Jego palce na moim biodrze wypalają się w ciemność. Drewniany leżak skrzypi cicho pod naszym ciężarem, podczas gdy jezioro leży przed nami czarne i nieruchome. Tylko plusk wody o pomost przerywa ciszę. Jonas bierze głęboki oddech, a ja czuję: ten moment jest inny. Inny niż godziny przy ognisku, rozmowy o książkach i marzeniach. Jego dłoń wędruje po moim nagim ramieniu, a pod jej opuszkami skóra żarzy się jak pytanie, które jeszcze nie zostało wypowiedziane. Wiatr muska chłodem moje ramiona, ale tam, gdzie on mnie dotyka, rozprzestrzenia się ciepło. Odwracam się lekko w jego stronę i w świetle księżyca widzę kontury jego twarzy – mocną linię szczęki, miękkie usta. Wstrzymuję oddech, gdy się przysuwa. Moje serce wali o pierś, a między udami już czuję pierwsze, wilgotne pulsowanie, które sprawia, że drżę w środku. Moje sutki twardnieją, ocierają się o cienki materiał sukienki, a ja mimowolnie ściskam uda, jakbym mogła powstrzymać ten rodzący się we mnie sztorm.

„Lena” – mówi cicho, a moje imię brzmi jak zaproszenie. Odwracam się do niego. W jego oczach coś błyszczy – gwiazdy albo coś głębszego. Moje serce bije tak głośno, że musi to słyszeć. „Chcę tego” – szepczę, chociaż nie wiem dokładnie, czym jest „to”. Tylko: to wydaje się właściwe. Pochyla się, a jego pierwszy pocałunek jest delikatny, niemal nieśmiały, jakby nie chciał mnie spłoszyć. Ale ja chcę więcej. Moje usta przyciskają się mocniej do jego, czuję smak wina i słodycz letniego powietrza. Nasze języki spotykają się, najpierw nieśmiało, potem coraz bardziej badawczo. Jego dłoń wsuwa się w moje włosy, przyciąga mnie bliżej, a ja zatapiam palce w jego ciemnych włosach. Pocałunek staje się głębszy, bardziej zachłanny, a między moimi udami budzi się pulsowanie, które dotąd znałam tylko sama. Czuję, jak moje figi stają się wilgotne, a to uczucie wilgoci sprawia, że drżę jeszcze bardziej. Jego druga dłoń wędruje po moich plecach, przyciąga mnie mocniej do siebie, aż czuję ciepło jego ciała przez cienki materiał. Czuję już jego twardego kutasa przez szorty, jak napiera na moje udo, a sama myśl o tym sprawia, że moja cipa robi się jeszcze bardziej mokra.
Odsuwa się ode mnie, opiera czoło o moje. „Jesteś pewna?” Jego głos jest szorstki. Kiwam głową, nie mogąc wydusić słowa. Zamiast tego biorę jego dłoń i prowadzę ją pod rąbek mojej sukienki, w stronę uda. Jego palce drgają, gdy dotykają mojej nagiej skóry, a potem zaczynają powolną wędrówkę w górę. Suną po wewnętrznej stronie mojego uda, a ja wzdrygam się przy każdym dotknięciu. „Taka miękka”, mamrocze, a jego kciuk zatacza kręgi na mojej skórze, które sprawiają, że drżę. Odchylam się do tyłu, pozwalam mu działać, rozkoszując się uczuciem bycia pożądaną. Wiatr wieje przez otwarty namiot, ale mnie jest ciepło, tak ciepło. Rozchylam lekko nogi, jako zaproszenie, a gdy jego palce sięgają krawędzi moich majtek, zapiera mi dech. Waha się, patrzy na mnie, a ja przygryzam wargę. „Proszę”, szepczę, a to słowo wisi w powietrzu jak obietnica.
Odkrycia w blasku księżyca
Jego dłoń wędruje po miękkiej bawełnianej sukience, aż znajduje zamek błyskawiczny na moich plecach. Z koncentracją, która wywołuje mój uśmiech, rozpina go. Sukienka zsuwa się z moich ramion, a ja ściągam ją, aż zostaję przed nim tylko w majtkach i staniku. Jego oczy wędrują po moim ciele, a ja widzę w nich pożądanie, które mnie rozpala. „Jesteś taka piękna”, mamrocze, a ja zamykam oczy, gdy jego palce rozpinają zapięcie stanika. Ramiączka zsuwają się z moich ramion, moje piersi się uwalniają. Są pełne i ciężkie, brodawki twarde jak małe kamyki. Obejmuje je obiema dłońmi, gładząc kciukami stwardniałe czubki, a ja cicho jęczę. Potem pochyla się i bierze jedną brodawkę do ust. Jego język okrąża ją, najpierw powoli, potem szybciej, podczas gdy jego dłoń masuje drugą. Trzymam się jego ramion, gdy fale doznań przechodzą przeze mnie. „Jonas”, szepczę, a on przechodzi na drugą stronę. Ssie delikatnie, a ja czuję, jak lekki ból miesza się z rozkoszą. Moje biodra unoszą się mimowolnie, szukając większego dotyku, i czuję, jak majtki między moimi nogami stają się coraz bardziej mokre. Wilgoć spływa już po moich udach, lepkie, gorące uczucie, które doprowadza mnie do szaleństwa. Odsuwa się od mojej piersi i patrzy na mnie, jego oczy ciemne od pożądania. „Chcę cię smakować wszędzie”, mówi, a te słowa sprawiają, że przechodzi mnie dreszcz. Niemal czuję, jak jego oddech muska moją skórę, a moja cipka drży z tęsknoty.
Jego dłoń wędruje niżej, po moim brzuchu, aż dociera do krawędzi moich majtek. Przez chwilę się waha, patrząc na mnie pytająco. Kiwam głową, a on odsuwa materiał na bok. Jego palec ślizga się przez moją szczelinę, a ja wzdrygam się na nagły dotyk. Jestem wilgotna, bardziej, niż się spodziewałam, a on wydaje cichy dźwięk zaskoczenia. „Jesteś taka mokra”, mówi, nie z obrzydzeniem, lecz z podziwem. Jego palec natychmiast pokrywa się moim sokiem, śliski i ciepły. Prowadzi go powoli wokół mojej łechtaczki, zataczając kręgi, które sprawiają, że drżę. Każde kółko wywołuje we mnie drobne wstrząsy. Przygryzam wargę, żeby nie jęknąć zbyt głośno. Potem wsuwa we mnie palec, a ja łapię oddech. Jest we mnie głęboko, a ja czuję, jak moje wewnętrzne mięśnie zaciskają się wokół niego. Porusza nim powoli, najpierw głęboko, potem z powrotem, podczas gdy jego kciuk nadal pociera moją łechtaczkę. Ta kombinacja jest przytłaczająca. Zamykam oczy i pozwalam, by fala mnie uniosła. „Więcej”, szepczę, a on dodaje drugi palec. Rozciągnięcie jest intensywne, ale jestem gotowa. Pieprzy mnie palcami, a ja czuję, że zbliża się mój szczyt. To uczucie jest jak mrowienie, które rozprzestrzenia się w moim podbrzuszu i staje się coraz intensywniejsze. Ale on się zatrzymuje, cofa rękę. „Jeszcze nie”, mówi ochryple. Jęczę z frustracji, ale oczekiwanie sprawia, że robię się tylko bardziej rozpalona. Pragnę go tak bardzo, że aż boli.
Potem wstaje i rozpina spodnie. Opadają na podłogę, a on stoi przede mną nagi. Jego penis jest twardy, żołądź błyszczy w słabym świetle. Jest długi i gruby, żyły są widoczne, i widzę, że napletek jest już cofnięty. Na czubku błyszczy mała kropla spermy. Wyciągam rękę i obejmuję go, czuję ciepło i gładką skórę. Drga pod moim dotykiem, a ja przesuwam kciukiem po żołędzi, rozprowadzając wilgoć. „Jeszcze nie”, mówi ochryple, a ja czuję, jak drży. Klęka przede mną znowu, delikatnie przyciska mnie do materaca. „Najpierw chcę cię posmakować.” Kładę się z powrotem, moje serce wali. Rozchyla moje nogi, a ja nagle bardzo uświadamiam sobie swoją nagość. Moja cipka leży przed nim otwarta, mokra i gotowa. Ale potem opuszcza głowę między moje uda i zapominam o wszystkim. Jego język od razu znajduje mój najbardziej wrażliwy punkt, moją łechtaczkę, a z moich ust wyrywa się krzyk. Liże mnie długimi, szerokimi ruchami, coraz głębiej i głębiej, aż tracę kontrolę. Zanurza język we mnie, smakuje moje soki, a dźwięk jego lizania doprowadza mnie do szaleństwa. Moje dłonie zagrzebują się w jego włosach, przyciągam go do siebie, podczas gdy fale przetaczają się przeze mnie. „Jonas, ja –” Nie mogę dokończyć zdania. Śmieje się cicho przy mojej skórze, a wibracje wysyłają kolejny dreszcz przez moje ciało. Ssie moją łechtaczkę, a ja czuję, że jestem blisko szczytu. Moje nogi drżą, oddech zamiera, a potem pozwala mi dojść. Orgazm, który wyrywa się ze mnie z głębi, wstrząsa mną i sprawia, że krzyczę. To tak, jakby każde włókno mojego ciała eksplodowało. Przyciskam się do jego twarzy, podczas gdy fale przetaczają się przeze mnie. Liże mnie dalej, aż drgam, aż nie mogę już wytrzymać.
Kiedy dochodzę do siebie, on się prostuje. Jego kutas wciąż stoi twardo, żołądź błyszczy mokra od moich soków. Jest tak duży, że przez chwilę czuję strach. Ale pożądanie jest silniejsze. Pochyla się nade mną, a ja czuję czubek przy moim wejściu. „Jesteś gotowa?”, pyta, a ja kiwam głową. Wsuwa się we mnie powoli, a ja wstrzymuję oddech. Rozciąganie jest intensywne, wypełnia mnie. Jest tak głęboko, że czuję go w brzuchu. Owijam nogi wokół jego bioder, przyciągam go głębiej. Pcha się we mnie nagle, a ja krzyczę – krzyk z bólu i rozkoszy. Zatrzymuje się, pozwala mi się przyzwyczaić. Jego czoło jest mokre od potu, oczy zamknięte. „Kurwa, Lena, czujesz się tak cholernie dobrze”, jęczy. Potem zaczyna się poruszać. Najpierw wolno, potem szybciej. Każde pchnięcie przybliża mnie do krawędzi. Czuję, jak narasta mój orgazm. Pochyla się i ssie moją pierś, podczas gdy nadal we mnie pcha. Ta kombinacja jest zbyt wiele.
„Zaraz będę”, dyszę, a on się uśmiecha. „Ja też.” Wchodzi głębiej, mocniej, i czuję, jak we mnie dochodzi. Ciepło jego nasienia wypełnia mnie, gdy i ja dochodzę. Mój orgazm mnie zalewa i krzyczę jego imię. Całuje mnie, a my obejmujemy się, gdy fale opadają. Potem leżymy, spoceni, bez tchu. Jezioro jest ciche, księżyc świeci przez namiot. Nigdy nie czułam się tak żywa. Powoli wysuwa się ze mnie, a ja czuję, jak jego sperma ze mnie wypływa, ciepła i lepka. Przyciąga mnie do siebie, a ja chowam twarz w jego piersi. Zasypiamy, podczas gdy gwiazdy migoczą nad jeziorem.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
