L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Nocna podróż do Wenecji

Opowiadania Podróż · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

„Myślisz, że ktoś nas słyszy?” Jej głos to ochrypły szept, ledwie głośniejszy niż jednostajny stukot kół o szyny. On kręci głową, jego ruchy w bladym świetle awaryjnego oświetlenia ledwo można dostrzec. „Drzwi są zamknięte. A pozostałe przedziały są puste. Jesteśmy zupełnie sami.” Jego wzrok płonie, gdy szuka jej oczu, a ona czuje, jak jej cipka już wilgotnieje na te słowa. Puls między jej nogami dudni, fala gorąca rozprzestrzenia się i w kilka sekund przemoczy jej majtki.

Spotkanie

Lena widziała go godzinę temu na peronie w Mediolanie. Stał nieco z boku, palił papierosa, kołnierz płaszcza podniesiony przeciw nocnemu chłodowi. Ich spojrzenia się spotkały, a ona się uśmiechnęła – spontanicznie, bez zastanowienia. On odwzajemnił uśmiech, a kiedy później znaleźli się w tym samym przedziale, poczuła, że to jak umówione spotkanie. Mrowienie przeszło przez jej ciało, wilgotne ciepło rozlało się między jej nogami, a jej figi już przywierały do warg sromowych. Czuła wilgoć sączącą się ze swojej szpary, a na myśl, że on mógłby jej zaraz dotknąć, stawała się jeszcze bardziej mokra.

„Mam na imię Matteo” – powiedział, gdy pociąg ruszył. „Jadę do Wenecji.” Jego głos był niski, chropowaty, jak aksamit na jej skórze, i wyobraziła sobie, jak ten głos szepcze jej do ucha sprośne rzeczy. Wyobraziła sobie, jak jego język liże jej cipkę, aż krzyczy, a jej sutki stwardniały na tę myśl.

„Lena. Ja też. Na wakacje.” Czuła, jak jej serce bije szybciej, krew pulsuje w żyłach, prosto do jej wilgotnej szpary. Każde słowo zdawało się mieć podwójne znaczenie. Rozchyliła bezwiednie nogi, siadając, i poczuła, jak wilgoć spływa jej po udzie.

Rozmawiali o podróżach, o Italii, o świetle w weneckich zaułkach. Ale pod słowami czuła coś innego: jego spojrzenia, które zatrzymywały się na jej ustach, sposób, w jaki się przysuwał, gdy się śmiała. Jego zapach – mieszanka cedru i dymu – otulał ją, a za każdym razem, gdy się pochylał, żeby jej coś pokazać, miała ochotę wyciągnąć rękę i dotknąć jego policzka. Jej oddech stawał się płytszy, sutki napięły się pod materiałem swetra, a cipka zaczęła pulsować, głębokie, natarczywe pragnienie, którego ledwo mogła opanować. Czuła wręcz, jak jej wewnętrzne mięśnie się kurczą, puste i głodne.

„Masz uśmiech, który skłania do marzeń” – powiedział nagle, a ona poczuła, jak serce na chwilę jej staje. „Wybacz, nie chciałem być natrętny.”

„Nie, jest w porządku”, odpowiedziała cicho, jej głos ledwie tchnieniem. „Podoba mi się, jak mówisz.” Wyobraziła sobie, jak te usta całują jej szyję, piersi, cipkę, jak jego język wnika w jej wilgotną szparę. Wsunęła dłoń pod udo i poczuła gorąco bijące z jej cipki, przez cienką warstwę materiału spodni.

Minuty mijały jak z bicza trzasł, podczas gdy pociąg pędził przez dolinę Padu. W pewnym momencie wstał, aby przynieść dwa espresso z wagonu barowego, a kiedy wrócił, nie usiadł na swoim miejscu, lecz tuż obok niej, ich uda niemal się stykały. Sączyła gorącą kawę, gorzką i mocną, dokładnie taką, jaką lubiła. Jego bliskość przyprawiała ją o dreszcze. Czuła gorąco jego ciała, napięcie, które między nimi iskrzyło, i wiedziała, że będzie go miała jeszcze tej nocy. Widziała w myślach jego obraz, jego nagi, twardy kutas, który w nią wejdzie, a ten obraz czynił ją jeszcze bardziej mokrą.

Dotyk

Teraz siedzą obok siebie, nogi oddzielone tylko wąskim przejściem. Pociąg pędzi przez ciemność, światła małych wiosek przemykają jak spadające gwiazdy. Lena kładzie dłoń na jego udzie, czuje sztywny materiał jego spodni. Pod nim wyczuwa twardą strukturę mięśni jego nogi. On nie cofa się, lecz kładzie swoją dłoń na jej, ściska lekko. Jego dłoń jest ciepła, a ona czuje zgrubienia na jego palcach – ręce pracownika, myśli, i to jej się podoba. Wyobraża sobie, jak te dłonie poznają jej skórę, wnikają w jej wilgotną szparę, ugniatają jej piersi. Wsuwa dłoń wyżej, aż czuje twarde wybrzuszenie jego erekcji, które napiera na materiał spodni. Obejmuje je delikatnie przez tkaninę i czuje, jak drga pod jej dotykiem.

„Chciałem cię pocałować od pierwszej chwili”, mówi cicho. Jego głos ma szorstki podtekst, który wywołuje dreszcz na jej ramionach. „Ale nie wiedziałem, czy ty też tego chcesz.”

„Chcę”, szepcze, a ich oczy spotykają się w półmroku. „Chcę cię czuć wszędzie. Chcę twojego kutasa we mnie, głęboko w mojej cipce, aż nie będę mogła myśleć.” Mówi to z otwartością, która samą ją zaskakuje, ale wilgoć między jej nogami czyni ją odważną, niemal zdesperowaną.

Jego usta są ciepłe i władcze, gdy pochyla się ku niej. Jego wargi smakują kawą i czymś słodkim – może likierem, który zamówił wcześniej. Otwiera usta, pozwala jego językowi wślizgnąć się do środka, a z jej gardła wydobywa się ciche jęknięcie. Jego dłoń wędruje z jej ramienia na kark, przyciągając ją bliżej, podczas gdy pociąg wchodzi w zakręt. Rytm kół zdaje się mieszać z biciem jej serca. Zarzuca mu ramiona na szyję, zatapia palce w jego miękkich włosach, i przez chwilę zapomina, gdzie jest. Liczy się tylko smak jego języka, ciche ocieranie się zarostu o jej skórę, sposób, w jaki ją trzyma, jakby była czymś cennym. Jej majtki są już przesiąknięte, jej cipka pulsuje z pożądania, wilgoć spływa po jej udach i kapie na siedzenie pod nią.

Odsuwa się od jej warg, ciężko dysząc. „Doprowadzasz mnie do szaleństwa, Leno. Mój kutas jest twardy jak skała, na sam twój widok. Chcę cię przelecieć, tu i teraz, aż będziesz krzyczeć.”

„To ty doprowadź mnie do szaleństwa”, szepcze, a jej dłoń sunie z jego uda wyżej, gładząc jego pasek. Czuje twarde wybrzuszenie jego erekcji przez materiał, naciska na nie delikatnie. „Pokaż mi, co chcesz mi dać. Wyciągnij swojego kutasa, chcę go poczuć.”

Przedział staje się sceną

Matteo odchyla się do tyłu, przyciąga Lenę do siebie, aż siada na jego kolanach, z nogami przerzuconymi na boki przez jego uda. Przedział jest ciasny, ale to dobrze – czuje jego ciało w każdym miejscu. Jego dłonie wsuwają się pod jej sweter, gładzą nagą skórę jej pleców. Lena odchyla głowę do tyłu, gdy jego palce odnajdują zapięcie jej stanika i wprawnym ruchem je otwierają. Napięcie opada, a jej piersi uwalniają się spod materiału. Czuje powietrze na skórze, a jej sutki są twarde, wrażliwe, gotowe.

„Chcę cię nagą”, mówi, a jego głos jest teraz bardziej chrapliwy. „Chcę widzieć twoje cycki, twój tyłek, twoją cipkę. Wszystko.”

Ściąga sweter przez głowę, rzuca go na siedzenie naprzeciwko. Stanik jest już rozpięty, opada z jej ramion, a jej piersi odsłaniają się – jędrne, z ciemnymi, twardymi sutkami, które kurczą się z podniecenia. Matteo gapi się na nią, a ona widzi, jak jego jabłko Adama podskakuje, gdy przełyka. Jego dłonie natychmiast znajdują jej piersi, obejmują je od dołu, masują jędrne ciało, zanim jego kciuki zataczają kręgi wokół twardych sutków. Lena jęczy, gdy bierze jeden sutek między palce i delikatnie szczypie.

„Tak, dotykaj mnie”, szepcze. „Doprowadź mnie do szaleństwa.”

Czuje jego twardą erekcję na swoim pośladku, a palcami sunie po jego pasku, rozpina go, ściąga zamek. Zsuwa jego spodnie i bokserki z bioder, aż jego członek wyskakuje – długi, gruby, żołądź ciemnoczerwona i już wilgotna od kropli podniecenia. Lena obejmuje go, czuje gorące, pulsujące mięso w dłoni, a wewnętrzne ssanie w jej cipce staje się niemal nie do zniesienia.

„Jesteś taki duży”, szepcze, a jej palce suną po trzonie, bawią się żołędzią, rozprowadzają wilgoć. „Taki twardy. Chcę go poczuć w sobie.”

Matteo jęczy, gdy jej dłoń go obejmuje, a jego biodra mimowolnie napierają na jej pięść. „Zdejmij spodnie”, rozkazuje, a jego oddech jest ciężki. „Odsłoń swoją cipkę. Chcę ją zobaczyć.”

Ona słucha, wstaje, pozwala spodniom zsunąć się na podłogę. Jej stringi są całkowicie przemoczone, cienki trójkąt materiału przykleja się do warg sromowych, i widzi, jak jego oczy się rozszerzają, gdy zauważa jej wilgoć. Ściąga stringi powoli, pozwala im opaść, i stoi przed nim nago. Jego wzrok wgryza się w nią, w jej piersi, brzuch, ciemną, wilgotną szparę między nogami.

„Chodź tu”, mówi, a ona siada z powrotem na jego kolanach, czuje jego twardego członka bezpośrednio między swoimi wilgotnymi wargami, ciepło promieniujące z jego skóry. Ociera swoją cipką o jego trzon, powoli, świadomie, i oboje jęczą.

„Potrzebuję cię w sobie”, dyszy Lena. „Teraz.”

Matteo chwyta jej biodra, kieruje swojego członka na jej wejście i powoli opuszcza ją. Lena czuje, jak jego gruba żołądź rozsuwa jej wilgotne wargi sromowe, a potem pierwsze rozciągnięcie, gdy w nią wchodzi. Odchyla głowę do tyłu, jęczy głośno, gdy wsuwa się coraz głębiej. Jego dłonie trzymają ją mocno, gdy siada na nim w całości, cały jego trzon zanurzony w jej gorącej, wilgotnej cipce.

„Tak, tak głęboko”, skomli, a jej biodra zaczynają krążyć. „Pieprz mnie.”

On ją pieprzy, porusza biodrami w twardym, precyzyjnym rytmie, który przy każdym pchnięciu ociera jej łaskotkę. Lena go ujeżdża, jej cycki podskakują przed jego oczami, a on chwyta je, szczypie jej twarde sutki, ssie je, gdy jej ruchy stają się szybsze. Pociąg trzęsie się, blady blask awaryjnego oświetlenia spowija ich spocone ciała w mrocznym świetle, a ich jęki zlewają się z terkotem kół.

„Jesteś taka ciasna”, cedzi przez zęby, jego czoło lśni od potu. „Taka gorąca i mokra. Zaraz dojdę.”

„Jeszcze nie”, wyrzuca z siebie Lena, jej biodra poruszają się w dzikim, krążącym ruchu. „Chcę jeszcze, chcę twojego członka, dopóki nie dojdę.” Czuje narastający orgazm, falę, która ściska się w jej brzuchu, i szuka jego oczu.

Chwyta ją za biodra i pieprzy ją mocniej, głębiej, każde pchnięcie przesyła błysk rozkoszy przez jej ciało. I wtedy to na nią spływa, jej cipka zaciska się wokół jego członka, uda jej drżą, a ona wykrzykuje jego imię w przedziale, podczas gdy fale ekstazy nią wstrząsają.

Ostatnie, twarde pchnięcie, a Matteo podąża za nią, jego ciało napina się, głęboki, gardłowy jęk, a ona czuje, jak się w niej wylewa, jak tryska swoim gorącym nasieniem głęboko w jej pulsującą cipkę. Trzymają się siebie nawzajem, bez tchu, spoceni, a pociąg pędzi dalej przez noc do Wenecji.

Lena opiera głowę o jego, jej palce bawią się jego mokrymi włosami. „W Wenecji”, szepcze, „będziemy kontynuować.”

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi