L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Pakt tysiąca lat

Opowiadania Fantazja · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Przypomniał sobie moment, kiedy dotknęła go po raz pierwszy. Delikatne muśnięcie jego dłoni, szept mocy, który wpełzł mu w żyły – i wtedy ten elektryzujący wstrząs, który uderzył prosto w jego kutasa i sprawił, że stwardniał, zanim jeszcze zrozumiał, co się dzieje. Teraz stał przed nią, nagi, pokryty jedynie cieniami, które migoczący blask pochodni malował na jego skórze, jego członek sztywny i pulsujący, żołądź już wilgotna od wyczekiwania. Gruba kropla soku ciekła z jego szczytu i spływała powoli w dół trzonu, lśniąc w przyćmionym świetle. Czuł pulsowanie w lędźwiach, pragnienie, które rozprzestrzeniało się jak ogień w jego wnętrznościach. Jego serce waliło o żebra, a każde uderzenie pompowało więcej krwi do jego kutasa, który wyciągał się ku niej, jakby miał własne życie. Powietrze było ciężkie od zapachu magii i podniecenia, i wiedział, że jest gotowy – gotów oddać wszystko, by zdobyć moc, którą mu obiecywała.

Próg nieznanego

Świątynia była miejscem poza czasem. Żadne światło słoneczne nie przenikało przez kamienne ściany, tylko nieustanne jarzenie magicznych świateł uwięzionych w lewitujących kryształach. Powietrze pachniało starym kurzem i ozonem, tysiącem lat skoncentrowanej energii, która gromadziła się w jego płucach i przyspieszała bicie jego serca. Elara, czarodziejka, stała na podwyższonej platformie, jej szata ze srebrnego materiału spływała wokół jej ciała jak płynne światło księżyca – a pod nią rysowały się jej piersi, jędrne i ciężkie, sutki wyraźnie odciskające się na tkaninie. Jej oczy, głębokie jak nocne niebo, spoczęły na nim, i poczuł, jak jej wzrok przesuwa się po jego nagim ciele, po jego twardym kutasie, który wyciągał się ku niej, nabrzmiała żołądź czerwona i lśniąca. Kolejna kropla soku wypłynęła z jego szczytu, i zobaczył, jak się na nią gapi, jak jej język krótko przejeżdża po wargach.

„Przyjąłeś pakt, Kaelu” – powiedziała, jej głos był echem, które odbijało się od ścian i wnikało prosto w jego wnętrzności. „Ale same słowa nie wiążą. Potrzeba ciała i krwi, potu i pożądania. Potrzeba twojego kutasa w mojej cipce, twojej spermy-magii w moim łonie.” Podeszła bliżej, jej dłoń uniosła się i przesunęła po jego klatce piersiowej, zostawiając ślad mrowienia i gorąca. „Chcę poczuć twoje nasienie we mnie, Kaelu. Chcę, żebyś mnie wypełnił, aż się przeleję.”

Kael przełknął ślinę, czując, jak gęsta i ciężka spływa mu do gardła. Wiedział, że tak się to skończy. Magia, którą mu obiecywała, nie była lekkim darem. Wymagała oddania, całkowitego obnażenia się. A gdy jego serce waliło jak młot, czuł podniecenie gromadzące się w lędźwiach, jądra, które już się zaciskały, pełne gorącego nasienia. Zbliżył się, jego człon uderzał lekko o udo, wydając mokry dźwięk, który odbijał się echem w świątyni. Żołądź ocierała się o jej biodro, a on czuł ciepło bijące od jej ciała.

„Gapisz się na moją cipkę, prawda?”, szepnęła, a na jej ustach zagościł uśmiech. „Chcesz ją lizać, chcesz wsunąć w nią język głęboko, aż dojdę. Czuję twój głód. Jest jak ogień w tobie, który tylko ja mogę ugasić.” Jej dłoń zsunęła się w dół, objęła jego człon, a on jęknął głośno, gdy jej palce zacisnęły się wokół jego twardego trzonu. „Taki twardy, taki gotowy. Dobrze mnie przelecisz, Kaelu. Czuję to.”

Pierwszy dotyk

Elara uniosła dłoń i pozwoliła, by szata opadła. Ześlizgnęła się z jej ramion, przez piersi, przez biodra, aż zebrała się u jej stóp w lśniącą kałużę. Kaelowi zaparło dech. Jej ciało było studium krągłości i mięśni, gracją wojowniczki, siłą czarodziejki. Jej skóra lśniła w świetle kryształów, brązowa i nieskazitelna. Jej piersi były jędrne i pełne, brodawki ciemnobrązowe i twarde jak małe kamyki, otoczone krążkami delikatnych zmarszczek. Jej brzuch był płaski, biodra szerokie, a między jej nogami – tam była ona, jej cipka, wargi lekko rozchylone, lśniące wilgocią, wąska szpara, która go zapraszała. Kilka ciemnych loków okalało wargi sromowe, a on widział blask jej wilgoci, łapany przez kryształy. Jej pizda była jak kwiat otwierający się dla niego, gotowy go przyjąć.

„Chodź do mnie”, szepnęła, a jej dłoń powędrowała w dół, przesunęła się po wzgórku łonowym, wsunęła między jej nogi. Widział, jak jej palce rozchylają wilgotne wargi, jak dotyka się sama, powoli, z rozkoszą. Cichy jęk wyrwał się z jej ust, a jej palce wsunęły się głębiej, w jej mokrą jaskinię, która drgała pod jej dotykiem. „Chodź i posmakuj mnie. Jestem taka mokra dla ciebie, Kaelu. Nie mogę się doczekać, aż poczuję twojego kutasa w sobie.”

Usłuchał. Jego kroki odbijały się echem od kamienia, gdy wchodził po schodach na platformę. Czekała, nieruchoma, jej dłoń wciąż na jej cipce, palce głęboko w niej, gdy stanął przed nią, tak blisko, że czuł ciepło jej ciała i mógł wdychać intensywny, piżmowy zapach jej podniecenia. Jej ręka uniosła się z cipki, śliska i mokra, i spoczęła na jego piersi. Przebiegło go mrowienie, nie nieprzyjemne, lecz jak przebudzenie. Jej palce kreśliły linie na jego skórze, podążały za konturami jego mięśni, muskały jego sutki, które stwardniały pod jej dotykiem, podczas gdy pot z jej cipki lśnił na jego skórze. Pachniała seksem i magią, zapachem, który doprowadzał go do szaleństwa.

„Jesteś gotowy”, wyszeptała. „Czuję twoją moc, twój głód. Ale chcę zobaczyć, czy potrafisz mnie lizać, zanim poczuję twojego kutasa w sobie. Pokaż mi, że zasługujesz, żeby mnie przelecieć.”

Opadła na kolana, jej twarz na wysokości jego bioder, ale nie po to, by wziąć go do ust. Zamiast tego położyła się na plecach, z rozłożonymi nogami, jej cipka otwarta i gotowa, mokre, mrugające oko, które się w niego wpatrywało. Wargi sromowe były nabrzmiałe i wilgotne, lśniące z pożądania. „Liż mnie”, rozkazała. „Liż mnie, aż dojdę. A potem wbijesz we mnie swojego kutasa, aż będę krzyczeć.”

Kael pochylił się, jego dłonie wsunęły się pod jej kolana, uniósł jej nogi i rozchylił je. Poczuł ją teraz intensywnie, ziemisty, słodki zapach jej podniecenia, który wisiał w powietrzu jak obietnica. Jej soki kapały z cipki, tworząc małą kałużę na kamieniu. Pochylił się niżej, jego język przejechał ostrożnie po wargach sromowych, które otworzyły się pod jego dotykiem. Smakowała słono i słodko zarazem, smakiem, który doprowadzał go do szaleństwa. Zanurzył język głębiej, wsunął się w jej wilgotną jaskinię, poczuł jej ścianki, które zaciskały się wokół niego. Jej soki spływały po jego brodzie, a on pił je zachłannie, jak spragniony.

„Tak… Boże, tak…”, jęczała, jej dłonie wpiły się w jego włosy, przyciągając go bliżej. „Wyliż mnie, wyliż moją cipkę do czysta. Chcę czuć twój język głęboko w sobie, aż dojdę.”

Wykonywał jej polecenia, jego język zataczał kręgi wokół jej łechtaczki, która wystawała twarda i gruba ze swojej osłonki. Bawił się nią, ssał delikatnie, aż drgnęła pod jego językiem, a dreszcz przebiegł przez jej ciało. Potem zanurzył się głębiej, językiem w jej cipce, podczas gdy jednocześnie masował jej łechtaczkę brodą. Zaczęła drżeć, jej nogi drgały wokół jego głowy, jej wilgoć kapała na jego twarz, a on pił ją zachłannie. Poczuł, jak jej cipka zaciska się wokół jego języka, jak staje się coraz ciaśniejsza, i wiedział, że jest blisko szczytu.

„Dochodzę… dochodzę…”, sapała, a jej ciało wygięło się w łuk, jej cipka przycisnęła się do jego twarzy, podczas gdy eksplodowała długą, drgającą falą rozkoszy. Jej soki wytrysnęły z niej, gorące i słone, a on wypił wszystko, co mu dała. Jej orgazm przetoczył się przez nią, wstrząs, który ogarnął całe jej ciało, i krzyknęła głośno, a echo odbiło się od ścian świątyni.

Leżała, dysząc, jej ciało wciąż drżało od echa szczytowania. Ale nie skończyła. Uniosła się, jej oczy płonęły pożądaniem, i chwyciła jego penisa, który wciąż był twardy i pulsujący, żołądź lśniąca od wilgoci. „Teraz”, szepnęła, jej głos ochrypły z podniecenia. „Teraz będę cię dosiadać, aż oddasz mi swoje nasienie. Chcę poczuć w sobie twoją spermagię.”

Pakt zostaje przypieczętowany

Odwróciła się, wsiadła na niego, jej cipka wciąż mokra i otwarta po orgazmie. Poprowadziła jego penisa do swojego wejścia, a on poczuł bijące od niej ciepło, gdy żołądź naparła na jej wilgotne wargi. Potem opuściła się, a jego penis wślizgnął się w nią, centymetr po centymetrze, aż znalazł się w niej w całości. Wydali wspólne westchnienie, gdy zacisnęła się wokół niego, ciasno i gorąco, jak pięść, która go obejmuje. Jej cipka zacisnęła się wokół niego, masując go, a on poczuł, jak jej ścianki przylegają do niego.

„Tak głęboko”, jęknęła, z rękami na jego ramionach, poruszając się na nim powoli, z rozkoszą. „Czuję cię w sobie, Kaelu. Twój penis wypełnia mnie tak, jak nigdy dotąd nie czułam. Jesteś taki gruby, taki twardy.” Dosiadała go, jej biodra zataczały kręgi, podczas gdy jego dłonie objęły jej talię i przyciskały ją głębiej na jego trzon. Jej piersi podskakiwały przed jego oczami, sutki twarde i sterczące, a on pochylił się, by wziąć jeden z nich do ust. Ssał go, lizał twardy czubek, podczas gdy ona na nim jeździła, przyspieszając tempo.

„Tak, ssij moje cycki, podczas gdy ja cię rucham”, sapnęła. „Chcę czuć twoje usta na moich piersiach, podczas gdy ty mnie wypełniasz.” Poruszała się szybciej, jej cipka obejmowała go mocno, a on poczuł, jak rozkosz wzbiera w jego lędźwiach, jak jego jądra się kurczą, pełne gorącego nasienia. Wiedział, że nie wytrzyma długo, ale chciał najpierw zobaczyć, jak ona dochodzi.

„Jestem blisko”, jęknął, jego dłonie wbiły się w jej biodra. „Chcę w tobie dojść, Elaro. Chcę wypełnić cię moim nasieniem.”

„Jeszcze nie”, szepnęła, jej głos był zdyszany. „Chcę, żebyś to ty mnie posiadł. Odwróć się. Chcę poczuć twojego penisa w sobie, podczas gdy ty mnie bierzesz.”

Przewrócili się, a on leżał teraz na niej, jego dłonie na jej ramionach, jej wzrok w jego. Rozchyliła uda szerzej, a on wszedł w nią, głęboko i mocno, każde pchnięcie wyrywało z niej jęk. Jej cipka była mokra i gorąca, a on czuł, jak zaciska się wokół niego, jak wsysa go w siebie. Wbijał się w nią, szybciej, mocniej, każde pchnięcie ciosem, który wstrząsał nią na kamiennej posadzce. Jej krzyki wypełniały świątynię, mieszając się z odgłosem ich ciał uderzających o siebie.

„Tak, pieprz mnie, pieprz mnie mocno”, krzyczała, jej paznokcie wbijały się w jego plecy. „Chcę czuć twojego kutasa głęboko w mojej cipie. Uczyń mnie swoją niewolnicą, Kaelu. Chcę twojego nasienia we mnie.”

Pochylił się, jego język przejechał po jej szyi, podczas gdy on w nią wbijał, każde pchnięcie pogrążało ją głębiej w rozkoszy. Czuł, jak jej ciało się napina, jak jej cipka zaciska się wokół niego, i wiedział, że jest blisko szczytu. „Dojdź dla mnie, Elaro”, szepnął. „Dojdź na moim kutasie.”

Krzyknęła, jej ciało wygięło się pod nim, gdy jej drugi orgazm ją przytłoczył. Jej cipka zacisnęła się wokół niego, pulsowała wokół jego trzonu, a on poczuł, jak fala rozkoszy porywa go ze sobą. Wbił się w nią ostatni raz głęboko, jego jądra się napięły, i wytrysnął w nią, gorący strumień nasienia, który strzelił w jej głębiny. Czuł, jak jego sperma w nią spływa, jak miesza się z jej wilgocią, i wiedział, że pakt został przypieczętowany. Magia go zalała, mrowienie, które wzięło początek w jego lędźwiach i rozprzestrzeniło się po całym ciele, wypełniając go mocą, jakiej nigdy wcześniej nie zaznał.

Leżeli spleceni, ich ciała lśniące od potu, ich oddech rwany. Świątynia pulsowała wokół nich, kryształy jarzyły się jaśniej, jakby wyczuwały rytuał. Elara odwróciła głowę, jej oczy spotkały jego, a uśmiech musnął jej wargi. „Pakt jest przypieczętowany, Kaelu”, szepnęła. „Teraz należysz do mnie. A ja należę do ciebie. Na tysiąc lat.”

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi