L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Wieczór letni w marinie

Opowiadania Zdrada · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Sól przylegała do mojej skóry jak cienki film wspomnień, gdy wchodziłam na drewniane pomosty przystani jachtowej. Wieczór zanurzył błękit nieba w głębokim pomarańczu, a maszty żaglówek rysowały czarne linie na tle światła. Chciałam tylko wypić kawę, zostawić za sobą ciszę dnia, ale wtedy go zobaczyłam.

Maximilian siedział sam przy jednym z małych stolików, przed nim kieliszek białego wina, wzrok utkwiony w wodzie. Dziesięć lat mogło minąć, odkąd widziałam go ostatnio, ale sposób, w jaki przechylał lekko głowę na bok, gdy o czymś myślał, nie zmienił się. Miał na sobie jasną lnianą koszulę, która powiewała na wietrze, a jego ciemne włosy były krótsze, poprzetykane siwymi pasmami. Gdy mnie zauważył, jego oczy rozszerzyły się na chwilę, potem na jego twarzy rozkwitł uśmiech.

„Lena” – powiedział, a moje imię zabrzmiało w jego ustach jak pozdrowienie z innego czasu. „Usiądź. Nie mogę uwierzyć, że tu jesteś.”

Usiadłam na krześle naprzeciwko niego, a okrągły drewniany stół dzielił nas, jakby najpierw musiała istnieć odległość, którą mogliśmy pokonać. Kelnerka przyniosła mi espresso, a ja bezmyślnie mieszałam w nim łyżeczką, podczas gdy Maximilian opowiadał. O Alpach, gdzie pracował jako instruktor narciarski w małej wiosce, o ciszy gór, która po hałaśliwym życiu w mieście wydała mu się darem. O nocy podczas śnieżycy, gdy ostatni wyciąg zwiózł go w dół do doliny, a on szukał schronienia w chacie, sam na sam z wiatrem i trzaskiem drewna.

„Czasem trzeba samotności” – powiedział, a jego oczy spoczęły na mnie – „żeby zrozumieć, czego naprawdę się chce.”

Pomyślałam o Tomaszu, moim mężu, który siedział w domu przed telewizorem, o latach, które czuły się jak długi, szary korytarz, o tym, jak rano siadaliśmy naprzeciwko siebie w milczeniu, każde ze swoją kawą, każde w swoim świecie. Odsunęłam tę myśl na bok i wzięłam łyk kawy. Gorycz obudziła się na moim języku.

„Jesteś więc zamężna” – powiedział Maximilian, a to zabrzmiało jak stwierdzenie, nie pytanie. Skinęłam głową. Przez chwilę milczał, potem wstał. „Chodź, przejdźmy się kawałek.”

Podążyliśmy pomostem na drewniane deski, które lekko skrzypiały pod naszymi krokami. Wiatr wzmógł się i niósł w naszym kierunku zapach wodorostów i oleju napędowego. Łodzie leżały gęsto obok siebie, ich bandery uderzały cicho o maszty, a woda chlupotała o kadłuby. Czułem bliskość Maximiliana, delikatny zapach mydła i czegoś ciemniejszego, czego nie potrafiłem nazwać. Nasze ramiona niemal się dotykały, gdy szliśmy obok siebie, i za każdym razem, gdy pomost się kołysał, jego dłoń muskała moją.

„Często o tobie myślałem” – powiedział cicho. „O naszych czasach na studiach. Jak siedzieliśmy wieczorami nad rzeką i rozmawialiśmy o tym, że zobaczymy świat.”

„A teraz wylądowałeś w Alpach.”

„Czasem nie znajduje się tego, czego się szuka, tam, gdzie się tego spodziewasz.” Zatrzymał się i odwrócił do mnie. Księżyc wzeszedł i rzucał srebrną wstęgę na wodę. „A czasem znajduje się to tam, gdzie się to zgubiło.”

Chciałem coś odpowiedzieć, ale słowa utknęły mi w gardle. Staliśmy przed starą drewnianą łodzią, przycumowaną na samym końcu pomostu. Miała zwietrzałe deski i żagiel zwinięty i związany linami. Maximilian wyciągnął rękę i dotknął relingu.

„To jest moje” – powiedział. „Nie najpiękniejsze, ale niesie.”

Zeskoczył lekko na pokład i podał mi rękę. Zawahałem się przez chwilę, potem ją ująłem. Jego palce zamknęły się mocno wokół moich, a ciepło jego dłoni sprawiło, że coś we mnie uderzyło, czego dawno nie czułem. Przeszedłem na drugą stronę, a pokład ugiął się pod moim ciężarem. Staliśmy blisko siebie, noc wokół nas cicha.

„Lena” – szepnął, a jego dłoń powędrowała w górę mojego ramienia, po materiale mojej bluzki. „Nie chcę cię tu wypuścić. Nie znowu.”

Mógłbym coś powiedzieć, o Thomasie, o konsekwencjach, o wszystkim, co było w tym złe. Ale w ciemności, z wodą pod nami i księżycem nad nami, wszystko to wydawało się odległe. Jego twarz zbliżyła się, a gdy jego usta dotknęły moich, poczułem smak wina i soli, i czegoś, co smakowało jak obietnica.

Pocałunek był długi i głęboki, a ja poczułam, jak napięcie w moich ramionach opada. Jego dłoń wsunęła się w mój kark, przyciągając mnie bliżej, a ja pozwoliłam, by to się stało. Świat wokół nas skurczył się do tego małego wycinka: skrzypienie drewna, ciche kołysanie łodzi, ciepły nacisk jego ciała.

„Chodź” – mruknął, odsuwając się ode mnie. Otworzył właz do kabiny i zszedł po wąskich schodkach. Poszłam za nim, a w blasku małej lampy naftowej zobaczyłam wnętrze: wąską koję, stół, kilka książek na półce. Wszystko było schludne, niemal ascetyczne, a jednak w tej ciasnocie kryła się zażyłość, której nie potrafiłam wyjaśnić.

Maximilian odwrócił się do mnie, a w ciepłym świetle dostrzegłam cień zarostu na jego policzku, zmarszczki wokół oczu. Podszedł do mnie, a jego dłonie odnalazły brzeg mojej bluzki. Powoli zdjął ją przez moją głowę, a chłodne powietrze kabiny spłynęło na moją nagą skórę. Zadrżałam, ale jego ręce na moich biodrach przytrzymały mnie mocno.

„Jesteś taka piękna” – powiedział, a jego wzrok wędrował po moim ciele, po biustonoszu, który miałam na sobie, po linii moich piersi. Poczułam, jak mój oddech przyspiesza, gdy chwycił mnie za ramiona i przycisnął mnie w tył na koję. Materac ugiął się pod moim ciężarem, a on znalazł się nade mną, jego ciało ciężkie i ciepłe.

Jego palce odnalazły mój biustonosz i sprawnie go rozpięły, a gdy odsunął go na bok, chłodne powietrze spłynęło na moje piersi. Pochylił się, a ja poczułam jego oddech na skórze, potem jego usta, które objęły moją brodawkę. Wstrząsnął mną dreszcz, a ja wsunęłam dłonie w jego włosy, przyciskając jego głowę mocniej do siebie. Ssał ją tak, że gorąco rozlało się po mnie, a jego dłoń wędrowała między moje nogi, pocierając o materiał moich spodni, aż rozchyliłam uda.

„Zdejmij je” – powiedziałam, a mój głos był ochrypły.

Wyprostował się, a ja zobaczyłam, jak jego ciało napina się w ciasnych spodniach. Rozpiął guzik, pociągnął zamek w dół, a gdy zsunął spodnie, jego członek wybrzuszył się pod bokserkami. Sięgnęłam po niego, poczułam ciepło przez cienki materiał, a on cicho jęknął, gdy go objęłam.

„Pozwól mi” – wyszeptał, odsuwając moją dłoń na bok. Ściągnął mi spodnie z bioder, a gdy zsunęły się po moich nogach, zostałam tylko w majtkach, które kleiły się do mnie, wilgotne od podniecenia, które rozlewało się we mnie.

Pochylił się nade mną ponownie, a tym razem jednym ruchem ściągnął mi majtki. Jego palce odnalazły mnie, przesunęły się przez wilgotną szczelinę, a ja jęknęłam, gdy we mnie wszedł, najpierw jednym palcem, potem dwoma. Poruszał nimi powoli we mnie, podczas gdy jego kciuk krążył wokół mojej łechtaczki, a ja wbiłam paznokcie w kołdrę pod sobą, czując, jak moje biodra unoszą się ku niemu.

„Chcę cię w sobie” – jęknęłam, a słowa wypłynęły z głębi, której nie mogłam już kontrolować.

Wycofał palce i wyprostował się. Widziałam, jak bierze swojego członka w dłoń, widziałam nabrzmienie, wilgoć na jego czubku, a ten widok sprawił, że pulsowałam jeszcze mocniej. Nachylił się nade mną, uklęknął między moimi nogami, a gdy się pochylił, poczułam jego czubek przy moim wejściu.

„Lena” – powiedział, tylko moje imię, a potem we mnie wszedł.

Głębokie, pełne pchnięcie, które mnie wypełniło, które przycisnęło moje biodra do materaca i sprawiło, że jęknęłam. Zatrzymał się, pozwolił mi się do niego przyzwyczaić, a ja czułam, jak drży we mnie. Potem zaczął się poruszać, powoli, głęboko, każde pchnięcie było pieszczotą od środka. Położyłam dłonie na jego biodrach, czułam ruch jego mięśni pod rozgrzaną skórą, i zamknęłam oczy.

„Tak” – szepnęłam – „właśnie tak.”

Jego ruchy stały się szybsze, intensywniejsze, a ja czułam, jak we mnie narasta fala, która mnie porywa. Rozchyliłam nogi szerzej, przyjmowałam go głębiej, a gdy chwycił moje nadgarstki i przycisnął je nad moją głową, trzymając mnie na koi, krzyknęłam. Jego pchnięcia stawały się twardsze, bardziej bezwzględne, a ja leżałam pod nim, uwięziona, i nie chciałam niczego innego, jak tylko czuć właśnie to.

„Dojdź” – powiedział, a jego głos był chrapliwy. „Dojdź dla mnie.”

Czułam, jak wszystko we mnie się skupia, jak rośnie napięcie, jak każdy włókno mojego ciała się napina. I wtedy to wybuchło, fala, która przetoczyła się przeze mnie, która sprawiła, że krzyknęłam, która wbiła moje palce w prześcieradło, podczas gdy zaciskałam się wokół niego. Jęknął głęboko, a ja poczułam, jak we mnie dochodzi, gorąco i pulsująco, jak jego ciało się napina, a potem opada.

Leżeliśmy, spoceni i bez tchu, splątani ze sobą. Lampa naftowa rzucała migoczące cienie na sufit, a na zewnątrz słyszałem wodę uderzającą o kadłub. Jego ciężar na mnie był duży, ale nie chciałem go zepchnąć. Chciałem go czuć, jeszcze przez chwilę.

Uniósł głowę i spojrzał na mnie, a w jego oczach było coś, czego nie śmiałem interpretować. Odgarnął mi kosmyk włosów z twarzy, a jego palce były delikatne na moim policzku.

„Wiesz, że jutro muszę jechać dalej” – powiedział cicho. „Zlecenie w Genui. Ale chcę cię znowu zobaczyć. Tutaj, na tej łodzi. Wkrótce.”

Zamknąłem oczy i pozwoliłem, by te słowa we mnie wybrzmiały. Tomasz będzie czekał na mnie w domu, w naszej wspólnej sypialni, w której światło od lat paliło się już tylko rzadko. A jednak wiedziałem w tamtej chwili, w wilgotnym cieple kajuty, że wrócę.

„Wkrótce” – powtórzyłem, a to zabrzmiało jak obietnica.

Przyciągnął mnie do siebie i leżeliśmy nieruchomo, aż pierwsze blade światło poranka wpełzło przez mały luk i znów uczyniło widocznymi kontury świata. Będę musiał wstać, ubrać się, wrócić przez pomost, wrócić do swojego życia. Ale część mnie zostanie tutaj, na tej starej łodzi, i będzie czekać na następny wieczór.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi