L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Zakład

Opowiadania Trójkąt · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Naciskam dzwonek, słyszę brzęczenie w klatce schodowej i popycham ciężkie drzwi. Puls mi szaleje, ale nie z nerwów. To to oczekiwanie, które towarzyszy mi przez cały dzień. Wiadomość przyszła trzy godziny temu: „Hej, masz ochotę na rundkę pokera? Jesteśmy we dwie.” Dwie kobiety. Przyjaciółki. Mecz, którego nigdy bym się nie spodziewał. Mój kutas już drga w spodniach, na samą myśl o tym, co mogłoby się wydarzyć. Twardy trzon napiera na materiał moich dżinsów, żołądź pulsuje gorąco i niecierpliwie. Wyobrażam sobie, jak ich dłonie rozpinalby moje spodnie, jak ich języki wędrują po moim ciele. Sama myśl sprawia, że twardnieję jeszcze bardziej, ślina zbiera mi się w ustach.

Mieszkanie jest na trzecim piętrze. Gdy docieram na górę, drzwi są już uchylone. Ciepłe światło pada na dywan. Naciskam klamkę, wchodzę. Korytarz pachnie wanilią i świeżo wypraną pościelą. Z salonu słyszę cichą muzykę, coś z basem, który wibruje w moim podbrzuszu. Serce wali mi o klatkę piersiową, ale kroki mam pewne. Wiem, czego chcę.

„Wejdź, jesteśmy tutaj!” Głos jest jasny, niemal rozbrykany. Podążam za nim. Dwie kobiety siedzą na aksamitnej sofie, stolik kawowy zastawiony szklankami i chipsami. Jedna jest wysoka, szczupła, z krótkimi blond włosami i bezczelnym uśmiechem – Lina, jak się później dowiaduję. Druga jest niska, krągła, ciemne loki okalają jej twarz, usta pomalowane na czerwono – Mira. Obie mają na sobie luźne koszulki i dresy, ale ich spojrzenia są wszystkim tylko nie przypadkowe. Oceniają mnie od stóp do głów, zatrzymują wzrok na moim kroku. Mój kutas twardnieje, napiera na materiał, żołądź ociera się o zamek błyskawiczny. Biorę głęboki oddech, żeby ukryć podniecenie, ale to nic nie daje. Lina uśmiecha się porozumiewawczo.

„No i co, przyniosłeś swoje żetony do pokera?” Lina śmieje się i wskazuje na stos żetonów obok siebie. Siadam w fotelu naprzeciwko. „Nie martw się, jestem raczej blefującym.” Mira nalewa mi whiskey, bez pytania. „To dobrze do nas pasujesz.” Mruga, a ja czuję, jak jej język przesuwa się po wargach, powoli, świadomie. Whiskey pali mnie w gardle, ale to przyjemny ogień, który miesza się z moim własnym żarem.

Pierwsza godzina mija na small talku i kilku rundach pokera. Przegrywam celowo, bo jej spojrzenia mówią więcej niż jakakolwiek karta. Lina odchyla się do tyłu, koszulka podjeżdża do góry, odsłaniając pasek nagiego brzucha. Jej piersi rysują się pod cienkim materiałem, sutki twarde, sterczące, wciskające się w tkaninę. Widzę kontury jej brodawek, ciemne kręgi prześwitujące przez koszulkę. Mira podciąga nogi, dresy napinają się na jej udach, widzę linię jej cipki przez materiał, wyraźne wybrzuszenie zdradzające jej podniecenie. Powietrze gęstnieje, whisky rozgrzewa mi gardło, a mój kutas pulsuje niecierpliwie w spodniach, gotów się uwolnić.

W pewnym momencie Mira odkłada karty. „Dobra, to jest nudne. Mam pomysł.” Patrzy na Linę, potem na mnie. „Prawda czy wyzwanie? Ale na poważnie.” Lina się uśmiecha. „Co masz na myśli?” Mira wzrusza ramionami. „Gramy we trójkę. Każdy musi zrobić rundę. Kto odmówi, przegrywa. Zwycięzca decyduje o następnym ruchu.” Jej spojrzenie jest mroczne, pełne obietnic, źrenice rozszerzone z pożądania.

Moje dłonie się pocą. Podnoszę szklankę. „Jestem w grze.” Mój kutas jest teraz twardy jak kamień, żołądź napiera na zamek błyskawiczny, mała kropla soku zbiera się na czubku i zwilża materiał. Ledwo mogę usiedzieć w miejscu. Jądra mi się zaciskają, pełne i ciężkie, gotowe.

Mira zaczyna. Odwraca się do Liny. „Prawda: czy kiedykolwiek byłaś z kobietą?” Lina śmieje się głośno. „Jasne, w zeszłym roku na imprezie. Ale byłam pijana. Lizałam przyjaciółkę, aż krzyczała.” Patrzy na mnie, oczy jej błyszczą, czubek języka przejeżdża po dolnej wardze. „A ty? Prawda czy wyzwanie?” Wybieram wyzwanie. Lina uśmiecha się złośliwie. „To zdejmij koszulkę i pocałuj Mirę w szyję.”

Mój puls wali jak młotem. Wstaję, ściągam koszulkę przez głowę. Moja klatka piersiowa jest naga, mięśnie napięte, skóra wilgotna od potu. Mira odchyla się w sofie, jej wzrok jest mroczny, a dłoń powoli wędruje po udzie, palce bawią się brzegiem jej szortów. Pochylam się nad nią, kładę jedną rękę na oparciu. Moje usta zbliżają się do jej szyi, czuję perfumy z bergamotką, zmieszane ze słodkim zapachem jej podniecenia, który wisi w powietrzu. Moje wargi dotykają jej skóry, najpierw delikatnie, potem mocniej. Wsysam się w jej tętnicę szyjną, lekko gryzę, moje zęby zostawiają czerwony ślad. Ona oddycha szybciej, jej dłoń wplątuje się w moje włosy, przyciąga mnie bliżej, palce wbijają się w moją skórę głowy. Lizam pot z jej skóry, który smakuje słono i ostro, jej pory otwierają się pod moim językiem. Jęczy cicho, jej głowa opada na bok, dając mi więcej przestrzeni, odsłaniając szyję. Mój język wędruje do jej płatka ucha, wgryzam się w niego, ssę go, a ona drży, dreszcz przebiega przez jej ciało. Lizam wrażliwe miejsce za jej uchem, a ona zaciska uda, jej dłoń wędruje niżej, naciska na własne krocze.

„Dobrze się spisałeś”, szepcze Mira ochryple. Odwraca głowę, jej wargi muskają moje. Krótki, elektryzujący pocałunek, potem staje się głębszy. Jej język wnika do moich ust, żądający, badawczy, poznaje mnie, smakuje mnie. Czuję whisky i jej zachłanność, zmieszane ze słodkim smakiem jej śliny. Odpycha mnie, ale jej dłoń zostaje na mojej piersi, palce bawią się moim sutkiem, pociągają go, aż staje się twardy. „Teraz ty, Lina. Prawda czy wyzwanie?” Lina zastanawia się, jej palce bawią się brzegiem koszulki, pociągają ją, jej piersi lekko się kołyszą. „Wyzwanie.” Mira wskazuje na mnie. „Zdejmij mu je. Spodnie. Powoli.”

Lina wstaje, podchodzi do mnie. Jej biodra kołyszą się, dres opina jej jędrne pośladki, każdy ruch podkreśla jej krągłości. Klęka przede mną, kolana wciskają się w dywan, palce szarpią guzik moich dżinsów, zsuwają zamek w dół. Ten dźwięk jest głośny w pokoju, metaliczne kliknięcie, które jeszcze wzmaga moje podniecenie. Spodnie opadają na podłogę. Pociera policzkiem o mojego nabrzmiałego penisa przez materiał bokserek. Czuję jej gorący oddech przez cienki materiał, wilgoć przenika na wylot. „Pięknie” – szepcze, jej głos ochrypły z pożądania, policzki zaróżowione. Ściąga bokserki zębami, powoli, centymetr po centymetrze, jej zęby muskają moją skórę. Mój członek wyskakuje na wolność, uderzając o jej usta, trzon twardy jak kamień, żyły nabrzmiałe. Żołądź jest ciemnoczerwona, lśniąca z podniecenia, kropla preejakulatu perli się na czubku. Przejeżdża językiem po żołędzi, powoli, język mocny i szorstki, zbiera kroplę. Dreszcz przebiega mi wzdłuż kręgosłupa, kolana drżą. Bierze czubek do ust, ssie delikatnie, jej język krąży wokół najbardziej wrażliwego miejsca, wargi zaciskają się mocno wokół żołędzi. Jęczę cicho, dłonie zaciskają się w pięści, muszę się powstrzymywać, żeby nie wepchnąć się w jej usta. Jej głowa porusza się w górę i w dół, bierze mnie głębiej, usta ślizgają się po trzonie, policzki wciągają się. Czuję jej język na spodniej stronie penisa, liże wrażliwą linię.

Mira śmieje się cicho. „Nie pozwól mu dojść za wcześnie. Mamy jeszcze więcej w planach.” Lina prostuje się, ociera usta, nić śliny łączy jej wargi z moim penisem, lśniąca i elastyczna. Oblizuje wargi, smakując mnie. „Usiądź z powrotem. Moja kolej.” Siada na kanapie, szeroko rozkłada nogi. Jej dres jest mokry, ciemna plama na materiale, która się rozprzestrzenia. Zdejmuje go, odrzuca na bok. Jej figi są czarne, przezroczyste, wargi sromowe odznaczają się, wilgotne i nabrzmiałe, mała perełka jej łechtaczki napiera na materiał. „Chodź tu, Mira. Pokaż mi, co potrafisz.”

Mira przysuwa się do niej, ich usta się spotykają. To nie jest delikatny pocałunek, lecz żądający, głodny. Języki walczą, wargi ssą, pochłaniają się nawzajem. Mira podciąga koszulkę Liny, jej piersi wysuwają się, pełne i ciężkie, sutki twarde jak małe kamyki. Bierze jedną brodawkę do ust, ssie ją, jej język okrąża ją, podczas gdy jej dłoń ugniata drugą pierś. Lina jęczy głośno, jej głowa opada do tyłu, jej ręka przyciska tył głowy Miry mocniej. „Tak, mocniej”, sapie. Mira delikatnie gryzie brodawkę, ciągnie ją, aż staje się długa i czerwona. Potem zmienia stronę, jej język pieści drugą pierś, podczas gdy jej palce bawią się przy mokrym miejscu na majtkach Liny. Odsuwa materiał na bok, jej palce wsuwają się w wilgotną szparę. Lina jęczy, jej biodra unoszą się, przyciska się do dłoni Miry. „Liż mnie”, błaga, jej głos ochrypły. „Proszę.”

Mira uśmiecha się, jej oczy ciemne od pożądania. Ściąga Liny majtki całkowicie, materiał jest przemoczony. Pochyla się, jej język zanurza się w wilgotnej szparze. Lina krzyczy, jej dłoń wplątuje się we włosy Miry, przyciąga ją mocniej. Mira liże ją od dołu do góry, jej język znajduje łechtaczkę, okrąża ją, ssie ją. Lina jęczy bez przerwy, jej biodra poruszają się w rytmie języka Miry. Jej cipka jest mokra, sok spływa po jej udach. „O Boże, tak, tam, właśnie tam”, jęczy. Mira zanurza dwa palce w mokrej jamie, jej język pracuje dalej na łechtaczce. Lina drży, jej ciało napina się, jej krzyki stają się głośniejsze, aż eksploduje w gorącym orgazmie. Jej szczyt ją ogarnia, jej mięśnie zaciskają się wokół palców Miry, jej sok spływa po dłoni Miry. Mira liże ją dalej, aż Lina leży drgająca na kanapie.

Teraz moja kolej. Moje ręce drżą z pożądania. „Prawda”, mówię, ale Lina kręci głową. „Zadanie. Weźmiesz Mirę. Tutaj, na moich oczach. Pieprz ją, aż nie będzie mogła.”

Mira się uśmiecha, jej oczy błyszczą. Odwraca się, opiera o oparcie sofy, jej okrągły tyłek prezentuje się przede mną. Jej cipka jest mokra, wargi sromowe nabrzmiałe i wilgotne, lśnią w świetle. Podchodzę do niej od tyłu, mój kutas jest twardy i gotowy, żołądź napiera na jej wilgotną szparę. Prowadzę go jedną ręką, czubek ślizga się po jej wargach sromowych, są miękkie i gorące. Potem wbijam się w nią. Mój kutas wnika w nią, jej ścianki obejmują mnie, ciasno, gorąco i mokro. Jęczy głośno, jej głowa opada do przodu. „Tak, pieprz mnie”, sapie. Wbijam się głębiej, czuję, jak mój żołądź dotyka jej szyjki macicy. Drży, jej dłonie kurczowo chwytają oparcie sofy. Wycofuję się prawie całkowicie, po czym znów wbijam się w nią, mocno i głęboko. Jej tyłek kołysze się przy każdym pchnięciu, jej cipka ssie mnie. Czuję, jak jej ścianki zaciskają się wokół mnie, jest blisko szczytu. Chwytam jej biodra, przyciągam ją mocniej do siebie, każde pchnięcie jest teraz głębsze, twardsze. Lina obserwuje nas, jej dłoń wędruje do własnej cipki, palcuje się, patrząc na nas.

„Tak, weź ją”, sapie Lina, jej palce pracują szybciej. Jęki Miry stają się głośniejsze, jej mięśnie napinają się. Czuję, jak jej orgazm narasta, jej cipka robi się jeszcze ciaśniejsza, jej ścianki pulsują wokół mojego kutasa. „Dojdź dla mnie”, szepczę, a ona eksploduje. Jej krzyki wypełniają pokój, jej ciało drży w sposób niekontrolowany, jej cipka zaciska się wokół mnie, ssie mnie. Wbijam się dalej, przeciągam jej orgazm, czuję, jak jej soki spływają po moim kutasie. Opada bezwładnie, ale ja jeszcze nie skończyłem.

Wyciągam z niej mojego kutasa, jest mokry i lśniący. Lina leży teraz na plecach, nogi szeroko rozłożone, palce w jej cipce. Podchodzę do niej, pochylam się nad nią, mój kutas napiera na jej wilgotne wejście. Patrzy na mnie, jej oczy są szkliste. „Tak, pieprz mnie też”, szepcze. Wbijam się w nią, zanurzam się głęboko. Jest jeszcze ciaśniejsza niż Mira, jej ścianki obejmują mnie mocno. Jęczy głośno, jej nogi oplatają moje biodra. Pieprzę ją mocno i szybko, każde pchnięcie sięga głęboko. Jej piersi podskakują, jej sutki są twarde. Pochylam się, biorę jeden sutek do ust, ssę go, podczas gdy nadal w nią wbijam. Jęczy bez przerwy, jej dłonie wbijają się w mój plecy. „Dochodzę”, sapie, „znowu dochodzę.” Jej ciało napina się, jej cipka pulsuje wokół mojego kutasa, ogarnia ją orgazm. Wbijam się głębiej, czuję, jak dochodzi, jej krzyki przechodzą w długie, głębokie jęki. Nie przestaję, pieprzę ją przez jej orgazm, aż leży pode mną drżąca.

Teraz ja

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi