Wspomnienie wesela mojej najlepszej przyjaciółki ciążyło na mnie jak ołowiany cień, który nie chciał mnie opuścić. Ja, Chiara, jako druhna odegrałam swoją rolę perfekcyjnie – uśmiech, szampan, pogawędki. Ale w środku byłam pusta, wydrążona tęsknotą, do której nie chciałam się przyznać. Wciąż wracałam wzrokiem do Juliana, świadka, wykładowcy z uniwersytetu, który elektryzował mnie swoją obecnością. Miał ten uśmiech, od którego miękły mi kolana, i oczy, które zdawały się przenikać mnie na wylot. Po przyjęciu rozmawialiśmy, a ja zagubiłam się w jego głosie, w tym, jak na mnie patrzył – jakbym była jedyną kobietą w sali. Miał na imię Julian i nie mogłam wyrzucić go z głowy.

Teraz siedziałam w górskiej chacie w Alpach Salzburskich, otoczona ciszą gór, a samotność mnie zżerała. Wycofałam się tutaj, żeby pisać doktorat, ale nie mogłam się skupić. Każdy dźwięk, każdy podmuch wiatru przypominał mi Juliana. Wyobrażałam sobie, jak jego dłonie wędrują po mojej skórze, jak jego usta zsuwają się w dół mojej szyi, jak przyciska mnie do ściany i podciąga mi spódnicę. Czułam, jak robię się wilgotna, na samą myśl o nim. Wiedziałam, że muszę go zobaczyć, muszę go poczuć, nieważne, czy był moim wykładowcą, czy nie.
Los zdawał się mnie wysłuchać. Następnego dnia, gdy wyruszyłam na spacer, żeby przewietrzyć głowę, spotkałam go na wąskiej ścieżce. Julian stał tam, w butach trekkingowych i obcisłej koszulce, która podkreślała mięśnie klatki piersiowej. Jego uśmiech uderzył mnie jak cios w brzuch. „Chiara, co za niespodzianka” – powiedział, a jego głos brzmiał nisko i ciepło. „Chciałem trochę odpocząć.” Poszliśmy razem, a cisza natury wokół nas była wypełniona napięciem, które niemal czułam fizycznie. Rozmawialiśmy o jego badaniach, o jego marzeniach, ale pod powierzchnią wszystko kipiało. Widziałam, jak na mnie patrzy, jak jego wzrok zatrzymuje się na moich piersiach, które wyraźnie odznaczały się pod cienką bluzką. Dotarliśmy na polanę, a Julian wziął mnie za rękę. Jego palce były ciepłe i mocne. „Chodź, zatrzymajmy się na chwilę” – powiedział i pociągnął mnie w stronę dużego głazu.
Usiedliśmy, a ja poczułam jego zapach – piżmo, pot i coś zwierzęcego. Cisza między nami była tak głośna, że słyszałam bicie własnego serca. Julian patrzył na mnie, jego oczy ciemne od pożądania. „Nie mogę przestać o tobie myśleć” – wyznał, a jego dłoń przesunęła się z mojej ręki na moje udo. Poczułam jego palce, które powoli wędrowały wyżej, po materiale moich spodni trekkingowych. Dech mi zaparło. „Ja też nie” – szepnęłam, a odwaga, której nigdy wcześniej nie miałam, ogarnęła mnie. Pochyliłam się i przycisnęłam usta do jego ust. Pocałunek był początkowo delikatny, ale szybko stał się wymagający. Język Juliana wniknął do moich ust, a ja poczułam smak kawy i soli. Jęknęłam cicho, gdy jego dłoń przesuwała się wyżej po moim udzie, aż dotknęła materiału moich spodni.
„Chcę cię poczuć, Chiara” – wymruczał w moje usta. „Tu, teraz.” Skinęłam głową, niezdolna do mówienia. Julian uklęknął przede mną i ściągnął mi spodnie, razem z moimi majtkami. Chłodne górskie powietrze owiało moją nagą skórę, a ja poczułam, jak moja cipka jest wilgotna, ociekająca z pożądania. Julian wpatrywał się w moją mokrą pizdę, jego oczy błyszczały. „Jesteś taka piękna” – wyszeptał, zanim pochylił się i wsunął język między moje wargi sromowe. Sapnęłam głośno, gdy musnął moją łechtaczkę czubkiem języka. „O Boże, Julian” – jęknęłam, a moje dłonie wbiły się w jego włosy. Lizał mnie z oddaniem, które doprowadzało mnie do szaleństwa – najpierw delikatnie, potem mocniej, ssąc moją łechtaczkę, aż myślałam, że eksploduję. „Tak, właśnie tam, nie przestawaj” – krzyknęłam, a moje biodra uniosły się ku niemu. Jego palce wsunęły się we mnie, dwa, które mnie rozciągały i pieprzyły, podczas gdy jego język nadal pracował nad moim łechtaczkiem. Doszłam z głośnym krzykiem, moje uda drżały, całe moje ciało było jednym pulsowaniem.
Przyciągnęłam Juliana do siebie i pocałowałam go, czując na jego ustach smak własnej wilgoci. „Teraz chcę cię poczuć w sobie” – szepnęłam i rozpięłam mu pasek. Jego spodnie opadły, a jego twardy kutas wyskoczył mi na spotkanie – gruby, długi, z nabrzmiałym żołędziem, który lśnił od podniecenia. Objęłam go dłonią i poczułam, jak pulsuje. „Jesteś taki seksowny” – powiedziałam i polizałam żołądź, rozkoszując się słonym smakiem. Julian jęknął, a ja wzięłam go głęboko do ust, pozwalając mu ślizgać się po moim języku, aż dotknął mojego gardła. Wplótł palce w moje włosy i lekko pchnął, jego biodra poruszały się, a ja przyjmowałam go chętnie, plując na jego trzon i masując go dłonią, podczas gdy nadal go ssałam. „Pieprz mnie, Chiara, teraz” – warknął, a ja go puściłam.
Położyłam się na miękkim, omszałym podłożu polany, szeroko rozkładając nogi. Julian ustawił się między moimi udami, czubek jego penisa przy moim wilgotnym wejściu. „Proszę”, błagałam, „weź mnie.” Wszedł we mnie jednym, brutalnym pchnięciem, a ja krzyknęłam – krzykiem pełnym bólu i rozkoszy. Jego gruby penis wypełnił mnie całkowicie, rozciągał mnie, aż myślałam, że pęknę. „Tak, właśnie tak”, sapnęłam, a Julian zaczął mnie pieprzyć – twardo, szybko, bez litości. Jego biodra uderzały o moje, rytmiczne klaskanie, które odbijało się echem w ciszy lasu. Moje piersi podskakiwały pod topem, a Julian rozerwał go, odsłaniając moje nagie biusty. Pochylił się i ssał moje twarde sutki, podczas gdy nadal we mnie wbijał. „Zaraz dojdę”, jęknęłam, a moje ciało zaczęło drżeć. „Dojdź dla mnie, dojdź na moim penise”, odpowiedział, a ja eksplodowałam. Moja cipka zacisnęła się wokół niego, i poczułam, jak Julian również dochodzi – fala gorącego płynu, która wypełniła mnie głęboko. Leżeliśmy, spoceni, bez tchu, i wiedziałam, że to dopiero początek.
Zapadła noc, i wróciliśmy do chaty. Nie byliśmy jeszcze skończeni – głód i pożądanie nas pchały, a w małej izbie, przy trzaskającym ogniu w kominku, całowaliśmy się ponownie. Julian pociągnął mnie na kanapę, a ja go ujeżdżałam, moje biodra poruszały się w wolnym, kolistym rytmie, podczas gdy on ugniatał moje piersi. „Jesteś taka ciasna”, jęknął, a ja czułam jego penisa każdym centymetrem w sobie. Lecz wtedy usłyszeliśmy dźwięk – szuranie, oddech. Zamarłam, a Julian stwardniał pode mną. Kobieta stała w drzwiach – Sophia, jego przyjaciółka. Nie znałam jej, ale szok w jej oczach był niezaprzeczalny.
Przez chwilę panowała absolutna cisza. Moja cipka była wciąż mokra, penis Juliana tkwił we mnie głęboko, i nie mogłam się ruszyć. Potem wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Sophia, która wyglądała jednocześnie pięknie i smutno, podeszła bliżej. Spojrzała na Juliana, a ja widziałam tęsknotę w jej oczach, ale także dziwną akceptację. „Wiem, że czujesz do niej pociąg”, powiedziała cicho. „I widzę, jak ona na ciebie patrzy. Nigdy nie mogłam mieć cię w całości dla siebie.” Spojrzała mi prosto w oczy. „Jeśli go kochasz, to mogę to zrozumieć.” Byłam oszołomiona, ale czułam też dziwną swobodę. „Moglibyśmy to zrobić razem”, zaproponowała Sophia, a jej głos lekko drżał. „We troje. Historia, która nigdy nie została opowiedziana.” Julian spojrzał na nas obie, a jego penis pulsował we mnie. „Tak”, szepnął, a ja powoli skinęłam głową.
„Chodź tu” – powiedziałem do Sophii, a ona podeszła bliżej. Jej ręka drżała, gdy dotknęła mojej piersi. Poczułem jej miękką skórę, zapach lawendy, i obudziło się we mnie nowe pożądanie. Julian wysunął się ze mnie, a ja odwróciłem się do Sophii. Pocałowałem ją – delikatnie, potem bardziej zachłannie – a ona odwzajemniła pocałunek, jej język odnalazł mój. Jej dłonie wsunęły się pod mój top i masowała moje nagie piersi, podczas gdy ja rozpinałem guziki jej bluzki. Jej piersi były pełne i jędrne, sutki ciemne i twarde. Pochyliłem się i ssałem je, podczas gdy Julian stanął za mną i położył dłonie na moich biodrach. Poczułem jego żołądź przy moim wilgotnym wejściu, a potem znów we mnie wszedł, podczas gdy ja dalej lizałem piersi Sophii. Jęknęła cicho, a ja poczułem jej dłoń, która wsunęła się pod moje spodnie, prosto do mojej łechtaczki, podczas gdy Julian pieprzył mnie od tyłu.
To było przytłaczające – twarde pchnięcia Juliana wypełniające moją cipkę, palce Sophii masujące mój łechtaczkę, jej usta liżące moją szyję. „Dochodzę” – krzyknąłem, a moje ciało się skurczyło. Julian pchał dalej, aż i on doszedł z głośnym jękiem, zostawiając we mnie swój nasienie. Upadłem do przodu w ramiona Sophii, a ona mnie objęła. Potem odwróciła się do Juliana i ściągnęła mu spodnie. „Teraz ty” – powiedziała i uklękła przed nim. Wzięła jego penisa do ust, mimo że był jeszcze wilgotny ode mnie, i ssała go mocno, aż znów stwardniał. Patrzyłem, jak jego dłonie wplatają się w jej włosy, i poczułem falę podniecenia. Stanąłem za nią i ściągnąłem jej spodnie. Jej cipka była gładko ogolona i ociekająca wilgocią. Przesunąłem językiem po jej szparze, smakując jej słodycz, a ona jęknęła w penisa Juliana. To był krąg rozkoszy – ja lizałem Sophię, Sophia ssała Juliana, a potem Julian posadził mnie sobie na kolanach, podczas gdy Sophia usiadła na jego twarzy.
Kolejne dni były jednym niekończącym się strumieniem seksu i intymności. Odkrywaliśmy siebie nawzajem – każdy zakątek, każdą fałdkę, każde miejsce, które doprowadzało nas do krzyku. Pieprzyliśmy się na kuchennym stole, na podłodze, pod prysznicem. Julian brał mnie od tyłu, podczas gdy Sophia całowała jego jądra. Sophia dosiadała Juliana, podczas gdy ja ssałem jej piersi. I wciąż kończyliśmy spleceni we trójkę, spoceni i szczęśliwi. Chata była naszym azylem, naszym światem. Wiedzieliśmy, że będzie skomplikowanie, że uczelnia, społeczeństwo – wszystko będzie przeciwko nam. Ale w tych chwilach liczyliśmy się tylko my.
Pewnej nocy, gdy leżeliśmy w łóżku, Julian między nami, Sophia po jego lewej stronie, ja po prawej, zobaczyłam gwiazdy przez okno. Poczułam, jakbym w końcu dotarła do celu. Julian gładził jej włosy, a Sophia trzymała moją dłoń. „Kocham was oboje” – szepnął, i poczułam, jak jego dłoń przesuwa się po moim udzie. „I ja cię kocham” – powiedziałam, pochylając się, by go pocałować. Sophia pocałowała mnie potem, a następnie pocałowała Juliana. „Należymy do siebie” – powiedziała, i w tamtej chwili wiedziałam, że ma rację. To nie był grzech, nie był wstyd – to była nasza historia, historia miłości, pożądania i wolności. I dopiero się zaczynała. Poczułam palce Juliana we mnie, dłoń Sophii na mojej piersi, i wiedziałam: ten ogień nigdy nie zgaśnie.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
