L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Próba oddania

Opowiadania Dominacja · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Od dawna nie miałem porządnej sesji i to był problem. Nie żebym był niezadowolony z życia jako dom w tym mieście. Ale ostatnia sub, która naprawdę mi się podporządkowała, pożegnała się pół roku temu – do Brazylii, z powodu pracy. Od tamtej pory pojawiały się zapytania, jasne, ale przeważnie od kobiet, które nie rozumiały, że uległość to nie zabawa, lecz dar. Chciały na chwilę sprawdzić, jak smakuje bat, nie pojmując, co znaczy oddać kontrolę. Ta połowiczna wiedza śmierdziała nudą i fałszywą ciekawością – a ja nie miałem czasu na łowczynie pamiątek.

Przybycie

Gdy dostałem wiadomość od Leny, nie zawahałem się ani sekundy. Pisała zwięźle, niemal służbowo: „Szukam doświadczonego doma. Żadnych zabawek, żadnych gierek. Referencje dostępne.” To mi się spodobało. Żadnego jęczenia, żadnej niepewności. Jej zdania były ostre jak skalpel i wyczułem, że wie, czego chce – albo przynajmniej, czego już nie chce. Odpowiedziałem linkiem do mojego profilu i zaproponowałem pierwsze spotkanie, neutralne, tylko rozmowa. Zgodziła się, sama wybrała studio – dyskretne miejsce w bocznej uliczce, które znałem. Właściciel był starym znajomym, który dyskretnie milczał i dobrze wykonywał swoją robotę.

Gdy wszedłem do sali, ona już siedziała na krześle, z założonymi nogami, w czarnej ołówkowej spódnicy i białej bluzce. Wyglądała jak prawniczka po pracy, ale jej oczy zdradzały więcej. Oceniała mnie bez mrugnięcia i od razu poczułem, że wie, czego chce. Jej spojrzenie było spokojne, badawcze, ale pod spodem czaiło się coś – lekki niepokój, puls bijący szybciej, niż pokazywała. Rozmawialiśmy przez godzinę o granicach, o doświadczeniach, o tym, czego szuka. Bawiła się już z kilkoma domami, ale nigdy nie miała wrażenia, że naprawdę potrafi się oddać. „Nie chcę tylko bólu” – powiedziała, a jej głos brzmiał stanowczo, ale palce bawiły się brzegiem bluzki. „Chcę, żeby ktoś wziął odpowiedzialność. Żebym przez chwilę nie musiała o niczym decydować.”

To był moment, w którym wiedziałem, że jest inna. Wyjaśniłem jej moje zasady: bezpieczeństwo przede wszystkim, słowo bezpieczeństwa obowiązujące zawsze i absolutna kontrola nad sesją, gdy tylko wyrazi zgodę. Skinęła głową, podpisała zgodę i ustaliliśmy termin pierwszej sesji. Gdy podawaliśmy sobie dłonie, poczułem, jak jej palce na chwilę drżą – a potem znów stają się pewne.

Dwa tygodnie później znów stałem w tym pokoju, tym razem z walizkami pełnymi sprzętu. Poświęciłem czas, aby wszystko odpowiednio ułożyć: miękką matę na podłodze, kółka pod sufitem, drewnianą ławę. Światło było przygaszone, tylko lampa w rogu dawała ciepły blask – złoty i ciężki, jak płynny miód. Rozłożyłem narzędzia: bicz z miękkiej skóry, flogger ze zamszu, packę z hebanu, liny z konopi i miękkie kajdanki. Wszystko w zasięgu ręki, ale nie nachalne. Każdy element leżał jak obietnica – albo groźba.

Lena przyszła punktualnie, tym razem w luźnym ubraniu – dresowe spodnie, T-shirt, włosy związane w kucyk. Sprawiała wrażenie spokojnej, niemal znudzonej, ale widziałem lekkie napięcie w jej ramionach. Jej sutki odznaczały się pod cienkim materiałem i wiedziałem, że już teraz czuje. Porozmawialiśmy krótko, powtórzyłem słowo bezpieczeństwa: „Czerwień”, i pozwoliłem jej jeszcze raz potwierdzić swoje granice. Zawahała się chwilę przy jednym pytaniu: „A co, jeśli nie będę wiedzieć, co dalej?” Spojrzałem na nią. „Wtedy mówisz Czerwień i rozmawiamy. Albo mi ufasz. Ty decydujesz.” Skinęła głową, a w tym skinieniu było coś miękkiego, uległego, co mnie zelektryzowało.

Potem zacząłem. Poprosiłem ją, aby uklękła na macie, z rękami na udach, z prostymi plecami. Posłuchała bez wahania, a ja poczułem, jak napięcie w pokoju rośnie – gęste i ciężkie jak zapach skóry i drewna. Stanąłem za nią, położyłem dłoń na jej ramieniu i czekałem, aż jej oddech się uspokoi. Jej ciepło przenikało przez materiał, jej ciało drżało ledwo zauważalnie. „Dziś chodzi o zaufanie” – powiedziałem cicho. „Nie będziesz wiedzieć, co wydarzy się dalej. Ale obiecuję ci, że jesteś bezpieczna. Czy mi wierzysz?” Szepnęła: „Tak.” I to jedno słowo zabrzmiało jak kapitulacja.

Wiązanie

Zacząłem od lin. Najpierw nadgarstki, luźno, ale na tyle mocno, żeby je czuła. Konopie delikatnie drapały jej skórę, a ona wciągnęła gwałtownie powietrze. Zaprowadziłem jej ręce za plecy i związałem je tam, z ramionami odciągniętymi do tyłu. Jej klatka piersiowa unosiła się i opadała, piersi napierały na T-shirt, a ja widziałem, jak ich czubki twardnieją. Poprowadziłem liny przez jej ramiona, owinąłem jej talię i stworzyłem uprząż, która podkreślała jej piersi. Była pełna, ciężka, a biała bawełna napinała się na materiale, odwzorowując każdy kształt. Zaciągnąłem liny mocno, ale nie boleśnie, i przywiązałem koniec do kółka pod sufitem, tak że stała lekko pochylona do przodu.

Jej nogi były jeszcze wolne, ale uklęknąłem i zacząłem krępować jej kostki – nie razem, lecz osobno, krótką liną, którą później miałem przymocować do ławy. Wzdrygnęła się, gdy dotknąłem jej kolana, ale nic nie powiedziała. Jej skóra była ciepła pod moimi palcami, i czułem, jak jej mięśnie napinają się i rozluźniają. Pracowałem w milczeniu, każdy ruch precyzyjny, i czułem, jak powoli oddaje się w moje ręce. Po dziesięciu minutach była unieruchomiona: ręce związane z tyłu i przymocowane do sufitu, stopy rozstawione i przywiązane do podłogi, ciało lekko pochylone do przodu.

„I co teraz?”, zapytała cicho. Jej głos był ochrypły, i usłyszałem w nim wyczekiwanie.

„Teraz cię rozbiorę”, powiedziałem. „Powoli. Kawałek po kawałku.”

Siegłem po rąbek jej koszulki i ściągnąłem jej przez głowę. Jej piersi opadły swobodnie, ciężkie i pełne, sutki twarde i ciemne. Były większe, niż się spodziewałem, i poczułem, jak mój członek zaczyna pulsować w spodniach. Przesunąłem dłońmi po jej ramionach, po miękkiej skórze brzucha, aż dotarłem do piersi. Objąłem je, ścisnąłem lekko, a ona cicho jęknęła. „Podoba ci się, co?”, zapytałem. Skinęła głową, z zamkniętymi oczami.

„Powiedz mi to.”

„Tak… podoba mi się.” Jej głos drżał, i czułem, jak jej sutki twardnieją jeszcze bardziej pod moimi kciukami. Pocierałem je delikatnie, okrążałem opuszkami palców wrażliwe czubki, a ona przygryzła wargę, żeby nie jęknąć głośno.

„Możesz jęczeć”, powiedziałem. „Chcę cię słyszeć.”

Przesunąłem dłonie niżej, po jej brzuchu, aż do pasa dresów. Ściągnąłem je powoli, razem z majtkami, i jej cipka odsłoniła się – ogolona, gładka, wargi sromowe lekko rozchylone, wilgotne od podniecenia. Widok ten sprawił, że prawie zapomniałem oddychać. „Jesteś już mokra”, stwierdziłem, a mój głos brzmiał głębiej niż zwykle. „Dobrze. Bardzo dobrze.”

Uklęknąłem za nią, rozsunąłem jej pośladki obiema dłońmi i pochyliłem się. Mój język odnalazł jej wilgotną szparę, i lizałem ją powoli, od dołu do góry, aż dotarłem do łechtaczki. Wzdrygnęła się gwałtownie, wyrwał jej się zduszony krzyk. „Och… kurwa…”

„Tak, właśnie tak”, mruknąłem między jej nogami. „Ciesz się tym.”

Lizałem ją długimi, szerokimi pociągnięciami, zanurzałem język w jej mokrym wnętrzu, by posmakować jej soku – słonego, słodkiego, podniecającego. Jęczała głośniej, jej miednica poruszała się mimowolnie przeciw mojej twarzy. Okrążałem językiem jej łechtaczkę, wciągałem ją delikatnie między wargi i lekko ssałem. Jej ciało napięło się, drżenie przebiegło przez jej nogi. „Dojdź dla mnie”, szepnąłem przeciw jej wilgotnej skórze. „Pozwól sobie.”

I przyszła. Przyszła mocno i gwałtownie, jej ciało drżało, jej jęki przeszły w długie, gardłowe skomlenie, a jej soki spłynęły po moim podbródku, gorące i obfite. Lizałem ją dalej, przez cały jej orgazm, aż się odprężyła, a jej oddech znów stał się spokojniejszy.

Kara i nagroda

Wyprostowałem się, wytarłem podbródek i spojrzałem na nią. Jej ciało było zaczerwienione, piersi unosiły się i opadały szybko. Jej cipka lśniła wilgocią, a ja poczułem, jak mój kutas twardnieje, niemal boleśnie. Rozpiąłem rozporek i uwolniłem go. Był długi i gruby, żołądź czerwona i nabrzmiała, a kropla preejakulatu perliła się na czubku.

„Spójrz na mnie”, rozkazałem. Uniosła głowę, jej oczy były szkliste, ale posłuchała. „Zachowywałaś się dobrze. Ale teraz musisz nauczyć się, co znaczy mi zaufać. Nawet jeśli boli.”

Siegłem po łyżkę z hebanu. Była ciężka, gładka, i przesunąłem nią po jej plecach, zanim uderzyłem. Cios spadł głośno na jej lewy pośladek, a ona krzyknęła, szarpnąwszy się w więzach. Czerwony ślad pojawił się na jej skórze. „Licz”, powiedziałem.

„Raz”, wysapała.

Uderzyłem ponownie, tym razem w prawą stronę. Znowu ten głośny, satysfakcjonujący cios. „Dwa!”, jęknęła.

Uderzałem dalej, powoli, rytmicznie, aż całe jej pośladki były zaczerwienione i ciepłe. Drżała, łzy spływały po jej policzkach, ale nie wypowiedziała słowa bezpieczeństwa. Wytrzymała, a ja poczułem, jak jej uległość się pogłębia, jak jej ciało i umysł się otwierają. Kiedy przestałem, była bez tchu, z opuszczoną głową, a jej ramiona drgały.

„Dobrze wytrzymałaś”, powiedziałem cicho, gładząc ją po włosach. „Teraz dostaniesz swoją nagrodę.”

Rozluźniłem jej więzy, zaprowadziłem ją do ławy i pozwoliłem jej się na niej położyć, brzuchem na miękkim obiciu, z rozstawionymi nogami. Jej cipka była widoczna od tyłu – mokra, otwarta, gotowa. Stanąłem między jej nogami, mój kutas muskał jej wilgotne wargi sromowe. „Chcesz mnie poczuć?”, zapytałem.

„Tak… proszę…” Jej głos był ochrypły, pełen pożądania.

Wszedłem w nią powoli, centymetr po centymetrze. Była ciasna, gorąca, a jej ścianki zaciskały się wokół mnie jak pięść. Jęknęła głośno, gdy byłem w niej w całości, przyciskając miednicę do jej zaczerwienionych pośladków. „O Boże… jesteś taki duży…”

Zacznąłem pchać, najpierw powoli, potem szybciej. Każde pchnięcie wyrywało jej jęk, jej ciało poruszało się w rytmie moich ruchów. Chwyciłem jej biodra, przyciągnąłem ją mocniej do siebie i poczułem, jak jej cipka otwiera się jeszcze bardziej, jak wpuszcza mnie głębiej. „Pieprz mnie… pieprz mnie mocno…”, błagała, a ja dałem jej to, czego chciała.

Pieprzyłem ją twardymi, głębokimi pchnięciami, mój kutas zanurzał się w niej i wysuwał, mokry od jej soku. Jej jęki stawały się głośniejsze, ciało drżało, i poczułem, jak zaciska się wokół mnie ponownie, tuż przed kolejnym szczytem. „Dojdź dla mnie” – rozkazałem. „Dojdź na moim kutasie.”

I doszła. Jej orgazm nią wstrząsnął, jej ścianki skurczyły się wokół mnie, i poczułem, jak jej sok spływa po moim kutasie, gorący i obfity. To było za dużo. Cofnąłem się, obróciłem ją na plecy, rozchyliłem jej nogi szeroko i opadłem na nią. Mój kutas znów znalazł jej cipkę, i pieprzyłem ją dalej, szybciej, dziko. „Zaraz dojdę” – jęknąłem, a ona skinęła głową, z szeroko otwartymi oczami.

„We mnie” – szepnęła. „Dojdź we mnie.”

To był ten moment. Moje ciało napięło się, i doszedłem głęboko w niej, gorący strumień, który wystrzelił w jej cipkę. Jęknąłem głośno, wtuliłem twarz w jej szyję, i poczułem, jak obejmuje moje biodra, jakby chciała zatrzymać mnie w sobie na zawsze.

Leżeliśmy, spoceni, bez tchu, nasze ciała wciąż połączone. Powoli się cofnąłem, mój kutas wysunął się z niej, a strumień jej i mojego soku spłynął po jej udach. Drżała, uśmiechała się słabo.

„Czy to było wystarczające oddanie?” – zapytała cicho.

Pochyliłem się i pocałowałem jej czoło. „To był początek” – powiedziałem. „I myślę, że mamy jeszcze wiele do odkrycia.”

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi