L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Cisza nad wodą

Opowiadania Pierwsze Razy · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Zapach wilgotnego sosnowego drewna i dojrzałej trawy wisi w wieczornym powietrzu, tak ciężki, że czuję go na języku – żywiczny, słodkawy, ziemią i wodą pachnący. Obok mnie siedzi Matt, jego naga pierś muska moją, a pod koszulką zarysowuje się każdy ruch jego łopatek. Cały dzień rozmawialiśmy, śmialiśmy się, milczeliśmy – a każdy dotyk był cichym pytaniem. Teraz, gdy słońce zapada za wierzchołkami drzew, a pierwsze gwiazdy mrugają przez zmierzch, wiem, że nadszedł czas.

Pierwszy pocałunek

Odwraca głowę, a jego oczy są ciemne, prawie czarne w półmroku. Widzę drobne zmarszczki wokół powiek, lekki cień zarostu, który przyciemnia mu podbródek. Wstrzymuję oddech. Jego dłoń odnajduje moją, palce splatają się, a potem pochyla się ku mnie. Pocałunek jest delikatny, nieśmiały, niemal pytający. Jego usta są ciepłe i odrobinę suche; czuję słony smak jego ust, może od pływania przed chwilą. Otwieram się na niego powoli, pozwalam jego językowi zanurzyć się, a z moich ust wymyka się ciche westchnienie – zaskoczona intensywnością tego prostego kontaktu. Jego wolna dłoń kładzie się na moim karku, przyciąga mnie bliżej, a pocałunek się pogłębia. Oddychamy w siebie nawzajem, krąg ciepła i wilgoci. Teraz czuję go wyraźniej: nuta mięty, wspomnienie popołudniowej kawy i coś pod spodem, co jest tylko nim – męskie, żywe.

Powoli się od siebie odsuwamy. Jego czoło spoczywa na moim. „Lena”, szepcze, a moje imię w jego ustach brzmi jak skarb. Kiwam głową, chwytam jego dłoń i prowadzę go wąską ścieżką w dół do jeziora. Powietrze jest tu chłodniejsze, pochłania zapach wody i glonów. Nasze miejsce odkryliśmy już kilka dni temu: mała polana, ukryta za wierzbami, miękki piaszczysty grunt jeszcze ciepły od dnia. Stary koc czeka gotowy, który rozłożyliśmy po południu, jakbyśmy oboje wiedzieli, dokąd ten wieczór doprowadzi. Opadam na koc, przyciągam go obok siebie. Leżymy na plecach, wpatrujemy się w niebo, które powoli ciemnieje. Jego dłoń odnajduje moją, splata się z nią. Czuję bicie serca w jego opuszkach palców. Wiatr muska nas, chłodny, i wzdrygam się. On odwraca się na bok, podpiera głowę na dłoni. „Zimno ci?”, pyta, a jego oddech ogrzewa moją twarz. Kręcę głową, ale nie mogę powstrzymać, że moje sutki sterczą pod cienką koszulką. On to widzi, a jego źrenice się rozszerzają.

Cisza jest pełna, tylko delikatne pluskanie jeziora i odległy śmiech ptaka. Staję przed nim, kładę dłonie na jego klatce piersiowej. Jego serce bije szybko, czuję to przez materiał. Wsuwam jego ręce pod mój T-shirt, wciągam powietrze z sykiem, gdy jego chłodne palce dotykają mojego brzucha. Ściąga mi ubranie przez głowę, i przez chwilę jestem tylko nagim torsem, chłodne powietrze pieszczące moją skórę. Jego wzrok wędruje po mnie, i widzę blask w jego oczach – nie pożądanie, lecz zachwyt. „Jesteś taka piękna”, mówi cicho. Uśmiecham się i rozpinam jego koszulę. Guzik po guziku. Każdy centymetr odsłoniętej skóry to obietnica. Jego klatka piersiowa jest gładka, mięśnie pod spodem pracują pod moimi opuszkami. Pochylam się i całuję miejsce nad jego sercem. Pachnie solą i czymś słodkim, może porannym żelem pod prysznic. Jego dłoń przesuwa się przez moje włosy, a ja przykładam policzek do jego piersi, wsłuchuję się w uspokajające bicie. Potem odpina mój biustonosz. Ramiączka opadają, pozwalam mu spaść. Moje piersi są wolne, sutki twarde w chłodnym powietrzu. Obejmuje je obiema dłońmi, kciuki krążą po czubkach, i dreszcz, który nie jest frazesem, lecz prawdziwym, zaskakującym szarpnięciem, przechodzi przez mnie. Przyciskam się do jego dłoni, cieszę się delikatnym ciężarem. Pochyla się i bierze jeden sutek do ust. Jego język jest ciepły, okrąża go, ssie łagodnie. Jęczę, odchylam głowę do tyłu. To uczucie strzela prosto w mój podbrzusze. Przechodzi na drugą stronę, podczas gdy jego dłoń masuje wilgotne miejsce. Czuję, jak moje dżinsy stają się ciaśniejsze.

Pozwalamy opaść reszcie ubrań – szorty, bielizna, sandały – cichy rytuał. Pomaga mi zdjąć spodnie, jego palce muskają przy tym moje uda, zostawiając ślad gęsiej skórki. Stoję przed nim nago, w półmroku, i czuję się piękna pod jego spojrzeniem. Cofa się o krok, by mi się przyjrzeć. „Idealna”, mówi, a to brzmi jak modlitwa. Podchodzę do niego, pomagam mu zdjąć bokserki. Jego członek wyskakuje na wolność, już na wpół wzniesiony. Biorę go w dłoń, czuję gładką skórę nad twardością. Drga pod moimi palcami. Dyszy cicho. Potem leżymy obok siebie na kocu, skóra przy skórze, i patrzymy w niebo. Samolot miga w oddali, a ja czuję jego erekcję przy moim udzie. Zarzucam na niego nogę, przyciągam go bliżej. Jego dłoń wędruje od mojego biodra do pośladka, formuje krągłość, przyciska mnie do siebie delikatnie. Napięcie między nami jest żywą więzią, drżącą w powietrzu.

Przewracam się na niego, leżę na jego piersi, nasze brzuchy się stykają. Jego dłonie przesuwają się po moich plecach, kreśląc mój kręgosłup, każde krążek z osobna. Przechylam głowę, by go pocałować – głęboko, teraz bardziej badawczo, z większym głodem. Jego język oplata mój, cofa się, wabi mnie. Moja dłoń odnajduje jego członek, obejmuje go. Jest ciepły, ciężki, skóra jedwabista nad twardością. Przesuwam dłonią po jego długości, a on jęczy w moje usta, głębokim dudnieniem. Jego miednica unosi się, napiera na moją dłoń. Szepta moje imię ponownie, a ja słyszę w tym prośbę. Ale najpierw chcę go posmakować. Całuję go od ust przez podbródek, w dół szyi, przez obojczyk, gdzie zatrzymuję się na chwilę, by zlizać sól z jego skóry. Jego sutki pobudzam językiem i wargami; wygina się pode mną, dyszy. Wędruję dalej, w dół brzucha, każde drgnienie jego mięśni jest sygnałem. Gdy obejmuję go ustami, smakuje czysto, odrobinę gorzko i słono, a on wydaje dźwięk, pół śmiech, pół jęk. Biorę go głęboko, tak głęboko, jak potrafię, i łapię rytm. Jego dłoń spoczywa w moich włosach, mocno, ale nie wymagająco. Ssę, pieszczę językiem, i słyszę, jak jego oddech się zatrzymuje, po czym następuje długi, drżący westchnienie. „Powoli”, mówi ochryple, „chcę… być w tobie”.

Puszczam go, całuję się z powrotem w górę, aż moja twarz znajduje się nad jego. Jego oczy są szeroko otwarte, źrenice rozszerzone. Odwraca mnie, teraz leży nade mną, opierając się na łokciach. Jego ciężar to brzemię, którego pragnę. Rozchylam nogi, czuję jego udo między moimi. Jego członek muska wewnętrzną stronę moich ud, a ja jestem mokra, gotowa. Prowadzi czubek powoli, milimetr po milimetrze, a ja czuję nacisk, rozciąganie. To uczucie pełni, granic, które się przesuwają. Przygryzam wargę, skupiając się na punkcie między przyjemnością a bólem. Zatrzymuje się, patrzy na mnie. „Wszystko w porządku?”, pyta, głosem chrapliwym. Kiwam głową, kładę dłonie na jego pośladkach i delikatnie popycham go głębiej. Wsuwa się, centymetr za centymetrem, aż jest we mnie w całości. Chwila doskonałego spokoju – żadnego oddechu, tylko pulsowanie jego długości we mnie. Potem zaczyna się poruszać.

Wolne, płynne pchnięcia. Wycofuje się prawie całkowicie i ponownie wbija, coraz głębiej. Unoszę biodra, aby go przyjąć, wbijając palce w jego plecy. Jego skóra jest ciepła, śliska od potu. Zapach seksu unosi się w powietrzu – piżmo, sól, woń wilgotnej ziemi. Czuję go, smakuję w powietrzu. Jego ruchy stają się szybsze, bardziej wymagające. Owijam nogi wokół jego bioder, przyciągając go do siebie. Każde pchnięcie trafia w punkt głęboko we mnie, który wyrywa mi jęk. Nasze ciała uderzają o siebie, mokry, rytmiczny dźwięk, który zdaje się naśladować oddech jeziora. Czuję narastającą falę, napięcie rośnie jak woda w wąskim kanale. Pochyla się, ssie moją szyję, delikatnie gryzie, a ten mały sygnał bólu przesyła przez mnie impuls. „Chodź ze mną” – szepcze mi przy uchu, gorąco i pilnie. Nie mogę odpowiedzieć, tylko wbijam paznokcie w jego ramiona. Fale mnie zalewają – pierwsze drgnięcie w głębi, które rozprzestrzenia się jak kamień wrzucony do wody, tworząc kręgi. Moje ciało napina się, drży wokół niego, a ja krzyczę, dźwiękiem, który wydobywa się z innego gardła. Wbija się jeszcze dwa, trzy razy, a potem czuję go – jego biodra zatrzymują się, ciepłe pulsowanie we mnie, jego jęk w moich włosach. Leżymy nieruchomo, ognisko gorąca w chłodnej nocy. Jego serce wali o moją pierś, pot wysycha na naszej skórze.

Nad nami rozpościera się Droga Mleczna, aksamitny blask. Całuje moje czoło, wtula głowę w zagłębienie mojej szyi. Wdycham jego zapach – zmieszany z moim – i zamykam oczy. Jezioro szepcze, drzewa szumią. Pierwszy raz to pakt, który zawarliśmy w ciemności. Po chwili czuję, jak porusza się we mnie, na wpół zmiękczony. Rozkoszuję się uczuciem wilgoci między moimi udami. Przewraca się na bok, przyciąga mnie do siebie, moje plecy przy jego piersi. Jego dłoń spoczywa na moim brzuchu, palce bawią się moim pępkiem. „To było niesamowite”, mamrocze w moje włosy. Uśmiecham się, przytulam się do niego mocniej. Wiatr stał się chłodniejszy, ale między nami jest ciepło. Słyszę, jak jego oddech zwalnia. Niebo jest teraz czarne, gwiazdy tak blisko, że niemal mógłbym ich dotknąć. Odwracam się w jego ramionach, widzę jego twarz w świetle gwiazd. Jego oczy są zamknięte, usta lekko rozchylone. Całuję jego podbródek, kącik ust. Otwiera oczy, uśmiecha się sennie. „Jeszcze nie śpij”, szepczę. Moja dłoń wędruje w dół, odnajduje go, już na wpół twardego. Jęczy, gdy go pieszczę. „Wykańczasz mnie”, mówi, ale to nie brzmi jak skarga. Uśmiecham się, prowadzę go w siebie, powoli, głęboko. Tym razem jest inaczej – delikatniej, intymniej, niemal czule. Poruszamy się we wspólnym rytmie, z otwartymi oczami, zatopieni w sobie. Druga fala narasta, wolniej, ale potężniej. Ja dochodzę pierwsza, z cichym skomleniem, a on podąża tuż za mną, jego ciało drży. Potem cisza. Pozostajemy w sobie, aż zasypiamy w chłodną noc, spleceni, zapach jeziora i miłości wokół nas.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi