Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Stała przy oknie swojego mieszkania na Kreuzbergu i wpatrywała się w Kastanienallee. Wieczorny ruch pełzł przez ulicę, światła hamowania kropkowały czerwone plamy na asfalcie. Za nią leżały wydruki z jej wystawy ułożone w neutralnych kartonach, obok laptop z nieprzetworzonymi plikami z ostatniej sesji. Modela zamówiła dwa tygodnie temu, mężczyznę o kanciastej szczęce i oczach, w których w obiektywie pojawiło się coś, czego dotąd nie potrafiła nazwać. Jego portfolio pokazywało go nagiego, ale nie obnażonego, i właśnie to napięcie zwabiło ją do biura.
Siegnięła po telefon, wybrała numer z umowy. Odebrał po trzecim sygnale, jego głos dotarł przez głośnik głęboki i nieco ochrypły. Podawała swoje imię, powiedziała, że ma już wystawę za sobą, zdjęcia zostały sprzedane, i że chce mu je pokazać. Zaśmiał się cicho, zapytał, czy to zaproszenie. Odpowiedziała, że to zaproszenie. Obiecał, że będzie za godzinę.
Odłożyła słuchawkę, przesunęła palcem po ekranie laptopa, gdzie jego twarz wciąż świeciła w podglądzie. Wzięła prysznic, włożyła czarną sukienkę, która przylegała ciasno na ramionach i opadała luźno na udach. Nie związała włosów. Gdy zadzwonił dzwonek, stała przez chwilę nieruchomo, czując puls w szyi, po czym otworzyła.
Stał na korytarzu, biała koszula na spodniach, rękawy podwinięte do łokci. Włosy miał mokre od deszczu, który właśnie zaczął padać, i kapały na kołnierz. Uśmiechnął się, gdy ją zobaczył, i podał jej butelkę czerwonego wina. Wzięła ją, ich palce się zetknęły, i zaprowadziła go do salonu.
Nalała, usiedli na sofie, która zaskrzypiała pod jego ciężarem. Rozejrzał się, przyglądając się wydrukom opartym o ścianę, których jeszcze nie powiesiła. Zapytał o serię, do której pozował, a ona opowiedziała mu o pomyśle, o grze między kontrolą a oddaniem, którą chciała zbudować światłem i cieniem. Słuchał, pociągnął łyk, a jego wzrok zatrzymał się na jej szyi, na małym wgłębieniu nad obojczykiem.
Zapytała, jak mu się pracowało jako modelowi, po tych wszystkich godzinach w świetle reflektorów. Odstawił szklankę, odchylił się do tyłu i zaczął opowiadać. O sesji w Hamburgu, gdzie fotograf godzinami wymuszał na nim pozę, aż ramiona go paliły. O kampanii, podczas której leżał w wannie z lodowatą wodą, szczękając zębami, podczas gdy asystenci się śmiali. Ona śmiała się razem z nim, ale widziała, jak jego dłoń spoczywa na udzie, palce luźno rozłożone, i pomyślała o tym, jak ta dłoń mogłaby przesuwać się po jej żebrach.
Głód przyszedł, gdy butelka była pusta. Wstała, poszła do kuchni, pokroiła chleb, ułożyła ser i oliwki na desce. On poszedł za nią, oparł się o blat, podczas gdy ona układała składniki. Jego bliskość wypełniła pomieszczenie, czuła ciepło jego ciała na plecach, nie dotykając go. Odwróciła się, podała mu deskę, a on wziął kawałek sera, ugryzł, patrząc na nią.
Jedli na stojąco, rozmawiali o planach, o pragnieniach. Powiedziała, że chce zacząć nową serię, o pracy i pożądaniu, o napięciu między biurem a łóżkiem. Uniósł brew, zapytał, czy potrzebuje do tego modela. Odpowiedziała, że tak, może. Odstawiła deskę, podeszła bliżej, a jej biodra musnęły jego.
Usiadła mu na kolanach, gdy znów byli w salonie, kanapa zaskrzypiała pod wspólnym ciężarem. Poczuła pod sobą jego udo, twardą kość, ciepło przenikające przez materiał. Położyła dłoń na jego karku, przyciągnęła go do siebie, a gdy ich usta się spotkały, poczuła smak czerwonego wina i soli z oliwki. Jego usta były miękkie, ale język napierał, domagając się, a ona otworzyła się przed nim, wpuściła go.
Wyciągnęła jego koszulę ze spodni, przesunęła palcami po skórze jego pleców, poczuła mięśnie pod ścięgnami. On chwycił rąbek jej sukienki, ściągnął ją przez biodra, przez głowę, a ona siedziała na nim nago, piersi tuż przed jego twarzą. Pochylił się, wziął jedną brodawkę do ust, ssał, a ona poczuła to ciągnięcie aż w podbrzuszu. Jęknęła, ścisnęła uda, a on zaśmiał się cicho przy jej skórze.
Wstała, pociągnęła go w górę, zaprowadziła do swojej sypialni. Łóżko było niezaścielone, prześcieradła pogniecione od nocy, które spędziła sama. Wepchnęła go na materac, uklękła nad nim, rozpięła mu spodnie, ściągnęła je jednym szarpnięciem z bioder. Jego penis stał twardo, żołądź lśniła wilgocią, a ona objęła go dłonią, poczuła puls pod skórą. Pochyliła się, wzięła go do ust, a on jęknął, gdy wzięła go głęboko, poruszając głową w rytmie, podczas gdy jej dłoń masowała resztę. Chwycił ją za włosy, nie mocno, ale stanowczo, a ona mu na to pozwoliła, dała się prowadzić, aż pociągnął ją za ramiona i posadził na sobie.
Jechała na nim, najpierw powoli, z dłońmi na jego klatce piersiowej, krążąc biodrami, aż znalazł w niej rytm. Czuła, jak ją wypełnia, każdy centymetr, i opuściła głowę, widząc, że jego oczy są na wpół przymknięte, usta rozchylone. Poruszała się szybciej, jej uda piekły, ale nie chciała przestawać, chciała go czuć, aż straci kontrolę. Usiadł, chwycił ją za biodro, przechylił pod innym kątem, a ona krzyknęła, gdy trafił w miejsce, którego sama nie znała.
Zmienili pozycję, on leżał na niej, jej nogi oplatały jego biodra, a on pchał twardo, rytmicznie, z precyzją, która przypominała jej o jego pracy, o tym, jak pozował do kamery, każdy gest kontrolowany. Ale tu nie było kontroli, tylko pot spływający między ich ciałami, tylko dźwięk jego pchnięć, od których łóżko skrzypiało. Chwyciła go za plecy, wbiła paznokcie w łopatki, a gdy wsunął dłoń między ich ciała, potarł kciukiem jej łechtaczkę, doszła z krzykiem, który umarł w jego ramieniu, nogi drgały, mięśnie falując.
Nie cofnął się, pchał dalej, aż jego ruchy stały się nieregularne, i wtedy doszedł w niej, z głębokim jękiem, który poczuła na karku, jego dłonie zacisnęły się na jej biodrach, jakby chciał ją przytrzymać. Leżała nieruchomo pod nim, czując jego ciężar, bicie jego serca, które uderzało o jej żebra. Przetoczył się na bok, przyciągnął ją do siebie, tak że leżała w zagłębieniu jego ramienia, jej palce przesuwały się po jego klatce piersiowej, przez wilgotne włosy.
Leżeli tak, noc ucichła, tylko ich oddech wypełniał pokój. Odsunął jej kosmyk włosów z twarzy, powiedział, że nie spodziewał się czegoś takiego, kiedy przychodził. Ona powiedziała, że też nie. Zaśmiali się cicho, potem zasnęła, z głową na jego ramieniu.
Rano obudziła się, gdy słońce wpadało przez żaluzje, a on wciąż tam był, leżał na plecach, z rękami splecionymi za głową. Obserwowała go przez chwilę, klatkę piersiową, która unosiła się i opadała, cień zarostu, który porastał jego szczękę. Wstała, poszła do łazienki, wzięła prysznic, a kiedy wróciła, siedział na brzegu łóżka, już w spodniach. Usiadła obok niego, ich ramiona się zetknęły. Zapytał, co teraz, a ona powiedziała, że nie wie, ale chce go znowu zobaczyć. Skinął głową, wciągnął koszulę przez głowę, powoli ją zapinał, a ona patrzyła, jak się ubiera, jak wraca do porządku.
W drzwiach zatrzymał się, odwrócił. Powiedziała, że wyśle mu zdjęcia, te nieobrobione, jako zapowiedź nowej serii. Uśmiechnął się, powiedział, że się cieszy, a potem wyszedł, schodami w dół, a ona usłyszała, jak drzwi na dole zatrzaskują się w zamku.
Usiadła przy biurku, otworzyła laptopa, przeglądała foldery z ostatniej sesji. Jego zdjęcia rozbłysły, dymne odcienie szarości, ostre cienie. Zaznaczyła najlepsze, napisała mu wiadomość: *Seria nazywa się „Biuro i pożądanie”. Jesteś pierwszym motywem.* Wysłała ją, odchyliła się do tyłu i wiedziała, że odpowie.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
