L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Migoczące noce nad morzem

Opowiadania Fantazja · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Ciepłe wieczorne słońce kładło się jak płynne złoto na plaży Costa Brava, gdy przechadzałem się po drobnym piasku. Fale leniwie toczyły się ku brzegowi, a wiatr niósł zapach soli i sosen. Byłem tu dopiero od trzech tygodni, porzuciłem mieszkanie w mieście, moje kartony z książkami wciąż stały w połowie rozpakowane, a jednak po raz pierwszy od lat czułem coś na kształt spokoju. W oddali nad wodą stała kobieta, z wzrokiem utkwionym w horyzoncie, a coś w jej postawie przykuło moją uwagę. Stała całkowicie nieruchomo, jakby wsłuchiwała się w głos, który tylko ona mogła usłyszeć.

Ruszyłem powoli w jej stronę, starając się, by moje kroki nie chrzęściły zbyt głośno. Gdy podszedłem bliżej, rozpoznałem ją: księgarkę z Calle del Mar. Martę. Widziałem ją raz, gdy szukałem w jej sklepie powieści, a ona obsłużyła mnie z taką naturalnością, że nie dawała mi spokoju przez wiele dni. Teraz stała tutaj, z ciemnymi włosami potarganymi przez wiatr, oczami zwróconymi ku morzu, a gdy się odwróciła, uśmiechnęła się, jakby mnie oczekiwała.

„Jest pan nowym nauczycielem” – powiedziała. Jej głos był niski i spokojny, jak woda tuż przed odpływem.

„A pani jest kobietą, która w zeszłym tygodniu sprzedała mi powieść, przez którą nie spałem dwie noce.”

Zaśmiała się cicho. „Więc dobrze wykonałam swoją robotę.”

Rozmawialiśmy o tym miejscu, o ciszy, która była tu inna niż w mieście, o świetle, które wieczorami wisiało nad morzem. Opowiedziała, że jutro jako druhna będzie uczestniczyć w weselu w starej latarni morskiej, a ja pokręciłem głową, gdy zrozumiałem. „Ja jestem świadkiem. Pan młody to mój stary przyjaciel.”

Jej oczy rozszerzyły się na chwilę, po czym roześmiała się, otwartym, ciepłym śmiechem. „Więc widzimy się jutro w naszych najlepszych strojach.”

„Chciałbym cię potem zaprosić na drinka” – powiedziałem, a to zdanie przeszło mi przez usta łatwiej, niż się spodziewałem.

Skinęła głową, a gdy zapisała mi swój numer na kartce wyciągniętej z kieszeni spodni, nasze palce się zetknęły. Jej skóra była chłodna, ale ta chwila płonęła.

Ślub następnego dnia był świętem światła i muzyki. Latarnia morska stała na klifie, pobielona, a popołudniowe słońce rzucało długie cienie na łąkę, na której ustawiono krzesła. Marta miała na sobie suknię z jasnoniebieskiego materiału, która odsłaniała jej ramiona, a gdy prowadziła pannę młodą, złapała mój wzrok i utrzymała go. Podczas ceremonii stałem obok pana młodego i ledwie słyszałem, co mówił ksiądz, bo obserwowałem, jak wiatr wyrywa kosmyk z jej włosów i jak przesuwa go sobie za ucho. Gdy nasze dłonie przypadkiem się zetknęły, kiedy składaliśmy sobie gratulacje po ceremonii, mój puls na chwilę stanął.

Przyjęcie przeciągnęło się do wieczora. Był taniec, wino, śmiech, aż w końcu, gdy muzyka zwolniła, a światełka nad parkietem zaczęły migotać, znalazłem ją na skraju, z wzrokiem utkwionym w morzu. „Zatańcz ze mną” – powiedziałem, a ona wzięła mnie za rękę bez wahania.

Poruszaliśmy się powoli, piasek pod naszymi butami, gwiazdy nad nami. Jej dłoń spoczywała na moich plecach, a ja czułem ciepło jej ciała przez cienki materiał sukni. „Myślałam o tobie cały czas” – powiedziała, a jej głos był tak cichy, że ledwo go słyszałem.

„Ja też.”

Pochyliłem się, a gdy moje usta dotknęły jej, nie było wahania. Otworzyła się na mnie, jej język spotkał mój, a ja poczułem smak wina na jej skórze, słony powiew w jej włosach. To był pocałunek, który zawierał wszystko, czego nie powiedzieliśmy, a gdy się od siebie oderwaliśmy, oddychała ciężko, jej oczy ciemne i szerokie.

„Chodź” – powiedziałem i poprowadziłem ją z dala od przyjęcia, wąską ścieżką w dół na plażę, gdzie muzyka była już tylko odległym echem.

Noc była bezchmurna, księżyc stał wysoko nad wodą, a piasek był jeszcze ciepły od dziennego słońca. Szliśmy w milczeniu, z splecionymi dłońmi, aż znaleźliśmy osłonięte miejsce między dwiema wydmami, gdzie wiatr ledwo docierał. Odwróciłem ją ku sobie, a jej oczy były pełne pożądania, gdy na mnie patrzyła.

„Chcę cię” – powiedziała, a to nie zabrzmiało jak pytanie, lecz jak stwierdzenie, które zbyt długo w sobie tłumiła.

Moje dłonie odnalazły zamek jej sukienki, a gdy go otworzyłem, materiał zsunął się z jej ramion, opadł na ziemię, i stała przede mną w bladym świetle księżyca, naga, w samych wąskich koronkowych majtkach. Jej piersi były pełne i jędrne, sutki ciemne od zimna lub podniecenia, a gdy położyłem na nich palce, wciągnęła gwałtownie powietrze.

„Jesteś taka piękna” – mruknąłem, pochyliłem się i wziąłem jeden sutek do ust, okrążając go językiem, aż jęknęła i wbiła palce w moje włosy. Ssałem delikatnie, potem mocniej, a ona przywarła do mnie, jej biodra ocierając się o moje, i poczułem, jak bardzo stwardniałem, spodnie napięte nad moją erekcją.

„Chcę cię poczuć” – szepnęła, a jej dłonie odnalazły mój pasek, rozpięły go, ściągnęły moje spodnie, aż stanąłem wolny, mój członek sztywny i wilgotny na czubku. Spojrzała na mnie, z lekko rozchylonymi ustami, po czym uklękła w piasku, wzięła mnie w dłoń, a ja jęknąłem, gdy jej język prześlizgnął się po żołędzi.

„Marta” – sapnąłem, a ona uśmiechnęła się, zanim wzięła mnie całego do ust, powoli, głęboko, jej wargi zaciśnięte wokół mnie. Poruszała głową w górę i w dół, dłoń u nasady, druga na moim biodrze, i czułem, jak narasta we mnie napięcie, jak wszystko inne znika. Trzymałem jej włosy, nie po to, by ją prowadzić, ale by się utrzymać, a gdy wzięła mnie głębiej, otwierając gardło, niemal doszedłem, ale cofnąłem się i podniosłem ją.

„Nie tak” – powiedziałem, a mój głos był ochrypły. „Chcę być w tobie.”

Położyła się w piasku, a ja uklęknąłem nad nią, ściągając jej majtki, które były już wilgotne między jej nogami. Całowałem wewnętrzne strony jej ud, kolana, biodra, a ona wiła się pode mną, z cichym skomleniem w gardle. Potem mój język odnalazł jej cipkę, a ona krzyknęła, ostry dźwięk, który zdławiła dłonią.

„Daj się usłyszeć” – powiedziałem i zanurzyłem się z powrotem, liżąc ją powoli, od dołu do góry, okrążając jej łechtaczkę, aż zadrżała i wbiła palce w piasek. Doszła szybko, jej ciało wyginając się pode mną, a ja piłem z niej, czując, jak zaciska się wokół mojego języka, aż została wyczerpana.

Wyprostowałem się, a ona otworzyła oczy, spojrzała na mnie, po czym chwyciła mnie i przyciągnęła do siebie. „Teraz” – powiedziała, a ja przyłożyłem członek do jej wilgotnego wejścia, wsunąłem się, powoli, centymetr po centymetrze, aż byłem w niej w całości.

Zajęczała głęboko, a ja pozostałem cichy, pozwoliłem jej przywyknąć do siebie, czułem, jak mnie obejmuje, ciepło i ciasno, a potem zacząłem się poruszać. Najpierw powoli, potem szybciej, moje biodra przeciw jej, a ona uniosła biodra, przyjęła mnie głębiej, a jej dłonie wbiły się w mój plecy.

„Tak dobrze” – sapnęła, a jej nogi owinęły się wokół moich bioder, i wniknąłem głębiej, mocniej, a piasek wokół nas został wzburzony, gdy odnajdywaliśmy się w rytmie, który zdawał się wypływać z nas samych. Poczułem, jak ponownie się zaciska, jak jej mięśnie mnie masują, i wstrzymałem oddech, gdy wyczułem, że jest tuż przed szczytem.

„Chodź ze mną” – szepnęła, a ja pochyliłem się, pocałowałem ją, podczas gdy nadal w nią wchodziłem, a gdy doszła, jej ciało wygięło się pode mną, pozwoliłem sobie upaść, spełniłem się w niej, dreszcz, który ogarnął mnie całego i nie chciał puścić.

Leżeliśmy nieruchomo, nasze ciała spocone i pokryte piaskiem, a ja trzymałem ją w ramionach, gdy nasz oddech się uspokajał. Księżyc stał wyżej, a fale zbliżyły się, ich wilgotne palce niemal dotykały naszych stóp. Odwróciła głowę, spojrzała na mnie, a w jej oczach nie było zamieszania, żadnego pytania, tylko spokojne, ciepłe światło.

„Szukałam cię” – powiedziała cicho, a jej dłoń spoczywała na mojej piersi, nad moim sercem.

„A ja ciebie.”

Leżeliśmy jeszcze przez chwilę, aż chłód nocy nas przegnał, a potem wstaliśmy, ubraliśmy się i poszliśmy trzymając się za ręce z powrotem do latarni morskiej, gdzie muzyka wciąż grała, a goście wciąż tańczyli. Weszliśmy do środka i nikt nie zdawał się zauważać, że nas nie było, a może nikt nie chciał. Ścisnęła moją dłoń, a ja poczułem, jak jej pierścionek stygnie na moim palcu.

„Jutro?” – zapytała.

„Jutro” – powiedziałem, i wiedziałem, że ta noc nie będzie naszym ostatnim razem.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi