L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Jego najlepszy przyjaciel

Opowiadania Rogacz · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Mój mąż patrzył, jak jego najlepszy przyjaciel mnie pieprzy. I chciałam tego. Ze względu na niego. Ze względu na nas. Bo on potrzebował zobaczyć mnie w ten sposób – oddaną, oszołomioną, wypełnioną innym kutasem. I ja też tego potrzebowałam.

„Naprawdę tego chcesz?” – pytam, podczas gdy palce Marca suną po moim nagim ramieniu – delikatna mapa oczekiwania, która już teraz mnie nawilża. Jego spojrzenie jest spokojne, niemal nabożne, jakby odmawiał modlitwę. Ale jego spodnie już się wybrzuszają, twardy kutas napiera na materiał.

„Tak. Chcę tego. Chcę, żebyś go poczuła, żebyś mu się oddała. Całkowicie. Chcę zobaczyć, jak w tobie dochodzi.” Jego głos chrypi, szorstki od tłumionego pożądania.

Głos Marca ma tę nutę, która zawsze zapiera mi dech – głęboki, szorstki, pełen niewypowiedzianych obietnic. Obok niego stoi Łukasz, jego najlepszy przyjaciel ze szkolnych lat. Nie mogliby być bardziej różni: Marc, szczupły inżynier o mądrych dłoniach, które równie dobrze eksplorują obwody elektryczne, co moje krągłości, i Łukasz, barczysty mistrz malarski, którego siła ujawnia się w każdym ruchu, jakby niósł ciężar świata z gracją. Tej nocy są sobie bliżsi niż kiedykolwiek – ich ciała odzwierciedlają zażyłość głębszą niż przyjaźń.

„A ty?” – pytam Łukasza. Uśmiecha się, krzywo i trochę zawstydzony, jak chłopiec przyłapany na gorącym uczynku. Ale jego oczy go zdradzają – są ciemne od żądzy, wpatrzone w mój dekolt.

„Jeśli Marc tego chce… i ty też.” Jego wzrok wędruje do Marca, potem z powrotem do mnie, i widzę w nim pytanie: Czy to naprawdę nasza droga? Ale jego kutas już udzielił odpowiedzi – gruby garb pod dżinsami, który nie kłamie.

Przełykam ślinę. Od tygodni rozmawialiśmy o tym, wymienialiśmy fantazje, wyznaczaliśmy granice – utkaliśmy delikatną sieć zaufania. Marc wyznał mi, że podnieca go myśl o oglądaniu mnie z innym. Z Łukaszem. Bo mu ufa, bo wie, że to niczego między nami nie zmieni. Mimo to teraz, w tej chwili, jest to przytłaczająco realne – ciepło pokoju, zapach wody po goleniu Marca i farby Łukasza wiszący w powietrzu. I zapach spragnionego oczekiwania.

Dłonie Marca przesuwają się z mojego ramienia na plecy, otwierają zamek mojej sukienki – ciche syknięcie, które odbija się echem w ciszy. Materiał opada na podłogę, stoję przed nimi tylko w koronkowych figach i staniku. Oczy Łukasza wędrują po moim ciele, a ja czuję jego pożądanie jak ciepłą falę, która mnie obmywa. Jego wzrok zatrzymuje się na moich figach, gdzie już utworzyła się ciemna plama – moja wilgoć przesiąkła przez cienki materiał.

„Chodź tu“ – mówi cicho Marc. Prowadzi mnie do łóżka, siada na brzegu i wciąga mnie między swoje kolana, trzymając moje biodra mocno w dłoniach. Lukas stoi nieruchomo, niepewnie, z założonymi rękami. Ale jego palce niespokojnie bębnią po bicepsie. „Weź ją” – mówi Marc. „Tak, jak chcesz. Ja tylko patrzę. Chcę zobaczyć, jak twój kutas znika w jej cipie.”

Lukas podchodzi bliżej. Jego duże dłonie obejmują moje biodra, przyciągają mnie do siebie – mocny chwyt, który mnie trzyma. Czuję lekki zapach potu, farby, która zawsze do niego przylega, zmieszanej z jego własnym aromatem. Jego usta dotykają mojej szyi, a ja cicho jęczę, podczas gdy Marc gładzi mnie po plecach – dotyk, który mówi: Jestem tu, widzę cię.

Lukas skubie mój płatek ucha, jego język kreśli wilgotną ścieżkę, podczas gdy jego palce odpinają zapięcie biustonosza. Opada on do przodu, moje piersi są wolne – powietrze chłodzi rozgrzaną skórę, moje sutki są twarde i sterczące. Cofa się o krok, żeby mi się przyjrzeć, jego oczy piją każdą krągłość. „Cholera, jesteś piękna. Twoje cycki są idealne.” Jego dłonie kładą się na nich, ściskają je, bawią się twardymi czubkami.

Siegam po jego koszulę, rozpinam ją – guzik po guziku, jak powolny taniec. Pod spodem jest ciepła, owłosiona skóra, która drga pod moimi palcami. Marc obserwuje nas w milczeniu, jego dłoń spoczywa luźno na kolanach, ale widzę napięcie w jego szczęce, lekkie drganie jabłka Adama. I widzę, jak jego palce sięgają po zamek błyskawiczny spodni, otwierają go, by uwolnić twardego kutasa. Zaczyna powoli się pieścić, patrząc na nas.

Spodnie Lukasa pęcznieją pod materiałem, potężny wyrostek, który ledwo daje się okiełznać. Otwieram pasek, guzik, spuszczam zamek – dźwięk niczym westchnienie. Moje palce muskają jego twardego kutasa przez bokserki, czując ciepło i pulsowanie. Drga, a uśmiech przemyka po jego twarzy – iskierka swawoli. Potem ściągam bokserki, a jego kutas wyskakuje wolny – gruby, długi, żołędzie lśniące w oczekiwaniu. Żyła na spodzie widocznie pulsuje.

„Powoli” – mówi Marc. „Cieszcie się tym. Chcę widzieć każdy centymetr.”

Lukas ciągnie mnie na łóżko, kładzie na boku, tak że widzę Marca – jego oczy, które nas pochłaniają, jego dłoń obejmującą penisa i przesuwającą się powoli w górę i w dół. Całuje mnie, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie, jego język znajduje mój. Jego dłoń wędruje po moim brzuchu, pod majtki, w moją wilgotną szparę – celne przesunięcie. Dwa palce wnikają we mnie, a ja drżę, gdy bada moje mokre fałdy. Rozchylam nogi, a on bawi się mną, krąży wokół mojej łechtaczki, aż wiję się, a prześcieradło pode mną marszczy. Jego palce są szorstkie od pracy, a ta szorstkość na moim najczulszym miejscu to czysta tortura.

„Jesteś taka mokra”, mruczy, a jego palce wnikają głębiej. „Taka pieprzenie mokra dla nas obu. Twoja cipka ocieka.”

Marc kiwa głową. „Tak. Dla nas. Dla mojego najlepszego przyjaciela.” Przesuwa dłonią szybciej po swoim penisie, słychać ciche mlaśnięcie.

Lukas ściąga jej majtki, potem moje – ostatnia przeszkoda, która pada. Materiał już lepi się od mojej wilgoci. Klęka między moimi nogami, jego twardy trzon spoczywa na moim brzuchu, ciężki i pożądliwy, ciężar, który na mnie czeka. Sięgam po niego, czuję grubą żyłę biegnącą wzdłuż, gładkie napięcie skóry. Jest większy od Marca, a ja przełykam ślinę – wahanie, które natychmiast przykrywa pożądanie. Prowadzę żołądź do mojego otworu, pocieram nim o moje mokre wargi, zwilżam go moim sokiem.

„Tylko jeśli chcesz”, mówi Marc. „W każdej chwili stop. Powiedz słowo, a wyrzucę go.” Jego głos jest stanowczy, ale łagodny. Jego dłoń na chwilę spoczywa na penisie, gdy na mnie patrzy.

Uśmiecham się do niego. „Chcę. Chcę poczuć w sobie jego grubego penisa.”

Lukas przykłada się, wsuwa się we mnie powoli – centymetr po centymetrze, rozciągając mnie. Przygryzam wargę, gdy mnie wypełnia, to uczucie nowe i zarazem znajome. Inaczej niż u Marca. Nie lepsze, tylko inne. Nowe. Żołądź przesuwa się obok mojej szyjki macicy, a ja łapię oddech. Marc obserwuje każdy ruch, jego dłoń spoczywa teraz na własnym penisie, ale nie porusza się – chce tylko patrzeć, chce wchłonąć w siebie ten obraz. Widzę wybrzuszenie w jego spodniach, jak jego penis napiera na materiał.

Lukas pcha, długi, głęboki pchnięcie, które wypełnia mnie całkowicie. Głośno jęczę, wbijam paznokcie w jego ramiona, czuję mięśnie pod spodem. Znajduje rytm, który mnie porywa – równomierny, napędzający, taniec nacisku i przeciwciśnienia. Każde pchnięcie wyciska ze mnie kolejną falę wilgoci, która spływa po jego udach. Marc mówi cicho: „Tak, właśnie tak. Spójrz na nią. Jak cię przyjmuje. Jak jej cipka zaciska się na twoim penisie.”

Lukas odwraca głowę do Marca, jego pchnięcia stają się głębsze, twardsze. „Ona jest niesamowita. Taka ciasna, taka gorąca.”

„Wiem“ – szepcze Marc. Jego ręka porusza się szybciej, cień ruchu, podczas gdy nas obserwuje. „Pieprz ją. Pieprz ją porządnie.”

Zamykam oczy, daję się ponieść – świat sprowadza się do gorąca, wilgoci, odgłosu skóry o skórę. Pchnięcia Lukasa stają się twardsze, jego oddech urywany, sapanie, które mnie napędza. Pochyla się, ssie moją brodawkę – ostry ból, który zmienia się w przyjemność, elektryczny wstrząs, który strzela prosto w moją łechtaczkę. Wyginam się ku niemu, ofiarowuję pierś, a on bierze ją zachłannie, ssie i gryzie, aż krzyczę.

„Pieprz mnie” – dyszę. „Pieprz moją pizdę.”

Lukas jest posłuszny. Chwyta moje biodra, przyciąga mnie do swoich pchnięć, wbija się we mnie głębiej. Jego kutas przy każdym pchnięciu uderza w moją szyjkę macicy, a ja czuję, jak moje wnętrze zaciska się wokół niego, trzyma go. Zapowiedź orgazmu, który nadchodzi.

Marc teraz wstaje, podchodzi bliżej. Jego dłoń wciąż jest wokół kutasa, żołądź błyszczy wilgocią. „Spójrz na mnie” – mówi cicho. Otwieram oczy, widzę go stojącego nad nami, podczas gdy Lukas bierze mnie od tyłu. „Spójrz na mnie, podczas gdy on cię pieprzy. Chcę widzieć twoje oczy, gdy będziesz dochodzić.”

Uścisk Lukasa staje się twardszy. Pochyla się nade mną, ściska moje piersi, podczas gdy nadal mnie bierze. Jego pchnięcia są teraz krótkie i gwałtowne, mechaniczny rytm, który doprowadza mnie na skraj. „Zaraz dojdę” – jęczy. „Mam w tobie dojść? Mam wypełnić twoją pizdę?”

„Tak” – krzyczę. „Tak, wypełnij mnie.”

Marc kiwa głową, jego ręka pracuje teraz gorączkowo. „Tak, dojdź w niej. Wypełnij ją swoją spermą.”

Lukas wbija się we mnie ostatni raz głęboko, jego ciało napina się. Czuję, jak jego kutas drga, rozszerza się, a potem pierwsza fala – gorąca, gęsta, strzela we mnie. Jęczy, głębokie sapanie, podczas gdy wylewa się we mnie, cios za ciosem. Czuję, jak jego sperma chlupocze we mnie, miesza się z moją wilgocią.

Ten widok porywa mnie. Moje mięśnie kurczą się wokół niego, dochodzę z krzykiem, który rozbrzmiewa w pokoju. Fale przyjemności zalewają mnie, podczas gdy kutas Lukasa wciąż drga we mnie, grzebiąc nasienie głęboko we mnie. Drżę, wczepiam się w niego, podczas gdy moje ciało wygina się wokół niego.

Marc wydaje dźwięk, na wpół zdławiony jęk. Widzę, jak jego kutas drga, jak wylewa się we własną dłoń, białe nici tryskające na jego palce i kołdrę. „Kurwa” – szepcze. „Tak. Właśnie tak chciałem to widzieć.”

Lukas pozostaje we mnie, jego oddech powoli się uspokaja. Całuje mój kark, teraz łagodnie. „Dziękuję” – mamrocze w moją skórę.

Marc siada obok mnie, przyciąga mnie do siebie, Lukas się odsuwa. Całuje mnie, a ja czuję na jego ustach własny smak, zmieszany ze słonym posmakiem potu. „Byłaś przepiękna”, mówi. „Tak oddana. Jestem z ciebie taki dumny.”

Uśmiecham się słabo, czując się jednocześnie opróżniona i wypełniona. Sperma Lukasa powoli spływa po moich udach. „To było… intensywne”, wyduszam z siebie.

Lukas śmieje się cicho. „Intensywne to dobrze.” Wstaje, idzie do łazienki, wraca z wilgotnym ręcznikiem. Podaje go Marcowi, który delikatnie czyści moje nogi. To gest troski, który głęboko mnie porusza.

„Kocham cię”, mówi Marc, całując mnie w czoło. Lukas patrzy, z uśmiechem na ustach.

„Ja też”, odpowiadam. I mówię szczerze. Jak my troje na nowo układamy się w tym pokoju, na nowo definiujemy. Nie jako żona, mąż i najlepszy przyjaciel. Ale jako ludzie, którzy podzielili się czymś głębszym niż zwykły numerek. Czymś, co zrodziło się z zaufania i miłości, a swój punkt kulminacyjny znalazło w morzu spermy i potu.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi