Ta historia została wygenerowana automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie postacie są pełnoletnie. Od 18. roku życia.

Siedziała na brzegu łóżka, bose stopy wczepione w miękki, puszysty dywan, i wodziła wzrokiem po mężczyźnie, który stał przed nią. Był jej kierownikiem budowy, kolegą z pracy od prawie dekady, a jednak nigdy nie widziała go w ten sposób. Nie tak. Letni wieczór wniósł do pokoju dziwną ciężkość, powietrze było ciepłe i lepkie, pełne słodkich zapachów kwiatów, które wpływały przez otwarte okno. Zaprosiła go do swojego pokoju hotelowego pod pretekstem rozmowy o projekcie, ale napięcie między nimi było wyczuwalne, elektryczne trzaskanie, które przejrzało całe kłamstwo. Oboje wiedzieli, o co tak naprawdę chodzi. Jego spojrzenie było dziś wieczorem inne – mieszanka nagiego pożądania i głębokiego, niemal pełnego czci uznania, którego nie czuła od lat. Serce waliło jej o żebra, a między nogami czuła już wilgotne ciepło, które powoli się rozchodziło.
Zrobił krok w jej stronę, powoli, rozważnie, niemal jak drapieżnik krążący wokół swojej ofiary. Jego oczy wędrowały po jej ciele, zatrzymały się na jej piersiach, które rysowały się pod cienką tkaniną sukienki, wędrowały dalej po jej udach. Czuła się jak dzieło sztuki, które oglądał, obiekt jego pożądania, i podobało jej się to bardziej, niż chciała przyznać. Zawsze podejrzewała, że jej pragnie – w jego spojrzeniach na budowie, w sposobie, w jaki czasem zbyt długo trzymał jej dłoń, gdy wspólnie przeglądali plany. Ale nigdy nie miała odwagi, by cokolwiek zrobić. Dziś wieczorem wszystko było inne. Dziś wieczorem była gotowa oddać kontrolę, całkowicie mu się oddać. Widziała, jak jego mięśnie poruszają się pod cienką tkaniną koszuli, a jej podniecenie narastało do pulsującego żaru. Pragnęła go. Chciała go smakować, poczuć jego twardego kutasa w ustach, chciała go poczuć w sobie tak głęboko, jak to tylko możliwe.
Stanął tuż przed nią, z rękami głęboko w kieszeniach spodni, i spojrzał na nią z góry. Widziała, jak pracuje jego umysł, jak rozważa, co zrobi. Wiedziała, że był mężczyzną, który kochał kontrolę, który lubił dominować, a jej cipka stała się jeszcze bardziej wilgotna na myśl o całkowitym poddaniu się jemu. Powoli wyjął ręce z kieszeni. Jego spojrzenie było intensywne, żądające. Następnie położył dłonie na jej nagich ramionach. Kontakt był jak porażenie prądem. Fala podniecenia przeszła przez jej ciało, sprawiając, że jej sutki stwardniały, a cipka pulsowała wilgocią. Podniósł ją do góry, a potem jego usta znalazły się na jej. To nie był delikatny pocałunek, nie nieśmiałe badanie. To był żądający, głodny pocałunek, który pochłonął całą jej wolę. Jego język wdarł się między jej wargi, badał jej usta, a ona całkowicie mu się oddała, pozwalając sobie zginąć w jego uścisku.
Pociągnął ją tyłem do łóżka, nie przerywając pocałunku, aż jej nogi uderzyły o krawędź i upadła na miękki materac. Pochylił się nad nią, jego ciało ciężkie i ciepłe na jej. Jego dłonie przesuwały się po jej ciele, szarpały jej sukienkę, aż materiał ustąpił, odsłaniając jej nagą skórę. Objął jej piersi, jego kciuki krążyły po jej twardych sutkach, a z jej gardła wyrwał się jęk. „Chcę cię poczuć”, wyszeptał ochryple, a jego ręka powędrowała niżej, przez jej płaski brzuch, prosto do jej wilgotnej szpary. Jego palce przesunęły się po jej już mokrych wargach sromowych, a ona wygięła się w łuk, gdy bawił się jej łechtaczką. „Jesteś już całkiem mokra”, warknął, jego głos szorstki z pożądania. „Tak”, sapnęła, „chcę cię, pieprz mnie w końcu!” Nie mogła już myśleć jasno, pragnienie płonęło w niej jak ogień.
Uniósł się, jego palce opuściły jej cipkę, a ona jęknęła z rozczarowaniem. Ale potem zobaczyła, jak rozpina pasek, zsuwa spodnie i bokserki jednym, płynnym ruchem przez biodra. Jego kutas wyskoczył, długi i gruby, żołądź lśniący i nabrzmiały krwią. Był doskonały. Widziała, jak drgał z pożądania. Położył się na niej, opierając ciężar na przedramionach, a ona poczuła rozpalony czubek jego twardego penisa przy swojej mokrej otworze. „Powiedz mi, że tego chcesz”, zażądał, wbijając w nią wzrok. „Chcę tego, chcę twojego twardego kutasa w mojej piczce, błagam!”, błagała, jej głos ochrypłym skrzekiem. Jednym, głębokim pchnięciem wszedł w nią. Ból rozciągnięcia zmieszał się z czystą, surową rozkoszą. Krzyknęła, gdy wypełnił jej ciało, ściany jej cipki zaciskając się wokół niego. Był tak głęboko, tak niewiarygodnie głęboko. „Cholera, jaka jesteś ciasna”, jęknął, poruszając się w niej, jego biodra nadawały bezlitosne tempo.
Posiadł ją mocno i głęboko, każdy pchnięciem przybliżał ją do krawędzi. Przywarła do jego pleców, wbijając paznokcie w skórę, podczas gdy on brał jej ciało, budując w niej puls orgazmu. Była blisko szczytu, jej cipka kurczowo zaciskała się wokół niego, gdy nagle usłyszała dźwięk. To było ciche kliknięcie drzwi. Cień padł na pokój. Zastygła. Jej orgazm rozpłynął się niesłyszalnie. Zobaczyła, jak do pokoju wchodzi mężczyzna. Obcy, wysoki, z zachłannym uśmiechem na twarzy. Kierownik budowy dostrzegł jej sztywność, zatrzymał się w ruchu, odwrócił głowę. Szeroki, znaczący uśmiech rozlał się na jego twarzy, uśmiech, którego nie znała. „Nie martw się”, wyszeptał jej do ucha, jego głos nagle zimny, „pomyślałem, że moglibyśmy urozmaicić nieco ten wieczór”. Obcy podszedł bliżej, jego oczy utkwione w jej nagiej, rozłożonej pozycji. Poczuła falę wstydu i upokorzenia, ale także dziwne, zakazane podniecenie, które rozchodziło się w jej piersi.
Obcy zatrzymał się, rozebrał bez wahania. Jego kutas był równie twardy jak kierownika budowy, i stanął z boku łóżka. Kierownik budowy wycofał się z niej, jego erekcja lśniąca mokra od jej wilgoci. „Pokaż mu, co potrafisz”, rozkazał, jego głos spokojny i wymagający. Zawahała się na chwilę, ale potem zobaczyła pożądanie w oczach obcego, poczuła zimną dłoń kierownika budowy na swoim karku, który delikatnie, ale stanowczo popchnął ją w dół. Pochyliła się, otworzyła usta i wzięła żołądź obcego między wargi. Jęknął, gdy jej język przejechał po wrażliwym czubku. Zaczęła mu robić loda, biorąc go głębiej do ust, podczas gdy kierownik budowy stał za nią, chwycił ją za włosy i przycisnął jej głowę do twardego kutasa obcego. Zakrztusiła się, ale upokorzenie i pożądanie, które rozlewały się w niej, tylko jeszcze bardziej ją podniecały.
Poczuła, jak kierownik budowy napiera na nią od tyłu, jak jego palce wślizgują się w jej mokrą cipkę. „Zaspokoisz nas obu” – syknął, przygotowując ją, rozciągając ją palcami. Potem poczuła czubek jego kutasa przy drugim otworze, przy swoim ciasnym odbycie. Wzdrygnęła się, ale on naciskał dalej, a ona jęknęła, gdy powoli wnikał w jej ciasny tyłek. Ból i przyjemność zmieszały się w przytłaczającą falę. Została podwójnie wyruchana: przez nieznajomego, który brał jej usta, i przez kierownika budowy, który rozciągał jej ciasną dupcię. Jej dłonie chwyciły prześcieradła, ledwo mogła oddychać. To uczucie było przytłaczające, zbyt wiele, a jednak w sam raz. Czuła, jak każdy centymetr ich wypełnia, jak ją rozrywają, jak używają jej ciała. Kierownik budowy wbijał się głębiej, jego jądra uderzały o jej wargi sromowe, podczas gdy nieznajomy dochodził w jej ustach, jego gorąca sperma tryskała na jej język, a ona przełknęła bez wahania. Poczuła jego słony smak, a to podnieciło ją jeszcze bardziej.
Nieznajomy cofnął się, jego kutas zwiotczały, ale zadowolony. Odsunął się o krok, obserwując widowisko. Kierownik budowy rżnął ją teraz bez opamiętania w dupę, jego pchnięcia stawały się twardsze, szybsze, bardziej desperackie. Krzyknęła, gdy wymierzył jej mocne uderzenie w tyłek. „Dojdź dla mnie” – ryknął – „dojdź dla mnie, ty spierdolona kurwo!” Straciła kontrolę. Jej ciało drżało, orgazm upokorzenia i surowej rozkoszy porwał ją. Doszła tak mocno, że nogi jej się trzęsły i musiała oprzeć się na łokciach, żeby nie upaść. Jej odbyt kurczowo zacisnął się wokół jego kutasa. Jęknął głośno, jego dłonie zacisnęły się na jej biodrach, a potem poczuła jego gorący strzał w swoim wnętrzu, jego płyn rozlewający się w jej ciasnej dupie. Trzymał ją mocno, gdy w niej wytryskiwał, każdemu pchnięciu towarzyszył jego orgazm. Potem zwiotczał i cofnął się.
Upadła na łóżko, bez tchu, jej ciało pokryte potem i nasieniem. Nieznajomy wyszedł bez słowa. Kierownik budowy stanął przed nią, jego członek wiotki i mokry. Wciąż się uśmiechał, tym tajemniczym uśmiechem. „Dobrze to zrobiłaś” – powiedział cicho. „Dostałaś dokładnie to, czego potrzebowałaś.” Wpatrywała się w niego, gardło miała ściśnięte, cipkę obolałą, ale w środku rozlewało się głębokie, zaspokojone ciepło. Czuła się wykorzystana, upokorzona, a jednak całkowicie spełniona. Nie wiedziała, co przyniesie przyszłość, ale w tej chwili, w wilgotnej, pachnącej ciszy pokoju hotelowego, wiedziała, że właśnie tu chce być. Właśnie w tej chwili. Była wzburzona, zdezorientowana, ale też dziwnie wyzwolona. Widziała, jak kierownik budowy zapina koszulę, podciąga spodnie. Wykorzystał ją, podzielił się nią z obcym, i część jej nienawidziła go za to. Ale inna, o wiele większa część, nie mogła się doczekać, co zrobi z nią dalej.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
