L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Zapach deszczu i soli

Opowiadania Na Odległość · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

„Zapomniałam twój zapach”, powiedziała, przyciskając czoło do jego ramienia, słowa zduszone w materiale jego kurtki. Ale w rzeczywistości wypaliła sobie w pamięci każdą pojedynczą cząsteczkę tego zapachu – piżmowy, słony zapach jego skóry, mieszający się z deszczem, który kapał z jego kurtki.

Lukas zaśmiał się cicho, wibracją, która przedarła się przez gruby wełniany sweter i odbiła się w jej piersi, prosto w brzuch, gdzie wywołała gorące pulsowanie. „A ja twój głos. Każdego wieczoru w tych plastikowych słuchawkach – to nie był twój głos. Brakowało ciepła, tego drobnego wahania przed niektórymi słowami. A przede wszystkim brakowało mi twojego jęku, kiedy cię pieprzę.” Jego słowa uderzyły w nią jak cios, prosto między nogi, i poczuła, jak jej cipka wilgotnieje, tylko od jego głosu, od sposobu, w jaki to powiedział.

Clara uniosła głowę. Lotnisko wokół nich było szumem walizek na kółkach i ochrypłych komunikatów, ale ledwo to zauważała. Jego oczy były dokładnie takie, jak je zapamiętała: szare z ciemnymi obwódkami, źrenice rozszerzone, mimo że jarzeniówki hali rozlewały oślepiające światło. „Cieszę się, że jesteś. Chcę, żebyś mnie teraz zerżnął. Tutaj. Pod ścianą.” Jej głos był cichy, ale tnący, rozkaz, który zawisł w powietrzu.

„Ja też.” Odgarnął jej kosmyk włosów z twarzy, palce lekko drżały, jakby dotykał czegoś kruchego. Ale jego spojrzenie było wszystkim, tylko nie kruche – było głodne, zachłanne, jakby chciał ją pochłonąć. „Chodź, zniknijmy stąd. To miejsce nie jest dla nas. Chcę cię w moim łóżku, nagą, z rozłożonymi nogami, podczas gdy mój język będzie w twojej mokrej pizdzie.”

W taksówce milczeli. Jego dłoń spoczywała na jej udzie, kciuk zataczał małe kółka na wytrzymałym dżinsie. Ale potem, bez ostrzeżenia, jego ręka przesunęła się wyżej, aż dotarła do krawędzi jej spodni. Ścisnął, palce wpiły się w jej krocze, a ona poczuła, jak materiał wciska się w jej wilgotną szparę. Zachłysnęła się cicho, rozsunęła nogi odrobinę, dając mu więcej dostępu. Kierowca trajkotał o zmiennej pogodzie, ale Clara słyszała tylko ciche trzaski napięcia między nimi i mlaskający dźwięk, gdy palce Lukasa pocierały mokrą plamę na jej dżinsach. Miasto przesuwało się za oknem: mokry asfalt lśniący w światłach reflektorów, latarnie rzucające żółte plamy na mokre chodniki. Pachniało deszczem i nim, tym zapachem, który teraz rozpoznała: mydło, coś korzennego jak drewno cedrowe, i ciepła, piżmowa nuta, która należała tylko do niego i wypaliła się w jej pamięci. Ale teraz, zmieszany z zapachem jej własnego podniecenia, unoszącego się z jej łona, był to najbardziej erotyczny zapach świata.

Mieszkanie było małe, umeblowane, prowizoryczne na jego rok za granicą. Postawił świece, trzy na niskim stole – białą, czerwoną, niebieską. Światło migotało miękko nad wytartymi drewnianymi deskami, rzucając przelotne cienie na ściany. Clara postawiła swoją torbę podróżną i odwróciła się do niego. „Kupiłeś świece? Ty, który zawsze mówiłeś, że świece są kiczowate.” Jej głos był ochrypły, pełen pożądania.

„Chciałem, żeby było pięknie. Żebyś czuła się mile widziana.” Stał tam, z rękami w kieszeniach chinosów, nagle niepewny. Nie znała go takim. Lukas, który zawsze wiedział, czego chce, który nigdy nie zwlekał. „Wyobrażałem to sobie tyle razy”, powiedział cicho, patrząc na jej stopy. „Ciebie tutaj. Ale teraz jest inaczej.”

„W czym inaczej?” Zrobiła krok bliżej, poczuła ciepło, które od niego biło, i twardy zarys jego penisa, odznaczający się pod materiałem spodni.

„Bardziej intensywnie. Pachniesz inaczej. Prawdziwiej. Nie jak w mojej pamięci, ale bardziej obecnie. I twoja cipka, czuję jej zapach, przez twoje dżinsy, przez materiał – jest mokra, prawda? Ocieka sprośnością, bo wiesz, co zaraz się wydarzy.” Uniósł głowę, spojrzał jej w oczy, a jego wzrok był otwarty, wrażliwy, ale też pełen surowej żądzy. „Mogę cię pocałować?”

Nie odpowiedziała, tylko położyła dłonie na jego piersi, czując bicie serca pod miękką bawełnianą tkaniną. Biło szybko, nieregularnie. Potem przechyliła głowę i ich usta się spotkały. To nie był delikatny pocałunek. To było zderzenie po miesiącach wyrzeczenia, głodne i wymagające, pragnienie, które nie mogło czekać. Jego język znalazł drogę, a ona otworzyła się, wpuściła go, smakując kawę i ślad mięty, który zostawiła jego pasta do zębów. Jej palce wbiły się w jego koszulę, przyciągając go bliżej, aż nie było między nimi żadnej szczeliny. Jęknął cicho w jej usta, głęboki, gardłowy dźwięk, który przesłał falę gorąca przez jej ciało, gromadzącą się w piersiach i twardniejące sutki. Jednocześnie sięgnęła w dół, objęła jego penisa przez spodnie, czując twarde, grube wybrzuszenie, które drgało pod jej dłonią. Był twardy jak skała, pulsujący, a ona masowała go przez materiał, aż napierał na jej rękę.

„Chcę cię”, szepnęła między pocałunkami, ledwo odrywając usta od jego. „Teraz. Tutaj. Rozbierz mnie. Przespij się ze mną. Chcę poczuć twojego penisa w sobie, aż będę krzyczeć.”

Wziął ją za rękę i poprowadził do sypialni. Łóżko było nieposłane, prześcieradła pogniecione i splątane, jakby już się kładł i wstawał, pchany niepokojem oczekiwania. Pociągnęła go na materac i wylądowali w plątaninie rąk i nóg, ich ciała szukały oparcia. Jego dłonie wsunęły się pod jej sweter, palce chłodne na jej ciepłej skórze, przesunęły się po żebrach i łagodnym łuku talii. Wzdrygnęła się przy pierwszym dotknięciu, ale potem jego dłonie stały się ciepłe, a on masował jej bok, powoli, okrężnie, jakby chciał poznać każde miejsce z osobna. Potem, jednym szarpnięciem, ściągnął jej sweter przez głowę i rzucił go niedbale na podłogę. Pod spodem miała tylko cienki koronkowy biustonosz, który ledwo zakrywał jej stwardniałe sutki. Pochylił się i wziął jeden przez materiał do ust, ssał zachłannie, podczas gdy jego dłoń masowała drugą pierś, tocząc brodawkę między kciukiem a palcem wskazującym.

„Myślałem o tobie każdej nocy“ – wymruczał przy jej szyi, słowa gorącym tchnieniem na jej skórze. „O twojej skórze. Twoim smaku. O tym, jak jęczysz, kiedy dotykam cię we właściwym miejscu. A przede wszystkim o twojej cipce – jak się czuje, kiedy w ciebie wchodzę, jak mnie obejmuje, mokra i gorąca, i jak drżysz, kiedy dochodzisz.“ Ugryzł delikatnie jej płatek ucha, a ona odchyliła głowę na bok, ofiarowując mu więcej przestrzeni, nieme zaproszenie. Jego usta wędrowały niżej, po szyi, obojczyku, aż dotarły do krawędzi jej biustonosza. Odsunął materiał językiem i wziął jej brodawkę do ust – najpierw delikatne ssanie, potem mocniejsze przygryzienie, które wyrwało jej jęk. W tym samym czasie jego dłoń wędrowała w dół, rozpięła guzik jej dżinsów i pociągnęła zamek. Wsunął rękę do jej spodni, pod majtki, a jego palce trafiły na jej mokrą, gorącą szparę. Była ociekająco mokra, wargi sromowe nabrzmiałe i gotowe. Przejechał palcem przez szczelinę, zebrał jej wilgoć, a ona jęknęła głośno, gdy delikatnie potarł jej łechtaczkę.

Clara sapnęła, dźwięk odbił się echem w małym pokoju. Miesiąc rozłąki, godziny spędzone na telefonie, samotne noce, w których dotykała się sama, ale nigdy dość – wszystko to skondensowało się w jednym punkcie, gdzie jego palce krążyły i naciskały, gdzie elektryczny strumień strzelił od jej łechtaczki prosto w jej łono. Wpiła się palcami w jego włosy, przycisnęła go mocniej do siebie, czuła pracę jego szczęki, gdy ssał jej brodawkę. „Lukas…“ Jej głos był ochrypłym szeptem, pełnym pożądania.

Uniósł głowę, usta lśniące od wilgoci, oczy ciemne od pożądania, źrenice tak rozszerzone, że niemal pochłaniały szarość jego tęczówek. „Powiedz mi, czego chcesz.“ Jego głos był niski, chropowaty, warknięciem, które przebiegło jej wzdłuż kręgosłupa.

„Ciebie. Wszystko. Chcę poczuć twojego kutasa w sobie. Teraz. Przejdź mnie.” Sięgnęła w dół, rozpięła jego spodnie i uwolniła jego kutasa. Był ogromny, gruby, żołądź lśniła wilgocią, a ona objęła go obiema dłońmi, przyłożyła czubek do swojej mokrej szczeliny. Pocierała żołędzią o wargi sromowe, zanurzała go na chwilę w swoim wnętrzu, tylko po to, by go znów wyciągnąć, i igrała z nim. „Proszę”, szepnęła. „Przejdź mnie mocno.”

Wyprostował się i ściągnął koszulę przez głowę, ruchem płynnym, zdecydowanym. Światło latarni wpadało przez okno i rysowało cienie na jego klatce piersiowej, która napinała się przy każdym ruchu. Przesunęła wzrokiem po nim, po ostrej linii mięśni brzucha, która biegła w dół do jego kutasa, stojącego sztywno i gotowego przed nią. Jednym ruchem ściągnął z niej dżinsy i majtki, tak że leżała przed nim naga, z lekko rozsuniętymi nogami, jej mokra cipka lśniła w świetle świec. Pochylił się, zanurzył głowę między jej nogami, a ona poczuła jego język, który przejechał przez jej szparę, rozchylił wargi sromowe i trafił prosto na łechtaczkę. Ssał ją, jego język zataczał kręgi wokół wrażliwego guziczka, podczas gdy on wsunął palec w jej mokrą szczelinę. Krzyknęła, wygięła plecy w łuk, przycisnęła krocze do jego twarzy. Dodał drugi palec, rozciągając ją, a jego język stał się szybszy, twardszy, aż zadrżała, tuż przed szczytem.

„Jeszcze nie”, sapnął, unosząc głowę. „Najpierw chcę w tobie dojść. Odwróć się.” Posłuchała natychmiast, obróciła się na czworaki, ofiarowując mu swój tyłek, mokra cipka widoczna od tyłu, gotowa. Ustawił się za nią, żołądź jego kutasa naparła na jej wejście. „Gotowa?”

„Tak”, szepnęła. „Przejdź mnie.”

Pchnął. Jednym, twardym pchnięciem wniknął w nią, jego kutas wślizgnął się głęboko w jej mokrą, gorącą cipkę, aż poczuł opór jej szyjki macicy. Krzyknęła, dźwiękiem, który wydobył się z głębi jej gardła, gdy ją wypełnił, rozciągnął, zawłaszczył jej ciało. Przez chwilę pozostał nieruchomo, pozwalając jej poczuć w sobie pełną długość, po czym zaczął pchać. Najpierw wolno, głęboko i rytmicznie, każde pchnięcie wstrząsem, który przelatywał przez jej ciało. Potem szybciej, mocniej, jego biodra uderzały o jej ciało, a odgłos ich zderzających się ciał mieszał się z jej jękami. Jego dłoń chwyciła jej włosy, odciągnęła jej głowę do tyłu, a ona poczuła, jak zagłębia się w niej, głębiej i głębiej, aż myślała, że pęknie.

„O Boże, tak, przejdź mnie mocno”, krzyczała, jej głos ochrypły. „Chcę poczuć twój sok w sobie.”

Jęknął, głęboki, zwierzęcy pomruk, który wydobył się z jego piersi. Jego tempo stało się bardziej gorączkowe, niekontrolowane. Jego palce zacisnęły się na jej biodrach, paznokcie wbiły się w jej skórę. Poczuła, jak orgazm narasta w jej brzuchu, fala, która wzbierała i napinała każdy mięsień jej ciała. „Dochodzę”, wysapała. „Dochodzę, Lukas!”

„Tak, do cholery”, ryknął. „Dojdź dla mnie. Daj mi poczuć, jak twoja cipka drży wokół mojego kutasa.”

I wtedy doszła. Jej ciało wygięło się w łuk, mięśnie jej pizdy zacisnęły się, objęły jego kutasa, masowały go rytmiczną falą. Krzyknęła, dziki, niekontrolowany dźwięk, podczas gdy orgazm przetoczył się przez nią, rozbił ją na tysiąc kawałków i złożył z powrotem. On pchnął jeszcze kilka razy, po czym wszedł w głąb, jego biodra przywarły do jej ciała, a ona poczuła, jak się spuszcza, jak jego gorące nasienie tryska w nią, potop, który wypełnił jej cipkę i spłynął po jej udach. Jęknął jej imię, ochrypłym szeptem, podczas gdy w niej dochodził, aż do ostatniej kropli.

Tak zostali, spleceni ze sobą, jego ramiona wokół niej, jego kutas wciąż głęboko w niej. Świece migotały, rzucając tańczące cienie na ściany. Zapach deszczu i soli, potu i seksu wypełniał pokój, mieszanka, która odurzała jej zmysły. Poczuła jego bicie serca na swoich plecach, zwalniające, stające się spokojniejsze. „Tęskniłam za tobą”, wyszeptała w ciszę, jej głos łamał się ze zmęczenia i szczęścia.

„Ja za tobą też”, odpowiedział, jego usta przy jej uchu. „I nigdy więcej cię nie wypuszczę.”

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi