L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Pokój o dwóch spojrzeniach

Opowiadania Rogacz · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Politura cytrynowa i stare drewno – ten zapach uderzył Lenę, gdy klucz zgrzytnął w zamku. Wspomnienie z dzieciństwa wypłynęło na powierzchnię: wiejski hotel jej dziadków, kanapki z marmoladą na werandzie. Ale dziś nie była tu po to, by smakować wspomnienia.

„Wreszcie” – powiedział Daniel za nią, głosem ochrypłym od długiej podróży. Cztery i pół godziny zakrętów i asfaltu, a ona poczuła jego dłoń na swoim biodrze, gdy pchnęła drzwi. Pokój był większy, niż się spodziewała: dwa szerokie łóżka, staromodne biurko, balkon wychodzący na kasztanowce na wewnętrznym dziedzińcu.

„Wygląda nieźle” – powiedział Jonas, wchodząc z torbą podróżną. Rzucił ją na łóżko przy drzwiach i przeciągnął się, z uśmiechem na ustach. „Czyje jest które łóżko?”

Lena zaśmiała się cicho. „Dzielimy się tym dużym, prawda?” – spojrzała na Daniela, który już odsuwał zasłony. „Jeśli będziesz chrapał, lądujesz na balkonie.”

Daniel odwrócił się, z uśmiechem na twarzy. „Nie chrapię.”

„Owszem, czasami” – powiedział Jonas, i obaj mężczyźni się zaśmiali. Fala czułości zalała Lenę. Od pięciu lat Jonas był najlepszym przyjacielem Daniela, a ona lubiła jego spokojny sposób bycia, jego uważność. Ale w ostatnich miesiącach coś się zmieniło. Spojrzenia, które trwały zbyt długo. Swobodne uwagi Daniela: „Świetnie dziś wyglądasz, Lena.” „Jonas pytał, czy masz czas w weekend.” A potem, trzy tygodnie temu, w salonie, gdy Daniel otworzył butelkę whisky i powiedział: „Chcę cię z nim zobaczyć. To znaczy, naprawdę zobaczyć.”

Wpatrywała się w niego, czując ciepło szkła na palcach. „Co dokładnie masz na myśli?”

„Chcę patrzeć” – powiedział, ze spojrzeniem jasnym i spokojnym. „Chcę, żebyś z nim spała – a ja będę patrzył.”

Fantazja, którą zasugerował lata temu – ale teraz byli tutaj, w hotelu pachnącym cytryną, z dwoma łóżkami.

„Jestem totalnie wykończona” – powiedziała Lena i opadła na duże łóżko. Materac był twardy, prześcieradło pachniało płynem do płukania. Zamknęła oczy, wsłuchując się w cichy zgrzyt zamków błyskawicznych, brzęk butelek z łazienki. „Mamy zejść na dół coś zjeść?”

„Później” – powiedział Daniel. „Zamówimy coś do pokoju.”

Otworzyła oczy i usiadła. Daniel stał u wezgłowia łóżka, z rękami w kieszeniach spodni, z rozluźnioną twarzą. Obok niego Jonas opierał się o ścianę, ze skrzyżowanymi ramionami. Napięcie wróciło, mrowiąc w brzuchu Leny.

„Teraz?” – zapytała cicho.

Daniel skinął głową. „Jeśli jesteś gotowa.”

Jej wzrok spotkał się z Jonasem. Jego oczy były ciemne, usta lekko rozchylone. Czekał. Jej oddech przyspieszył. „Jestem gotowa.”

Słowa zawisły w powietrzu, ciężkie i słodkie jak zapach cytryny. Jonas odkleił się od ściany i podszedł bliżej, jego dłoń dotknęła jej policzka – ciepła, opuszki palców szorstkie. Ona pochyliła się ku niemu, zamknęła oczy. Potem poczuła jego usta, miękkie, niepewne, potem bardziej natarczywe. Otworzyła usta, wpuściła jego język, smak kawy i mięty.

Za sobą słyszała oddech Daniela. Nie wiedziała, czy ma otwarte oczy, czy na nią patrzy – ale ta myśl paliła ją od środka.

Dłoń Jonasa wsunęła się w jej kark, przyciągnęła ją bliżej. Pocałunek stał się głębszy, jego język przesunął się po jej podniebieniu. Druga ręka znalazła jej plecy, pod swetrem, palce zimne na ciepłej skórze. Wzdrygnęła się – nie z zimna, ale z nagłości.

„Wolniej”, szepnęła mu w usta. On uśmiechnął się, cofnął dłoń.

„Przepraszam.”

Potrząsnęła głową i ściągnęła sweter przez głowę. Materiał pachniał perfumami i jazdą samochodem. Rzuciła go na podłogę i spojrzała na Daniela. Stał oparty o sekretarzyk, ramiona luźno wzdłuż boków, a w jego oczach było coś, czego nigdy wcześniej nie widziała: mieszanka ciekawości i pożądania. To dodało jej odwagi.

Sięgnęła po pasek Jonasa, rozpięła sprzączkę wprawnymi palcami. On pomógł jej zsunąć dżinsy z bioder, potem koszulę. Jego klatka piersiowa była gładka, mięśnie wyraźnie zarysowane. Przesunęła opuszkami po jego brodawkach, poczuła, jak twardnieją pod jej dotykiem. On wciągnął powietrze.

„Podoba mi się twój biustonosz”, powiedział cicho. Czarna koronka, którą kupiła specjalnie na ten wieczór – zobaczyła go w witrynie i wiedziała: chcę go mieć na sobie, kiedy będą mnie widzieć nagą.

„Tobie też się podoba, Daniel?”, zapytała ochrypłym głosem. Patrzyła, jak się prostuje, dłonie płasko na sekretarzyku.

„Bardzo”, odpowiedział. „Nawet bardzo.”

Jonas obrócił ją delikatnie, tak że stanęła tyłem do Daniela. Otworzył zapięcie biustonosza z kliknięciem, ramiączka opadły z jej ramion. Pozwoliła mu spaść, stała w dżinsach, skóra jasno oświetlona światłem z sufitu. Jonas stanął za nią, jego klatka piersiowa przy jej plecach, ramiona wokół jej brzucha. Jego usta znalazły jej szyję, ciepłe, czubek języka przeciągnął mokrą linię aż do płatka ucha.

Oparła się o niego, poczuła jego penisa przez bokserki przy swoim dolnym odcinku pleców, już na wpół twardego. Jej dłonie powędrowały do tyłu, chwyciły go przez materiał i objęły. Jęknął cicho, ugryzł delikatnie w ramię.

Głos Daniela, spokojny: „Połóż się, Lena. Na łóżku.”

Usłuchała, uwolniła się od Jonasa i wyszła z dżinsów. Figi były cienką jak mgiełka siateczką z czarnej koronki. Położyła się na środku łóżka, z nogami ugiętymi, stopami na materacu. Jonas stał u wezgłowia i patrzył na nią z góry, wzrok wędrował od jej twarzy przez piersi, brzuch, aż do trójkąta z koronki. Osuwał się obok niej na kolana, pochylił się i pocałował jej pępek. Jego język zataczał kręgi, niżej, aż wyczuł materiał. Odsunął go językiem na bok i pocałował ją bezpośrednio w najbardziej wrażliwe miejsce.

Wzdrygnęła się, wydała z siebie cichy okrzyk. Jego język był zręczny, od razu znalazł punkt, który wprawiał ją w drżenie. Wplątała palce w jego włosy, przycisnęła go mocniej do siebie. „Tak, właśnie tam”, wyszeptała.

Jej wzrok powędrował do Daniela. Wyciągnął z kurtki aparat – mały bezlusterkowiec, którego często używał. Trzymał go swobodnie, uniósł, delikatnie nacisnął spust. Kliknięcie było ciche, ale mimo to je usłyszała. Sygnał: on patrzy. On utrwala.

Język Jonasa wędrował, raz szybko, raz wolno, budując rytm, który doprowadzał ją na skraj. Gorąco w jej brzuchu rozprzestrzeniało się, mięśnie się zaciskały. Ale nie chciała jeszcze dojść. Nie bez niego w sobie.

„Czekaj”, sapnęła, a on się zatrzymał, spojrzał na nią z dołu, z wilgotnymi ustami. „Chcę cię poczuć.”

Skinął głową, wyprostował się i zsunął bokserki. Jego penis stał sztywno, żołądź ciemnoczerwona. Chwyciła go, poprowadziła do siebie, podczas gdy on pochylał się nad nią. Jego czubek dotknął jej wilgotnego wejścia, przesunął się wzdłuż warg, potem do środka – długie, głębokie pchnięcie, które wypełniło ją całą.

Krzyknęła, nie z bólu, lecz z rozkoszy. Był większy niż Daniel, grubszy, a rozciągnięcie było dokładnie tym, czego potrzebowała. Cofnął się prawie całkowicie i znów wszedł, powoli, każde pchnięcie świadome. Wygięła się ku niemu, z dłońmi na jego plecach, paznokcie lekko wbite w skórę.

Daniel podszedł bliżej, stanął obok łóżka. Kliknięcia aparatu były regularne, ale niemal je ignorowała. Widziała tylko twarz Jonasa nad sobą, skupioną, z zębami na dolnej wardze. Jego dłoń wsunęła się między ich ciała, znalazła jej łechtaczkę i pocierała ją w rytmie pchnięć.

„Dojdź dla mnie”, powiedział ochryple. „Dojdź dla Daniela.”

Te słowa uderzyły w nią jak cios. Odchyliła głowę do tyłu, z zamkniętymi oczami, i pozwoliła sobie upaść. Orgazm przyszedł falami, gwałtowny, sprawił, że jej nogi drżały, a podbrzusze zaciskało się wokół niego. Usłyszała własny jęk, głęboki pomruk, którego ledwo mogła rozpoznać. Jonas poruszał się w niej dalej, przez szczyt, aż opadła bezwładnie i pozostało tylko drżenie w jej mięśniach.

Wycofał się i położył obok niej, z czołem zroszonym potem. Jego erekcja wciąż była, pulsowała w rytmie bicia serca.

„Chcesz…?”, zapytała, głosem łamiącym się.

Skinął głową. „Ale chcę, żebyś go dosiadła.”

Spojrzała w stronę Daniela. Odłożył kamerę, wpatrywał się w nią wzrokiem, który przeszywał ją do szpiku kości. Jego penis również był twardy, napierał na spodnie. Skinęła głową, obróciła się na plecy i przyciągnęła Jonasa nad siebie. Zrozumiał od razu, ustawił się nad jej twarzą, kolanami po obu stronach jej głowy. Otworzyła usta, wzięła go w nie, tak głęboko, jak tylko mogła. Smakował solą, nią samą. Jego dłonie wpiły się w jej włosy, prowadziły ją, ale nie brutalnie. Pozwoliła mu na to, jej język oplatał żołądź, podczas gdy palce masowały jego jądra.

Daniel był teraz obok niej, klęczał na łóżku i przesuwał dłonią po jej wilgotnej cipce. Drgnęła pod jego dotykiem, wciąż wrażliwa. Wsunął dwa palce, obrócił je, a ten widok popchnął Jonasa jeszcze dalej. Jęknął, wbił się głębiej w jej usta, niemal do odruchu wymiotnego. Skupiła się na oddechu, pozwoliła mu na to.

„Dochodzę”, wycedził Jonas. „Zaraz…”

Nie przestawała, ssała mocniej, a on wytrysnął w jej usta. Smak był ciepły i gorzki, ale przełknęła bez wahania. Odsunął się, sapiąc, i opadł obok niej na materac.

Lena odwróciła się do Daniela. „Teraz ty”, powiedziała stanowczym głosem.

Rozebrał się szybko i położył na plecach. Wsiadła na niego, wprowadziła jego penisa w siebie. Znajome uczucie, ale inne po tym, co się właśnie wydarzyło. Zaczęła się poruszać, powoli, z dłońmi na jego klatce piersiowej. Daniel patrzył na nią z dołu, z czerwoną twarzą i rozszerzonymi źrenicami. Jego dłonie chwyciły jej biodra, pomagały jej w rytmie.

Obok nich poruszył się Jonas, wstał, stanął za Leną. Poczuła jego dłonie na swoich plecach, potem coś chłodnego, okrągłego – obiektyw kamery wymierzony w jej ciało. Kliknięcie. Jeszcze jedno.

Sama myśl, że Jonas teraz fotografuje, że widzi ją od tyłu, jak dosiada Daniela, rozpaliła ją jeszcze bardziej. Przyspieszyła, oddała się temu, poczuła, jak Daniel pod nią twardnieje. Jego oddech stawał się urywany, miednica unosiła się ku niej.

„Tak, Lena, właśnie tak”, wyszeptał, a ona wiedziała, że jest blisko. Pochyliła się, pocałowała go, a on doszedł z głębokim jękiem. Ciepło w niej, sposób, w jaki się w niej wylał – to wystarczyło, by po raz drugi przenieść ją przez krawędź. Orgazm był tym razem cichszy, ale głębszy, ciągnący, który przepłynął przez całe jej ciało.

Została na nim, oboje spoceni i bez tchu. Kliknięcie kamery ucichło. Jonas odłożył ją na sekretarzyku i dołączył do nich na łóżku. „Czy to było dla ciebie dobre?”, zapytał cicho.

Skinęła głową, z twarzą przy szyi Daniela. „Tak. Nawet bardzo.”

Ramiona Daniela zamknęły się wokół niej. „Kochałem was oboje”, powiedział. „Każdą chwilę.”

Lena zamknęła oczy i poczuła zapach cytryny, zmieszany z potem i seksem. Na stole czekało zamówienie, o którym dawno zapomniała. Ale to mogło poczekać. Teraz liczyło się tylko oddychanie, ciepło dwóch ciał przy jej ciele, świadomość, że to dopiero początek.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi