L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Gra o władzę

Opowiadania Dominacja · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Jej palce zacisnęły się wokół mojego krawata, a węzeł ustąpił jak obietnica, której jeszcze nie rozumiałem. To było trzy tygodnie temu, a w każdym włóknie mojego ciała płonęło wspomnienie tej chwili – początku naszej erotycznej historii władzy. Dziś znów siedzę w swoim biurze, skórzane fotele oddychają ciszą, ale hierarchia się odwróciła. Zegar wskazuje kilka minut po dziesiątej, piętro stoi opustoszałe, towarzyszy nam tylko jednostajne buczenie klimatyzacji. Ona wchodzi, zamyka drzwi z cichym kliknięciem, które brzmi jak akord końcowy. Ciemny garnitur, włosy ściągnięte do tyłu – jej bojowy strój, jak to nazywa. Ja za biurkiem, ale to tylko dekoracja. „Wstań” – mówi. Słowa padają miękko, a jednak czuję ich echo w brzuchu, wibrację, która unosi mnie, zanim mój umysł zdąży być posłuszny.

Wstaję. To jest pakt: dziś to ona prowadzi. To ja ustaliłem zasady, wytyczyłem granice, ale w tych ramach ona ma nieograniczoną władzę. Podchodzi bliżej, kładzie mi dłoń na piersi. Jej palce są chłodne przez koszulę, a ja czuję pod nimi swoje serce, ptaka, który uderza o klatkę. „Pamiętasz, co mi obiecałeś?” Jej oczy są głębokie, wymagające. Kiwam głową. „Wszystko” – mówię. „Dostaniesz wszystko.”

Pakt

Zaczęło się trzy tygodnie temu, po jednej z tych konferencji, które nigdy się nie kończą. Byłem wyczerpany, rozdrażniony, a ona – Lena, moja asystentka od dwóch lat – nagle stanęła przede mną, z teczką w dłoni, ale jej spojrzenie było inne. „Potrzebujesz przerwy” – powiedziała, a ja zaśmiałem się gorzko. „Czego potrzebuję, to drinka i nocy bez myśli.” Nie dała się zbyć. „Mogę ci dać jedno i drugie” – powiedziała cicho – „na moich warunkach.” Byłem ciekaw, może odrobinę zuchwały. Zgodziłem się, nieświadomy, że zaczynam grę, która wybije mnie z równowagi. Zażądała kontroli na jedną noc, a ja jej ją oddałem. Od tamtej pory spotykamy się tu regularnie, po pracy, gdy biurowe trupy zamieniają się w groby, a cisza należy do nas. Za każdym razem nowy scenariusz, nowa odsłona władzy.

„Zdejmij marynarkę” – mówi teraz. Robię to, składam ją starannie na oparciu krzesła. Obserwuje mnie z intensywnością, która mnie podnieca i zarazem przeraża. „Koszulę też.” Moje palce lekko drżą, gdy rozpinam guziki. Podchodzi za mnie i czuję jej piersi na moich plecach, jej dłonie, które przesuwają się po moich ramionach, badając skórę pod materiałem. „Masz piękne ramiona” – szepcze. „Szerokie, silne. Ale dziś są moje.” Popycha mnie do przodu, aż moje dłonie spoczywają na blacie biurka. Czuję chłodne drewno pod skórą. „Pochyl się” – mówi, a ja słucham, mój tułów płasko na blacie. Cofa się i słyszę ciche kliknięcie szuflady. Jedwab. Znam ten dźwięk. Ma przy sobie krawat – mój własny, który wcześniej odłożyłem. „Ręce na plecy.” Składam je jedna na drugiej, a ona owija jedwab wokół moich nadgarstków, mocno, ale bez bólu. Węzeł jest idealny. Nauczyła się tego w te trzy tygodnie. „Tak” – mówi, a jej głos jest blisko mojego ucha, jej oddech ciepły. „Teraz jesteś w całości mój.” Czuję jej dłoń na moim karku, nacisk jej palców. Nie zmusza mnie, ale pochylam głowę, oddaję się. Gra się zaczyna.

Obchodzi stół dookoła, żebym mógł zobaczyć jej twarz. Jej policzki są zaróżowione, usta lekko rozchylone. Ona to uwielbia. „Wiesz, co mnie w tym podnieca?”, pyta, przesuwając palcem po moim sutku. Wzdrygam się, dreszcz przebiega przez całe moje ciało. „Że ty, szef, który zawsze wszystko kontroluje, teraz leżysz tutaj, związany przeze mnie. Bezradny.” Chcę coś powiedzieć, ale kładzie mi palec na ustach. „Cicho. Dziś mówisz tylko wtedy, gdy ci na to pozwolę.” Przesuwa palcem po moich wargach, potem niżej, po brodzie, szyi, aż do piersi. Jej dotyk jest lekki jak piórko, ale każde miejsce, którego dotyka, płonie. Okrąża mój sutek, a ja cicho jęczę. „Podoba ci się to?”, pyta, ale to nie jest prawdziwe pytanie. Ona wie. Pochyla się, jej usta zastępują palce. Jej język jest ciepły, wilgotny, i delikatnie ssie stwardniały czubek. Przygryzam dolną wargę, żeby nie krzyczeć. Moje dłonie zaciskają się w pięści, ale więzy mnie trzymają. Przechodzi na drugą stronę, poświęcając jej tyle samo uwagi, podczas gdy jej ręka rozpina mój pasek. Kliknięcie klamry odbija się echem w pokoju. Rozsuwa zamek moich spodni, powoli, milimetr po milimetrze, i czuję, jak mój członek napiera na ciasne bokserki. „Już taki twardy?”, szepcze, a jej dłoń wsuwa się pod materiał, obejmując mnie. Łapię oddech. Jej chwyt jest pewny, doświadczony, i zaczyna mnie pieścić, powolnymi, rozkosznymi ruchami, które doprowadzają mnie na skraj. Ale zatrzymuje się, zanim stanie się tego za dużo. „Jeszcze nie”, mówi. „Mamy czas.” Cofa się, a ja zostaję, drżący, z krawatem wokół nadgarstków, rozpiętymi spodniami, podnieceniem jak drugim biciem serca.

„Uklęknij” – mówi. Waham się przez sekundę – to nowa granica. Ale obdarzyłem ją zaufaniem, a ona nigdy go nie nadużyła. Opadam na kolana, dywan jest miękki pode mną. Stoi przede mną, wysoka, nieosiągalna. „Rozepnij mi pasek”. Ze związanymi rękami to trudne, ale udaje mi się, klamra ustępuje pod moimi nieporadnymi palcami. Spodnie opadają na podłogę. Ma na sobie czarne stringi, cienką koronkę, przez którą mogę wyczuć jej wilgotne ciepło. „Zdejmij je” – rozkazuje, a ja słucham. Zsuwam stringi powoli przez jej biodra, a gdy materiał opada, widzę jej wilgotną, lśniącą cipkę. Wargi sromowe są lekko rozchylone, łechtaczka stoi twardo, a cienka kropla soku spływa po jej udzie. „Widzisz, co ze mną robisz?” – szepcze. „To wszystko dla ciebie”. Podchodzi bliżej, stawia stopę na krawędzi mojego krzesła, tak że jej cipka jest tuż przed moją twarzą. „Liż mnie” – mówi. Pochylam się, otwieram usta, a mój język zanurza się w jej szparze. Smakuje słono, słodko, dziko, i liżę ją, najpierw nieśmiało, potem zachłannie. Okrążam jej łechtaczkę czubkiem języka, a ona głośno jęczy, wplata jedną dłoń w moje włosy, przyciska mnie mocniej do siebie. „Tak, właśnie tak” – dyszy, „głębiej, bierz wszystko”. Ssę jej łechtaczkę, podczas gdy mój język wnika w jej cipkę, chłonąc sok, który płynie jak miód. Drży na całym ciele, jej uda naciskają na moje policzki, i czuję, jak zbliża się do szczytu. Ale odrywa się, zanim jest za późno. „Nie” – mówi, bez tchu. „Nie dzisiaj. Najpierw masz mnie poczuć w sobie”.

Penetracja

Prowadzi mnie do skórzanego fotela, który stoi w rogu, szerokiego i masywnego. „Usiądź” – mówi, a ja to robię, wciąż ze związanymi rękami. Klęka przede mną, rozpina moje bokserki, a mój kutas wyskakuje, twardy, gruby, żołądź lśniąca z podniecenia. „Mój Boże” – szepcze. „Jesteś taki ogromny. Za każdym razem na nowo”. Pochyla się, a ja czuję jej gorący oddech na mojej żołędzi. Potem otwiera usta, a ja wsuwam się do środka, do wilgotnej, ciepłej jaskini jej ust. Bierze mnie głęboko, aż czuję jej gardło, i jęczę, gdy jej język okrąża moją żołądź, gdy ssie mnie, jakbym był jej życiem. Czuję jej dłoń, która obejmuje moje jądra, masuje je delikatnie, podczas gdy jej usta ślizgają się w górę i w dół, coraz głębiej, coraz szybciej. „Stop” – dyszę, „zaraz dojdę”. Ale ona nie przestaje, ssie mocniej, a ja eksploduję w jej ustach, strumień gorącej spermy wypełniający jej gardło. Połyka bez wahania i wylizuje mnie do czysta, zanim wstaje.

„To był dopiero początek” – mówi, a jej głos jest ochrypły z pożądania. Odwraca się, pochyla nad oparciem fotela i wystawia mi swój nagi tyłek. Pośladki są jędrne, okrągłe, a między nimi widzę jej ciasną, wilgotną cipkę, lśniącą od soku. „Pieprz mnie” – mówi, a jej słowa są rozkazem. „Pieprz mnie mocno, jak kurwiowski tyłek, którym jestem.” Wstaję, mój kutas znów jest twardy, podniecenie nieprzerwane. Podchodzę do niej od tyłu, kładę swoje skute ręce na jej biodrach i przykładam żołądź do jej wilgotnego wejścia. Ona napiera na mnie, a ja wsuwam się w ciasną, gorącą pizdę. Krzyczy, gdy jestem w niej głęboko, i czuję, jak jej mięśnie zaciskają się wokół mnie, obejmują mnie, trzymają. „Kurwa, tak” – jęczę – „czujesz się niesamowicie.” Wbijam się w nią, mocno, głęboko, każdy pchnięcie wypycha ją dalej przez oparcie. Jej piersi kołyszą się, i widzę, jak twarde sutki ocierają się o skórę. Czuję jej wilgoć spływającą po moich jądrach, gdy ją biorę, coraz szybciej, coraz głębiej. Jej krzyki stają się głośniejsze, a ona błaga: „Więcej, pieprz mnie więcej, zrób ze mnie swoją dziwkę.” Chwytam jej biodra mocniej, wbijam paznokcie w jej skórę i pcham, jakbym chciał ją przebić. Czuję, jak zbliża się jej szczyt, jej mięśnie drgają wokół mojego kutasa, a ona krzyczy moje imię, gdy dochodzi, orgazm wstrząsający całym jej ciałem.

„Jeszcze nie” – dyszę – „jeszcze nie skończyłem.” Wycofuję się z niej, mój kutas lśni od jej soku, i prowadzę go do jej ciasnego tyłka. Ona waha się przez chwilę, ale potem kiwa głową. „Tak” – szepcze. „Tam też chcę cię poczuć.” Liżę palec, zwilżam jej tyłek i powoli wprowadzam żołądź w jej ciasny otwór. Jęczy, ból przechodzący w rozkosz, a ja wciskam się głębiej, aż jestem w niej cały. Jej tyłek jest tak ciasny, tak gorący, i czuję każdą fałdę, każdy ruch. Zaczynam pchać, powoli, potem szybciej, a jej krzyki stają się dziksze. „Tak, pieprz mój tyłek, pieprz mnie jak szmatę” – błaga, a ja to robię, wbijam mojego kutasa w jej tyłek, aż czuję narastające napięcie, drżenie mojego ciała, nadchodzący orgazm. Pcham jeszcze raz głęboko, a potem eksploduję, strumień spermy wypełniający jej tyłek, wypływający z niej, gdy się w niej wyładowuję. Ona drży pode mną, a ja czuję jej drugi orgazm, falujący przez jej ciało, podczas gdy moja sperma kapie z jej tyłka.

Zostajemy tak przez chwilę, spleceni, bez tchu. Potem się odsuwa, odwraca, a jej oczy są miękkie, zadowolone. Rozwiązuje więzy z moich nadgarstków, a ja opadam na fotel, wyczerpany, ale spełniony. Klęka przede mną, kładzie głowę na moich kolanach, i milczymy. Buczenie klimatyzacji wypełnia pomieszczenie, a ja czuję jej ciepło, jej oddanie. W ciszy władza zostaje zapomniana, zamieniona na coś głębszego: zaufanie, oddanie i pożądanie, które nas łączy. Gładzę jej włosy, a ona zamyka oczy. Żadne słowo nie jest już potrzebne. Nie dziś. Nie w tej grze, która nigdy się nie kończy, która zawsze nas odnajduje, na tym opuszczonym piętrze, gdzie krąży władza, a noc należy do nas.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi