L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Rubinowe zaufanie nad panoramą miasta

Opowiadania Dominacja · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

„Musisz mi zaufać.“

Jej bursztynowe oczy, które w świetle zachodzącego słońca jarzą się, mierzą mnie tym spojrzeniem, w którym miesza się ciekawość i czysty strach, a które działa mi prosto na kutasa. Lena siedzi na czarnej skórzanej kanapie, dłonie ma złożone na kolanach, jakby musiała się ich trzymać, żeby się nie rozpaść. Penthouse unosi się nad miastem, szklana ściana ukazuje panoramę ze szkła i stali, która w wieczornej zorzy zaczyna płonąć – jak obietnica tego, co nadejdzie. Stoję przed nią z założonymi rękami i czekam. Mój kutas już pulsuje w spodniach, twarde, natarczywe pragnienie, które ledwo potrafię okiełznać.

„Przecież ci ufam” – mówi cicho. Jej głos drży, ledwo słyszalny, ale ja to słyszę. Zawsze wszystko słyszę – jej przyspieszające serce, ciche drżenie płuc, wilgoć, która już zbiera się między jej udami. Czuję ten zapach, ten słodki, piżmowy aromat jej napalonej cipy, który rozchodzi się po pokoju i sprawia, że jaja mi ciążeją.

„To nie wystarczy. Musisz mi zaufać ślepo. Dziś wieczorem nie będzie odwrotu, gdy już zaczniemy.”

Widzę wahanie w kącikach jej ust, lekkie drżenie warg. Jej piersi unoszą się i opadają pod prostą czarną sukienką szybciej, niżby chciała przyznać. Sutki odznaczają się pod cienkim materiałem, twarde i sterczące z podniecenia. Znam te znaki. Lena nie jest nowicjuszką w świecie gier o władzę, ale to, co dziś z nią zamierzam zrobić, wykracza daleko poza to, co do tej pory dzieliliśmy. Dziś chcę ją doprowadzić do granic – a może i odrobinę dalej.

Przygotowania

Podchodzę do kredensu i nalewam dwa kieliszki czerwonego wina. Ciemny rubinowy połysk mieni się w świetle, gdy podaję jej kieliszek. Bierze go drżącymi palcami, nóżka cicho brzęczy o jej paznokcie. Siadam naprzeciwko niej na stoliku do kawy, wystarczająco blisko, że nasze kolana prawie się dotykają, wystarczająco blisko, że czuję jej ciepło i słodki zapach jej wilgotnej cipki, który już rozchodzi się po pokoju. Jej sukienka podjechała do połowy ud i widzę gładką skórę jej nóg, napiętych z napięcia.

„Wiesz, dlaczego cię tu dziś zaprosiłem?” – pytam. Mój głos jest spokojny, ale czuję pulsowanie w kroku, twarde parcie, które ledwo da się opanować. Mój kutas jest sztywny, napiera na zamek spodni, i niemal czuję smak jej cipki na języku.

Krzywi głową, biorąc łyk. Wino barwi jej usta na ciemnoczerwono, a ja wyobrażam sobie, jak te usta zsuwałyby się po moim kutasie, mokre i ciepłe, podczas gdy ona patrzyłaby mi głęboko w oczy.

„Bo chcę przesuwać granice. Chcę zobaczyć, jak daleko jesteś gotowa się posunąć. I chcę, żebyś ją poczuła, tę granicę między przyjemnością a strachem, między kontrolą a oddaniem. Chcę, żeby twoja cipka była tak mokra, że usłyszysz, jak kapie, i żeby twój tyłek był tak rozciągnięty, że poczujesz mnie jeszcze wiele dni później.”

Jej źrenice się rozszerzają, bursztynowe pierścienie prawie znikają w czerni. Jej cipka robi się jeszcze bardziej wilgotna, czuję to, ten słodki, piżmowy aromat jej podniecenia, który teraz jest tak intensywny, że niemal mnie powala. Odstawia szklankę, palce zaciśnięte na nóżce, jakby to była jej jedyna kotwica.

„Co masz zamiar zrobić?”, szepcze. Jej głos jest szorstki, ochrypły, i słyszę w nim zachłanność.

Wstaję i idę do walizki, którą przygotowałem w sypialni. Skóra skrzypi cicho, gdy ją podnoszę. Kiedy wracam, otwieram ją przed nią na dywanie. Pochyla się do przodu, ciekawość bierze górę nad strachem – jak zawsze. Liny z czerwonego konopi, klamerki ze srebra, maska na oczy z miękkiego aksamitu, silikonowy korek, pleciony skórzany paddle, kilka małych buteleczek z olejkami eterycznymi, białe pawie pióro – i kajdanki ze stali szlachetnej, które kupiłem specjalnie na ten wieczór. Błyszczą w świetle, zimne i nieubłagane. Ale wisienką na torcie jest gruby, czarny dildo na dnie walizki, co najmniej dwadzieścia centymetrów długości i tak gruby jak moje przedramię. Widzę, jak jej wzrok się na nim zatrzymuje, a jej cipka drga z pożądania. Przygryza dolną wargę i wiem, że wyobraża sobie, jak ten kolos w nią wchodzi.

„To wszystko na dzisiaj?”, pyta, a w jej głosie pobrzmiewa ta mieszanka, która czyni mnie twardym jak skała: cześć i podniecenie, strach i zachłanność. Jej cipka jest teraz tak mokra, że prawie słyszę, jak sok kapie z jej szpary i spływa po udach.

„Nie wszystko. To dopiero początek.” Robię pauzę, pozwalam słowom zadziałać. „Ale jedno chcę wyjaśnić: to ty ustalasz słowo bezpieczeństwa. Gdy tylko je wypowiesz, natychmiast się zatrzymujemy. Żadnej dyskusji. Żadnego wahania. Ale zrobię wszystko, żeby doprowadzić cię do punktu, w którym będziesz chciała je wypowiedzieć – a potem tego nie zrobisz, bo będziesz wiedziała, że go nie potrzebujesz. Wyrucham twoją pizdę tak mocno, że pomyślisz, że pękniesz, i otworzę twój tyłek tak szeroko, że będziesz krzyczeć z rozkoszy.”

Ona kiwa głową, przełyka. Jej jabłko Adama się porusza. „Czerwony jak rubin”, mówi cicho. Moje serce bije odrobinę szybciej. Zapamiętała to. Zapamiętała wszystko, co kiedykolwiek jej powiedziałem.

„Dobrze. Więc zaczynajmy.”

Proszę, żeby wstała. Wygląda niepewnie na wysokich obcasach, sukienka przylega do jej bioder jak druga skóra. Wchodzę za nią, kładę dłonie na jej ramionach i wdycham zapach jej włosów – wanilia i piżmo, zmieszane z delikatnym potem napięcia. Ten zapach doprowadza mnie do szaleństwa. Moje dłonie wędrują niżej, przesuwają się po jej ramionach, wyczuwając ciepło jej skóry przez cienki materiał.

„Zamknij oczy” – szepczę tuż przy jej uchu. Mój oddech muska jej skórę, widzę, jak włoski na jej karku stają dęba. Jest posłuszna, jej powieki trzepoczą przez chwilę, po czym się uspokajają. Biorę czarną maskę z miękkiego aksamitu i zawiązuję ją jej na oczach. Wzdryga się, gdy światło znika, ale nie cofa się. Stoi nieruchomo, całkowicie bez ruchu, a ja czuję, jak jej puls dudni pod moimi palcami.

Moje palce przesuwają się do jej zamka błyskawicznego. Cichy syk metalu to jedyny dźwięk w pokoju, gdy powoli rozpinam sukienkę. Opada z jej ramion, zsuwa się po piersiach, talii, biodrach i w końcu gromadzi się u jej stóp. Stoi teraz przede mną tylko w przezroczystych czarnych stringach, jej piersi są nagie, jędrne i pełne, sutki twarde jak małe kamyczki. Jej brzuch jest płaski, skóra lśni w wieczornym świetle.

„Jesteś tak cholernie piękna” – mamroczę, mój głos ochrypły z pożądania. Moje dłonie odnajdują jej piersi, obejmują je od tyłu, czując ich ciepły ciężar. Jęczy cicho, gdy biorę jej sutki między kciuk a palec wskazujący i delikatnie je przekręcam. Jej głowa odchyla się do tyłu, opierając się o moje ramię, i czuję jej drżenie.

„Tak” – szepcze, a to jedno słowo wysyła gorący dreszcz przez moje ciało.

Ugniatam jej piersi, krążąc palcami po twardych czubkach, podczas gdy ona wtula się w moje dłonie. Jej biodra zaczynają krążyć, ociera pośladkami o moją erekcję, która jest już tak twarda, że aż boli. Celowo wciskam swój nabrzmiały członek w szczelinę jej pośladków, a ona jęczy głośniej.

„Chcesz tego, prawda?” – szepczę, podczas gdy moja lewa dłoń przesuwa się z jej piersi w dół przez brzuch. „Chcesz, żebym cię rozebrał na części.”

„Tak” – dyszy, „proszę…”

Moje palce odnajdują krawędź jej stringów. Powoli je zsuwam, pozwalając im ześlizgnąć się po jej nogach, aż lądują na podłodze. Stoi teraz przede mną całkowicie naga, a ja niemal czuję smak jej podniecenia. Jej cipka jest ociekająca, wargi sromowe nabrzmiałe i lśniące. Moja dłoń wsuwa się między jej uda, a gdy dotykam jej wilgotnej szparki, wzdryga się gwałtownie.

„Jesteś już całkiem mokra” – mówię, bardziej do siebie niż do niej. Przesuwam palcem przez jej szparę, od łechtaczki do wilgotnego wejścia, a ona głośno jęczy. „Twoja cipka ścieka na mnie.”

„Tak, tak, proszę…” – błaga, a jej biodra napierają na moją dłoń.

Wsuwam w nią palec. Jest tak ciasna, tak gorąca, tak mokra, że od razu wsuwam drugi. Sapie, gdy ją rozciągam, i czuję, jak jej wewnętrzne mięśnie zaciskają się wokół moich palców.

„Ależ z ciebie dziwka” – mruczę jej do ucha, podczas gdy ją pieszczę, powoli, głęboko, a kciukiem naciskam na jej twardą łechtaczkę. „Twoja ciasna cipka ssie moje palce.”

Wiązanie

Wycofuję palce, właśnie gdy zaczyna jęczeć, a ona wydaje zawiedziony pomruk. Prowadzę ją do łóżka, które nakryłem czarnym jedwabiem. Klęczy na materacu, z wypiętym tyłkiem, twarzą w dół, i czuję, jak drży, gdy wyjmuję z walizki czerwoną konopną linę.

„Ręce za plecy” – rozkazuję, a ona natychmiast słucha. Wiążę jej nadgarstki liną, węzłem, który jest mocny, ale nie wrzyna się w skórę. Czuję jej mięśnie pod palcami, lekkie drżenie przebiegające przez jej ciało.

„Za ciasno?” – pytam.

Krzywi głową, a ja słyszę cichy sapnięcie wydobywające się z jej gardła. „Jest idealnie.”

Biorę srebrne klamerki zwisające z cienkiego łańcuszka i przypinam je do jej sutków. Wzdryga się, gdy zimny metal dotyka jej stwardniałych czubków, po czym jęczy, gdy powoli odciągam łańcuszek do tyłu, aż jej piersi się napinają. Jej sutki stają się głęboko czerwone, twarde, i widzę, jak jej cipka drga przy każdym ruchu.

Staję za nią i przyglądam się jej: nagiej, związanej, z klamerkami na piersiach, bezbronnej – doskonałej ofierze. Moja dłoń przesuwa się po jej plecach, talii, okrągłych pośladkach. Drży pod moim dotykiem.

„Jesteś taka piękna, kiedy tak leżysz” – szepczę. „Całkowicie bezradna. Całkowicie moja.”

Rozchylam jej pośladki obiema dłońmi i widzę jej wilgotną cipkę lśniącą z pożądania oraz jej mały, ciemny odbyt, który zaciska się z podniecenia. Przesuwam palcem przez jej szparę, zbieram jej wilgoć i przyciskam czubek do jej odbytu.

„O Boże” – sapie, gdy powoli wsuwam palec w jej tyłek. Jest tak ciasna, tak gorąca, że od razu wiem, że muszę ją rozciągnąć. Obracam palec, podczas gdy drugą dłonią pocieram jej łechtaczkę, a ona głośno jęczy, jej ciało drga z rozkoszy.

„Chcę cię tu pieprzyć” – mówię, poruszając palcem w jej odbycie. „Chcę rozciągnąć twój ciasny tyłek moim grubym kutasem, aż będziesz krzyczeć.”

„Proszę, tak, proszę…“, błaga, jej głos to już tylko ochrypły szept.

Rozciąganie

Wyjmuję żel nawilżający z walizki i skapuję obfitą ilość na moje palce. Potem biorę silikonowy korek, który stopniowo zwiększa się rozmiarem. Zaczynam od najmniejszego, pokrywam go żelem i przykładam czubek do jej odbytu.

„Naprzyj się na to“, rozkazuję. „Pozwól sobie opaść.“

Jest posłuszna. Wsuwam korek powoli do środka, czuję, jak jej zwieracz stawia opór, a potem ustępuje. Głośno jęczy, gdy znika w niej, jej cipka robi się jeszcze bardziej wilgotna, widzę sok, który spływa po jej udach.

„Tak dobrze“, dyszy, „tak pełno…“

Obracam korek, wyciągam go prawie całkowicie i wbijam z powrotem, w kółko, podczas gdy ona jęczy na łóżku i zatacza kręgi biodrami. Jej cipka ocieka wilgocią, i niemal mogę posmakować zapach jej podniecenia.

„Chcesz więcej, prawda?“, pytam, a ona nerwowo kiwa głową.

Przechodzę do większego korka. Tym razem muszę użyć większego nacisku, a ona jęczy głośniej, gdy w nią wchodzi. Czuję, jak jej ciało drży, jak przyzwyczaja się do rozciągania. Zostawiam go w środku, podczas gdy pocieram jej łechtaczkę kciukiem, a ona niemal krzyczy z rozkoszy.

„Proszę, przeleć mnie“, błaga, „proszę“

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi