L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Siódmy rok

Opowiadania Zdrada · ok. 10 min czytania · Od 18 lat

Minęło dwadzieścia lat, odkąd Lena ostatni raz naprawdę odetchnęła. Ale gdy dostrzegła Bena w zadymionej hali sportowej, poczuła, jak coś w jej piersi się rozluźnia – jak węzeł, który powoli się rozwiązuje. Oparty o bar z napojami, z rękami w kieszeniach, przyglądał się tłumowi ze spokojem, który fascynował ją już wtedy. Jego uśmiech, gdy ją rozpoznał, zaskoczył ją, sprawił, że jej policzki zaróżowiły się jak u nastolatki.

Zjazd absolwentów był pomysłem Claudii, a Lena zgodziła się tylko niechętnie. Markus, jej mąż, był w podróży służbowej, dzieci u dziadków – nie miała wymówki. Stała więc w dusznej hali, ze szklanką szampana w dłoni, czując się obco we własnym życiu. Rozmowy krążyły wokół karier, domów, dzieci. Wszystko, co sama posiadała, ale co od lat postrzegała jako pustą skorupę.

Spotkanie

Ben podszedł do niej, nonszalancko, jakby czas się zatrzymał. „Lena? To naprawdę ty?”, zapytał, a jego głos był głębszy, niż go zapamiętała. Skinęła głową, czując mrowienie w opuszkach palców. „Wyglądasz oszałamiająco”, powiedział, a tym razem się nie roześmiała. Wdała się w rozmowę, która szybko przeszła od powierzchownych frazesów do szczerych słów. Był po rozwodzie, pracował jako architekt, dużo podróżował. „A ty? Wciąż perfekcjonistka?”, zapytał, a ona zawahała się. „Czasami”, powiedziała cicho. „Ale to staje się męczące.”

Położył dłoń na jej ramieniu, lekko, niemal przypadkowo. Ale jego kciuk przesunął się po jej skórze, a ona poczuła, jak włoski na jej karku stają dęba. „Wyjdźmy stąd”, powiedział. „Zaczerpnijmy świeżego powietrza.”

Parking

Na zewnątrz noc była chłodna, niebo czyste i pełne gwiazd. Oparła się o jego samochód, ciemnego SUV-a, a on stanął tuż przed nią. „Pamiętasz tamte czasy?”, zapytał, a jego oddech musnął jej twarz. „Za halą sportową. Byłem taki zdenerwowany. Śmiałaś się.” Przełknęła ślinę. „Byłam głupia”, powiedziała. „Nie”, odparł. „Po prostu nie byłaś gotowa.”

Jego dłoń znalazła jej biodro, przyciągnęła ją bliżej. Poczuła ciepło jego ciała, zapach drewna i czegoś korzennego, co uderzyło jej do głowy. „Co ty ze mną robisz, Ben?”, szepnęła. „Nic, czego byś nie chciała”, odpowiedział, a potem pochylił się i pocałował ją.

Pocałunek był delikatny, ale wymagający. Jego usta rozchyliły jej wargi, język musnął jej zęby, a ona uległa, wpuściła go. Jej dłonie wsunęły się w jego włosy, miękkie i gęste, i przyciągnęła go mocniej do siebie. Jęknął cicho, a ten dźwięk przeszył jej ciało dreszczem. „Lena”, wymruczał przy jej ustach. „Chcę cię.”

Skończyli w małym hotelu na obrzeżach miasta, który znał ze swoich podróży. Pokój był skromny, ale czysty, z szerokim łóżkiem i przygaszonym światłem. Lena stała niepewnie przy drzwiach, podczas gdy on zaciągał zasłony. „Jesteś pewna?” – zapytał, a ona skinęła głową, choć serce biło jej gwałtownie. „Tak.”

Podszedł do niej, powoli, ze spokojem, który ją uspokajał. Jego dłonie spoczęły na jej ramionach, zsunęły ramiączka sukienki, aż materiał opadł na jej piersi. Rozpiął zamek, pozwalając sukience zsunąć się na podłogę. Stała w majtkach, z ramionami osłaniającymi piersi. „Nie” – powiedział cicho. „Jesteś przepiękna.”

Cofnął się o krok, jego oczy wędrowały po jej ciele, a ona poczuła, jak jej puls przyspiesza. „Pozwól mi na ciebie patrzeć” – powiedział, a jego głos był ochrypły z pożądania. Opuściła ramiona, a on wziął głęboki oddech. Jej piersi były pełne, sutki twarde pod cienkim materiałem majtek. Znów się zbliżył, jego dłonie objęły jej talię, przyciągając ją do siebie. Jego usta odnalazły jej szyję, miejsce pod uchem, gdzie puls bił dziko. Jego wargi wędrowały niżej, przez obojczyk, aż do jej sutka, który okrążał czubkiem języka, najpierw przez materiał, potem, gdy odsunął majtki na bok, bezpośrednio na skórze. Lena westchnęła, odchylając głowę do tyłu. Jego dłonie objęły jej talię, przyciągając ją do siebie, a ona poczuła jego podniecenie przez materiał spodni. Ocierała się o niego, a on jęknął.

„Chcę cię poczuć” – powiedziała, a jej głos był szorstki. Rozpięła jego koszulę, przesuwając dłońmi po jego klatce piersiowej, po twardych mięśniach i ciepłej skórze. Przesunęła po jego sutkach, a on wzdrygnął się. „Doprowadzasz mnie do szaleństwa” – mruknął. Zsunęła koszulę z jego ramion, pozwalając jej opaść na podłogę. Potem uklękła, rozpięła pasek i guzik spodni, pociągnęła zamek. Jego erekcja napierała na materiał bokserek. Przesunęła po niej palcami, a on cicho syknął. „Lena, jeśli to zrobisz…” – ostrzegł. Ale ona tylko się uśmiechnęła i ściągnęła bokserki. Jego członek uwolnił się, długi i gruby, żołądź wilgotny. Pochyliła się i wzięła go do ust. Jęknął głośno, wplatając dłonie w jej włosy. Ssała delikatnie, okrążając językiem żołądź, brała go głębiej, aż poczuła go w gardle. Drżał, jego biodra poruszały się lekko. „Przestań” – wysapał. „Chcę w tobie dojść.” Uniósł ją, obrócił i rzucił na łóżko.

Leżała na plecach, on nad nią, nagi oprócz szortów, których w pośpiechu nie zdjął. Jego ciało było szczupłe, ale silne, skóra opalona. Pochylił się i pocałował jej brzuch, przesuwając językiem po pępku. Lena wbiła palce w prześcieradło, gdy wędrował niżej, odsuwając zębami materiał jej majtek. „Ben” – wyszeptała, gdy złożył pierwszy pocałunek na jej wilgotnej szparze.

Jego język był ciepły i zręczny, wnikał w nią, okrążał jej łechtaczkę z precyzją, która doprowadzała ją do szaleństwa. Jęcząc, przycisnęła się do jego twarzy, a on zrozumiał, wzmagając rytm. Jej dłonie wpiły się w jego włosy, przyciągając go mocniej do siebie, podczas gdy jej oddech stawał się urywany. „Dojdź dla mnie” – mruknął, a wibracja jego głosu sprawiła, że eksplodowała. Głębokie, falujące drganie zalało jej podbrzusze, a ona cicho krzyknęła, obejmując kolanami jego uszy.

Zanim zdążyła dojść do siebie, uniósł się, rozerwał opakowanie prezerwatywy, którą wyciągnął z torby, i naciągnął ją na siebie. Potem wszedł w nią powoli, centymetr po centymetrze, aż poczuła go w całości. Lena jęknęła ze zdziwienia – wypełniał ją, rozciągał w sposób, jakiego nie czuła od lat. „Ruszaj się” – szepnęła, a on zaczął pchać, równym, głębokim rytmem, który przyciskał jej biodra do łóżka.

Uniosła nogi, oplatając nimi jego biodra, by poczuć go głębiej. Każde pchnięcie trafiało w punkt w niej, który był jak rozżarzony kamień, a tarcie sprawiało, że zaciskała zęby. „Mocniej” – zażądała, a on posłuchał, wbijając palce w jej biodra i biorąc ją twardziej, szybciej. Jej oddech był urywany, piersi podskakiwały przy każdym ruchu. Spojrzała na niego, na jego twarz napiętą z koncentracji, i poczuła falę czułości. Pogładziła jego policzek, a on odwrócił głowę i pocałował jej dłoń.

„Jestem blisko” – sapnął. „Nie czekaj na mnie” – powiedziała, a potem poczuła, jak coś w niej się zaciska, jak pięść, która się otwiera i zamyka. Doszła z długim, głębokim jękiem, który zakończył się krzykiem, a on pchnął jeszcze raz, twardo, zanim znieruchomiał i z drganiem w niej doszedł.

Echo

Leżeli przez chwilę, spleceni, jego ciężar na niej, ciepły i uspokajający. Pocałował jej ramię, a ona pogładziła go po plecach. Jej palce wodziły po liniach jego kręgosłupa, a on westchnął z zadowoleniem. „Nigdy bym się tego nie spodziewała” – powiedziała w końcu. Zaśmiał się cicho. „Ja tak. Zawsze wiedziałem, że coś między nami jest.”

Milczała. Część niej czuła się winna, ale inna, większa część była pełna życia. Po raz pierwszy od lat poczuła się znów kobietą, nie tylko matką czy żoną. Wiedziała, że jutro wróci do domu, do Markusa i dzieci. Ale tej nocy należała do Bena.

„Opowiedz mi o swoich podróżach” – poprosiła, a on zaczął opowiadać o miastach i krajach, o samotności i wolności. Jego palec kreślił kółka na jej brzuchu, a ona słuchała, aż jej oczy same się zamknęły. Tej nocy, w tym obcym łóżku, była po prostu Leną.

Później, gdy księżyc świecił przez zasłony, obudziła się. On spał obok niej, jego oddech był spokojny i równy. Odwróciła się do niego, przyglądała się jego twarzy w półmroku. Ostrożnie odgarnęła kosmyk włosów z jego czoła. Poruszył się we śnie, przyciągnął ją bliżej. Przytuliła się do niego, czując ciepło jego ciała. Jej dłonie wędrowały po jego klatce piersiowej, niżej, aż do jego członka, który zareagował na jej dotyk. Jęknął cicho, obudził się. „Znowu?” – wymamrotał zaspany. „Tak” – szepnęła. „Chcę cię poczuć jeszcze raz.”

Tym razem było wolniej, czulej. Ujeżdżała go, jej biodra krążyły w łagodnym rytmie. Jego dłonie spoczywały na jej piersiach, bawiły się sutkami. Pochyliła się, pocałowała go, ich języki się spotkały. Orgazm przyszedł tym razem wspólnie, ciche, intymne drżenie. Potem zasnęli wyczerpani, mocno objęci.

Pożegnanie

Następnego ranka obudziła się pierwsza. Światło wpadało przez zasłony, a ona patrzyła, jak śpi, odprężony, niemal chłopięcy. Wstała cicho, ubrała się, zostawiła krótką notatkę na szafce nocnej. „Dziękuję za wspomnienie. L.”

Na zewnątrz świat już nie spał, niebo było bladobłękitne, powietrze czyste. Wsiadła do samochodu i ruszyła drogą krajową, która miała zaprowadzić ją do domu. Radio grało cicho, a ona nuciła, wciąż czując ciepło między udami. To była tajemnica, która należała tylko do niej. Jedna jedyna noc, która miała zmienić wszystko – albo może nic. Ale była gotowa się tego dowiedzieć.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi