L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Między pociągiem a przepaścią

Opowiadania Zdrada · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Powinnam była wiedzieć, że pisanie do niego to zły pomysł. „Jestem w mieście. Przypadkiem?” Co za przypadek. Osiem lat ani słowa, a potem wystukuję te trzy linijki w telefonie, leżąc na hotelowym łóżku i wpatrując się w sufitową lampę – to migoczące neonowe światło, które spowija wszystko w bladą, zimną błękitną poświatę. Służbowa podróż jest nużąca, jutrzejsza prezentacja przygotowana, a ja jestem sama w pokoju, który pachnie środkiem dezynfekującym i samotnością. Ten zapach przywiera do mojej skóry jak druga warstwa ubrania. Moje palce przesuwają się po ekranie i czuję, jak wilgotne ciepło rozlewa się między moimi udami, na samą myśl o nim. Wsuwam dłoń pod spódnicę, przesuwam po cienkim materiale moich majtek, które już nasiąkły moim podnieceniem. Jęczę cicho, gdy moje palce suną po mojej wilgotnej szparze – małe przedsmaki tego, co miało nadejść.

Jego odpowiedź przyszła po trzech minutach. „Który hotel? Będę za dziesięć minut.” Żadnego „jak się masz?”, żadnego „miło cię słyszeć”. Tylko ta naga oczywistość – jakby czas między nami był tylko cienką skórą, którą łatwo przebić. A ja? Wysłałam mu adres. Mój palec zawahał się przez milisekundę nad przyciskiem „wyślij”, po czym nacisnęłam. Strzałka odleciała, a wraz z nią resztki rozsądku. Znów wsunęłam dłoń pod spódnicę, tym razem głębiej, odsunęłam majtki na bok i zanurzyłam palec w mojej mokrej cipce. Cichy jęk mi się wyrwał, gdy się dotykałam, ale wzięłam się w garść – on miał przyjść, a potem to on to zrobi. Nie ja.

Teraz stoję w łazience, patrzę w lustro, jak odgarniam włosy z twarzy. Moje palce drżą ledwo zauważalnie. Wciąż mam na sobie szary żakiet ze spotkania, ale pod spodem tylko cienki koronkowy biustonosz – czarny, prawie przezroczysty. Moje piersi są w nim ledwo zakryte, twarde sutki odznaczają się przez materiał. Pozwalam żakietowi zsunąć się z ramion, zostaję tylko w biustonoszu i spódnicy. Mój wzrok wędruje po moim ciele – po krągłościach, które on kiedyś tak bardzo kochał. Odwracam się, widzę w lustrze mój tyłek, okrągły i jędrny, ściśnięty w obcisłej spódnicy. Wiem, że on go chwyci, weźmie mnie od tyłu, tak jak kiedyś, gdy przyciskał mnie do ściany i wbijał swojego twardego kutasa głęboko w moją cipkę. Ta myśl sprawia, że przechodzi mnie dreszcz.

Rozlega się pukanie. Nie głośne, ale stanowcze. Trzy uderzenia – precyzyjne, jak bicie serca wyznaczające rytm. Biorę głęboki oddech, zapach perfum i nerwów dociera do moich nozdrzy. Moje serce wali o piersi, gdy otwieram drzwi, wciąż w biustonoszu, ale z rozpiętym żakietem, tak że może zobaczyć moje twarde sutki przez koronkę.

Zestarzał się. Zmarszczki wokół jego oczu są głębsze, brodę przetykają siwe pasma, które w świetle lśnią jak srebrne nici. Ale jego spojrzenie – to spojrzenie, które kiedyś sprawiało, że topniałam – nie straciło nic ze swojej intensywności. Ma na sobie ciemny płaszcz, pod spodem luźną koszulę z rozpiętym kołnierzykiem. Bez krawata. Pachnie chłodnym wieczornym powietrzem i nutą cedrowego drewna, tym ziemistym, męskim zapachem, który natychmiast przenosi mnie w przeszłość. Mój wzrok wędruje w dół, zatrzymuje się na jego spodniach. Widzę zarys, który się tam odznacza – jego członek, na wpół wzwiedziony, pod materiałem. Nieświadomie oblizuję usta.

– Cześć – mówi tylko tyle. To słowo wisi między nami, ciężkie jak kamień wrzucony do wody.

– Cześć. – Cofam się, wpuszczam go do środka. Drzwi zatrzaskują się, a w jednej chwili pokój staje się mniejszy, powietrze gęstsze. Czuję jego bliskość, zanim mnie dotknie – niewidzialną falę ciepła, która od niego bije. Moja skóra mrowi, jakby nigdy go nie zapomniała, jakby każdy por pamiętał o nim. Moja cipka pulsuje z pożądania, czuję wilgoć, która ze mnie wypływa i przesiąka przez moje stringi.

Stoi tam i patrzy na mnie. Jego wzrok wędruje po mojej twarzy, zatrzymuje się na moich ustach. – Dobrze wyglądasz. – Jego głos jest głębszy niż kiedyś, bardziej szorstki – jak whisky, która zbyt długo leżakowała w beczce. Potem jego spojrzenie opada na moje piersi, na twarde sutki pod koronką. Widzę, jak jego członek drga w spodniach, napina się.

– Ty też. – Uśmiecham się krzywo. – Wiek ci służy. – Robię krok w jego stronę, wystarczająco blisko, by dotknąć materiału jego płaszcza. Moja dłoń unosi się, przesuwa po jego klatce piersiowej, czując pod spodem twarde mięśnie.

– Prawie się nie zmieniłaś – mówi, a jego głos brzmi jak warknięcie. – Wciąż ten cholerny sposób, w jaki doprowadzasz mnie do szaleństwa. – Chwyta mnie za nadgarstek, przyciąga do siebie. Jego usta znajdują moje, a pocałunek jest wszystkim, tylko nie delikatny – jest głodny, zachłanny, jakby chciał nadrobić osiem lat. Jego język wciska się między moje wargi, a ja otwieram się przed nim, pozwalam mu wniknąć głęboko w moje usta. Czuję smak kawy i soli i jego – ten smak, którego nigdy nie zapomniałam.

Jego dłonie wędrują po moich plecach, znajdują zapięcie stanika. Jednym wprawnym ruchem odpina je, a stanik zsuwa się z moich ramion. Moje piersi opadają swobodnie, twarde sutki stykają się z chłodnym powietrzem. Jęczy cicho na ich widok. – Cholera, tęskniłem za nimi – mamrocze i pochyla się. Jego usta obejmują jeden sutek, ssą go, język okrąża twardą końcówkę. Odchylam głowę do tyłu, z moich ust wyrywa się jęk. – Kurwa, tak – dyszę, podczas gdy jego język pracuje dalej, najpierw po lewej, potem po prawej, aż oba sutki są twarde i wilgotne.

Moje dłonie wsuwają się pod jego płaszcz, wyciągają koszulę ze spodni. Czuję twarde wybrzuszenie jego brzucha, potem wędruję niżej, aż moje palce natrafiają na pasek. Rozpinam go pośpiesznie, zamek z szumem zjeżdża w dół. Jego spodnie opadają, a jego członek – ten gruby, twardy trzon, który znam tak dobrze – niemal wyskakuje z bokserek. Widzę wilgotny czubek, który przebija się przez materiał. „Kurwa”, szepczę. „Chcę go.”

Uśmiecha się krzywo, zsuwa bokserki w dół. Jego członek stoi swobodnie – długi, gruby, żołądź lśniąca od preejakulatu. Opadam na kolana bez wahania i biorę go do ust. Smak soli i mężczyzny wypełnia mnie, gdy moje wargi ślizgają się po żołędzi. Ssę ją, okrążam językiem wrażliwy czubek. Jęczy głośno, jego dłonie zagrzebują się w moich włosach. „Tak, właśnie tak”, sapie. „Bierz go głęboko.”

Słucham się. Pozwalam mu wniknąć głęboko w gardło, aż jego żołądź dotyka mojej krtani. Lekko się krztuszę, ale naciskam dalej, przyjmując w siebie cały jego trzon. Moje usta są nim wypełnione i uwielbiam to. Ssę, liżę, obejmuję dłonią resztę, której usta nie sięgają, i pompuję ją mocno. Jego preejakulat spływa po moich wargach, mieszając się ze śliną. „Cholera, wciąż jesteś tak zajebiście dobra”, sapie, a jego miednica uderza o moją twarz. „Twoje usta czują się jak kiedyś.”

Ssę mocniej, okrążam językiem jego żołądź, potem biorę jego jądra do ust, ssąc je delikatnie. Drga, jęczy, a ja słyszę, jak jego oddech przyspiesza. „Przestań”, sapie, „bo dojdę za wcześnie.” Odciąga moją głowę od swojego członka, a ja widzę, jak lśni, mokry od mojej śliny. Podciąga mnie do góry, jego dłonie znajdują moją spódnicę, zsuwają ją z moich bioder. Materiał opada na podłogę, a ja stoję tylko w majtkach – tych cienkich, czarnych figach, które ledwo zakrywają moją mokrą cipkę.

„Jesteś tak cholernie mokra”, mamrocze, gdy jego palce przesuwają się po wilgotnym materiale. Odsuwa go na bok, a ja czuję chłodne powietrze na mojej mokrej szparze. Potem jego palce – dwa, trzy, zanurza je głęboko w moją pizdę. Krzyczę, gdy zagina je we mnie, naciskając dokładnie we właściwym miejscu. „Kurwa, jesteś taka ciasna”, sapie. „Tak cholernie ciasna.”

Nie mogę się powstrzymać, ocieram się o jego dłoń, moje biodra napierają na jego palce. „Tak, pieprz mnie palcami”, błagam. „Przygotuj mnie na swojego twardego kutasa.”

Uśmiecha się złośliwie, wyciąga palce i oblizuje je. „Nadal smakujesz jak raj”, mówi, po czym przyciska mnie do łóżka. Ląduję na plecach, z rozchylonymi nogami, moja mokra cipka lśni w neonowym świetle. Nachyla się nade mną, jego kutas ociera się o moją szparę, żołądź przesuwa się przez moje wilgotne wargi. „Powiedz mi, czego chcesz”, szepcze, jego głos jest chrapliwy.

„Pieprz mnie”, dyszę. „Pieprz mnie jak wtedy. Mocno i głęboko.”

Nie potrzebuje drugiego wezwania. Prostuje się, ustawia swojego kutasa przy moim wejściu i wbija się we mnie. Długi, głęboki pchnięcie, które mnie wypełnia, rozciąga, bierze w całości. Krzyczę, moje plecy wyginają się w łuk, gdy jest we mnie po sam koniec. „Boże, tak, czujesz się jak w domu”, jęczy, a potem zaczyna mnie pieprzyć.

Każde pchnięcie jest twarde, głębokie, celowe. Wbija swojego kutasa w moją cipkę, a ja przyjmuję go w całości, czując, jak jego żołądź dotyka mojej szyjki macicy. Moje ciało reaguje – moja cipka ssie go, moje mięśnie zaciskają się wokół jego trzonu. Jęczy, gdy to czuje, i wbija się jeszcze mocniej. Jego dłonie chwytają moje biodra, trzymają mnie mocno, podczas gdy mnie bierze. „Tak, pieprz mnie, pieprz mnie”, dyszę, moje nogi oplatają jego talię, wciągając go głębiej we mnie.

Nachyla się nade mną, jego klatka piersiowa na mojej, jego pot kapie na moją skórę. Jego kutas pompuje we mnie, a ja czuję, jak gorąco narasta we mnie. Jego spojrzenie jest dzikie, głodne, gdy na mnie patrzy. „Nigdy nie przestałem o tobie myśleć”, dyszy. „Nigdy.” Całuje mnie głęboko i zachłannie, podczas gdy nadal we mnie wbija.

Nie mogę już dłużej utrzymać napięcia we mnie. Moje ciało drży, moja cipka kurczy się wokół jego kutasa, a ja dochodzę – mocno, gwałtownie, mój orgazm mnie porywa. Krzyczę jego imię, moje ciało drży pod nim. On to czuje, czuje, jak się wokół niego zaciskam, i to doprowadza go do granicy. „Cholera, tak”, jęczy, a potem czuję, jak we mnie dochodzi – gorące strumienie spermy wypełniające moją cipkę. Jęczy głośno, drga, gdy we mnie tryska.

Leżymy, spoceni, bez tchu. Jego kutas wciąż pulsuje we mnie, gdy dochodzimy do siebie. Czuję, jak jego sperma wypływa ze mnie, rozlewa się po prześcieradle. Całuje mnie w czoło, szepcze: „To było konieczne.”

Śmieję się cicho. „Tak, było.” Ale potem czuję, jak jego kutas we mnie znów twardnieje.

Uśmiecha się. „Jeszcze z tobą nie skończyłem.” Wycofuje się ze mnie, a ja widzę, jak jego kutas lśni, mokry od moich soków i jego spermy. Odwraca mnie na brzuch, unosi moje biodra. „Teraz pokaż mi swój tyłek.”

Słucham go, prezentuję mu się na czworakach. Liże moją cipkę, zbierając mieszankę spermy i soków, potem jego język wędruje niżej, okrąża mój odbyt. Jęczę, gdy wsuwa we mnie język. „Kurwa, tak, liż mnie” – błagam. Robi to, długo i dokładnie, aż mój odbyt jest wilgotny i gotowy.

Potem się prostuje, jego kutas napiera na moją ciasną dziurkę. „Jesteś gotowa?” – pyta, a jego głos trzeszczy z pożądania.

„Tak, weź mnie” – dyszę. „Mocno.”

Wbija się we mnie. Ból jest krótki, potem ustępuje miejsca głębokiemu, pełnemu wypełnieniu, gdy wchodzi w mój tyłek. Krzyczę, gdy porusza się we mnie, moje ciało zaciska się wokół niego. Tłucze we mnie, najpierw powoli, potem szybciej, aż wali mnie w dupę mocno i głęboko. Każde pchnięcie przybliża mnie do krawędzi, aż znowu dochodzę, drżąc, wokół niego.

On podąża za mną, spuszcza się głęboko w moim tyłku, jego jęk jest głośny, gdy dochodzi. Opadamy na łóżko, wyczerpani, ale zadowoleni. Jego dłoń spoczywa na moich plecach, palce kreślą wzory na mojej skórze. „Cholera, tego mi było trzeba” – szepcze.

Kiwam głową, czując, jak jego sperma wypływa z obu otworów. „Mnie też.” Leżymy tak przez chwilę, aż on się podnosi. „Powinienem już iść” – mówi, a jego głos brzmi ciężko.

„Wiem.” Ale gdy odchodzi, wiem, że to nie jest koniec. Wspomnienie jego kutasa, jego języka, jego spermy we mnie zostanie, aż się znowu zobaczymy.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi