L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Noce pod namiotem

Opowiadania Przyjaciele · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

„Więc myślisz, że powinienem jej o tym powiedzieć?“ Max szturchnął gałązką żar, który tlił się pod popiołem. Ognisko rzucało tańczące cienie na jego twarz, wydobywając ostro kości policzkowe. Lukas wpatrywał się w tańczące płomienie, jego serce już teraz biło mocniej, chociaż jeszcze nic nie powiedział. Cisza między nimi była ciężka, nasycona niewypowiedzianymi rzeczami, które zdawały się unosić w mroku lasu.

Lukas wzruszył ramionami. „Nie wiem. Jeśli naprawdę ją kochasz, to tak.“ Pociągnął łyk piwa z puszki i obserwował, jak piana perli się w świetle płomieni. Noc była chłodna, ale ciepło ognia przyjemnie wpełzało pod jego kurtkę. A jednak to nie ogień przyprawiał go o pot. To myśl o tym, co miał zaraz powiedzieć. Jego członek już zaczynał się poruszać w spodniach, na samą myśl o dotknięciu skóry Maxa.

Siedzieli na ściętych pniach, które ustawili jako siedziska wokół paleniska. Wokół nich cichy szelest lasu, trzask gałęzi. Żaden inny obozowicz nie był w pobliżu; mieli tę małą polanę tylko dla siebie. Cisza była ciężka, niemal namacalna, a Lukas czuł, jak odwaga w jego piersi zlepia się w twardą kulę. Jego jądra się zacisnęły, zwiastun podniecenia, które w nim wzbierało.

„A co z tobą? Od miesięcy nie wspominałeś o nikim“, powiedział Max i wrzucił gałązkę w ogień. „Nie jesteś czasem zakochany?“

Lukas poczuł, jak gorąco uderza mu do twarzy, i to nie tylko od ognia. „Może.“ Trzymał wzrok spuszczony, wpatrując się w puszkę w dłoni, której aluminium było zimne i znajome w dotyku. Każde słowo było jak krok po cienkim lodzie. Jego członek pulsował o materiał spodni, a on musiał się zmuszać, żeby nie ocierać się o niego.

Max pochylił się do przodu. „Kto to? Znam ją?“

„Tak.“ Głos Lukasa brzmiał ochryple, jakby miał piasek w gardle. Odchrząknął. „Ja… to skomplikowane.“ Słowa paliły go na języku.

„No dalej, mów. Znamy się od dziesięciu lat, możesz mi powiedzieć wszystko.“ Głos Maxa był ciepły, zachęcający, a Lukas jednocześnie nienawidził i kochał ten znajomy ton. Wiedział, że ten moment zmieni wszystko.

Lukas podniósł wzrok. Płomienie odbijały się w oczach Maxa, które patrzyły na niego z ciekawością i otwartością. W tamtej chwili Lukas wiedział, że albo powie prawdę, albo na zawsze podkopie tę przyjaźń. Wziął głęboki oddech, a zimne nocne powietrze wypełniło jego płuca jak ostatnie uniesienie.

„To ty, Max. Jestem w tobie zakochany.“

Cisza między nimi była gęsta jak dym. Tylko trzask ognia wypełniał przestrzeń. Twarz Maxa się zmieniła: zaskoczenie, potem coś innego, czego Lukas nie potrafił odczytać. Jego serce waliło o żebra, dziki werbel, który groził rozerwaniem ciszy. Jego członek był teraz twardy jak kamień, bolesna erekcja, która napierała na zamek błyskawiczny spodni.

„Jesteś… pewien?”, zapytał Max cicho. Jego głos lekko drżał, a Lukas zauważył, że Max też nie był tak opanowany, jak się wydawało. Wybrzuszenie w spodniach Maxa było nie do przeoczenia, wyraźny znak, że nie był obojętny.

„Tak.” Głos Lukasa drżał. „Wiem, że to szaleństwo. Jesteśmy przyjaciółmi. Ale nie mogę już udawać, że tego nie ma. Każdej nocy, kiedy leżę obok ciebie w namiocie, muszę się zmuszać, żeby cię nie dotykać. To mnie zabija. Myślę o tym, jak twój członek może smakować, jak by się czuł w moich ustach.”

Max wstał. Ruch był powolny, ostrożny. Rzucił długi cień na Lukasa, który siedział drżąc na pniu. Potem usiadł obok niego na pniu, ramiona prawie się dotykały. Materiał ich kurtek ocierał się o siebie, a Lukas poczuł ciepło, które emanowało od Maxa. Jego oddech stał się płytki, gdy poczuł zapach skóry Maxa, zmieszany z dymem i potem.

„Też o tym myślałem”, powiedział Max. Jego głos był chrapliwy, głębszy niż wcześniej. „Przez ostatnie miesiące. Jak by to było cię pocałować. Poczuć cię. Mieć cię w całości.” Zawahał się. „Wyobrażałem sobie, jak by to było mieć twój nagi ciało pode mną. Poczuć twój tyłek w dłoniach, podczas gdy bym cię pieprzył.”

Oddech Lukasa zamarł. Szok uderzył go jak cios, ale potem w jego piersi rozlało się palące gorąco. „Naprawdę?”, wyszeptał, a jego głos był ledwie tchnieniem. Jego jądra zacisnęły się boleśnie, gdy wyobraził sobie, jak Max w niego wchodzi.

„Tak. Ale bałem się, że zniszczę naszą przyjaźń.” Max odwrócił głowę, spojrzał na niego wprost. Jego oczy były ciemne w blasku ognia, pełne pożądania. „A teraz ty zrobiłeś pierwszy krok.”

Lukas nie mógł mówić. Powietrze między nimi było naładowane, iskrzące, jakby cały świat wstrzymał oddech. Powoli, jakby chciał się upewnić, że to w porządku, Max położył dłoń na kolanie Lukasa. Ucisk był ciepły, stanowczy, a Lukas poczuł, jak jego skóra pod spodem się unosi, każda pora otwarta na ten dotyk.

„Mogę?”, zapytał Max. Jego głos był chrapliwy, prawie zachrypnięty z pożądania.

Lukas skinął głową, niezdolny znaleźć słów. Miał sucho w ustach, serce waliło mu jak młot, a między nogami zaczynało się już coś dziać, napór, którego nie mógł dłużej ignorować. Jego członek był teraz w pełni wzwiedziony, żołądź napierała na materiał spodni, tworzyła się wilgotna plama w miejscu, gdzie pożądanie z niego wypływało.

Max pochylił się do przodu. Jego wargi były miękkie, gdy dotknęły warg Lukasa, delikatne i pytające. Lukas zamknął oczy, zanurzając się w pocałunku, który smakował dymem i piwem, ale też czymś słodkim, obietnicą. Jego dłoń znalazła kark Maxa, przyciągnęła go bliżej. Pocałunek pogłębił się, stał się bardziej natarczywy, i Lukas poczuł, jak traci zmysły. Otworzył usta, wpuścił język Maxa, który zachłannie spotkał się z jego językiem, taniec gorąca i śliny. Lukas jęknął cicho, gdy Max possał jego dolną wargę, delikatne pociągnięcie, które poszło prosto w krocze i sprawiło, że członek nabrzmiał w spodniach. Słyszał szum krwi w żyłach, czuł, jak żołądź ociera się o materiał, bolesne pożądanie.

To Max pierwszy się odsunął, żeby zaczerpnąć powietrza. Jego czoło było wilgotne, oddech ciężki. „Chodź do namiotu”, szepnął. „Chcę cię. Teraz. Chcę poczuć twojego kutasa w ustach.”

Puls Lukasa oszalał. Skinął głową, niezdolny mówić, gdy wstał. Miał miękkie nogi, członek napierał na materiał spodni, bolesne pożądanie, które krzyczało o ukojenie. Zostawili ogień, by się tlił, i Lukas rzucił ostatnie spojrzenie na płomienie, zanim podążył za Maxem do dużego namiotu, który razem rozbili. Zamek błyskawiczny zapiszczał głośno w ciszy, gdy Max otworzył plandekę, dźwięk, który dudnił w uszach Lukasa. W środku było ciepło i półmrok, tylko blask gwiazd wpadał przez okno z siatki, słabe światło, które pozwalało dostrzec ich zarysy.

Max uklęknął na karimacie, jego oczy płonęły w ciemności. „Rozbierz się”, rozkazał, jego głos był ochrypłym szeptem, który przeszedł przez ciało Lukasa. „Chcę cię widzieć nagiego. Chcę poczuć twojego twardego kutasa w dłoni.”

Lukas posłuchał, jego palce drżały, gdy rozpinał zamek kurtki, zsuwając materiał z ramion. Potem koszulka, którą ściągnął przez głowę, chłodne powietrze namiotu na jego rozgrzanej skórze. Spodnie poszły w ślad za nimi, i stał w bokserkach, erekcja wyraźnie widoczna, mokra plama na materiale, gdzie żołądź była już zwilżona kroplami podniecenia. Ściągnął bokserki, i jego członek wyskoczył na wolność, twardy i wyprostowany, żołądź lśniąca w słabym świetle, strużka kropli podniecenia spływająca wzdłuż spodu.

Max wpatrywał się w niego, oczy szeroko otwarte, oddech ciężki. „Mój Boże, Lukas. Jesteś tak cholernie seksowny.” Wstał, ściągnął własną koszulkę, pozwolił opaść spodniom. Jego ciało było muskularne, klatka piersiowa pokryta lekkim owłosieniem, które ciągnęło się aż do pępka. Jego członek sterczał sztywno z łonowych włosów, długi i gruby, żołądź czerwona i nabrzmiała, kropla soku na czubku, która lśniła w świetle gwiazd.

Lukasowi zaschło w ustach na ten widok. „Chcę go poczuć”, wyszeptał. „Chcę twojego członka w sobie.”

Max podszedł bliżej, jego dłoń znalazła biodro Lukasa, przyciągnął go do siebie. Ich nagie ciała zderzyły się ze sobą, gorąco było natychmiast wyczuwalne, pieczenie, które przeszło przez Lukasa. Max przycisnął swojego członka do brzucha Lukasa, twarda żołądź wcisnęła się w ciepłą skórę. „Jesteś gotowy?”, zapytał Max, głos ochrypły z pożądania. „Chcę cię tak mocno przelecieć, że poczujesz mnie jeszcze jutro.”

Lukas skinął głową, niezdolny do mówienia. Opadł na karimatę, pociągając Maxa za sobą. Wylądowali w uścisku, ich usta odnalazły się ponownie, głęboki, żądający pocałunek. Lukas poczuł dłonie Maxa na swojej klatce piersiowej, palce, które przesuwały się po jego sutkach, czyniąc je twardymi. Potem jedna dłoń powędrowała niżej, przez jego brzuch, aż objęła jego członek. Lukas jęknął głośno w pocałunek, gdy palce Maxa zacisnęły się wokół jego erekcji, ujęły ją mocno, kciukiem pocierając żołądź.

„Tak seksownie”, mruknął Max przeciwko jego ustom. „Tak cholernie twardo. Chcę cię teraz przelecieć. Chcę wniknąć w twój tyłek.”

Puścił Lukasa, pochylił się nad nim, jego usta wędrowały po szyi, po klatce piersiowej, aż do sutków, które pieścił językiem, czyniąc je twardymi i wilgotnymi. Lukas jęczał, jego ciało drżało pod dotykiem. Dłoń Maxa zsunęła się niżej, między jego nogi, palce przesuwały się po jądrach, po kroczu, aż dotarły do jego odbytu. Lukas sapnął, gdy palce Maxa okrążały ciasny otwór, zwilżając go śliną.

„Chcę cię przygotować”, wyszeptał Max. „Chcę, żebyś mnie poczuł.”

Wcisnął palec w odbyt Lukasa, powoli, ostrożnie. Lukas wzdrygnął się, ból rozciągania zmieszał się z przyjemnością, odurzający koktajl, który uczynił jego członek jeszcze twardszym. Max zaczął poruszać palcem, w i z powrotem, podczas gdy jego język nadal igrał z sutkiem Lukasa. Po kilku minutach dodał drugi palec, rozciągając ciasny otwór jeszcze bardziej. Lukas jęczał, jego ciało otwierało się na dotyk, jego jądra podciągnęły się, zwiastun zbliżającego się orgazmu.

„Teraz”, sapnął Lukas. „Chcę cię teraz. Przeleć mnie. Przeleć mnie mocno.”

Max uniósł się, jego oczy płonęły w ciemności. Ustawił się między nogami Lukasa, żołądź jego penisa przy wąskim otworze. „Gotowy?”, zapytał, jego głos ochrypły z pożądania.

„Tak”, szepnął Lukas. „Pieprz mnie. Uczyń mnie swoim.”

Max naparł, żołądź powoli wnikał w odbyt Lukasa. Lukas krzyknął, ból był intensywny, ale rozkosz przytłaczająca. Czuł, jak penis Maxa wchodzi w niego, centymetr po centymetrze, aż był w nim w całości. Max pozostał nieruchomy, pozwalając Lukasowi się przyzwyczaić, odnaleźć oddech.

„Ruszaj się”, szepnął Lukas. „Pieprz mnie. Chcę cię czuć.”

Max zaczął się poruszać, najpierw powoli, potem szybciej. Każde pchnięcie wbijało jego penisa głębiej w odbyt Lukasa, ocierało o prostatę, wysyłając fale rozkoszy przez jego ciało. Lukas jęczał głośno, jego dłonie wbijały się w plecy Maxa, nogi owinęły się wokół bioder Maxa, by przyciągnąć go głębiej.

„Tak dobrze”, sapnął Lukas. „Tak cholernie dobrze. Pieprz mnie mocniej. Pieprz mnie, aż dojdę.”

Max posłuchał, jego pchnięcia stały się mocniejsze, szybsze, dźwięk ich ciał uderzających o siebie wypełniał namiot. Lukas poczuł, jak orgazm w nim narasta, fala, która groziła, że go przytłoczy. Sięgnął po swojego penisa, zaczął go pocierać, ruchy zsynchronizowane z pchnięciami Maxa.

„Dochodzę”, jęknął Lukas. „Zaraz dojdę.”

„Dojdź dla mnie”, sapnął Max. „Dojdź w moją dłoń. Chcę poczuć twoją gorącą spermę.”

Z głośnym krzykiem Lukas doszedł, jego ciało napięło się, podczas gdy sperma wystrzeliła w dłoń Maxa, gorący strumień, który spłynął po jego palcach. Max jęknął, widok orgazmu Lukasa popchnął go przez krawędź. Z ostatnim, głębokim pchnięciem on również doszedł, jego sperma wylała się w odbyt Lukasa, gorąca i gęsta, wypełniając go.

Leżeli spleceni, ich ciała drżały, pot błyszczał na ich skórze. Max wycofał się powoli, jego penis miękki, pokryty spermą i żelem. Położył się obok Lukasa, przyciągnął go w ramiona, ich ciała przyciśnięte do siebie w

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi