L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Szklana ściana Lary

Opowiadania Biuro · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Zapach kawy w proszku i świeżego papieru unosił się w powietrzu, gdy wszedłem do jej biura – słodkawy i ostry, mieszanka, która wżerała się w nozdrza. Drzwi z mlecznego szkła zamknęły się za mną z trzaskiem i stanąłem przed nią: Lara Brinkmann, po trzydziestce, ciemnoblond kok, uśmiech cięty jak żyletka. Byłem nowym stażystą, dwudziestodwuletnim, z życiorysem, który krzyczał o więcej, ale niewiele dawał.

Pierwsze spotkanie

Siedziała za biurkiem z wiśniowego drewna, złożonymi dłońmi, krótkimi i bezbarwnymi paznokciami. „Usiądź, Lukas” – powiedziała, nie podnosząc wzroku. Jej głos brzmiał nisko, niemal ochryple, jakby go nadwerężyła. Opadłem na krzesło naprzeciwko niej, skóra zaskrzypiała pod moim ciężarem. Przerzucała moje akta, po czym podniosła głowę. Jej oczy były szare, ze złotymi drobinkami, które wwiercały się we mnie, jakby mnie prześwietlała. „Chcesz iść do branży finansowej?” – zapytała. „To pokaż, co potrafisz.”

Pierwsze tygodnie były piekłem. Dawała mi zadania, których nawet kierownik działu nie zrobiłby w trzy dni, i oczekiwała rezultatów z dnia na dzień. Prasowałem koszule podczas przerwy obiadowej, piłem czarną kawę, aż ręce mi się trzęsły, i nienawidziłem jej za to. Ale też ją podziwiałem. Jej sposób, w jaki kroczyła korytarzami, jakby całe piętro należało do niej, jak prowadziła rozmowy telefoniczne – krótko, zwięźle – i jak mnie poprawiała, nie zmieniając wyrazu twarzy. To był chłód, który mnie przyciągał, jak ogień, którego nie wolno dotknąć.

Starcie

To był piątkowy wieczór, tuż przed siódmą. Większość już wyszła, tylko szum jarzeniówek i stukot jej obcasów na parkiecie towarzyszyły mi, gdy wszedłem do jej biura. Skończyłem analizę, której pilnie potrzebowała, i położyłem ją na jej biurku. Siedziała, opierając głowę na dłoniach, ze zmarszczonym czołem. „Co się stało?” – zapytałem bez zastanowienia. Spojrzała w górę, zmęczenie w jej oczach było jak otwarta księga. „Nic, co by cię dotyczyło” – powiedziała, ale jej głos brzmiał łamliwie.

Wiedziałem, że w tym miesiącu straciła wielki deal, bo konkurent był szybszy. Widziałem liczby, straty, i miałem pomysł, jak je uratować. „Pozwól mi pomóc” – powiedziałem. Zaśmiała się krótko, gorzkim śmiechem. „Jesteś stażystą, Lukas. Co ty możesz zrobić?” Podeszłem bliżej, położyłem papiery obok jej dłoni. „Przyjrzałem się kalkulacji. Marża jest za niska, ale jeśli postawimy na koszty stałe, możemy odwrócić sytuację.” Jej spojrzenie stało się ostre, sięgnęła po kartki, przejrzała je. Potem spojrzała na mnie i po raz pierwszy w jej oczach pojawiło się coś innego. Nie chłód, ale rodzaj uznania. „Usiądź” – powiedziała cicho. „Wyjaśnij mi to dokładniej.”

Pracowaliśmy do dziesiątej. Jej głos stawał się coraz łagodniejszy, im później było, a ona przysuwała się bliżej, gdy wskazywała na liczby. Czułem zapach jej perfum – ciężki, drzewny aromat z nutą wanilii. Jej palce przesuwały się po tabelach, a ja wyobrażałem sobie, jak dotykałyby mojej skóry. Gdy pochyliła się nad stołem, by pokazać wykres, jej dekolt znalazł się tuż przed moimi oczami, łagodna krągłość jej piersi. Zrobiło mi się gorąco, oddychałem płytko, by się skupić.

Zauważyłem, jak jej dłoń na chwilę spoczęła na moim przedramieniu, gdy podawała mi długopis. Dotyk palił moją skórę, i zobaczyłem, że lekko się zarumieniła. „Przepraszam” – mruknęła, ale nie cofnęła ręki. Zamiast tego zostawiła ją na moment dłużej, jej opuszki były ciepłe i miękkie. Mój puls przyspieszył, i musiałem zmusić się, by skierować wzrok na tabelę. „Nie ma problemu” – powiedziałem ochryple. Uśmiechnęła się, przelotnym, niemal nieśmiałym uśmiechem, jakiego nigdy u niej nie widziałem.

Gdy wprowadziliśmy ostatnią liczbę, odchyliła się do tyłu i głęboko odetchnęła. „Udało się” – powiedziała. „Dziękuję, Lukas. Bez ciebie bym tego nie ogarnęła.” Odwróciła się do mnie, jej oczy szukały moich. „Jesteś naprawdę dobry.” Poczułem, jak gorąco napływa mi do twarzy. „Tylko zrobiłem to, czego się nauczyłem” – powiedziałem. „Ale ty zachowałaś ogólne pojęcie.” Pokręciła głową. „Nie, to ty miałeś kluczowy pomysł. To jest warte więcej niż tysiąc tabel Excela.”

Zapadła cisza, która wypełniła się niewypowiedzianymi słowami. Spojrzałem na jej usta, lekko rozchylone, i na mały loczek, który wymknął się z jej koka i opadał na skroń. „Lara” – powiedziałem, i po raz pierwszy wymówiłem jej imię. Wzdrygnęła się, ale potem się rozluźniła. „Tak?” – zapytała cicho. „Ja…” – zacząłem, ale nie wiedziałem, jak kontynuować. Zamiast tego wstałem i stanąłem za nią. Moje dłonie położyły się na jej ramionach, i poczułem, jak zastyga pod moim dotykiem. „Pozwól, że ci coś pokażę” – szepnąłem. Skinęła głową prawie niedostrzegalnie.

Zacząłem masować jej ramiona, kciuki krążyły po napiętych mięśniach. Jęknęła cicho i opuściła głowę do przodu. „To takie przyjemne” – mruknęła. Moje palce przesunęły się w stronę jej karku, gdzie włosy były delikatne i miękkie. Pochyliłem się i złożyłem pocałunek na wrażliwym miejscu za jej uchem. Zadrżała, a jej dłoń chwyciła moją, która spoczywała na jej ramieniu. „Lukas” – powiedziała, a jej głos był ochrypły z pożądania. „Ja… powinniśmy…” „Powinniśmy?” – przerwałem jej, a moje usta wędrowały po jej szyi. Odwróciła głowę i nagle nasze usta się spotkały.

Pocałunek był inny niż wszystko, czego do tej pory doświadczyłem. Smakowała kawą i odrobiną cynamonu, jej język był stanowczy, a jednak czuły. Moje dłonie zsunęły się z jej ramion w dół, po materiale jej bluzki, aż poczułem krągłość jej piersi. Jęknęła mi w usta, gdy pogładziłem je delikatnie, i poczułem, jak jej sutki twardnieją pod cienkim materiałem. Moje palce odnalazły guzik jej bluzki i odpiąłem go, jeden po drugim, podczas gdy moje usta całowały dalej jej szyję. Jej skóra była ciepła i słona, a ja czułem jej puls pod swoim językiem.

„Laro, pragnę cię”, wyszeptałem, zsuwając bluzkę z jej ramion. Miała na sobie czarny koronkowy biustonosz, który idealnie obejmował jej piersi. Moje dłonie je objęły, a ja okrążałem kciukami ich stwardniałe czubki. Odrzuciła głowę do tyłu i głośno jęknęła. „Tak, Lukas, dotykaj mnie”, sapnęła, a jej ręce chwyciły moją koszulę, rozrywając ją. Guziki poleciały przez pokój i odbiły się od matowej szklanej tafli drzwi. Jej palce przesunęły się po mojej klatce piersiowej, kreśląc małe kółka wokół moich sutków, aż drżałem z podniecenia.

Chwyciłem ją za biodra i odwróciłem. Pochyliła się nad biurkiem, z dłońmi płasko położonymi na papierach, jej tyłek owinięty w obcisłą czarną spódnicę. „Ty też mnie pragniesz”, syknąłem, rozpinaliśmy zamek jej spódnicy i zsuwając ją z bioder. Pod spodem miała maleńkie stringi, które wbijały się głęboko między jej pośladki. Przesunąłem dłonią po jej krągłościach, czując bijące od niej ciepło. Była wilgotna, czułem to już przez materiał, ten słodki, ostry zapach kobiety, która była o krok od utraty kontroli.

Odsunąłem stringi na bok, a jej cipka leżała przede mną otwarta. Jej wargi sromowe były nabrzmiałe i różowe, lśniące od wilgoci. Pochyliłem się i przejechałem językiem po wilgotnej szparce. Krzyknęła, przenikliwy dźwięk, który odbił się echem w ciszy biura. „O Boże, Lukas!”, sapnęła, a jej dłonie wczepiły się w krawędź biurka. Zanurzyłem język głębiej, smakując jej słodki sok, który płynął z niej strumieniami. Lizałem jej łechtaczkę, która pod moim dotykiem była jak perełka, i czułem, jak drga i drży. Jej biodra poruszały się w stronę mojej twarzy, szukała więcej, domagała się więcej. „Pieprz mnie, Lukas, pieprz mnie mocno”, jęknęła, jej głos był ledwie ochrypłym szeptem.

Wyprostowałem się i rozpiąłem spodnie. Mój członek był twardy, tak twardy, że aż bolał, nabrzmiały i gruby, z purpurowym żołędziem ociekającym pożądaniem. Rozsmarowałem na żołędziu nieco soku Lary, aby go nawilżyć, a następnie przyłożyłem czubek do jej wilgotnego otworu. Była tak ciasna, tak gorąca, że omal nie doszedłem, zanim jeszcze wszedłem. „Powoli” – szepnęła, ale nie mogłem się powstrzymać. Pchnąłem, a mój członek wślizgnął się głęboko w jej cipkę, wilgotne, ciepłe uczucie, które objęło mnie jak pięść. Krzyknęła, krzyk oscylujący między rozkoszą a bólem, a ja zatrzymałem się, pozwalając jej przywyknąć do moich rozmiarów.

Jej mięśnie zacisnęły się wokół mnie, masując mnie od środka. „Ruszaj się” – sapnęła – „pieprz mnie, Lukas, pieprz mnie porządnie.” Zacząłem się poruszać, najpierw powoli, potem coraz szybciej. Mój członek wsuwał się w nią i wysuwał, każde pchnięcie przybliżało ją do krawędzi. Jej cipka była tak mokra, że słychać było mlaskające dźwięki, odbijające się echem w pustym biurze. Chwyciłem jej biodra, przyciągając ją do siebie, podczas gdy wnikałem w nią coraz głębiej. Jęczała bez przerwy, jej ciało drżało pod moimi dłońmi. „Pieprz mnie, pieprz mnie, pieprz mnie” – powtarzała jak mantrę, a ja dawałem jej to, czego chciała.

Poczułem, jak jej mięśnie zaciskają się wokół mnie, początek jej orgazmu. Krzyknęła, długi, przenikliwy krzyk, który ucichł w ciszy pomieszczenia. Jej szczyt uniósł ją, a ja poczułem, jak jej gorący płyn spływa po moim członku. Ale jeszcze nie skończyłem. Wyciągnąłem członek z jej cipki, a ona odwróciła się, z błyszczącymi oczami i otwartymi ustami. Opadła na kolana, chwyciła mojego członka obiema dłońmi i wzięła go do ust. Jej język igrał z żołędziem, ssała i wysysała, aż myślałem, że eksploduję.

„Pozwól mi poczuć, jak dochodzisz” – wymamrotała, a jej dłoń objęła nasadę mojego członka, podczas gdy jej usta nadal ssały żołądź. Przytrzymałem jej głowę, wnikając głębiej w jej gardło, podczas gdy krztusiła się i kontynuowała. Moje kolana zmiękły, gdy szczyt mną zawładnął. Jęknąłem głośno, dochodząc w jej ustach, gorące, gęste porcje spermy, które wszystkie połknęła, aż nie pozostała ani kropla. Wylizała mojego członka do czysta, jej język delikatny i czuły, po czym spojrzała na mnie z uśmiechem na ustach.

Przez chwilę tak trwaliśmy, zdyszani, spoceni, w ciszy biura. Zapach seksu unosił się w powietrzu, zmieszany z kawą i perfumami. Pomogłem jej wstać, a ona oparła się o mnie, głową na mojej piersi. „To było…”, zaczęła, ale pocałowałem ją, by uciszyć. „To dopiero początek”, powiedziałem cicho. Uśmiechnęła się, a w jej oczach ujrzałem ogień, który przyciągał mnie od samego początku. Ale teraz nie był zimny, tylko gorący, płonący, i wiedziałem, że to nie będzie ostatni raz.

Ubrała się, jej bluzka była pognieciona, spódnica zsunięta. Pomogłem jej zapiąć guziki, moje palce drżały z podniecenia. Odwróciła się i spojrzała na mnie, jej wzrok był poważny. „Lukas, nikt nigdy nie może się o tym dowiedzieć.” Skinąłem głową. „Wiem.” Ale gdy wychodziłem z jej biura przez szklane drzwi z matowego szkła, wiedziałem, że zobaczę ją jeszcze. Nie jutro, nie jako praktykant i szefowa. Lecz jako to, czym naprawdę byliśmy: dwojgiem ludzi, którzy odnaleźli się w żarze nocy, za matowym szkłem, które oddzielało nas od świata.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi