L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Zakazane spotkanie w Kolonii

Opowiadania Przyjaciele · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Zapach papieru i farby drukarskiej otoczył mnie, gdy przechodziłam przez wąskie przejścia księgarni, przesuwając palcami po grzbietach książek, nie dostrzegając ich naprawdę. Na zewnątrz wieczorne słońce barwiło kolońskie niebo na głęboki złoty kolor, a przez witrynę światło padało długimi pasmami na drewnianą podłogę. Nie szukałam niczego konkretnego, tylko dystansu od kliniki, od obchodów i diagnoz, które wciąż tkwiły mi w kościach. Gdy sięgałam po tom na najwyższej półce, który ledwo mi umykał, czyjaś dłoń spoczęła na moim ramieniu.

Odwróciłam się i stanęłam naprzeciw Aleksandra.

Jego uśmiech nie zmienił się ani trochę, ta lekka skośność, która wyróżniała go już na studiach, gdy między dwoma wykładami wylądował przy moim stoliku z kawą w dłoni i nigdy już naprawdę nie zniknął. Poczułam, jak ciepło wstępuje mi na policzki, i znienawidziłam się za to, że wciąż reaguję tak samo, po tylu latach.

„To ty”, powiedział, a jego głos brzmiał głębiej niż kiedyś, ale ton był ten sam, ta mieszanka zaskoczenia i przekory. „Prawie bym cię nie poznał. Nosisz włosy inaczej.”

Mimowolnie dotknęłam pasm, które rano upięłam. „Ty też”, powiedziałam, nie myśląc tego naprawdę, bo wyglądał jak zawsze, tylko wokół oczu pojawiło mu się kilka drobnych zmarszczek, które czyniły go starszym, ale nie gorszym.

Staliśmy tak przez chwilę naprzeciw siebie, a księgarnia zdawała się znikać wokół nas. Zapytał o naszych wspólnych przyjaciół, a ja opowiedziałam mu o Jonasie, który przeprowadził się do Berlina, i o Miriam, która miała już dwoje dzieci. Śmiał się, gdy opowiadałam mu, jak Miriam na przyjęciu przerwała przemowę urodzinową męża spontanicznym występem tanecznym, i poczułam, jak napięcie w moich ramionach ustępuje.

„A ty?”, zapytał, gdy powoli szliśmy w stronę wyjścia. „Jak to jest być lekarką?”

Wzruszyłem ramionami. „Wyczerpujące. Satysfakcjonujące. Czasem jedno i drugie naraz.“ Opowiedziałem mu o nocnej zmianie, którą miałem za sobą, o starym mężczyźnie na oddziale, który każdego ranka ściskał moją dłoń i opowiadał o swojej żonie, nieżyjącej od dwudziestu lat. Alexander słuchał, nie przerywając mi, a kiedy skończyłem, powiedział tylko: „Brzmisz, jakbyś był we właściwym miejscu.“

Drzwi księgarni zamknęły się za nami, a ciepło wieczoru uderzyło we mnie. Szliśmy ulicą, mijając fasady, które teraz lśniły w głębokim pomarańczu, i poczułem, jak nasze kroki nieświadomie się wyrównują. Ren nie był daleko, i poszliśmy ścieżką prowadzącą nad brzeg, bez żadnej propozycji z niczyjej strony.

„Kawa?“, zapytał w końcu Alexander, wskazując na mały taras wciśnięty między dwa domy, z chwiejnymi stolikami i świecami, które wiatr poruszał w tę i z powrotem. Kiwnąłem głową, i usiedliśmy tak, aby patrzeć na wodę, która w wieczornym słońcu wyglądała jak płynna miedź.

Przyszedł kelner, i Alexander zamówił za nas oboje, czarną kawę dla siebie i cappuccino dla mnie, bez pytania, a ja byłem zaskoczony, że wciąż to pamiętał. Kiedy przesuwał filiżankę w moją stronę przez stół, jego dłoń lekko dotknęła mojej, i poczułem, jak dreszcz przebiega po moim przedramieniu, delikatny jak ukłucia igieł.

„Zmieniłeś się“, powiedział, a ja spojrzałem na niego, bo nie wiedziałem, czy to komplement.

„Co masz na myśli?“

Wzruszył ramionami, ale nie cofnął palców z mojej dłoni. „Kiedyś byłeś ciągle w ruchu. Nie umiałeś usiedzieć w miejscu. Teraz jesteś spokojniejszy. Ale wciąż jest coś, co w sobie powstrzymujesz.“

Zaśmiałem się, trochę zbyt głośno. „To moja tajemnica lekarska.“

„Nie“, powiedział, a jego ton był poważny. „To coś innego.“

Spojrzałem w jego twarz, w zmarszczki, które utworzyły się wokół jego ust, i poczułem, jak się otwieram. Opowiedziałem mu o czasie po egzaminie, o miesiącach, w których zagrzebywałem się w pracy, aż moja najlepsza przyjaciółka Lena pewnego wieczoru wyciągnęła mnie z mieszkania, z kieliszkiem wina w dłoni i zdaniem, że powinienem przestać wieszać swoje życie na klinice. „Ona pomogła mi wstać na nowo“, powiedziałem. „Bez niej nie dałbym sobie rady.“

Alexander patrzył na mnie długo, a ja czułam, jak jego uwaga mnie niesie, jak sieć, która mnie łapie. „Brzmi jak dobra przyjaciółka” – powiedział.

„Jest najlepsza” – odparłam, i uświadomiłam sobie, że po raz pierwszy od miesięcy naprawdę z kimś rozmawiam, bez ważenia każdego słowa.

Taras powoli pustoszał, a świece migotały na wietrze ciągnącym od Renu. Alexander położył kilka banknotów na stole, i wstaliśmy bez wahania, jakbyśmy oboje wiedzieli, że wieczór jeszcze się nie skończył.

Szliśmy wąskimi uliczkami starówki, mijając zamknięte sklepy i puste podwórza. Nasze kroki odbijały się echem od bruku, a ja czułam chłód nocy, który powoli kładł się na skórze. Nie rozmawialiśmy, i tak było dobrze. Cisza między nami nie była niezręczna, była pełna, jakbyśmy powiedzieli już wszystko, co konieczne.

Przy małym moście, który prowadził nad jednym z odnóg Renu, Alexander się zatrzymał. Oparł się o poręcz i spojrzał na mnie, a ja stanęłam obok niego, tak blisko, że czułam ciepło jego ciała przenikające przez materiał koszuli.

„Często o tobie myślałem” – powiedział, a jego głos był cichy, niemal szept. „O czasach na studiach. O nocach w bibliotece. O twoim śmiechu, gdy mówiłem coś głupiego.”

Chciałam coś odpowiedzieć, ale słowa utknęły mi w gardle. Podszedł bliżej, a ja zobaczyłam, jak jego oczy ciemnieją, jak światło latarni przesuwa się po jego twarzy i kładzie cienie w zagłębieniach policzków. Poczułam jego oddech na skórze, ciepły i lekki, a potem pochylił się i pocałował mnie.

To nie było delikatne, nie czułe, jak może sobie wyobrażałam. Było wymagające, głodne, jakby lata, w których się nie widzieliśmy, zamknął w tej jednej chwili. Jego usta przywarły do moich, a ja otworzyłam się przed nim, wpuściłam jego język do ust, poczułam smak kawy i czegoś słodkiego. Moje dłonie znalazły jego plecy, wczepiły się w materiał koszuli, i przyciągnęłam go bliżej, aż nasze ciała się zderzyły, pierś przy piersi, i poczułam żar, który między nami wzbierał.

„Chcę cię” – wyszeptał, a te słowa uderzyły mnie głęboko w dole brzucha, rozpaliły coś, co dawno pogrzebałam. „Chcę cię tu, teraz, na tym moście, w tym mieście, które do nas nie należy.”

Mogłam coś powiedzieć, mogłam zaprotestować, że to nie było właściwe, że ledwo się znaliśmy, że moja przyjaciółka czekała na mnie w domu. Ale nie chciałam. Chciałam jego, i chciałam tego teraz.

„Więc weź mnie”, powiedziałam, a mój głos był chrapliwy.

Alexander zaśmiał się cicho, ciemny dźwięk, który przebiegł przez moje ciało. Odwrócił mnie, przycisnął do poręczy, i poczułam zimny metal na plecach, podczas gdy jego dłonie wsunęły się pod moją sukienkę, po udach, w górę skóry, aż dotarły do krawędzi pończoch. Wstrzymałam oddech, gdy jego palce wędrowały dalej, po wilgotnym materiale moich majtek, i poczułam, jak wyginam się ku niemu.

„Jesteś już mokra”, powiedział, a ja usłyszałam uśmiech w jego głosie, tę mieszankę zaskoczenia i triumfu.

„Zamknij się”, powiedziałam, ale to nie zabrzmiało jak obrona, lecz jak zachęta.

Odsunął materiał na bok, i poczułam jego palce na mojej skórze, bezpośrednio na mnie, i jęknęłam, gdy mnie dotknął, powoli, krążąc, z dokładnie takim naciskiem, jakiego potrzebowałam. Oparłam się o poręcz, dłonie wczepione w zimny metal, i odchyliłam głowę do tyłu, podczas gdy on mnie rozpalał, otwierał, wprawiał w stan, w którym nie wiedziałam już niczego poza jego imieniem.

„Chcę cię w sobie”, powiedziałam, i to już nie był szept, to było pragnienie, które się ze mnie wyrwało.

Alexander zatrzymał się, i usłyszałam, jak rozpina pasek, zamek swoich spodni. Potem poczułam go, czubek jego członka, który przesuwał się wzdłuż mnie, i przycisnęłam się do niego, chciałam go w sobie, teraz, natychmiast. Wszedł we mnie powoli, i poczułam, jak mnie wypełnia, centymetr po centymetrze, aż był we mnie cały. Przez chwilę staliśmy tak, nieruchomo, i czułam jego puls wewnątrz siebie, jego oddech na mojej szyi.

„Spójrz na mnie”, powiedział, a ja otworzyłam oczy. Patrzył na mnie z intensywnością, która mnie przenikała, a potem zaczął się poruszać.

Wchodził we mnie, najpierw powoli, potem szybciej, i poczułam, jak świat wokół mnie się rozpływa. Szum Renu, odległe odgłosy miasta, wszystko zniknęło, i został tylko on, jego dłonie na moich biodrach, jego oddech przy moim uchu, sposób, w jaki przyciskał mnie do poręczy i pieprzył, jakby to było jedyne, co się w tamtej chwili liczyło.

Czułam, jak napięcie we mnie narasta, jak gorący węzeł, który zaciska się coraz mocniej. Moje palce wbiły się w materiał jego koszuli, a ja zacisnęłam usta, żeby nie krzyczeć, ale gdy wsunął dłoń między nasze ciała i dotknął mnie ponownie, wyrwało się to ze mnie. Doszłam z jękiem, którego nie mogłam powstrzymać, a moje ciało drgnęło pod nim, podczas gdy on nadal we mnie wchodził, aż poczułam, jak się wypełnia, głęboko we mnie, z sapaniem, które brzmiało jak moje imię.

Przez chwilę pozostaliśmy tak, spleceni, nasze ciała wciąż połączone, i czułam, jak jego bicie serca powoli się uspokaja. Odsunął się ode mnie, a ja poczułam chłód nocy na mojej skórze, teraz wilgotnej od potu. Pomógł mi się poprawić, podciągnął moje majtki, wygładził moją sukienkę, i widziałam, że jego ręce drżą.

„To było…”, zaczął, ale położyłam mu palec na ustach.

„Nie”, powiedziałam. „Jeszcze nie.”

Staliśmy na moście, a miasto leżało wokół nas cicho. Spojrzałam na niego i wiedziałam, że coś się zmieniło, między nami, we mnie. Nie wiedziałam, co to było, ale wiedziałam, że nie chcę tego cofnąć.

„Lena zaraz do mnie zadzwoni”, powiedziałam, i poczułam, jak uśmiech pojawia się na mojej twarzy. „Będzie chciała wiedzieć, gdzie jestem.”

Alexander się roześmiał, a to brzmiało jak ulga. „Powiedz jej, że jesteś u starego przyjaciela.”

Pokręciłam głową. „To kłamstwo. Nie jesteś przyjacielem.” Podeszłam bliżej i pocałowałam go, krótko, w usta. „Jesteś czymś innym.”

Wróciliśmy przez zaułki, a ja wciąż czułam ciepło między udami, wspomnienie jego dotyku. Latarnie rzucały długie cienie na bruk, i widziałam, jak nasze sylwetki mieszają się, gdy szliśmy obok siebie. Nie wiedziałam, co przyniesie poranek, ale wiedziałam, że nie jestem gotowa pozwolić mu odejść.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi