L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Ostatnie posiedzenie

Opowiadania Dominacja · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Pierwszy dzień pracy nie kończy się bilansem – kończy się mną na kolanach przed jej biurkiem, z wzrokiem wbitym w polerowaną wiśnię, podczas gdy jej obcasy wystukują na parkiecie rytm, który drży przez mój kręgosłup i strzela prosto w mojego kutasa. Wezwała mnie do siebie, rzekomo po to, by przejrzeć liczby. Jednak jej głos brzmiał inaczej: głębiej, bardziej rozkazująco, jak aksamit sunący po granicie. Ja, nowicjusz, junior, który musi się wykazać – ale to? Tego nie miałem w planie. Serce waliło mi o żebra, a ja poczułem, jak mój kutas zaczyna się poruszać w spodniach, pierwsze, nieskrywane zainteresowanie tym, co miało nadejść.

Zaproszenie

„Chodź tu”, powiedziała, nie podnosząc wzroku. Jej palec stukał w stos papierów jak metronom wyznaczający takt mojego pulsującego członka. Podszedłem, stanąłem przed jej biurkiem, z rękami w kieszeniach, by ukryć drżenie, które przebiegało przez całe moje ciało. Miała na sobie czarny garnitur, bluzkę rozpiętą do trzeciego guzika, wąski srebrny wisiorek między piersiami, który błyszczał w świetle sufitu i przyciągał mój wzrok. Jej cycki były pełne, okrągłe, a ja widziałem krawędź jej czarnego biustonosza, który je podtrzymywał. „Drżysz”, stwierdziła, a mój puls przyspieszył, podczas gdy mój kutas napierał na zamek błyskawiczny. „Nie martw się. Lubię niespokojnych mężczyzn.” Oparła się, skóra jej krzesła zaskrzypiała cicho jak kot szykujący się do skoku. „Zdejmij koszulę.”

Zawahałem się. Jedną sekundę. Jej spojrzenie stwardniało, oczy zwęziły się w szparki. „Natychmiast.” Więc rozpiąłem guziki, pozwoliłem koszuli spaść na podłogę. Klimatyzowane powietrze objęło moją nagą skórę, ale twarz płonęła mi ze wstydu i podniecenia. Wstała, podeszła wokół biurka; jej paznokcie, pomalowane na głęboką czerwień, musnęły moją klatkę piersiową, pozostawiając gęsią skórkę, która rozlała się po całym moim torsie. „Dobrze. Szybko się uczysz.” Jej oddech musnął ciepłem moje ramię, po czym cofnęła się, jej spódnica napięła się na jej idealnym tyłku, gdy się poruszyła. Czułem zapach jej perfum, zmieszany z czymś głębszym, bardziej zwierzęcym, co strzeliło prosto w moje lędźwie.

Zaprowadziła mnie do krzesła w kącie, wskazała na siedzisko. Usiadłem, kolana mi drżały, mój kutas był teraz twardy i napierał na materiał spodni. Z szuflady wyjęła wąski skórzany bicz – bardziej zabawkę niż narzędzie, z frędzlami, które trzepotały jak skrzydła. Skóra pachniała ciężko i słodko, obietnicą bólu i rozkoszy. „Robimy to oficjalnie” – powiedziała, stając przede mną, z nogami lekko rozstawionymi, tak że widziałem nasady jej ud. „Mówię ci, co masz robić. Robisz to. Żadnego oporu, żadnych pytań. Jeśli przestaniesz, gra się kończy. Ale chcę, żebyś kontynuował, nawet jeśli będzie ciężko. Zrozumiałeś?”

Skinąłem głową, usta suche jak papier ścierny, język ciężki. Uśmiechnęła się – chłodny, wyrachowany uśmiech, który odsłonił jej zęby. „Powiedz to”. „Tak, rozumiem”. Jej dłoń wbiła się w moje włosy, chwyciła kosmyk, odchyliła moją głowę do tyłu, aż napiął mi się kark i spojrzałem jej prosto w oczy. Gest był bolesny, ale sprawił, że mój kutas stał się jeszcze twardszy. „Tak, co?” „Tak… Szefowo”. Puściła mnie, pogładziła niemal łagodnie po głowie, opuszki palców łaskotały moją skórę głowy. „Dobrze. W takim razie zaczynamy”.

Negocjacje

Kazała mi uklęknąć, tuż przed swoim krzesłem. Dywan był miękki pode mną, ale czułem każde włókno przez cienki materiał spodni. Potem usiadła, założyła nogę na nogę. Jej spódnica podjechała do góry, odsłaniając delikatną koronkę pończoch, wąski pasek nagiej skóry, który uderzył mnie jak prąd. Widziałem, jak jej majtki rysują się pod materiałem, ciemna plama, która wpatrywała się we mnie. „Będziesz mnie teraz rozpieszczał swoimi ustami” – powiedziała rzeczowo, jakbyśmy rozmawiali o wynikach kwartalnych. „Ale nie tak po prostu. Będziesz czekał, aż ci powiem. Będziesz wykonywał moje polecenia. I nie dojdziesz – jeszcze nie”.

Ręce mi drżały, gdy pochyliłem się do przodu, twarz zaledwie centymetry od jej krocza. Czułem jej ciepło, które promieniowało z jej ciała, wilgotną, ziemistą obietnicę. Materiał jej majtek był cieniutki, prawie przezroczysty, i widziałem ciemne kontury jej warg sromowych przez tkaninę. Jej ciepło przenikało przez nie, zapraszające i wymagające. „Powoli” – szepnęła. „Rozkoszuj się tym”. Zrobiłem, jak kazała. Językiem przesunąłem po materiale, czując lekki słony smak jej potu, jej perfumy mieszające się z jej naturalnym zapachem, zapachem, który przyprawił mnie o zawrót głowy. Odetchnęła głęboko, lekkie drżenie w jej udach, ale jej głos pozostał spokojny. „Dalej. Nie przestawaj”.

Odsunąłem na bok stringi, materiał zsunął się po jej wilgotnej skórze. Jej cipka była naga, gładko ogolona, tylko delikatny meszek pokrywał jej wargi sromowe, które już były nabrzmiałe i lśniące od podniecenia. Jej skóra była gładka, wilgotna, otwierała się pod moim językiem. Lizałem ją ostrożnie, pierwsze, nieśmiałe muśnięcie po zewnętrznych wargach, potem śmielej, gdy jej palce wplątały się w moje włosy, przyciskając mnie głębiej. Jej smak eksplodował na moim języku – słony, słodki, trochę metaliczny, smak czystej, nieskażonej rozkoszy. „Tak… dobrze. Ale nie za szybko. Masz się nauczyć panowania nad sobą.” Jej łechtaczka była mała i twarda, perełka pod moim językiem, okrążałem ją czubkiem, czując, jak pęcznieje pod moim dotykiem. Czułem, jak reaguje moje własne ciało, ciasnota w spodniach stawała się bolesna, mój kutas pulsował w materiale, ciągły, tępy ból podniecenia. Ale skupiłem się na niej, na jej cichych westchnieniach, lekkim drżeniu ud, na tym, jak wciskała się w krzesło, podciągając spódnicę, by dać mi więcej dostępu.

„Tak, właśnie tam”, sapnęła, jej głos teraz bardziej ochrypły, dłoń mocniej w moich włosach. „Nie przestawaj, ty draniu. Liż mnie, aż dojdę.” Byłem posłuszny, zanurzyłem język w jej mokrej szparze, zlizując jej soki, które teraz obficie płynęły. Jej smak stawał się intensywniejszy, oddech szybszy, i poczułem, jak jej mięśnie napinają się wokół mojego języka. „Już… już…”, jęknęła, a potem doszła, jej ciało drgnęło pode mną, fala jej wilgoci uderzyła w mój język, gdy przyciskała się do mojej twarzy. Lizałem ją przez orgazm, ssałem jej łechtaczkę, aż drgnęła i odepchnęła mnie, bez tchu, z zaczerwienioną twarzą.

Kontrola

Po chwili odciągnęła moją głowę. „Dość. Teraz ty.” Wstała, pomogła mi się podnieść. Jej dłonie były zręczne, rozpięły mój pasek, zsunęły spodnie i bokserki. Mój kutas wyskoczył, twardy i lśniący, żołądź czerwona i nabrzmiała, mała kropelka preejakulatu na czubku. „Już jesteś gotowy”, stwierdziła, z lekkim uśmiechem na ustach. „Dobrze. Usiądź na biurku.” Byłem posłuszny, krawędź drewna chłodna na moich udach, papier szeleszczący pode mną. Mój kutas sterczał przede mną prosto, drgając w rytm bicia mojego serca. Wzięła pejcz, przesunęła frędzlami po mojej piersi, po brzuchu, udzie, aż musnęły czubek mojego kutasa. Drgnąłem, ostry ból oczekiwania. „Teraz cię trochę pomęczę”, powiedziała. „Żeby mieć pewność, że o mnie nie zapomnisz.”

Pierwsze uderzenie było zaskakujące: ostry trzask na moim sutku, po którym nastąpił palący ból, rozchodzący się jak sieć i strzelający prosto w mojego kutasa. Wzdrygnąłem się, wyrwał mi się zduszony oddech, ale ona natychmiast położyła dłoń na tym miejscu, masując je delikatnie, okrężnymi ruchami. Jej opuszki były chłodne na płonącej skórze. „Oddychaj” – rozkazała. Zrobiłem to, a ból przemienił się w głębokie ciepło, promieniujące w podbrzusze, czyniąc mojego kutasa jeszcze twardszym. Uderzyła ponownie, w mój brzuch, potem w moje uda, za każdym razem precyzyjnie, dokładnie wyważone. Jej dłoń podążała za każdym uderzeniem, uspokajająco, władczo, gasząc palenie swoim chłodem, podczas gdy nowy ból wybuchał w innym miejscu. Byłem uwięziony między ogniem a lodem, moje ciało instrumentem, na którym grała.

Przeciągnęła frędzlami po moim żołędziu, pocałunkiem lekkim jak piórko, który sprawił, że jęknąłem. „Proszę…” – wyszeptałem. „Proszę o co?” – zapytała, jej głos był szeptem. „Proszę… przeleć mnie.” Zimny uśmiech. „Jeszcze nie.” Uderzyła lekko w mój żołądź, ostry, palący ból, który sprawił, że krzyknąłem. Łzy napłynęły mi do oczu. Ale jednocześnie czułem się bardziej żywy niż kiedykolwiek, każdy nerw w moim ciele był napięty do granic wytrzymałości. Pochyliła się, zlizała ból, jej język ciepły i miękki na wrażliwym czubku. „Smakujesz dobrze” – mruknęła. „Prawie tak dobrze jak ja.”

Oddanie

Potem upuściła bicz. Ześlizgnęła się na podłogę, na dywan, jej spódnica oplatała jej biodra. „Chodź do mnie” – powiedziała, a ja podążyłem za nią, uklęknąłem przed nią, mój kutas ciężki i pulsujący między nogami. Chwyciła mój podbródek, odwróciła moją głowę na bok, oglądając mnie jak sztukę bydła. „Dobrze się spisałeś. Teraz cię chcę.” Położyła się na plecach, przyciągnęła mnie na siebie, jej nogi rozchyliły się szeroko, zapraszająco. Jej spódnica objęła moje biodra, materiał lepił się wilgotno do mojej skóry. Poczułem jej wilgoć przez cienki materiał, jej ciepło, które mnie otaczało, wilgotną, pulsującą obietnicę. „Unieś biodra” – szepnęła, a ja posłuchałem, podczas gdy ona odsunęła moje bokserki. Potem wprowadziła mnie w siebie, powoli, centymetr po centymetrze, wilgotne ciepło jej cipki objęło mojego żołędzia, wsysając mnie głębiej. „Tak…” – jęknęła, jej głowa opadła do tyłu, oczy zamknęły się. „Tak cię chcę. Głęboko we mnie.”

Jęknąłem, gdy wzięła mnie w siebie całego, mój członek zniknął w jej ciasnej, wilgotnej jaskini. Była gorąca, pulsująca, jej mięśnie drgały wokół mnie. Ale położyła palec na moich ustach. „Cicho. Należysz do mnie.” Poruszała się pode mną, jednostajnym rytmem, który doprowadzał mnie na skraj. Ścisnąłem jej biodra, pozwoliłem jej dyktować tempo, podczas gdy w nią wbijałem. Jej piersi kołysały się pod bluzką, a ja pragnąłem je zobaczyć, poczuć. „Dotknij mnie”, rozkazała, a ja posłuchałem, rozpiąłem jej bluzkę, otworzyłem stanik. Jej cycki wypadły, ciężkie i ciepłe w moich dłoniach, sutki twarde jak małe kamyki. Pochyliłem się, wziąłem jeden do ust, ssałem go, wbijając się w nią.

„Tak, właśnie tak…”, sapnęła, jej dłonie na moich plecach, paznokcie wbijały się w moją skórę. „Mocniej. Porządnie mnie przejedź.” Posłuchałem, wbijałem się głębiej, szybciej, moje biodra uderzały o jej, odgłos ciała o ciało wypełnił pomieszczenie. Jej pizda była mokra, śliska, każde wejście wydawało mokre, mlaskające dźwięki. „Zaraz dojdę…”, jęknąłem, ucisk w jądrach nie do zniesienia. „Nie”, syknęła, jej dłoń chwyciła moje włosy, odciągnęła moją głowę do tyłu. „Nie beze mnie. Czekaj.” Napięła mięśnie, ścisnęła mnie w sobie, i poczułem, jak jej pizda pulsuje wokół mnie, drugi orgazm, który nią wstrząsnął. „Teraz”, krzyknęła, jej ciało wygięło się pode mną. „Dojdź we mnie!”

Puściłem, strumień mojego gorącego, lepkiego mleka wytrysnął w nią, fala za falą, gdy zagłębiałem się w niej, cała moja istota skupiona w tej chwili. Poczułem, jak jej ciało drży, jak jej pizda wsysa moją spermę, a potem leżałem na niej, dysząc, moje serce waliło. Trzymała mnie mocno, jej ramiona wokół moich pleców, jej oddech gorący przy moim uchu. „Dobrze się spisałeś”, szepnęła. „Jutro możesz przyjść znowu.”

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi