L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Deszczowe popołudnie

Opowiadania Romans · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Deszcz bębnił o szyby, głuche, miarowe uderzenia, które zamieniały dom w ciepłą, osłoniętą grotę. Kiedy Lena otworzyła drzwi i Tom stanął w framudze – mokry, z ociekającymi włosami, które przyklejały mu się do czoła ciemnymi pasmami, a w oczach miał blask, jakiego nie widziała od dwudziestu lat – poczuła to natychmiast: wilgotną, gorącą falę między nogami, która sprawiła, że przeszedł ją dreszcz.

„Prawie się nie zmieniłaś” – powiedział, przesuwając wzrokiem po jej twarzy, podczas gdy odstawiał parasol w przedpokoju. Krople wody spływały z jego płaszcza na drewnianą podłogę, a ona zobaczyła, jak jego wzrok na chwilę zatrzymuje się na jej piersiach, rysujących się pod cienkim materiałem swetra. Jej sutki stwardniały, jakby już jej dotknął.

„Kłamca” – odparła cicho. „Urodziłam dwoje dzieci i mam co najmniej pięć kilo więcej.” Zamknęła drzwi i oparła się o nie, jakby musiała powstrzymać samą siebie przed objęciem go. Na zewnątrz świat rozpływał się w szarości, dom wydawał się dziwnie pusty – Jonas zabrał dzieci do swoich rodziców, ona zaplanowała popołudnie tylko dla siebie, z książkami i filiżanką herbaty. Nie z nim. Ale jej ciało myślało inaczej. Jej cipka stawała się wilgotna, gorące pulsowanie, którego nie mogła zignorować.

„Wyglądasz świetnie, Leno. Naprawdę.” Tom podszedł bliżej, jego głos był głębszy niż kiedyś, bardziej szorstki. Pachniał mokrą wełną, deszczem i nutą wody po goleniu – tym zapachem, który kochała dwadzieścia lat temu, kiedy całowali się po raz pierwszy na studniówce, pijani i zawstydzeni. Ale teraz nie była pijana. Teraz była trzeźwa i czuła każdy pojedynczy por swojej skóry, która tęskniła za nim.

„Kawy?” – zapytała szybko, odwróciła się i uciekła do kuchni. Jej ręce drżały, gdy włączała ekspres, brzęczenie urządzenia wypełniło ciszę. Jej majtki były już przemoczone, wilgoć zbierała się między wargami sromowymi, lepki, zdradziecki znak jej podniecenia.

„Chętnie.” Podążył za nią, oparł się o blat i patrzył, jak napełnia filiżanki. Jego wzrok wędrował po jej plecach, w dół do jej tyłka, który w obcisłych dżinsach wyglądał jędrnie i okrągło. „Chciałem cię odwiedzić już dawno. Ale życie…”

„Tak, życie.” Roześmiała się gorzko. „Więc ożeniłeś się i rozwiódłeś. Przykro mi.”

„Nie trzeba. To była słuszna decyzja.” Zamilkł, pociągnął łyk. „A ty? Jesteś szczęśliwa?”

Lena odwróciła się, trzymając w dłoni filiżankę kawy. „Jonas to dobry mężczyzna. Dobry ojciec.” Wcisnęła mu filiżankę w dłoń, ich palce zetknęły się na chwilę – mrowienie, które strzeliło prosto w jej łono i sprawiło, że łechtaczka zaczęła pulsować. „Dba o nas. Ale szczęśliwa…” Zawiesiła zdanie, jakby unoszącą się obietnicę.

Tom odstawił filiżankę, nie pijąc. Jego oczy były ciemne, pełne pożądania. „Lena.”

„Tak?” Jej głos był ledwie szeptem.

„Nigdy nie przestałem o tobie myśleć. O twoim ciele. O twojej skórze. O tym, jak wtedy jęczałaś, gdy pierwszy raz…” Zawiesił zdanie w powietrzu, a ona poczuła, jak jej cipka kurczy się spazmatycznie, gorący, pusty ból.

Serce jej stanęło, po czym ruszyło dwa razy szybciej. „Tom, jestem mężatką.”

„Wiem. Ale musiałem ci to powiedzieć.” Zrobił krok w jej stronę, po czym zatrzymał się, z uniesionymi rękami, jakby nie chciał niczego przyspieszać. „Nie chcę niczego, czego ty też byś nie chciała.”

Spojrzała w jego oczy, te niebieskie oczy, które tak często patrzyły na nią wtedy, i poczuła, jak lata między nimi topnieją. Deszcz bębnił w szyby, na zewnątrz świat był szary i mokry. Wewnątrz było ciepło, a ona czuła zapach jego skóry, słyszała cichy szmer jego oddechu. A między jej nogami robiło się coraz bardziej wilgotno, majtki kleiły się do warg sromowych, pulsujących z pożądania.

„Ja też tego chcę”, wyszeptała, zanim zdołała się powstrzymać. Jej głos drżał, a ona czuła, jak jej piersi unoszą się i opadają, napięcie w karku ustępując dziwnej lekkości. Chciała go. Chciała poczuć jego kutasa w sobie, głęboko i twardo, tak jak wtedy.

Podszedł bliżej, ujął jej twarz w obie dłonie. Jego palce były chłodne od deszczu, ale usta ciepłe, gdy ją pocałował. Łagodnie, pytająco, niepewnie – pocałunek szukający pozwolenia. Zamknęła oczy i poddała się, otworzyła usta i wpuściła jego język, który badał jej język, powoli, z rozkoszą. Ciche westchnienie wyrwało się z jej ust, gdy położył dłonie na jej ramionach, po czym przesunął je po jej plecach, przyciągając ją bliżej. Poczuła wypukłość jego klatki piersiowej na swojej, ciepło przenikające przez materiał, a pocałunek stał się głębszy, bardziej żądny, podczas gdy jego dłonie przesuwały się po jej plecach, kreśląc linie jej kręgosłupa, aż spoczęły na jej tyłku. Ścisnął go mocno, przyciągnął jej biodra do swoich, a ona poczuła jego twardego kutasa przez materiał spodni, grube, długie ciało jamiste, które napierało na jej brzuch.

Oderwała się od pocałunku, ciężko dysząc, jej czoło opierało się o jego. „Chodź ze mną.” Jej głos był ledwie szeptem, ale on go usłyszał. Jej ciało drżało z pożądania, jej cipka była tak wilgotna, że miała wrażenie, iż sok spływa jej po udach.

Poprowadziła go na górę po schodach, jej dłoń w jego, stopnie skrzypiały pod ich krokami. W sypialni odwróciła się do niego. Deszcz był teraz głuchym bębnieniem, które zagłuszało odgłosy ich oddechów. Zaczęła rozpinać guziki jego koszuli, jeden po drugim, podczas gdy jego dłonie przesuwały się po jej biodrach, unosząc brzeg jej swetra. Jej palce drżały, gdy dotykała materiału, gładkich guzików, które uwalniały się spod jej opuszków. Gdy koszula była otwarta, przesunęła dłońmi po jego klatce piersiowej, owłosionej i twardej, i poczuła, jak jego serce bije pod jej palcami.

„Jesteś pewna?” – zapytał cicho, głosem ochrypłym. Jego spojrzenie było intensywne, dłoń spoczywała na jej biodrze, delikatne ciepło przenikające przez cienki materiał jej swetra. Ale w jego oczach dostrzegła zachłanność, niecierpliwość, którą próbował stłumić.

Zamiast odpowiedzi ściągnęła sweter przez głowę i upuściła go na podłogę. Jej biustonosz był czarny, prosty, ale spojrzenie w jego oczach mówiło jej, że jest doskonały. Położył dłonie na jej talii, sunął po krągłościach jej ciała, a ona poczuła, jak jej sutki sztywnieją pod materiałem, twarde i domagające się. Jego kciuki musnęły wrażliwe czubki, a dreszcz przebiegł przez jej ciało, prosto w jej łono, które otwierało się z pożądania. Niemal słyszała wilgoć między swoimi nogami, cichy, mlaskający dźwięk, gdy lekko rozchyliła uda.

„Jesteś taka piękna” – wymruczał i pochylił się, by całować jej szyję. Jego usta wędrowały po jej obojczyku, ciepły, wilgotny ślad sprawiał, że drżała. Wzięła głęboki oddech, gdy rozpiął zapięcie biustonosza i powoli zsunął go z jej ramion. Chłodne powietrze objęło jej piersi, a potem jego dłonie, które je ujęły, delikatnie masowały, kciuki krążyły po twardych czubkach. Były ciężkie i pełne, sutki twarde jak małe kamyki, a gdy wziął jeden do ust, wyrwał jej się głośny jęk. Jego język igrał z twardym czubkiem, lizał, ssał, delikatnie gryzł, a ona poczuła, jak przyjemność faluje przez jej ciało, ściskając jej brzuch, czyniąc jej cipkę jeszcze bardziej wilgotną.

Lena sapnęła i odrzuciła głowę do tyłu, jej dłonie wpiły się w jego włosy, przyciągając go bliżej. „Tom, proszę…” Nie mogła powiedzieć więcej, bo znów zakrył jej usta swoimi, językiem żądnym, a jego dłonie przesunęły się wzdłuż jej pleców, rozpinając zamek jej dżinsów. Pomogła mu zsunąć materiał z jej bioder i stała teraz przed nim tylko w majtkach. Majtki były cienkim, czarnym trójkątem, który prawie niczego nie ukrywał, i widziała, jak jego wzrok pada na nie, jak dostrzega wilgotne miejsce, które już odznaczało się na materiale. Uklęknął przed nią i powoli ściągnął majtki w dół, jego usta podążały za linią jej brzucha, aż znalazł się na wysokości jej łona.

„Pozwól mi cię posmakować”, szepnął, a ona nie mogła odpowiedzieć, bo wstrzymała oddech. Rozchylił jej wargi sromowe palcami, a ona poczuła chłodne powietrze na swojej wilgotnej, gorącej szparze. Potem jego język, pierwsze, delikatne pociągnięcie, które sprawiło, że wzdrygnęła się. Lizał powoli, z rozkoszą, zbierając jej wilgoć, która spływała grubymi, lepkimi nićmi po jej udach. Jego język badał każdą fałdkę, każdą szczelinę, okrążał jej łechtaczkę, która twarda i nabrzmiała wystawała z osłonki, a potem delikatnie ją ssał. Lena chwyciła się słupka łóżka, żeby nie upaść, jej nogi drżały, kolana miękły. Czuła, jak narasta w niej orgazm, gorąca, nagląca fala, która kurczyła się w jej podbrzuszu.

„O Boże, Tom…”, jęknęła, gdy wsunął dwa palce w jej wilgotną, ciasną cipkę. Były chłodne i obce, ale wsunęły się łatwo, otulone jej gorącą, mokrą pochwą. Poruszał nimi powoli, naciskając na jej wewnętrzną ścianę, podczas gdy jego język niestrudzenie pieścił jej łechtaczkę. Słyszała odgłos, jaki wydawała jej cipka, ciche, soczyste mlaskanie, które jeszcze bardziej ją podniecało. Stawała się coraz bardziej wilgotna, sok płynął z niej strumieniami, i czuła, jak jej ciało się napina, jak rozkosz ją przytłacza.

„Dojdź dla mnie, Leno”, szepnął w jej mokrą szparę, i to było iskrą. Krzyk wyrwał się z jej ust, gdy orgazm ją ogarnął, gorąca, drgająca eksplozja, która ogarnęła całe jej ciało. Jej cipka zacisnęła się wokół jego palców, pulsujący, rytmiczny skurcz, który sprawił, że zachwiała się. Dochodziła i dochodziła, rozkosz wydawała się nie mieć końca, aż w końcu stanęła przed nim wyczerpana i drżąca, jej sok lśnił na jego brodzie.

Wstał, a ona padła w jego ramiona, przyciskając swój mokry, gorący krocze do jego rozporka, gdzie jego kutas niecierpliwie pulsował. Jej dłonie odnalazły jego pasek, rozpięły go, pozwalając spodniom opaść na podłogę. Jego kutas wyskoczył, długi, gruby, z żołędziem czerwonym i lśniącym od kropli soku, która wisiała na czubku. Objęła go obiema dłońmi, czując twardą, ciepłą skórę, która jedwabiście przesuwała się po mięśniach pod spodem. Pochyliła się, zlizała kroplę z czubka, słony, męski smak, który sprawił, że osłabła. Potem wzięła żołądź do ust, ssała delikatnie, podczas gdy jej język pieścił wrażliwą spodnią stronę. Jęknął cicho, jego dłonie wpiły się w jej włosy, popychając ją głębiej.

„Tak, Leno, bierz go głęboko”, sapnął, a ona posłuchała. Otworzyła gardło i pozwoliła jego kutasiowi wsunąć się głęboko w jej usta, aż się zakrztusiła, czując żołądź z tyłu gardła. Przytrzymała go tam, czując, jak całe jego ciało napina się, jak żyły na jego trzonie pulsują. Potem powoli wyciągnęła go z powrotem, liżąc i ssąc w drodze powrotnej, aż tylko żołądź pozostał w jej ustach. Powtórzyła ruch, coraz głębiej, coraz szybciej, aż podniósł ją i położył na łóżku.

„Chcę cię pieprzyć”, powiedział, jego głos był ochrypły z pożądania. „Chcę poczuć mojego kutasa w twojej mokrej, gorącej cipce.”

Rozłożyła nogi, jej pizda była szeroko otwarta, wargi sromowe nabrzmiałe i ociekające. „Pieprz mnie, Tom. Pieprz mnie mocno.”

Uklęknął między jej nogami, jego kutas sterczał sztywno, żołądź tuż przed jej otworem. Musnął nim jej wilgotne wargi sromowe, zanurzył się na chwilę, cofnął się z powrotem, aż jęknęła z niecierpliwości. Potem pchnął, jednym, twardym pchnięciem, które sprawiło, że cały jego trzon zniknął w niej. Krzyknęła, nie z bólu, ale z czystego, zwierzęcego pożądania. Był tak głęboko w niej, tak gruby, że czuła każdy jego ruch, wygięcie jego żołędzia, który sunął po jej wewnętrznych ścianach.

Zaczął pieprzyć, najpierw powoli, głębokimi, długimi pchnięciami, które przesuwały jej ciałem po łóżku w przód i w tył. Jego jądra klepały o jej mokre krocze, mokry, rytmiczny dźwięk, który wypełniał powietrze. Czuła, jak jej soki pienią się wokół jego trzonu, jak każde wejście towarzyszy głośnemu, mlaskającemu odgłosowi. Nie mogła uwierzyć, jak dobrze to było, jak bardzo za nim tęskniła, za jego kutasem w swojej cipce, który wypełniał ją tak, że zapomniała, że jest mężatką.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi