, natarczywie. Jego palec wsunął się w nią głębiej, a ona wygięła plecy w łuk, jej cipka objęła go zachłannie.
Kiwnęła głową, niezdolna mówić, jej oddech był płytki. „Tak, przeleć mnie, Jonas. Chcę poczuć twojego kutasa w sobie.” Jej głos brzmiał ochryple z pożądania, a ona rozsunęła nogi szerzej, ofiarowując mu się.
Wyprostował się, ściągnął spodnie i bokserki. Jego kutas uwolnił się, długi i gruby, żołądź lśniła wilgocią. Widziała, jak bardzo jej pragnie, jak żyły biegną wzdłuż jego trzonu, jak drga w jego dłoni. Oblizała wargi, gorący dreszcz oczekiwania przebiegł przez nią. „Chodź tu” – szepnęła, wyciągając rękę, by przyciągnąć go do siebie.
Nachylił się nad nią, dłonie na jej biodrach, i skierował swojego kutasa na jej mokre wejście. Żołądź dotknęła jej warg, przesunęła się po nich, a ona poczuła, jak powoli w nią wchodzi. Długie, głębokie westchnienie wyrwało się z niej, gdy wsunął się w nią, jej ciasna cipka zaciskając się wokół jego trzonu. Był tak gruby, tak gorący, a ona czuła, jak wypełnia ją po brzegi. „O Boże, tak” – jęknęła, jej dłonie wpiły się w jego włosy, przyciągając go w dół, podczas gdy on wciskał się w nią głębiej.
Zaczął się poruszać, najpierw powoli, rytmiczne pchnięcia, które wciągało ich oboje w upojenie. Każde pchnięcie wyrywało z niej jęk, jej cipka obejmowała go ciaśniej, wciągała głębiej. „Mocniej” – sapnęła – „przeleć mnie mocniej, Jonas.” Poczuła, jak jego dłonie chwytają jej biodra, jak przyspiesza rytm, każde pchnięcie ciosem wbijającym ją głębiej w materac. Plastikowe pokrycie szeleściło pod nimi, dźwięk mieszający się z jej jękami i jego sapaniem.
Jego członek wsuwał się w nią i wysuwał, mokry i ciężki, a ona poczuła, jak wzbiera w niej druga fala rozkoszy. Jej łechtaczka ocierała się o jego kość łonową, a ona wygięła plecy w łuk, jej piersi podskakiwały przy każdym pchnięciu. Sięgnęła po jego dłonie, splotła palce z jego palcami i patrzyła mu w oczy, podczas gdy był w niej. „Zaraz dojdę”, szepnęła, a jej głos drżał z podniecenia.
„Poczekaj na mnie”, sapnął i zwolnił pchnięcia, niemal całkowicie się z niej wycofując, by po chwili znów wejść w nią głęboko. Poczuł, jak jej cipka zaciska się wokół niego, jak jest tuż przed szczytem. Pochylił się, wziął jej brodawkę do ust, ssał ją, podczas gdy nadal w nią wchodził. Jej dłonie wpiły się w jego włosy, a ona krzyknęła, gdy jego usta doprowadziły ją do orgazmu. Jej ciało zadygotało pod nim, jej cipka objęła go falującymi skurczami, a on poczuł, jak jej soki spływają po jego członku.
Wszedł w nią jeszcze raz głęboko, a potem doszedł, gwałtowny, pulsujący strumień, który wytrysnął w jej wnętrzu. Jego biodra drgały, gdy się w niej spuszczał, a jego jęk zmieszał się z jej jękiem. Trzymała go mocno, nogi owinięte wokół jego talii, i czuła, jak jego sperma robi się w niej ciepła. Minęły minuty, w których leżeli tylko spleceni, ciężko oddychając.
W końcu zsunął się z niej, ale jego dłoń pozostała na jej biodrze, delikatnie gładząc jej skórę. Odwróciła się do niego, położyła głowę na jego piersi, wsłuchując się w jego bicie serca, które powoli się uspokajało. Słońce rzucało długie cienie przez okno, a kurz tańczył w świetle. Ich pierwsza noc we własnych czterech ścianach właśnie się zaczęła.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
