L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Gdy terapia się skończyła, a żar zaczął

Opowiadania Podróż · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została wygenerowana automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18. roku życia.

Stała przy oknie górskiej chaty, z dłońmi płasko opartymi na surowej drewnianej ramie, i wodziła wzrokiem po zapierającym dech w piersiach krajobrazie. Słońce skąpało szczyty w złotym świetle, a powietrze było ciężkie od słodkich zapachów kwiatów. Ogarnęło ją uczucie spokoju, pogoda ducha, której nie zaznała od miesięcy. Codzienność terapeutki, wszystkie psychiczne ciężary jej pacjentów, pozostały daleko za nią. Tutaj, na górze, panowała tylko cisza, samotność i dzikie piękno natury. Lecz wtedy rozległ się dźwięk, który przeciął ciszę: ciche, skrzypiące otwarcie drzwi. Dreszcz przebiegł jej po plecach. Od razu wiedziała, że nie jest już sama.

Stał w framudze drzwi, słońce muskało jego sylwetkę. Na jego ustach gościł uśmiech, ale w oczach było coś, czego nie potrafiła od razu odczytać. Błysk, który ścisnął jej pierś. Znała go. Kilka miesięcy temu siedział w jej gabinecie, niepewny, dręczony lękami. Pomogła mu, wskazała mu drogi do pokonania jego demonów. A teraz stał tutaj, w jej górskiej chacie, a jej serce biło tak mocno, że myślała, iż on musi to słyszeć. Był od niej młodszy, o kilka lat, ale to było coś więcej. To była przeszłość. Była jego terapeutką. Granica, której nigdy nie powinna przekraczać. Lecz gdy powoli podszedł do niej, jej profesjonalna powłoka zaczęła pękać. Niepewność ustąpiła miejsca iskrzącemu żarowi, który gromadził się głęboko w jej brzuchu. Jej skóra zaczęła mrowieć, każdy punkt na jej ciele, który musnął jego wzrok, płonął.

To było jej zaproszenie. Powoływała się na to, że chce porozmawiać o jego postępach, ale to było kłamstwo, tak cienkie jak alpejskie powietrze. Tęskniła za nim. Chciała go zobaczyć, bo uważała go za atrakcyjnego, bo czuła do niego pociąg od miesięcy, od dnia, gdy po raz pierwszy opuścił jej gabinet. Rzuciła okiem na jego potężne ramiona, rysujące się pod koszulą, i poczuła niespodziewaną wilgoć między udami. Wiedziała, że musi być ostrożna, trzymać swoje uczucia w ryzach. Lecz gdy stanął tuż przed nią, gdy wdychała jego ciepły, męski zapach, cała ostrożność rozpłynęła się w jedno drżące pożądanie. Jej usta wykrzywiły się w zapraszającym uśmiechu, którego nie mogła opanować.

„Usiądź”, szepnęła, wskazując na kanapę. Usiadł obok niej, materac ugiął się pod jego ciężarem. Przez chwilę panowała napięta cisza. Powietrze było gęste od niewypowiedzianych rzeczy. Jak pokonać niewidzialną barierę między terapeutką a pacjentem? Jak poradzić sobie z tym, że teraz spotykają się na zupełnie nowym poziomie? Spojrzeli na siebie i powoli, bardzo powoli, sztywność opuściła ich ciała. Powstało nowe połączenie, elektryzujące i niebezpieczne. Zaczęli rozmawiać. O jego postępach, o czasie terapii, o starych, zabawnych anegdotach. Śmiali się, a napięcie rozpuszczało się w falach zażyłości. Czuli się jak starzy przyjaciele. Lecz pod powierzchnią kipiało coś potężniejszego, ciąg, który chciał wciągnąć ich oboje w głębię.

Wstała, żeby się rozerwać. „Przyniosę nam wino”, powiedziała, a jej głos zabrzmiał bardziej ochryple, niż zamierzała. Poszedł za nią do małej, rustykalnej kuchni. Pomieszczenie było ciasne, a kiedy przechodziła obok niego w stronę kredensu, jej pośladek otarł się o jego udo. Iskra, elektryczny wstrząs, który przeszedł przez nich oboje. Nalała dwie szklanki czerwonego wina, jej ręce lekko drżały. Usiedli z powrotem na kanapie, w milczeniu, każdy łyk wina był jak mały akt wyzwolenia. Cisza między nimi gęstniała z każdą sekundą, stawała się cięższa, bardziej nieznośna. Oboje wiedzieli: coś musiało się wydarzyć. Coś, co rozładowałoby to kipiące napięcie.

Odstawił swoją szklankę. Jego dłoń powoli przesunęła się w stronę jej dłoni. Kiedy jego palce dotknęły jej skóry, wzdrygnęła się. Prąd podniecenia przemknął przez jej ramię i osiadł bezpośrednio w jej łechtaczce. Spojrzała na niego, jego oczy były ciemne od pożądania. W tej chwili nie było już odwrotu. Byli tylko on i ona i to nieskończone pragnienie. Pochyliła się do przodu, on pochylił się do przodu. Ich usta się spotkały. Pocałunek nie był łagodną grą wstępną, lecz zachłannym pochłanianiem. Ich języki się spotkały, śmiało, żądająco. Poczuła jego smak, mieszankę czerwonego wina i czystej męskości, która natychmiast ją upoiła. Świat wokół nich zatonął. Został tylko smak jego języka, ciepło jego ciała i natarczywe pulsowanie między jej udami.

Pocałunek stał się głębszy, dzikszy. Jej ręce zaczęły wędrować. Wczepiła się w jego włosy, przyciągnęła go bliżej. Jego dłoń zsunęła się z jej ramienia w dół, po plecach, aż objął jej pośladek. Ścisnął mocno, przyciągając ją jeszcze bliżej siebie. Jęknęła cicho w jego usta. Poczuła, jak jego erekcja napiera na jej udo, twarda i żądna przez materiał jego dżinsów. Widok jego rozkosznego jęku sprawił, że jej cipka ociekła wilgocią. Czuła, że jej majtki są już całkowicie przemoczone. „Dotknij mnie” – wyszeptała, głos ledwie ochrypły z pożądania. Potrzebowała jego dłoni na swojej skórze. Potrzebowała go w sobie.

Położył ją delikatnie na miękkim futrze kanapy. Jego ciało opadło na nią, ciężar wcisnął ją w poduszki. Poczuła jego twardego kutasa przez spodnie, napierającego na jej mokrą szparkę. Wygięła się ku niemu. Jej dłonie niecierpliwie szarpały jego koszulę, rozpinając guziki. Chciała poczuć jego nagą skórę. Pomógł jej, ściągnął koszulę przez głowę i rzucił ją niedbale na podłogę. Jego tors był umięśniony, klatka piersiowa lekko owłosiona, skóra ciepła. Przesunęła dłońmi po jego piersi, po brzuchu, niżej, aż do paska spodni. Rozpięła guzik, pociągnęła zamek błyskawiczny w dół. Jego palce były szybsze. Podwinął jej bluzkę, odsłaniając biustonosz. Wprawnym ruchem rozpiął go i uwolnił jej piersi. Były pełne i ciężkie, sutki już twarde i sterczące. Pochylił się i wziął jeden do ust. Dreszcz rozkoszy przeszył ją, gdy jego język okrążał twardy czubek, lizał go, delikatnie skubał. Jęknęła głośno, jej miednica uniosła się mimowolnie, przyciskając się do jego dłoni, która tymczasem wsunęła się pod jej spódnicę i gładziła jej mokre figi.

„Jesteś taka mokra” – wymamrotał, głos ochrypły z podniecenia. „Chcę cię posmakować.” Odsunął jej figi na bok. Jego palce zanurzyły się w wilgotnym żarze między jej nogami. Od razu stały się mokre i śliskie. Przejechał po jej szparce, od łechtaczki aż po otwór, który już wyczekiwał go z utęsknieniem. Sapnęła, gdy wsunął w nią dwa palce. Głęboki, rozkoszny jęk wyrwał się z jej ust. Jego palce poruszały się w niej, najpierw powoli, potem szybciej, masując jej wewnętrzne ścianki, podczas gdy kciuk okrężnie masował jej łechtaczkę. Była gotowa. Potrzebowała go teraz. „Chcę twojego kutasa” – błagała, słowa wydobywały się urywanie. „Chcę go poczuć w sobie.”

Wyciągnął z niej palce i oblizał je, w oczach błysnął mu lubieżny wzrok. Potem wstał, ściągnął spodnie i bokserki. Jego członek wyskoczył, długi, gruby, żołądź lśnił wilgotno od jej własnego soku i jego pożądania. Wpatrywała się w niego, dech jej zaparło. Był doskonały. Usiadła, uklękła przed nim na kanapie. Objęła dłonią jego twardy trzon i poczuła pulsujące gorąco. Pochyliła się i wzięła żołądź do ust. Jęknął, jego dłoń wpiła się w jej włosy. Okręciła językiem wokół wrażliwego czubka, ssała delikatnie, podczas gdy jej dłoń poruszała się w górę i w dół po jego trzonie. Czuła, jak drży pod jej dotykiem, jak jego oddech przyspiesza. Wzięła go głębiej do ust, aż jej wargi dotknęły nasady. Uwielbiała wrażenie jego rozmiaru, smak jego pożądania, ciche jęki, które wydobywały się z jego gardła. „Przestań”, wykrztusił, jego głos brzmiał udręczone. „Bo zaraz dojdę ci do ust. Chcę w tobie dojść.”

Podciągnął ją do góry, przycisnął z powrotem na kanapę, tym razem na plecy. Rozchylił jej nogi, jego kolana wsunęły się między nie. Leżała przed nim, całkowicie otwarta, jej mokra, lśniąca cipka czekała na niego. Pochylił się, przejechał raz językiem po jej mokrej szparze, od dołu do góry, prosto po jej twardej łechtaczce. Drgnęła, wyrwał jej się okrzyk rozkoszy. „Liż mnie”, jęknęła. „Przygotuj mnie na swojego twardego kutasa.” Ale on już tego nie potrzebował. Była gotowa. Ustawił się, czubek jego członka naparł na jej wilgotne wejście. Spojrzał jej głęboko w oczy. „Powiedz to”, zażądał. „Powiedz mi, że chcesz mnie w sobie.” „Pieprz mnie”, krzyknęła. „Pieprz mnie wreszcie mocno!”

Jednym pchnięciem wniknął w nią. Wspólny okrzyk ulgi wypełnił pokój. Poczuła, jak ją wypełnia, jak jego długość wbija się w nią głęboko, rozciąga jej ściany, wypełnia ją całą. Była tak ciasna i mokra, że natychmiast otoczyła go swoim gorącem. Zaczął się poruszać, rytmiczne pchnięcia, które zapierały jej dech w piersiach. Każde pchnięcie było szokiem rozkoszy, który przeszywał całe jej ciało. Wbiła paznokcie w jego plecy, przyciągnęła go głębiej, domagając się więcej. Pieprzył ją z dzikością, która ją zaskoczyła. Jego biodra uderzały o jej, odgłos ich mokrego zjednoczenia odbijał się echem od ścian małej chatki. „Tak, właśnie tak”, sapnęła. „Mocno, pieprz mnie mocno!”

Zmienił kąt, teraz wbijał się głębiej, prosto w jej punkt G. Nowa fala rozkoszy zalała ją. Jej mięśnie zaczęły zaciskać się wokół jego penisa. Poczuła, jak orgazm narasta w niej, jak fala, która wzbiera coraz wyżej. On też to poczuł. „Dojdź dla mnie” – zażądał. „Pozwól sobie odejść. Dojdź na moim penisie.” Przycisnął jej ciało płasko do kanapy i wbijał swojego twardego penisa coraz głębiej w jej mokrą, pulsującą cipkę. Jego jądra uderzały o jej wilgotny pośladek. Straciła kontrolę. Jej ciało wygięło się w łuk, dziki, zwierzęcy krzyk wyrwał się z jej gardła. Jej cipka zacisnęła się, ścisnęła wokół jego penisa, gdy fala rozkoszy przetoczyła się przez nią i roztrzaskała ją na tysiąc kawałków. Drżała i trzęsła się pod nim, a pośmiertne skurcze orgazmu wciąż nią wstrząsały.

Zatrzymał się na chwilę, jej twarz była czerwona, ciało pokryte lekką warstwą potu. „Jeszcze nie skończyłem” – powiedział, jego głos brzmiał ochryple z pożądania. Wycofał się z niej, przewrócił ją na bok, a potem na brzuch. Od razu zrozumiała. Uklękła, opuściła głowę na kanapę i wystawiła mu swój tyłek. Jej pośladki były jędrne, jej cipka, wciąż ociekająca jej orgazmem, i jej mały, różowy odbyt leżały przed nim otworem. Wpatrywał się w ten widok, jego penis drgnął. Splunął na dłoń i wmasował ślinę w swój żołądź. „Chcę twojego tyłka” – warknął. „Chcę pieprzyć ten ciasny mały tyłek.”

Nie zawahała się. „Zrób to” – szepnęła. „Zrób ze mnie całkowicie swoją dziwkę.” Przycisnął czubek swojego penisa do jej ciasnego zwieracza. Poczuła nacisk, gorąco. Piekło, ale był to ekstatyczny ból. Nacisnął i powoli, centymetr po centymetrze, wsunął się w jej tyłek. Krzyknęła, krzyk w połowie z bólu, w połowie z rozkoszy. Pozostał przez chwilę nieruchomo, pozwalając jej przyzwyczaić się do swojego rozmiaru. Jej wewnętrzne mięśnie objęły go mocno. „Ruszaj się” – jęknęła. „Pieprz mój tyłek!”

Zaczął poruszać się powoli, delikatne wchodzenie i wychodzenie, które wkrótce się nasiliło. Poczuła, jak jest w niej, jak rozszerza jej odbyt, jak każdy pchnięcie niemal doprowadza ją do utraty przytomności. Tarcie było intensywne, mieszaniną bólu i nieskończonej rozkoszy. Pieprzył ją w dupę, coraz szybciej, coraz głębiej. Jej dłonie wbiły się w sierść kanapy. Krzyczała jego imię, bełkotała sprośne słowa. Chwycił jej biodra i wsunął się w nią jeszcze głębiej, jego ciało uderzało o jej wyeksponowane pośladki. „Jesteś tak niesamowicie ciasna” – jęknął. „Twoja dupa jest idealna.” Poczuł, jak zbliża się jego własny szczyt, fala gorąca gromadząca się w jądrach. Chciał w niej dojść, wypełnić ją od środka swoją spermą. Wbił się ostatni raz głęboko w jej odbyt, zatrzymał się, a potem jego orgazm wybuchł z ogromną siłą. Jęknął głośno, jego ciało drgało, gdy wylewał nasienie w jej ciasną, pulsującą dupę. Poczuł, jak każda fala ekstazy go zalewa, aż opadł na nią, drżąc.

Leżeli tak przez dłuższą chwilę, spleceni, zlani potem, bez tchu. Zapach seksu wypełniał

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi