Zapach ozonu i rozgrzanej elektroniki ciążył w open space, gdy Daniel podniósł głowę i po raz pierwszy od godzin spojrzał na zegarek. Tuż po dwudziestej trzeciej. Klimatyzacja buczała cicho, szum monitorów mieszał się ze skrobaniem długopisu Lei po papierze. Siedziała trzy rzędy dalej, tyłem do niego, ramiona napięte pod cienką bluzką. Jego asystentka. Od dwóch lat. I od dwóch miesięcy wyczuwał to napięcie, które nie miało nic wspólnego z deadline’em, upływającym za osiem godzin. Jego kutas już twardniał na sam widok jej krągłości, rysujących się pod materiałem.

„Ostatnia zakładka arkusza jest gotowa” – powiedziała, nie odwracając się. Jej głos brzmiał ochryple, zmęczenie. „Liczby się zgadzają, ale tekst w załączniku wciąż jest pełen błędów.”
Daniel wstał i podszedł do niej. Wykładzina tłumiła jego kroki, ale wzdrygnęła się, gdy stanął obok. Jej perfumy – mieszanka wanilii i czegoś ostrzejszego, może cynamonu – uderzyły mu do nosa. „Pokaż.”
Lea wskazała na ekran. Jej palec wskazujący lekko drżał. Pochylił się, kładąc dłoń na oparciu jej fotela biurowego, i przeczytał fragment. „Tu brakuje przecinka, a to zdanie jest toporne. Ale poza tym – dobra robota.” Jego wzrok wędrował od jej włosów w dół, do szyi, gdzie pulsowała delikatna żyłka. Wyobrażał sobie, jak by to było rozpieszczać to miejsce językiem, podczas gdy jego palce wsuwałyby się w jej mokrą cipkę.
Odwróciła głowę i spojrzała na niego. Jej oczy były ciemne od wyczerpania, ale pod spodem tliło się coś innego. „Dobra robota? Siedziałam tu ostatnie szesnaście godzin, podczas gdy ty telefonowałeś w swoim szklanym pudełku.” Wyrzut w jej głosie był ostry, ale jej usta drgnęły, jakby powstrzymywała uśmiech.
Pierwsza rysa na pancerzu
Daniel wyprostował się. „Chcesz uznania? Dobrze. Bez ciebie nie zdążyłbym z prezentacją. Ale ty to wiesz.”
„Wiem? Nigdy tego nie mówisz.” Wstała i odwróciła się do niego. Dzieliła ich odległość mniejsza niż długość ramienia. „Zawsze mówisz tylko ‚dobra robota’, jakbym była robotem.”
„Nie jesteś robotem, Leo.” Jego głos stał się niższy. Widział, jak jej klatka piersiowa unosi się i opada pod bluzką, a jego opuszki palców swędziały, by poczuć twarde czubki jej cycków, które napierały na materiał. „Jesteś najlepsza, jaką kiedykolwiek miałem. Ale gdybym mówił ci to codziennie, zrobiłabyś się zbyt pewna siebie.”
Zaśmiała się krótko, cichym, ochrypłym dźwiękiem. „Rozpieram się? Jestem twoją asystentką, Danielu. Robię, co mówisz. Od dwóch lat.” Szybkim ruchem sięgnęła po swoją szklankę wody na biurku i napiła się. Jej gardło poruszyło się, gdy przełykała. Wpatrywał się w linię jej szyi, rysującą się w świetle monitora, i poczuł, jak jego członek pulsuje w spodniach.
„A co byś zrobiła, gdybym powiedział ci coś, czego nie powinnaś usłyszeć?” Wiedział, że przekracza granicę, ale zmęczenie i adrenalina dnia zmyły jego zahamowania.
Lea odstawiła szklankę. Jej palce ścisnęły ją przez chwilę zbyt mocno. „To zależy od tego, co to jest.”
Daniel zrobił krok bliżej. Teraz dzieliły ich tylko centymetry. Poczuł jej pot, zmieszany z perfumami, a pod spodem czysty, kobiecy zapach jej skóry, zapach wilgotnej cipki, która już czekała na jego dotyk. „Od tygodni myślę o tym, jak wyglądasz, kiedy pochylasz się nad biurkiem. Jak twoje włosy są potargane po długim dniu. Jak brzmi twój głos, kiedy mówisz, że wszystko jest załatwione.”
Odetchnęła gwałtownie. Jej wzrok poszukał jego, a on nie zobaczył w nim odmowy, tylko zaskoczenie i coś, co wyglądało jak głód. „Danielu, to jest…”
„Wiem. Niewłaściwe. Ryzykowne. Ale nie mogę inaczej.” Uniósł dłoń i dotknął jej włosów, przesunął palcami przez pasma. Były miękkie, ciężkie. Lea zamknęła oczy, tylko na chwilę. Kiedy je otworzyła, zmęczenie zniknęło.
„To nie rób inaczej”, szepnęła.
Cisza przed burzą
Ich usta spotkały się bez wahania. Pocałunek był suchy, badawczy, potem stał się wilgotny i domagający. Daniel poczuł jej język, który oplatał jego, i jej dłonie, które spoczęły na jego piersi, palce wbiły się w koszulę. Przyciągnął ją bliżej, przycisnął do biurka. Krawędź blatu wpiła się w jej plecy, ale tylko jęknęła cicho.
„Tutaj?”, mruknął przy jej ustach.
„Tak”, wyszeptała. „Chcę, żebyś wziął mnie tutaj. Gdzie każdy mógłby to zobaczyć. Chcę poczuć twojego twardego kutasa we mnie, podczas gdy kamery nas filmują.”
Daniel odsunął się od niej i cofnął o krok. Spojrzał na nią. Bluzka wysunęła się ze spódnicy, jeden guzik się odpiął. Jej cycki rysowały się pod cienkim materiałem, sutki twarde i widoczne przez tkaninę. Chwycił za dół i zerwał bluzkę przez jej głowę. Pomogła mu, zsunęła rękawy i stanęła przed nim w czarnym koronkowym staniku, ze spódnicą wciąż wokół bioder.
„Jesteś przepiękna”, powiedział. Jego głos był ochrypły. Jego dłonie drżały z pożądania.
Uśmiechnęła się, krzywym, niemal wyzywającym uśmiechem. „Nie tylko dobra asystentka, co?”
„Zamknij się”, powiedział, ale nie zabrzmiało to gniewnie. Pochylił się i musnął ustami jej szyję, wzdłuż obojczyków. Pachniała solą, wysiłkiem, pożądaniem. Przejechał językiem po miejscu, gdzie bił puls, a ona sapnęła. Jej dłonie wpiły się w jego włosy, przyciągając go mocniej do siebie. „Chcę twoje usta na mojej cipce”, wysapała, słowa wydobywały się z niej urywanie.
Jedną ręką rozpiął zapięcie jej stanika. Ramiączka zsunęły się z jej ramion, a piersi wypadły na wolność. Pełne, ciężkie, brodawki ciemne i sterczące, twarde jak kamyki. Wziął jedną do ust, okrążał ją językiem, ssał delikatnie. Słodki smak jej skóry pchał go dalej. Lea jęknęła głośno, odrzucając głowę do tyłu. Jej palce wbiły się w jego ramiona, paznokcie wciskały się przez koszulę. „Więcej”, wyrzuciła z siebie. „Potrzebuję więcej. Liż mnie, pieprz mnie, wykończ mnie.”
Walka o kontrolę
Daniel wyprostował się i rozpiął pasek. Klamra zadzwoniła. Spuścił spodnie, wyszedł z nich. Jego erekcja napierała na materiał bokserek, wilgotna plama już się utworzyła. Wzrok Lei podążył za ruchem. Przesunęła językiem po wargach, oczy szerokie z zachłanności.
„Powoli”, powiedziała. „Chcę cię poczuć, każdy centymetr twojego twardego kutasa w moich ustach, zanim mnie zerżniesz.”
Zsunął bokserki, a jego członek wyskoczył na wolność, długi i gruby, żołądź lśniła wilgocią. Chwyciła go, objęła ciepłą dłonią, palce zacisnęły się wokół trzonu. Wydobyło się z niej jęknięcie. „Taki seksowny. Tak cholernie seksowny. Chcę go mieć głęboko w sobie.” Pochyliła się i wzięła go do ust. Jej wargi objęły żołądź, język wirował wokół niej, podczas gdy dłoń masowała trzon. Daniel jęknął, opierając dłonie na jej biurku, szukając oparcia. Widok jej warg obejmujących jego kutasa, jej języka liżącego najbardziej wrażliwe miejsce, doprowadzał go do granicy. Jądra mu się napięły i musiał się zmusić, żeby nie dojść. „Tak, właśnie tak”, wysapał. „Bierz go głębiej. Całkiem głęboko.”
Posłuchała, wzięła go do ust aż po sam nasad, aż jej nos spoczął na jego pępku. Odruch wymiotny sprawił, że na chwilę się zawahała, ale wytrzymała, język masował spód jego kutasa, podczas gdy powoli wysuwała go z ust. Potem znowu głębiej. Rytm przyspieszył, jej ślina spływała po jego trzonie, czyniąc go wilgotnym i śliskim. Palce Daniela wpiły się w jej włosy, przyciągając ją mocniej do siebie. „Chcę dojść w twojej cipce”, wyrzucił z siebie. „Przestań, bo ci dojdę do ust.”
Oderwała się, cienka nitka śliny wciąż łączyła jej usta z jego żołędzią. Jej oczy były szkliste, usta spuchnięte. „To mnie przeleć. Teraz. Tutaj na biurku. Przed moim ekranem, gdzie każdy może zobaczyć, jaką tanią dziwką dla ciebie jestem.”
Chwycił ją za biodra i obrócił. Pochyliła się nad biurkiem, opierając się na ramionach. Spódnica wciąż była wokół jej talii, pod nią rysowały się krągłości jej pośladków. Szarpnął za materiał, pozwolił mu opaść, i stanął przed nią w czarnych stringach, które wrzynały się w jej szczelinę pośladków. Jednym szarpnięciem odsunął materiał na bok. Jej pizda leżała przed nim otwarta, wargi sromowe spuchnięte i wilgotne. Kropla jej podniecenia spłynęła po jej udzie.
„Najpierw mnie poliż”, sapnęła, odwracając głowę w bok. „Chcę poczuć twój język w mojej cipce, zanim mnie przelecisz.”
Uklęknął, wcisnął twarz w jej szczelinę. Zapach jej podniecenia był przytłaczający, słony i słodki zarazem. Jego język znalazł jej łechtaczkę, twardą i nabrzmiałą, i okrążał ją powoli. Lea jęknęła głośno, przyciskając swój tyłek do jego twarzy. „Tak, właśnie tam. Liż mnie. Pieprz mnie językiem.” Jej głos był już tylko ochrypłym chrypieniem.
Był posłuszny, zanurzył język w jej mokrym otworze, smakując jej soki. Była taka wilgotna, taka gotowa. Lizał wzdłuż jej warg sromowych, ssał jej łechtaczkę, aż drżała na całym ciele. Jej dłonie zacisnęły się na krawędzi biurka tak mocno, że kostki zbielały. „Zaraz dojdę”, wyrzuciła z siebie. „Wykończ mnie językiem. Pieprz mnie językiem, aż dojdę.”
Nasilił ruchy, masował jej łechtaczkę czubkiem języka, podczas gdy palec wsunął się w jej pizdę. Była ciasna, gorąca, pulsowała wokół jego palca. Dołączył drugi palec. Krzyknęła, gdy krążył palcami w jej wnętrzu, podczas gdy jego język pieścił jej łechtaczkę. „Tak, tak, tak!”, krzyczała, jej ciało napięło się, a potem doszła. Jej pizda zacisnęła się wokół jego palców, wokół jego języka. Jej soki popłynęły, zwilżając jego podbródek, kapiąc na dywan. Drżała, jęczała, jej ciało trzęsło się w echu orgazmu.
Daniel wyprostował się, jego kutas napierał na jej tyłek. „Jesteś gotowa na mojego kutasa?”, zapytał, jego głos chropowaty z pożądania.
„Tak”, wyszeptała. „Przeleć mnie. Mocno. Głęboko. Przeleć mnie, jakbym była twoją tanią dziwką.”
Poprowadził swojego żołędzia do jej wejścia, poczuł bijące od niej ciepło. Jednym pchnięciem wniknął w nią, wsunął się głęboko w jej mokrą, ciasną cipkę. Krzyknęła, gdy ją wypełnił, jej ścianki zacisnęły się wokół niego, masując go. Zaczął uderzać, najpierw powoli, potem szybciej. Każde pchnięcie wyrywało z niej jęk, jej cycki kołysały się pod nią, a dłonie chwyciły krawędzie biurka. Biurko poruszało się wraz z nimi, skrzypienie nóg o podłogę mieszało się z ich jękami.
„Tak, właśnie tak”, sapnęła. „Pieprz mnie. Pieprz mnie mocno. Zrób ze mnie swoją dziwkę.”
Chwycił ją mocniej za biodra, przyciągając ją do siebie przy każdym pchnięciu. Jego jądra uderzały o jej wargi sromowe, mokre od jej podniecenia. Zapach seksu wypełnił pomieszczenie, mieszając się z wonią ozonu i rozgrzanej elektroniki. Poczuł narastający orgazm, jak jego jądra się napinają. „Zaraz dojdę”, wyrzucił z siebie. „Gdzie mam dojść?”
„We mnie”, krzyknęła. „Dojdź we mnie. Chcę poczuć twoje gorące nasienie w mojej cipce.”
Ostatnim, głębokim pchnięciem wytrysnął w niej, jego biodra drgały, gdy pompował swoje nasienie w jej cipkę. Jego ciało drżało, a on wtulił twarz w jej kark, wdychając jej pot, jej podniecenie. Przyciągnęła go jeszcze bliżej, trzymając go mocno, aż jego orgazm opadł.
Przez chwilę stali tak spleceni, bez tchu. Potem wyprostowała się i odwróciła. Jej palce przejechały przez jego włosy, jej spojrzenie było miękkie, napięcie dnia zniknęło. „Ostatni oddech przed deadline’em”, szepnęła i pocałowała go delikatnie.
„Najlepszy”, mruknął w odpowiedzi.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
