„Chcesz więc mojego ciała?“, zapytała, nie spuszczając ze mnie wzroku. Jej głos brzmiał jak odległe dzwoneczki, czysty, a jednak pełen wibracji, które wprost uderzały mi w krocze. Stałem na lśniącym tarasie z kamienia księżycowego, wysoko nad elfim miastem Lythariel, którego wieże i łuki jarzyły się w srebrnym świetle pełni. Przede mną leżała Elara, wojowniczka leśnych elfów, z miedzianoczerwonymi włosami, które opadały jej jak płaszcz na nagie ramiona. Miała na sobie tylko cienki, biały welon, który ledwie zakrywał jej piersi, a długie nogi pozostawiał odkryte. Już widziałem zarysy jej sutków przez materiał, twardych i wzniesionych, a między jej nogami rysował się wilgotny cień jej cipy.

„Chcę paktu“, powiedziałem, czując, jak mój wilk domaga się, by się pokazać. „Ale tak, chcę też ciebie.“ Mój kutas już twardniał, gdy patrzyłem na nią, jak tam leżała, gotowa dla mnie.
Uśmiechnęła się, wąskim, świadomym uśmiechem, który przeszył mnie do szpiku kości. „To chodź tu, zmiennokształtny. Zapieczętuj więź swoją krwią i swoim nasieniem.“
Podszedłem bliżej, a zapach nocnego jaśminu i jej skóry mnie otoczył, zmieszany ze słodkim, ziemistym aromatem jej podniecenia. Jej oczy, zielone jak mech w najgłębszym lesie, przyglądały mi się bez cienia wstydu. Moje dłonie lekko drżały, gdy chwyciłem welon przy jej ramieniu i powoli go zsunąłem. Materiał spłynął jak woda po jej skórze, odsłaniając jej piersi, jędrne, z ciemnymi, twardymi czubkami, które lśniły w świetle księżyca. Opuściłem welon na ziemię, a ona stała przede mną całkowicie naga, bogini z krwi i kości. Jej piersi były pełne i nabrzmiałe, sutki stały twarde i podniecone, ciemne jak dojrzałe jagody. Widziałem, jak przy każdym oddechu unosiły się i opadały jej żebra, płaski brzuch, który napinał się pod tymi wspaniałymi cycami. Między jej nogami, w cieniu łona, ciemny trójkąt jej włosów był już wilgotny, połysk, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Widziałem wypukłość jej warg sromowych, ukrytych pod tym meszkiem, a mój kutas natychmiast stał się twardy jak kamień i boleśnie napierał na spodnie.
„Wahasz się“, szepnęła. „Boisz się elfki?“
„Boję się, że w tobie zginę“, odpowiedziałem szczerze. Moje serce waliło o żebra, i czułem, jak mój członek porusza się pod spodniami, jak się wznosi, aż boleśnie naparł na materiał. Samo wyobrażenie wejścia w nią, w tę ciasną, mokrą cipę, już niemal doprowadzało mnie do szaleństwa. Czułem jej zapach, zapach napalonej elfki, gotowej, by ją przelecieć.
Położyła dłoń na mojej piersi, a jej palce wbiły się delikatnie w moją koszulę. „Więc pozwól sobie spaść.” Jej głos był szeptem, który pozbawiał mnie zmysłów. Pochyliłem się i pocałowałem ją. Jej usta były miękkie i chłodne, ale pod moim naciskiem stały się ciepłe i rozchyliły się. Poczułem smak mięty i czegoś słodkiego, jak leśny miód. Mój język spotkał jej język, a ona jęknęła cicho w moje usta. Jej dłonie wpiły się w moje włosy i przyciągnęły mnie bliżej, podczas gdy moja ręka zsunęła się w dół jej pleców, przez delikatne wygięcie talii, po krągłość pośladków. Jej skóra była jak jedwab, który ożywał pod moimi palcami. Ścisnąłem jej pośladki, były jędrne i okrągłe, i poczułem ciepło bijące od jej cipki. Czułem, jak bardzo była już wilgotna, gdy moje palce przesuwały się po jej pośladkach i zbliżały do jej szpary.
Całowaliśmy się długo, a pocałunek stawał się głębszy, bardziej natarczywy. Ugryzła lekko moją dolną wargę, a ja poczułem ból, który uczynił mnie jeszcze twardszym. „Chcę cię posmakować”, wyszeptała przy moich ustach i zaczęła zsuwać koszulę z moich ramion. Pomogłem jej, i wkrótce stałem przed nią nagi, wiatr owiewał moją skórę. Przesunęła wzrokiem po moim ciele, po mojej szerokiej klatce piersiowej, naznaczonej bliznami, po płaskich mięśniach brzucha, aż do mojego twardego członka, który wyciągał się ku niej. Mój kutas był długi i gruby, żołądź nabrzmiała i czerwona, a żyły uwypuklały się pod napiętą skórą. Gruba kropla soku wisiała na czubku, a ja widziałem, jak śledziła ją wzrokiem. Przesunęła językiem po wargach, a ja wiedziałem, czego chce.
„Jesteś piękny”, powiedziała, a jej dłoń przejechała po mojej piersi, po sutkach, które stwardniały pod jej dotykiem. „Dzikie zwierzę.” Opadła na kolana, a ja wstrzymałem oddech. Jej palce objęły mnie, a ja głośno wciągnąłem powietrze. Jej dłoń była miękka i chłodna, ale jej uścisk był pewny, gdy objęła mój trzon i zaczęła powoli poruszać nim w górę i w dół. Kropla soku rozprowadziła się po moim żołędziu, czyniąc go śliskim. Pochyliła się i wzięła mnie do ust. Jej wargi były ciepłe i wilgotne, a jej język tańczył po moim żołędziu, zlizując kroplę, która się tam utworzyła. Jęk wyrwał mi się z piersi, a moje dłonie wpiły się w jej włosy. Wzięła mnie głębiej, a ja poczułem, jak mój czubek dotyka jej gardła. Przełknęła wokół mnie, a ciasnota i wilgoć omal nie doprowadziły mnie do szczytu. Jej usta były jak mokra, gorąca pochwa, a ona ssała mnie, jakby chciała wyssać mój sok. „Jeszcze nie”, sapnąłem i podniosłem ją delikatnie. „Chcę być w tobie. Chcę pieprzyć twoją cipkę.”
Uśmiechnęła się, triumfalnym uśmiechem, i opadła na miękkie poduszki rozłożone na tarasie. Leżała na plecach, z nogami lekko rozchylonymi, a ja przyglądałem się jej: pełnym piersiom, które unosiły się z każdym oddechem, wąskiej talii, krągłości bioder, a między jej nogami ciemnemu trójkątowi, w którym już zbierała się wilgoć. Jej wargi sromowe były nabrzmiałe, różowe i mokre, a ja widziałem małą perełkę jej łechtaczki, ukrytą pod napletkiem. Zapach jej podniecenia uderzył mi do nosa, słodki i ziemisty, zapach rozpustnej elfki gotowej, by ją wziąć. Pochyliłem się nad nią i pocałowałem jej szyję, w miejscu, gdzie bił puls. Westchnęła i odwróciła głowę w bok, by dać mi więcej miejsca. Wędrowałem ustami po jej obojczyku, w dół ku piersiom. Wziąłem jedną brodawkę do ust i ssałem ją, aż stała się twarda jak mały kamyk. Krążyłem wokół niej językiem, delikatnie ugryzłem, a Elara jęknęła i wbiła paznokcie w mój plecy. „Tak”, szepnęła. „Więcej.”
Przeszedłem do drugiej piersi, podczas gdy moja dłoń wędrowała wzdłuż jej ud. Jej skóra była gorąca, i czułem, jak drży. Moje palce odnalazły wilgotną szczelinę między jej nogami. Przesunąłem po jej wargach sromowych, już pokrytych jej sokiem, a ona wygięła się w łuk. „Proszę”, wyszeptała. „Dotknij mnie.” Posłuchałem. Moje palce przesunęły się po jej szparze, rozchyliły wilgotne wargi i zanurzyły się w mokrym cieple jej cipki. Była ciasna, ale jej sok pozwolił mi wejść głęboko. Jęknęła głośno, gdy we mnie byłem, i poczułem, jak jej mięśnie zaciskają się wokół mnie. Poruszałem w niej palcami, najpierw wolno, potem szybciej, podczas gdy mój kciuk szukał i znalazł jej łechtaczkę. Pocierałem małą perełkę, już twardą, a Elara krzyknęła. „Tak, tak, doprowadź mnie do końca”, jęczała. Jej biodra poruszały się przeciw mojej dłoni, i czułem, jak pędzi ku ekstazie. Ucisnąłem mocniej i zacząłem masować jej łechtaczkę kciukiem, podczas gdy dwa palce były w jej cipce. Doszła z krzykiem, który odbił się echem w nocy, jej ciało drgało, a jej sok spłynął po moich palcach.
Zanim zdążyła się otrząsnąć, cofnąłem rękę i oblizałem ją do czysta. Jej smak był słodki i korzenny, a ja pragnąłem więcej. Uklęknąłem między jej nogami, mój członek był twardy i gotowy. Żołądź była czerwona i lśniąca od mojej wydzieliny. Widziałem, jak jej cipka, mokra i otwarta, zaprasza mnie. „Teraz”, rozkazała. „Pieprz mnie.” Nie musiałem być proszony dwa razy. Przyłożyłem czubek mojego członka do jej wejścia, a ona zadrżała. Powoli wsunąłem się w nią. Jej cipka była ciasna i gorąca, a wilgoć pozwoliła mi wsunąć się głębiej. Objęła mnie, ścisnęła wokół mojego trzonu, i musiałem się opanować, żeby nie dojść od razu. Kiedy byłem w niej w całości, po sam czubek, zatrzymałem się. Była pełna mnie, a ja czułem, jak jej wewnętrzne mięśnie pulsują wokół mnie. „Czujesz się jak niebo”, sapnąłem.
„Ruszaj się”, szepnęła, jej głos ochrypły z pożądania. „Pieprz mnie, zmiennokształtny. Pokaż mi, jak wilk bierze elfkę.” Zacząłem się poruszać, najpierw powoli, moje biodra przyciskały się do jej, cofały się prawie całkiem, a potem wbijały z powrotem głęboko w nią. Każde pchnięcie wyrywało jej jęk. Była mokra, jej soki spływały po moich udach, a jej cipka wydawała mlaszczące dźwięki, gdy w nią wchodziłem. Księżyc świecił na nas z góry, a ja widziałem, jak jej piersi kołyszą się przy każdym ruchu. Pochyliłem się i wziąłem jedną brodawkę do ust, kontynuując pieprzenie. Jęknęła i uniosła biodra, by przyjąć mnie jeszcze głębiej.
Przyspieszyłem tempo, moje pchnięcia stały się twardsze, głębsze. Chwyciłem jej biodra, by lepiej ją utrzymać, i wbijałem członek w jej cipkę. Krzyczała przy każdym pchnięciu, jej głowa odchylona do tyłu, a włosy rozsypane jak czerwony dywan na poduszkach. „Tak, tak dobrze”, sapnęła. „Mocno, pieprz mnie mocno!” Posłuchałem. Moja żołądź uderzała w jej szyjkę macicy, a ona drgała pode mną. Czułem, jak jej mięśnie się napinają, i wiedziałem, że jest blisko orgazmu. „Dojdź dla mnie”, rozkazałem. „Dojdź na moim członku.” Poczułem, jak jej cipka zaciska się wokół mnie, a ona doszła z głośnym krzykiem, jej ciało drgało w fali rozkoszy. Jej soki spłynęły po moim trzonie i zwilżyły moje jądra. Jej orgazm trwał, a ja czułem, jak obejmuje mnie jeszcze ciaśniej.
Ale jeszcze nie skończyłem. Wycofałem się z niej i obróciłem ją na brzuch. Pozwoliła na to, a ja uniosłem jej biodra, tak że jej tyłek znalazł się w powietrzu. Widziałem jej cipkę od tyłu, mokrą i otwartą, i ponownie wprowadziłem w nią swojego kutasa. Jęknęła, gdy wniknąłem w nią głęboko. „Tak, pieprz mnie od tyłu”, jęknęła. „Pieprz mnie, jak robi to zwierzę.” Chwyciłem jej biodra i zacząłem ją mocno pieprzyć. Każde pchnięcie sprawiało, że jej pośladki uderzały o moje biodra, a dźwięk niósł się nocą. Czułem, jak moje jądra uderzają o jej wargi sromowe, a jej soki kapały na poduszki. Pochyliłem się nad nią, złapałem jej włosy i odchyliłem jej głowę do tyłu. „Należysz do mnie”, syknąłem. „Twoja cipka należy do mnie.”
„Tak”, jęknęła. „Należę do ciebie. Pieprz mnie, aż dojdziesz. Wypełnij mnie swoim nasieniem.” Jej słowa doprowadzały mnie do szaleństwa. Pieprzyłem ją jeszcze mocniej, szybciej, każde pchnięcie było walką z narastającą rozkoszą. Czułem, jak zbliża się mój orgazm, jak gorąco gromadzi się w moich jądrach. „Dochodzę”, sapnąłem. „Dojdę w tobie.”
„Tak”, krzyknęła. „Dojdź we mnie. Wypełnij mnie swoim gorącym nasieniem.” To było zbyt wiele. Ostatnim, głębokim pchnięciem wytrysnąłem w niej. Mój kutas pulsował i wyrzucił strumień gorącego nasienia do jej cipki. Pchnąłem jeszcze raz, potem kolejny, podczas gdy moje sperma płynęło w niej. Czułem, jak jej ciało drga pode mną, a ona jęczała przy każdej porcji, którą w niej składałem. W końcu, gdy byłem pusty, pozostałem w niej, mój kutas na wpół twardy, wciąż w jej mokrej, ciepłej pochwie.
Tak pozostaliśmy przez chwilę, bez tchu, spoceni. Pełnia księżyca świeciła na nas, a zapach seksu unosił się w powietrzu. Powoli wycofałem się z niej, a jej soki i moje nasienie spłynęły po jej udach. Odwróciła się do mnie, jej oczy były szkliste od rozkoszy. „Pakt jest przypieczętowany”, powiedziała cicho. „Należysz teraz do elfów.” Uśmiechnąłem się i przyciągnąłem ją do swoich ramion. Wiedziałem, że to dopiero początek. Ale na razie oboje byliśmy zadowoleni, nadzy i spełnieni w świetle księżyca.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
